Reklama

Dzień Podlasia w 18. rocznicę pobytu Jana Pawła II w Drohiczynie

2017-06-11 19:56

Ks. Marcin Gołębiewski

Mariusz Książek

Blisko dwa tysiące osób wzięło udział w uroczystej Mszy św. wieńczącej obchody Dnia Podlasia w 18. rocznicę pobytu Jana Pawła II w Drohiczynie. Eucharystii przewodniczył i słowo Boże wygłosił ks. bp Tadeusz Pikus. Na zakończenie Pasterz diecezji odmówił Akt Zawierzenia Diecezji Drohiczyńskiej.

Mszę św. poprzedziły różne inicjatywy: otwarcie w Muzeum Diecezjalnym wystawy ikon współczesnych „Idźcie i głoście”, modlitwa Koronką do Miłosierdzia Bożego na lądowisku papieskim, występy w parku miejskim chóru seniora z Drohiczyna oraz laureatów tegorocznego Festiwalu Piosenki Religijnej i Patriotycznej, zakończenie II Rajdu Papieskiego Siedlce – Drohiczyn, otwarcie wystawy poświęconej śp. Wiktorowi Węgrzynowi – komandorowi Rajdów Katyńskich w Muzeum Miejskim. W obchody Dnia Podlasia wpisała się również nowa inicjatywa Wydziału Duszpasterstwa Młodzieży Diecezji Drohiczyńskiej – Młodzieżowy Port nad Bugiem.

W Eucharystii udział wzięli przedstawiciele władz rządowych i samorządowych, służby mundurowe oraz poczty sztandarowe przybyłe z terenu diecezji. W homilii ks. Biskup wspominając pobyt św. Jana Pawła II w Drohiczynie wezwał do tego, aby być ludźmi nowego serca i nowego ducha.

„Myśl zawarta w słowach, że „serce ma tylko ten, kto go ma dla innych”, jest esencją misji Jezusa Chrystusa, który z przebitego serca uczynił źródło miłości miłosiernej. On, Jezus, Syn Boga Żywego, stał się miłującym sercem ludzkości. Dlatego dar wiary, przyjęty w sakramencie chrztu świętego, i dar miłości, dar Ducha Świętego, dany w sposób szczególny, przez nałożenie rąk apostołów, jednoczy nas z Chrystusem i otwiera nasze serce na miłość, która jest więzią jedności wszystkich Jego uczniów. Wspominając św. Jana Pawła II, niezwykłego apostoła naszej podlaskiej krainy, przyjmijmy do serca jego słowa” – mówił ks. Biskup.

Reklama

Przed błogosławieństwem zostały wręczone Medale Zasługi Benemerenti Diecezji Drohiczyńskiej. W tym roku odznaczeni zostali: Jadwiga i Szczepan Barbachowscy z Bazylii w Węgrowie, Ryszard Brzezik z Bazyliki w Węgrowie, Bożena i Mieczysław Drągowscy z Bazyliki w Bielsku Podlaskim, Edyta Hartman – redaktor Tygodnika Katolickiego Niedziela, Bożena Kaczmarek z par. Grodzisk k. Sterdyni, Bożena Kosiorek z par. św. Ojca Pio w Węgrowie, Zdzisława i Stanisław Kuryłkowie z Bazyliki w Węgrowie, Marcin Łukaszewicz z Bazyliki w Bielsku Podlaskim, Grzegorz Maleszewski z par. św. Ojca Pio w Węgrowie, Zofia i Zdzisław Matusikowie z par. św. Ojca Pio w Węgrowie, Wojciech Wietoszko z par. Drohiczyn.

Mariusz Książek
Nagrodę odbiera Edyta Hartman - redaktor Tygodnika Katolickiego "Niedziela"

Po raz pierwszy przyznano również Puchary im. Wiktora Węgrzyna. Otrzymali je: ks. bp Tadeusz Pikus, ks. bp Antoni Dydycz, Zdzisław Radziszewski, Zenon Narojek.

Z racji na przypadające 13 czerwca wspomnienie św. Antoniego delegacje złożyły życzenia ks. bp Antoniemu Dydyczowi.

Uroczystości zakończył wspólny posiłek w parku miejskim.

Tagi:
Podlasie

90 kilometrów dla bł. Ignacego Kłopotowskiego

2017-08-16 13:36

Rozmawia Edyta Hartman
Edycja podlaska 34/2017, str. 6

Z ks. Zenonem Czumajem na temat 2. Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymki Drohiczyńskiej do Loretto rozmawia Edyta Hartman

Al. Bartosz Ojdana
Ks. Zenon Czumaj

EDYTA HARTMAN: – Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej w Loretto leży tuż przy granicy z naszą diecezją. Dlaczego więc to miejsce jest tak ważne dla naszych diecezjan?

KS. ZENON CZUMAJ: – Klasztor w Loretto, stanowiący jednocześnie znaczący ośrodek czci Najświętszej Maryi Panny, jest położony w odległości ok. 50 km od Warszawy, na terenie diecezji warszawsko-praskiej. Znajduje się na styku trzech diecezji – wspomnianej wcześniej oraz drohiczyńskiej i łomżyńskiej, a przybywają tu pątnicy z całej okolicy. Dla naszej diecezji jest to miejsce ważne nie tylko ze względu na sanktuarium maryjne, ale także z powodu jego założyciela – bł. Ignacego Kłopotowskiego. Ks. Kłopotowski zmarł jako kapłan archidiecezji warszawskiej (praskiej jeszcze wtedy nie było), ale urodził się we wsi Korzeniówka Mała k. Siemiatycz, dziś w parafii Miłkowice Maćki. W drugiej połowie XIX wieku Korzeniówka należała do parafii drohiczyńskiej, dlatego Ignacy został ochrzczony w obecnej katedrze w Drohiczynie. Działo się to 22 lipca 1866 r. Można więc nazwać błogosławionego założyciela loretanek chlubą stolicy naszej diecezji i całego Kościoła lokalnego, tym bardziej że za życia odwiedzał różne miejscowości – oprócz Drohiczyna, Korzeniówki, Putkowic także inne, m.in. Liw (1912 r.) i prawdopodobnie Węgrów (1925).

– Jak przedstawia się w naszej diecezji tradycja pielgrzymowania do grobu bł. Ignacego Kłopotowskiego? Czy ma Ksiądz dane, z których parafii wyruszały do Loretto samodzielne grupy pątników?

– Początki ruchu pątniczego do Loretto w ogóle nie są zbyt odległe w czasie. Pierwsza piesza pielgrzymka do tego miejsca przybyła z Jadowa (diecezja warszawsko-praska, 10 km od Łochowa) w 1988 r. Po kilkunastu latach takich lokalnych pielgrzymek było już kilkanaście. Z terenu naszej diecezji wierni dołączali przeważnie do jadowskiej lub z parafii Urle. Myśl zorganizowania „własnej” rzucił jako pierwszy śp. Mirosław Biernacki z Ostrówka k. Łochowa, wieloletni pątnik jasnogórski. Do skutku doszła w 2006 r., rok po beatyfikacji ks. Ignacego Kłopotowskiego. Była to pielgrzymka zorganizowana przez dwie sąsiednie parafie – Ostrówek i Kamionna. Pątnicy z obu ruszają z własnych kościołów i łączą się przy kaplicy w Łochowie Fabrycznym, by wspólnie podążać dalej. Szczególnie wdzięczni są pasterzom i mieszkańcom Budzisk, którzy z wielkim oddaniem przyjmują wędrujących. Do tej pielgrzymki zaczęli wkrótce dołączać wierni z sąsiednich parafii – Ogrodnik, Stoczka, Sadownego i Łochowa. Z czasem grupa rozrosła się do blisko 700 osób, co powodowało trudności organizacyjne. Od kilku lat parafia Łochów organizuje własną pielgrzymkę, co znacznie ułatwia wędrowanie. Obie przekraczają liczbę 300 pątników.

– W zeszłym roku był Ksiądz jednym z inicjatorów, wyruszającej po raz pierwszy w formie zorganizowanej z terenu całej diecezji, Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymki Drohiczyńskiej do Loretto. Skąd pomysł i jaki cel przyświecał temu pątniczemu trudowi?

– Rzeczywiście – byłem jednym z inicjatorów, a bardziej propagatorów tej idei. Dużą zasługą mają tu jednak siostry loretanki oraz media – „Niedziela Podlaska” i Katolickie Radio Podlasie. Do jej rozpowszechnienia przyczynił się także drogą internetową ks. Marcin Szymanik, z którym obaj współprowadziliśmy tę ubiegłoroczną pielgrzymkę. Sama myśl była prosta – uczczenie jubileuszu 150-lecia urodzin i chrztu bł. Ignacego. Hasło pielgrzymki brzmiało: „Drohiczyn – Loretto. Od chrzcielnicy do grobu bł. Ignacego Kłopotowskiego”. Wpisywało się ono doskonale w przeżywany w ubiegłym roku ogólnopolski jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski.

– Inicjatywa, jak się okazało bardzo oczekiwana, przyjęła się i w tym roku pielgrzymi wyruszą na trasę kolejny raz. Poza tym proponowana przez Księdza pielgrzymka stanowi alternatywę dla tych, którzy nie mogą sobie pozwolić na kilkunastodniową wyczerpującą wędrówkę do Pani Jasnogórskiej. Kiedy odbędzie się i jak będzie przebiegać tegoroczna pielgrzymka do grobu bł. Ignacego?

– 2. Diecezjalna Piesza Pielgrzymka Drohiczyńska do Loretto przypada w dniach 8-10 września. Podobnie jak w zeszłym roku pielgrzymować będziemy z hasłem: „Od chrzcielnicy do grobu bł. Ignacego Kłopotowskiego”. W sumie do przejścia będziemy mieć 90 km. Startujemy w Drohiczynie 8 września po Mszy św. w katedrze o godz. 6.00. Dzień ten zakończymy Apelem Jasnogórskim o godz. 21.00 w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Sokołowie Podlaskim. 9 września rozpoczniemy Eucharystią w sokołowskim sanktuarium o godz. 6.30. Po drodze nawiedzimy sanktuarium Matki Bożej w Miedznej. Nocleg i Apel Jasnogórski mamy zaplanowany – tak jak w zeszłym roku – w kościele w Stoczku. 10 września rozpoczniemy bardzo wcześnie, wymarsz ze Stoczka planujemy już o godz. 4.00. Po drodze połączymy się z grupami z Łochowa, Ostrówka, Kamionnej i Sadownego, by już wspólnie ok. godz. 11.00 wejść do Loretto. Tam naszą pielgrzymkę zakończy uroczysta Msza św. odpustowa, zaplanowana na godz. 13.00. W imieniu swoim, jak i ks. Marcina Szymanika, prefekta WSD, z którym będziemy przewodniczyli pielgrzymce, serdecznie zapraszam na pątniczy szlak. To doskonała okazja, by poczuć ducha pielgrzymkowego w praktyce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tarnów: będzie lista „piosenek zakazanych” podczas udzielania sakramentu małżeństwa?

2018-06-20 16:00

eb / Tarnów (KAI)

W diecezji tarnowskiej ma się pojawić lista „piosenek zakazanych” podczas udzielania sakramentu małżeństwa. W specjalnym dokumencie chodzi głównie o ujednolicenie liturgii, podczas której małżonkowie wypowiadają sakramentalne „tak”. Będzie to jeden z efektów prac V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Jest postulat przygotowania specjalnej instrukcji, bo obserwujemy wiele nadużyć” – mówi ks. Andrzej Turek, rzecznik V Synodu Diecezji Tarnowskiej, podsumowując obrady Komisji Głównej.

„Księża czasem muszą się mocować z różnymi opiniami, wizjami narzeczonych. Jest wiele nadużyć, wynikających niejednokrotnie z niewiedzy, czasem z postawy życzeniowej. Przede wszystkim chodzi o sam ryt sprawowania sakramentu, o całą ornamentykę, która mu towarzyszy. Jest chociażby kwestia pieśni. Trzeba może ustalić kanon piosenek zakazanych, które nie powinny być wykonywane w trakcie liturgii” – wyjaśnia ks. Andrzej Turek.

Jak dodaje ks. Andrzej Dudek, przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Życia Sakramentalnego jest palącą sprawą wypracowanie obligatoryjnego schematu celebracji sakramentu małżeństwa.

„Księża nierzadko stawiani się w bardzo niekomfortowej sytuacji. Synod musi wziąć ich w obronę, musi pomóc duszpasterzom, dając im do ręki zbiór stosownych przepisów Kościoła jako koronny argument, że powinno być właśnie tak, a nie jakkolwiek, jak sobie ktoś wymyśli” – dodaje ks. Dudek.

Podczas obrad dyskutowano, że taki schemat powinien zawierać listę „piosenek zakazanych”. „Byłby to czyli zbiór utworów wokalno-instrumentalnych, których pod żadnym pozorem nie wolno wykonywać w kościele podczas uroczystości zaślubin” – konkluduje liturgista ks. Dudek.

Komisja Główna uchwaliła, iż stosowny dokument pojawi się jako pierwszy owoc sesji plenarnej V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

„Dni L. Cohena i jego „Hallelujah”, z którego uczyniono ślubny szlagier, choć utwór nie ma nic wspólnego z weselem, w kościołach diecezji tarnowskiej wydają się więc policzone” – podsumował ks. Andrzej Turek, rzecznik V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

Dokument ma także dotyczyć przygotowania do sakramentu małżeństwa i życia rodzinnego a także towarzyszenia małżonkom w ich życiu.

Synod diecezjalny ma potrwać trzy lata. Pierwszy rok obrad, który rozpoczął się w kwietniu poświęcony jest rodzinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Milion ludzi na Partynicach

2018-06-21 23:59

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Spotkanie zorganizowano w Sali Wielkiej wrocławskiego Ratusza, rozmowę moderował ks. Grzegorz Sokołowski. W nastrój świętowania 35. rocznicy pierwszej wizyty Papieża Polaka we Wrocławiu wprowadził film pt. „Spragnieni sprawiedliwości” oparty na opowieściach kard. Henryka Gulbinowicza, Rafała Dutkiewicza i prof. Andrzeja Wiszniewskiego. Spotkanie wzbogacała obecność…pastorału papieskiego, w kształcie krzyża, z którym pielgrzymował Jan Paweł II.

Prelegenci najpierw dzielili się osobistymi wspomnieniami o tym, co robili 21 czerwca 1983 r. Prof. Wiszniewski, zaangażowany wówczas w działalność opozycyjną nie ukrywał emocji:

- Głęboko się wzruszyłem słuchając tych głosów z nagranego filmu. To było 35 lat temu, ale było fundamentalne dla naszej przyszłości. Na Partynicach zgromadziło się ok. miliona ludzi, zagospodarowanie tego tłumu wcale nie jest prostą rzeczą. Partynice były podzielone na sektory. Ten najbliższy był sektorem zerowym, ale dostać wejściówkę na sektor zerowy było trudniej, iż zdobyć bilet na mecz mundialowy – wspominał Profesor. Słowa papieża odczytywaliśmy jako poparcie dla „Solidarności”. Tłum na Patynicach stał pod tysięcznymi sztandarami z napisami „Solidarności”. Byliśmy złaknieni sprawiedliwości… Lekcję papieską odrobiliśmy nie najgorzej, bo sześć lat później skończył się w Polsce komunizm. Ale dziś, po 35. latach, powinniśmy się chyba zastanowić co nam zostało z nauczania papieskiego. To, co zostało, co nam się udało, a co nie, trzeba koniecznie zrewidować – konkludował. W dalszej części swoich wystąpień odkreślał kontynuację nauczania Papieża Polaka w sposobie prowadzenia Kościoła, który proponuje Franciszek, pochylając się nad najsłabszymi, niezdolnymi do odnoszenia spektakularnych sukcesów. – Wtedy byli komuniści, jednoczyliśmy się, aby obalić ich rządy. A wokół czego dziś powinniśmy być solidarni? – pytał wskazując na niepełnosprawnych i emigrantów. Profesor podkreślił też niemożność solidaryzowania się ze współczesnymi związkami zawodowymi, które – wg niego – solidaryzują się z rządzącymi.

Bp Andrzej Siemieniewski przywoływał obrazy i emocje tamtego dnia. - W mojej pamięci i sercu zostało o wiele więcej obrazów, uczuć, niż słów i pojęć papieskich. Bardzo ważne ze wszystkich pielgrzymek papieskich do Polski jest nie tylko to, co słyszymy, ale też doświadczenie, które przeżywamy. To przemiana tłumu we wspólnotę. To nie jest wspólnota zorganizowana przeciw czemuś, ale wokół – w tym wypadku wokół ołtarza, wokół nauczania. Stąd rozszerza się ewangeliczne nauczanie papieskie. Bp Andrzej podkreślał tę nadrzędną cechę papieskiego nauczania, które nigdy nie występowała przeciwko człowiekowi, nawet wtedy, gdy błądził.

Juliusz Woźny podzielił się wspomnieniem… nieobecności we Wrocławiu w 1983r. - Nie miałem wtedy okazji uczestniczyć bezpośrednio w tej uroczystości, bo odbywałem służbę wojskową, byłem podchorążym. W dzień poprzedzający wizytę papieża poprosiliśmy naszych zwierzchników o to, byśmy mogli pójść na spotkanie – opowiadał. Oczywiście, odpowiedź była odmowna. Nocą pod murami koszar ciągnęły tłumy w stronę Partynic, wołaliśmy, że chcemy iść z nimi, ale oczywiście nie było to możliwe. Zapamiętałem jednak obraz, który zostanie w moim sercu już do końca życia: nad poligonem pojawił się helikopter. Oficerowie zgłupieli, nie wiedzieli co zrobić. My zaczęliśmy wołać, machać w stronę helikoptera. Konkluzja jest taka, że wszyscy, którzy mogli, poszli na Partynice, by tam spotkać papieża, a mnie papież odwiedził w wojsku – zakończył.

Zobacz zdjęcia: Konferencja pt.


Organizatorem spotkania było, m.in. Centrum Historii Zajezdnia. Patrona honorowy nad wydarzeniem sprawowali metropolita wrocławski i prezydent Wrocławia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem