W sosnowieckiej rezydencji biskupa Grzegorza Kaszaka odbyło się 29 stycznia noworoczne spotkanie z prezydentami, burmistrzami i wójtami miast i gmin z terenu naszej diecezji. Nowi prezydenci czy burmistrzowie gościli u Biskupa po raz pierwszy, np. prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński czy burmistrz Sławkowa Rafał Adamczyk.
– Nasz region wyludnia się. Obserwujemy ciągły odpływ młodych ludzi. Niestety, nie mogą znaleźć zatrudnienia w regionie i opuszczają nasz kraj. Drugim elementem jest także duża śmiertelność wśród mężczyzn wyeksploatowanych ciężką pracą w hutach czy w kopalniach. To wszystko powoduje, że mamy coraz więcej osób samotnych, którymi przecież trzeba się zająć – powiedział Pasterz Kościoła sosnowieckiego. Zaproponował, by w dzielnicach, na osiedlach powstawały kluby osób samotnych, by otoczyć seniorów nie tylko opieką MOPS-u, lecz także stworzyć centra wolontariuszy, którzy chętnie by się z takimi osobami spotykali. Drugą istotną sprawą podniesioną podczas spotkania z samorządowcami przez Biskupa była kwestia przygotowań do Światowych Dni Młodzieży. – Nasza diecezja w tygodniu poprzedzającym dni przyjmie ok. 5 tys. młodych ludzi z różnych stron świata, najwięcej z Ukrainy, Kazachstanu, Litwy, ale na pewno znajdą się młodzi ludzie z Europy Zachodniej. Wizyta gości z zagranicy to ogromna szansa na promocję naszego regionu, naszego bogactwa historycznego, kulturowego i religijnego. Ale aby godnie ich przyjąć potrzebna jest współpraca diecezji z samorządami miast i gmin. Diecezja oczywiście już przygotowuje się do tego wydarzenia. W naszych parafiach wyłoniliśmy liderów, którzy zajmą się pielgrzymami, poszukujemy wolontariuszy. Ale jest cały szereg inicjatyw, które wspólnie moglibyśmy wykonać. To zapewnienie transportu, organizacja koncertów, spotkań warsztatowych czy miejsc noclegowych. Tylko od nas i naszego przygotowania zależy, jak młodzi ludzie z różnych stron świata spędzą tydzień w naszym regionie i jakie wspomnienia wywiozą do swoich krajów – podkreślił bp Kaszak.
Główna nagroda w konkursie „Zamelduj się na Markach”
Coraz więcej samorządów namawia obywateli do płacenia podatków w miejscu zamieszkania. Pierwsza na ten pomysł wpadła stolica, ale to podwarszawskie Marki przebiły wszystkich atrakcyjnością nagród dla mieszkańców
Odkilku miesięcy przed Urzędem Miasta Marki stoi czerwona Toyota Yaris. Auto o wartości prawie 40 tys. zł zaparkowano na chodniku przy głównej ulicy, a nie na parkingu przylegającym do boku budynku. Wszystko po to, aby jak najwięcej osób mogło obejrzeć samochód i przeczytać informację, że jest to główna nagroda w konkursie zatytułowanym „Zamelduj się w Markach”.
Osoby związane z Tygodnikiem Katolickim "Niedziela"
Nasza historia tworzy naszą tożsamość. Dotyczy to szeroko pojętych dziejów państw i narodów, a także konkretnych instytucji czy wydarzeń, które zaistniały w pamięci zbiorowej, obejmującej różne przestrzenie – kulturową, społeczną czy polityczną – i przeszły próbę czasu, a ich jubileusze czy rocznice są okazją do wspomnień i ubogacania twórczego dziedzictwa. Wśród jubilatów znalazł się zasłużony tygodnik katolicki „Niedziela”, który w 2026 r. świętuje setną rocznicę swojego powstania. Z tej okazji proponuję spojrzeć na medialny fenomen u stóp Jasnej Góry przez twarze ludzi związanych z „Niedzielą” w najnowszym okresie działalności tygodnika, czyli od jego wznowienia po 28 latach milczenia wymuszonego przez represyjne władze komunistyczne, które przez kilka dekad zniewalały Polskę, walczyły z Kościołem i kneblowały dostęp do prawdy. Ludzie „Niedzieli”, czyli przede wszystkim kolejni redaktorzy naczelni ze swoimi zespołami redakcyjnymi, a także dziennikarze, publicyści, przyjaciele tygodnika kształtowali i nadal kształtują jego tożsamość.
Każdy numer tygodnika, od jego powrotu do czytelników w 1981 r., jest niejako przypieczętowany medalionem z obliczem Matki Bożej Jasnogórskiej, która została uznana przez zespół redakcyjny za Główną Redaktorkę „Niedzieli”.
Kiedy w wywiadzie w kanale Zero red. Robert Mazurek zadał minister klimatu i środowiska proste pytanie o to, gdzie trafia nasze 50 groszy z butelki, która nie trafi do automatu — uświadomił „haczyk” i skalę drenażu kieszeni, o którym Paulina Hennig-Kloska i generalnie rządzący mówić nie chcą. A nie jest tak, że zieloni ideolodzy na tym nie zarabiają, ani że firmy, które są udziałowcami „operatorów” systemu kaucyjnego, są organizacjami charytatywnymi. Czyjeś kieszenie są opróżniane, by zapychane mogły być inne.
Pięćdziesiąt groszy to „mało”, dopóki nie patrzymy na pełną skalę. Jedna cola. Druga. Zgrzewka wody do domu. Sok dla dziecka. W bloku, w którym i tak już płaci się za worki, za zsyp, za wywóz i za to, że ktoś inny nie segreguje. Do tej opłaty doszła nowa: kaucja. Oficjalnie zwrotna. W praktyce – zawsze ze stratą dla biedniejszego. Wychodzi ze sklepu w cenie napoju i nie wraca, jeśli butelka wyląduje w koszu pod zlewem albo w żółtym worku na klatce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.