Reklama

Niedziela Łódzka

28. Światowe Dni Młodzieży

Łodzianie w Rio

Niedziela łódzka 35/2013, str. 6-7

[ TEMATY ]

Światowe Dni Młodzieży

Archiwum wydziału duszpasterstwa młodzieży

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Blisko dwa tysiące młodych z Polski przybyło do Brazylii, by wziąć udział w Światowych Dniach Młodzieży w Rio de Janeiro. Wśród nich była grupa młodych z archidiecezji łódzkiej z duszpasterzem ks. Przemysławem Górą.

Swoje pielgrzymowanie młodzież, w tym również grupa łódzka, rozpoczęła od odwiedzenia największego sanktuarium maryjnego na świecie w Aparecida, w stanie Săo Paulo i wodospadu Iguazú, będącego jednym z siedmiu cudów świata.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Festiwal Młodych wstępem do ŚDM

Tradycją stało się, że przed samymi Światowymi Dniami Młodzieży w diecezjach państwa goszczącego młodzież odbywają się festiwale młodych. Są one formę rekolekcji przygotowujących do spotkań z Ojcem Świętym i młodzieżą ze wszystkich kontynentów.

Reklama

Festiwal, w którym uczestniczyła m.in. grupa łódzka, zorganizowała wspólnota Chemin Neuf (Nowa Droga). Do dyspozycji ponad 700 młodych z kilkunastu krajów był położony nad jeziorem ośrodek w Bello Horizonte. Przez sześć dni pobytu w tym miejscu młodzi poznawali siebie nawzajem oraz uczyli się wspólnie modlić i wielbić Boga. Centrum każdego dnia stanowiła Eucharystia, sprawowana w różnych językach oraz spotkania tematyczne w grupach, podczas których młodzież dyskutowała na ważne tematy dotyczące wiary i życia młodych ludzi. Codziennie była też katecheza oparta na Ewangelii lub znanym katechizmie młodych YouCat. Był także czas na integrację, zabawę oraz rywalizację sportową. Wieczory wypełniała adoracja Najświętszego Sakramentu, koncerty ewangelizacyjne oraz wieczór pojednania, podczas którego każdy mógł pojednać się z Bogiem poprzez sakrament pokuty lub z innym człowiekiem poprzez napisanie do niego listu, który miał oczyścić dotychczasową relację. Młodzi do późnych godzin nocnych rozmawiali z kapłanami oraz pisali listy. W jeden z wieczorów uczestnicy festiwalu wzięli udział w nabożeństwie Drogi Krzyżowej.

Nabożeństwo przygotowane przez młodzież brazylijską wypełniły śpiewy, medytacja oraz symbole. - Podczas jednej ze stacji, symbolizującej nasze milczenie w sprawach ważnych dla świata, wszyscy przewiązaliśmy sobie usta, by przejść kilkaset metrów w zupełnym milczeniu. Podczas kolejnej stacji, każdy włożył sobie do buta kamień, by jak Jezus, poczuć przez chwilę ból drogi. Przeglądając się w kawałku lustra, każdy miał odpowiedzieć sobie na pytanie - Kim dla mnie jest Jezus? - Następnie z kawałków luster, na specjalnym podłożu został ułożony krzyż, który poniesiono do kolejnej stacji. Symbole te wywarły duże wrażenie na młodych - tłumaczy ks. Przemysław Góra.

To jest młodzież Papieża!

Reklama

Od pierwszych chwil naszego pobytu w Rio de Janeiro można było zauważyć, że to miasto czeka na Ojca Świętego Franciszka. Na ulicach porozwieszane były zdjęcia papieża, w każdym kiosku można było kupić gazety, kartki czy flagi z podobizną papieża Franciszka. A młodzież, udająca się na miejsce spotkania, czyli słynną plażę Copacabana, co chwila wznosiła okrzyki: „To jest młodzież papieża”, „Niech żyje papież Franciszek”. W dzień przybycia papieża Franciszka na Copacabanę młodzi już kilka godzin wcześniej pojawili się na plaży, by powitać specjalnego Gościa. Przejazdowi kolumny papieskiej towarzyszyły śpiewy i radość młodych, papież bardzo wolno przejechał wzdłuż drogi, często zatrzymując się, pozdrawiał zebranych, całował dzieci i przyjmował prezenty, które młodzi wrzucali do papamobile.

W piątek 26 lipca odbyła się Droga Krzyżowa, której stacje przypominające Jerozolimę z czasów Jezusa, rozmieszczone były wzdłuż plaży Copacabana. Młodzi, wśród nich grupa łódzka, przemieszczali się z krzyżem Światowych Dni Młodzieży pośród uczestników spotkania, odgrywając poszczególne stacje nabożeństwa. Rozważania czytane w różnych językach dotyczyły m.in. godności kobiet, problemu emigracji z ojczystego kraju oraz zanikania więzi międzyludzkich będących efektem nadmiernego korzystania z mediów społecznościowych.

Bądźcie misjonarzami

Podczas wieczornego spotkania sobotniego papież Franciszek wysłuchał świadectw młodych ludzi, którzy wyznali, jak Chrystus zmienił ich życie i jak działa w nich na co dzień. Wypowiedziom towarzyszyły wzruszające śpiewy w wykonaniu brazylijskich artystów. Następnie w rozważaniu skierowanym do młodych Ojciec Święty porównał życie chrześcijanina do sportu. Wskazał jednocześnie, że każdy zawodnik, by utrzymać się w drużynie, musi ciężko trenować i dodał: „Jezus zaprasza nas, byśmy grali w Jego drużynie”. Podkreślił także, że „dobrą formę chrześcijanin może utrzymać jedynie przez modlitwę, dialog z Bogiem, sakramenty i życie zgodne z nauczaniem Chrystusa”. Młodzi z entuzjazmem przyjęli słowa papieża Franciszka, który w dalszej części przewodniczył adoracji Najświętszego Sakramentu i modlitwie. Młodzież czuwała na plaży do rana.

W niedzielę rano papież Franciszek po raz ostatni przejechał trasę wzdłuż Copacabany, ponownie zatrzymując się i błogosławiąc młodszych i starszych. Tego dnia na spotkanie z Ojcem Świętym przybyło ponad 3,5 mln osób, z czego najwięcej Brazylijczyków. Podczas Mszy św. kończącej Światowe Dni Młodzieży papież Franciszek zaapelował do zgromadzonych młodych, aby „wyzwolili się z niepotrzebnych obaw, bo to sam Chrystus idzie przed nimi i ich prowadzi na misję”. Papież podkreślił też, że „niesienie Ewangelii jest niesieniem mocy Boga, aby wykorzeniać i niszczyć zło i przemoc, aby burzyć i obalać bariery egoizmu, nietolerancji i nienawiści, aby budować nowy świat. Jezus Chrystus na was liczy! Kościół na was liczy! Papież na was liczy!” - wołał Franciszek.

Kolejne ŚDM w Krakowie

Na zakończenie spotkania papież zapowiedział kolejne spotkanie ŚDM. „Drodzy młodzi, jesteśmy umówieni na spotkanie na najbliższy Światowy Dzień Młodzieży w 2016 r. w Krakowie, w Polsce” - powiedział Ojciec Święty, a Polaków obecnych na spotkaniu ogarnęła niewypowiedziana radość. W przemówieniu przed modlitwą „Anioł Pański” Ojciec Święty powiedział: „Dziękuję wam, drodzy młodzi, za wszystkie radości, jakich dostarczyliście mi w tych dniach. Każdy z was jest w moim sercu!” - zapewnił młodzież papież Franciszek.

2013-08-28 12:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież do bp. Muskusa: Przygotujcie dobrze Światowe Dni Młodzieży

[ TEMATY ]

Światowe Dni Młodzieży

Franciszek

ad limina

Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Bp Damian Muskus: To jest moja pierwsza wizyta ad limina Apostolorum. Jesteśmy urzeczeni wielką serdecznością franciszkańską, z jaką jesteśmy przyjmowani w kongregacjach. Szczyt tego ducha franciszkańskiego odkryliśmy podczas spotkania z Ojcem Świętym Franciszkiem. Nie omieszkałem przyznać się, że jestem franciszkaninem, co wywołało wielką radość Ojca Świętego. Zapamiętał to, dlatego wczoraj podczas audiencji generalnej zapytał, wprawdzie nie mnie, ale drugiego z biskupów krakowskich: czy to jest ten młody franciszkanin z Krakowa? Zapada to głęboko papieżowi Franciszkowi w sercu.
CZYTAJ DALEJ

Św. Dobry Łotrze! Czy Ty naprawdę jesteś dobry?

Niedziela Ogólnopolska 13/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania. Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE! Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia. Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr. Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja! Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami. Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy! Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
CZYTAJ DALEJ

Dziedzictwo

2026-03-27 12:00

[ TEMATY ]

rekolekcje

Mat.prasowy

„Dziedzictwo” to konferencja o tym, co przekazujemy dalej – świadomie lub nieświadomie.

Michał Piekara pokazuje, że odnowa serca musi prowadzić do odnowy relacji rodzinnych, bo zranione serca ranią, a uzdrowione uczą się kochać. To zaproszenie, by przerwać pokoleniową sztafetę bólu i stać się początkiem nowej historii w swojej rodzinie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję