Reklama

Cud życia

Jeszcze kilka lat temu panowie pukali do Szkoły Rodzenia z drżącym sercem, pełni obaw i niepokoju. Dziś przychodzą dużo chętniej, liczniej, bardziej zainteresowani niż wystraszeni. I efekt pracy Szkół Rodzenia jest od razu widoczny. Przybywa porodów rodzinnych, odbywają się one szybciej i z większym komfortem dla rodzącej.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tak też jest w Szkole Rodzenia przy Fundacji Ruchu Domowego Kościoła "Oaza" w Będzinie. Szkoła istnieje już od roku i ma siedzibę w salkach parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. Dzięki temu, iż proboszcz ks. Józef Stemplewski nie pobiera żadnych opłat i że instruktorki Joanna Banasik i Agata Tandos pracują całkowicie społecznie, szkoła jest bezpłatna. Joanna Banasik na co dzień jest położną i pracuje w Szpitalu Miejskim w Katowicach Bogucicach. Jest także absolwentką Papieskiej Akademii Teologicznej, zaś Agata Tandos jest doświadczoną mamą, z wieloletnią praktyką.
Zajęcia w Szkole Rodzenia "Cud życia" odbywają się co tydzień w środy i trwają zwykle 1,5 godziny. Połowa tego czasu jest poświęcana na zajęcia praktyczne, ćwiczenia. Druga część to zwykle wykład, rozmowa, dialog. "Naszym zasadniczym celem, oprócz nauczenia rodziców podstawowych umiejętności związanych z porodem i pielęgnacją dziecka, jest przekazanie wiedzy na temat chrześcijańskiego modelu rodziny, wartości, zasad, a także wspólnot, w których rodzice mogliby się dalej rozwijać" - powiedziała Joanna Banasik.
Instruktorzy Szkoły Rodzenia kładą nacisk na naukę prawidłowego oddychania. Zalecają i pokazują ćwiczenia ruchowe poprawiające kondycję i rozciągające mięśnie, które w czasie porodu są najbardziej obciążone. W tym celu wykorzystują elementy aerobiku, kalanetiksu, stepu. To nie jest sportowy trening. Wszystkie te ćwiczenia są bezpieczne dla kobiety ciężarnej, a nawet zalecane przez specjalistów. W części teoretycznej przyszli rodzice zapoznają się z tym, jak wygląda poród, jak karmić piersią i co zrobić w razie kłopotów. Nie byłoby Szkoły Rodzenia bez nauki kąpania i przewijania dziecka. Będzińska placówka jest wyposażona w odpowiednie przybory służące nauce "na sucho", tj.: lalki, wanny, pieluszki. I szczególnie tatusiowe korzystają z dobrodziejstwa ćwiczeń z manekinem.
W Polsce Szkoły Rodzenia rozpropagował prof. Włodzimierz Fijakowski. "Jako pierwszy zauważył potrzebę takiej formy przedporodowej edukacji. A wynikało to z jego klinicznej praktyki, bowiem kobiety po odpowiednim przygotowaniu rodzą krócej - nawet do 4 godzin, lepiej się czują po porodzie, szybciej wracają do formy, a także co jest szczególnie ważne - mają pewność, że ktoś bliski jest obok nich. Obecność męża w czasie porodu jest nie do przecenienia. Uspokaja kobietę rodzącą, daje poczucie bezpieczeństwa, oparcia, a także mobilizuje" - przyznaje Joanna Banasik.
Niebawem "Cud życia" poszerzy swoją ofertę szkoleniową o zajęcia z innymi specjalistami, takimi jak: pediatra, nauczyciel naturalnych metod planowania rodziny, kapłan specjalizujący się w teologii rodziny. A już teraz gościnnie odwiedzają rodziców członkowie Ruchu Domowego Kościoła.
Wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt z Joanną Banasik - tel. 0501480652. Cykl szkoleń zamyka się w 9 spotkaniach. Można zacząć od 1 lub 6 konferencji. Ważne jest także to, że kontakt ze Szkołą nie urywa się w momencie porodu. Mamy mogą również dzwonić z pytaniami, problemami po urodzeniu dziecka. I na pewno uzyskają wsparcie i fachową pomoc.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież, Francja i chrześcijańskie korzenie, które nie obumarły

2026-09-29 15:20

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

chrześcijańskie korzenie

nie obumarły

Vatican Media

Wizyta Leona XIV we Francji

Wizyta Leona XIV we Francji

Znaczenia wizyty Leona XIV we Francji nie da się streścić w statystykach, ani pojedynczych cytatach z przemówień i homilii. Cztery dni, które Ojciec Święty spędził z „najstarszą córą Kościoła”, to złożony obraz słów, gestów i znaków, które wspólnie pokazują, że nad Sekwaną wiara odradza się dzięki głęboko zapuszczonym i wciąż żywym korzeniom i że Francja na nowo może stać się „Bożą latarnią” w Europie (by posłużyć się metaforą, którą opisywana jest katedra w Metz), jeśli tylko się na to odważy.

Choć papieskiej wizycie – jak każdemu wydarzeniu – towarzyszyły głosy sceptyków, a o jej owocach będzie można mówić dopiero z perspektywy czasu, warto zwrócić uwagę na kilka fenomenów, które w tych dniach wydarzyły się nad Sekwaną.
CZYTAJ DALEJ

Wezwanie Boga ma pierwszeństwo przed wszystkim, co „najpierw”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Hiob odpowiada przyjaciołom zdaniem, które wyprzedza Pawła o wieki: „jakże człowiek może być przed Bogiem sprawiedliwy?” To pytanie procesowej rozpaczy. Cały rozdział dziewiąty jest zbudowany na obrazie niemożliwego procesu z Bogiem: „gdyby się ktoś z Nim prawował, nie odpowie raz jeden na tysiąc”. Hiob chciałby pozwać Boga przed trybunał, i natychmiast widzi absurd własnego pozwu. Strona przeciwna jest zarazem sędzią, a „któż Mu powie: Co czynisz?” Środek perykopy to hymn o potędze Stwórcy, włożony w usta cierpiącego. Bóg przenosi góry, wstrząsa ziemią, rozkazuje słońcu, „sam rozciąga niebiosa, kroczy po morskich głębinach”, czyni Niedźwiedzicę i Oriona. Hiob nie wątpi w moc Boga ani na chwilę. Jego dramat polega na tym, że moc widzi, a sprawiedliwości dostrzec nie może. „Choćbym miał słuszność, nie odpowiem, o litość będę błagał przeciwnika”. To jedna z najciemniejszych i najuczciwszych modlitw Starego Testamentu, wiara, która nie rozumie, a nie przestaje się zwracać do Tego, którego nie rozumie. Księga Hioba nie daje w tym miejscu odpowiedzi i liturgia też jej nie wymusza. Odpowiedź przyjdzie na końcu księgi w teofanii, a ostatecznie w Chrystusie, w którym Bóg sam stanął po stronie oskarżonego człowieka. Hieronim, dzisiejszy patron, który przełożył i tę księgę, wiedział z własnego niespokojnego życia, że z Bogiem się nie wygrywa procesu. Z Bogiem się wytrwa. Jego betlejemska grota, gdzie przez dziesięciolecia zmagał się ze słowem, tekstami i sobą samym, jest komentarzem do Hioba. Prawować się z Bogiem wolno, byle nie wypuścić Go z rąk.
CZYTAJ DALEJ

Czy papież przybędzie do Zaña na grzbiecie muła? Ameryka Łacińska przygotowuje się do wizyty papieża

2026-09-30 14:47

[ TEMATY ]

Ameryka Łacińska

Papież Leon XIV

wizyta papieża

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

W Ameryce Łacińskiej trwają ostatnie przygotowania do zbliżającej się wizyty papieża Leona XIV. Program jest ustalony, panuje wielka radość. O zbliżającej się wizycie Leona XIV w dniach 6-17 listopada w Urugwaju, Argentynie i Peru szeroko informują w tych dniach gazety południowoamerykańskie. Plan papieskiej podróży obfituje w wydarzenia o znaczeniu historycznym, napięcia polityczne i wyzwania logistyczne.

Czy papież przybędzie do Zaña na grzbiecie muła? Przynajmniej tak wyobraża to sobie biskup Edinson Farfán z peruwiańskiej diecezji Chiclayo. Leon XIV pełnił tam funkcję biskupa Roberta Prevosta. Istnieją również zdjęcia obecnego papieża z tamtych czasów, kiedy podróżował konno.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję