Reklama

Niedziela Łódzka

Łódź

Rodzinnie u św. Maksymiliana

Niedziela łódzka 32/2015, str. 2

[ TEMATY ]

festyn

Archiwum parafii

Tak bawiono się w ubiegłym roku

Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego na łódzkiej Dąbrowie już po raz czwarty połączy świętowanie uroczystości odpustowej z radośnie obchodzonym Świętem Rodziny.

Uroczystości ku czci patrona św. Maksymiliana rozpoczną się Mszą św. 14 sierpnia o godz. 18.30. Po Eucharystii i oddaniu czci relikwiom świętego o godz. 21 na dziedzińcu klasztoru odbędzie się koncert pt. „Ufam Tobie” Małgorzaty Hutek, której towarzyszyć będą: Bogusław Kaczmar – piano, Michał Kapczuk – kontrabas oraz Dominika Kontny – wiolonczela. Małgorzata Hutek jest absolwentką Akademii Muzycznej w Katowicach, uznaną wokalistką i autorką tekstów. Zgodnie z tradycją, koncert zostanie oświetlony jedynie blaskiem kilkuset świec, co przydaje mu szczególnego charakteru.

Reklama

Natomiast 15 sierpnia od godz. 11 zapraszamy na festyn rodzinny. Dzieci będą mogły skorzystać z możliwości zabawy na dmuchanej zjeżdżalni czy w zamku pełnym piłeczek. Będą także trambabule, malowanie twarzy, klanza, gry, konkursy oraz wiele innych atrakcji. Nie zabraknie też zabaw i konkursów dla całych rodzin, loterii fantowej i poczęstunku. Nasze wspólne świętowanie zakończy koncert Zespołu 33, który rozpocznie się o godz. 19.30. Zespół 33 w składzie: Joanna Konieczna – wocal, Jacek Konieczny – piano, Sławek Tokłowicz – perkusja, Dawid Tokłowicz – saksofon, klarnet akai EWI oraz Marcin Figaj – bas – to piątka muzyków, którzy w swoim dorobku mają współpracę z takimi artystami i zespołami, jak: Mieczysław Szcześniak, Natalia Niemen, Adam Sztaba, Zbigniew Górny, Mate.O, Gospel Joy, Retro Jazz Quartet.

Na to wspólne świętowanie zapraszamy wszystkich, którym łódzka Dąbrowa będzie w tych dniach „po drodze”.

2015-08-06 10:03

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Silni jednością w Chrystusie”

Niedziela legnicka 40/2019, str. 8

[ TEMATY ]

festyn

Teresa Kot

„Babuszki” – dziewczynki z Przedszkola im. Jana Pawła II w Raszówce

W imieniny Matki Bożej, 8 września br., już po raz dziewiąty ks. prob. Andrzej Tomaszewski i parafianie kościoła pw. Świętej Trójcy w Zimnej Wodzie zorganizowali festyn parafialny pod hasłem: „Silni jednością w Chrystusie”. W organizację festynu zaangażowały się wspólnie wszystkie okoliczne organizacje, zarówno kościelne jak i świeckie: Rada Parafialna, Akcja Katolicka, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, sołtysi wsi Zimna Woda, Głuchowice, Karczowiska i Wiercień, Koła Gospodyń Wiejskich z Zimnej Wody i Wiercienia, OSP Zimna Woda, a także zawsze obecny zespół folklorystyczny „Zachęta”. Wielką ofiarnością wspomógł imprezę, jak co roku, niezawodny mieszkaniec Zimnej Wody Marek Szczerbiak, który ufundował mnóstwo cennych nagród. Nie zabrakło też przedmiotów na licytację: były rzeźby sołtysa z Głuchowic, obraz podarowany przez Tadeusza Samborskiego, przedmioty wykonane ręcznie przez wójta gminy Lubin i wiele innych.

Podczas festynu zjedzono tysiąc sztuk pierogów z Wiercienia, mnóstwo ciast, pieczone kiełbaski, bigos, frytki i inne specjały, ponieważ od dziewięciu lat zwyczajem stało się, że w dzień festynu nikt nie gotuje obiadu, ale po Mszy św. wszyscy udają się na łączkę przy kościele i tam spożywają posiłek, dobrze się przy tym bawiąc. A było przy czym: animacje dla dzieci, pokazy strażackie, występy zespołów folklorystycznych „Osieczanki” z Osieka i „Perła” z Przybyłowic. Dziewczynki z Przedszkola im. Jana Pawła II w Raszówce zaprezentowały się w tańcu „Babuszki” a Teatr Tańca z Raszówki wystąpił w układzie tanecznym „Dobro zwycięża”. Szczególny koncert zaprezentował dwunastoletni solista z Wrocławia, Oskar Gomółka, który zachwycił wspaniałym głosem i niezwykle dojrzałą interpretacją śpiewanych utworów. Zaśpiewały też Ola Pęciak, Bernadeta Kot i Zuzanna Pęciak. Występy na scenie zakończyły się dużą dawką muzyki dance w wykonaniu muzyka i kompozytora o pseudonimie „Riki”. Cały program poprowadził sołtys wsi Karczowiska, Dariusz Sędzikowski, który okazał się zdolnym prezenterem.

Na zakończenie, wspólnym zaśpiewaniem Apelu Jasnogórskiego, ksiądz proboszcz i wierni oddali hołd Matce Bożej, dziękując tym samym za piękną pogodę i wszelką opiekę podczas festynu.

Dochód z festynu, jak co roku, przekazany będzie na wkład własny w remont elewacji kościoła parafialnego, którego renowacja trwa od kilku lat, a także na prace ukończeniowe przy budowie kaplicy w Karczowiskach.

– Jestem zadowolony z przebiegu i organizacji festynu. Po raz kolejny okazuje się, jak wiele możemy osiągnąć, działając wspólnie – stwierdził koordynator całego przedsięwzięcia, Ryszard Czajka.

Za rok jubileuszowy X festyn.

CZYTAJ DALEJ

W sprawie drugiego ślubu Jacka Kurskiego

2020-07-28 12:29

[ TEMATY ]

komentarz

ślub

opinie

PAP

Niedawno w mediach pojawiła się informacja o ślubie kościelnym Pana Jacka Kurskiego. Chciałbym choć ogólnie odnieść się do niektórych zarzutów, które pojawiły się po tym fakcie, a do napisania tego artykułu skłoniły mnie rozmowy z ludźmi, którzy wyrażali swój niepokój, a także pewne prasowe tytuły, między innymi takie jak: „Być jak Jacek Kurski. Jak unieważnić ślub kościelny”.

Oczywiście z różnych komentarzy możemy się dowiedzieć, jakie ekspresowe tempo przybrał sam proces, a także jakie znajomości i ile pieniędzy trzeba mieć, aby uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa. Mam świadomość, że nie da się w krótkim tekście opisać całej procedury kanonicznej, ale kilka jej wątków może rozwiać niektóre wątpliwości, które rodzą się także w ludziach wierzących. Moim moralnym obowiązkiem jest trzymanie się faktów, a więc od początku…

Pierwszą sprawą jest terminologia. Świeccy dziennikarze zachowali pewną dozę przyzwoitości, ujmując w cudzysłów sformułowanie „rozwód kościelny”. Ostatecznie czytelnik dowie się, że w Kościele nie ma rozwodów, ale pojęcie „unieważnienia małżeństwa” jest nagminnie nadużywane.

Prawda jest taka, że biskupi nie „unieważniają małżeństwa”, a sam proces dotyczy ewentualnego stwierdzenia nieważności małżeństwa, czyli czy zaistniała ważna umowa małżeńska, czy też na skutek jakiejś przyczyny lub przyczyn małżeństwo od samego początku nie było ważnie zawarte.

Biskup diecezjalny jest oczywiście pierwszym sędzią, ale w praktyce rzadko korzysta z tego przywileju i to kolegium sędziowskie zwane składem czy turnusem, po przeprowadzeniu całego dochodzenia, wydaje decyzję w postaci wyroku.

Sprawy o stwierdzenie nieważności małżeństwa zastrzeżone są dla kolegium składającego się z trzech sędziów (czasami są wyjątki od tej zasady: jeżeli w diecezji lub sąsiednim trybunale nie ma możliwości ustanowienia trybunału kolegialnego może orzekać sędzia jednoosobowy, będący duchownym, który jednak winien sobie dobrać dwóch asesorów; w Rocie Rzymskiej zdarza się, że sądzenie spraw o nieważność małżeństwa powierzone jest kolegium składającemu się z pięciu sędziów). Rozwodów kościelnych więc nie ma, nie istnieje pojęcie „unieważnienia” małżeństwa, ale każdy z małżonków po rozpadzie związku ma prawo do procesu i do zbadania ewentualnej nieważności małżeństwa.

Czas postępowania, czyli ile trwa proces?

Nie wiem na ile fakty mieszały się z plotkami w przekazach medialnych dotyczących Pana Kurskiego, ale w jednej relacji pisano o 2-letnim procesie, w innych o trochę krótszym.

Okraszone było to czasami obraźliwymi komentarzami, ile i komu trzeba zapłacić za przyśpieszenie procesu. Nie wiem czy 2 lata procesu to jest ekspresowe tempo. Jak powinno być i ile powinien trwać proces? Prawodawca kościelny podpowiada, aby „sprawy w trybunale pierwszej instancji nie przeciągały się powyżej roku”, sędziowie i trybunały mają zatem starać się jak najszybciej, ale z zachowaniem sprawiedliwości, zakończyć sprawy. Wiadomo, że wskazany czas to pewien ideał i od obsady personalnej sądu, ilości spraw w konkretnym trybunale, miejsca przebywania stron i świadków zależy, czy da się w tym czasie przeprowadzić cały proces, ale znam sądy kościelne, które spokojnie radzą sobie z przeprowadzeniem instrukcji dowodowej i wydaniem wyroku w przeciągu roku od złożenia skargi powodowej. Zupełnie inny czas postępowania przewidziany jest na przeprowadzenie tzw. procesu skróconego, ale jest to proces rzadki, w którym nieważność małżeństwa wydaje się oczywista. Taka forma procesu zastrzeżona jest dla biskupa diecezjalnego (biskupa stojącego na czele kościoła partykularnego). Rozumiem, że czasami wierni porównują swój czas oczekiwania na wyrok czy dekret, ale proszę pamiętać, że przed wejściem w życiu dokumentu Mitis Iudex Dominus Iesus postępowanie w przypadku decyzji pozytywnej było dwuinstancyjne, a czasami sprawa trafiała do trybunału trzeciego stopnia postępowania, natomiast po reformie papieża Franciszka wyrok stwierdzający po raz pierwszy nieważność małżeństwa może stać się wykonalny (gdy strony i obrońca węzła małżeńskiego rezygnują ze złożenia apelacji) i taki sposób niewątpliwie przyczynił się do skrócenia całej procedury. Nie da się zatem jeden do jednego porównać i przełożyć procesów przed 2015 rokiem i po tym czasie.

Meritum procesu, czyli przyczyna nieważności

Tak naprawdę nie wiemy, jaka była przyczyna nieważności małżeństwa w przypadku Pana Jacka Kurskiego, a także jakie argumenty i okoliczności zostały wskazane i zebrane w instrukcji dowodowej. Fakt jest taki, że kolegium sędziowskie uznało z moralną pewnością, że wspomniane małżeństwo zostało zawarte w sposób nieważny. Nie będę wymieniał przyczyn nieważności małżeństwa, ale dotyczą one zarówno przeszkód do zawarcia małżeństwa, braku przepisanej prawem formy kanonicznej i wreszcie wad zgody małżeńskiej. Przyczyn jest sporo, ale nie oznacza to automatycznie, że dla każdego coś się trafi. Niektórzy, zaskarżając swoje małżeństwo, wskazują w skardze powodowej prawie wszystkie przyczyny wymienione w Kodeksie prawa kanonicznego, ale działa to bardziej według metody „na chybił trafił” i niekoniecznie ma przełożenie na pozytywny wyrok. Adwokaci kościelni, którzy pomagają stronom w redakcji skargi powodowej, wiedzą, że należy „dobrać” jeden lub kilka najbardziej prawdopodobnych tytułów ewentualnej nieważności, odpowiadających historii poznania się stron, kojarzenia się małżeństwa i przebiegu życia małżeńskiego. Czas trwania małżeństwa, posiadanie dzieci, błogosławieństwo papieskie nie mają aż tak wielkiego znaczenia (są to tylko okoliczności, które mogą, ale nie muszą potwierdzać domniemanie o ważności związku małżeńskiego). Należy pamiętać, że generalnie małżeństwo cieszy się przychylnością prawa i uznaje się je za ważne, dopóki nie udowodni się czegoś przeciwnego.

Zamiast zakończenia

Nie ma wątpliwości, że Pan Jacek Kurski jest osobą publiczną i w stosunku do niego łatwiej formułować zarzuty niż do wielu wiernych, którzy uzyskali pozytywny wyrok stwierdzający nieważność małżeństwa. Im nikt nie wypomina, w jakim kościele i z udziałem ilu gości brali ślub kościelny. Wydaje mi się, że nie ma co spekulować czy obligować Kościół do wypowiedzenia się w tej sprawie. Rokrocznie sądy kościelne w Polsce wydają kilka tysięcy decyzji i nie trzeba się tłumaczyć z poszczególnych wyroków. Sędziowie i współpracownicy trybunału są zobligowani do zachowania tajemnicy urzędowej i nie ma podstawy, aby formułować wnioski w stosunku do określonego sądu kościelnego, aby publicznie wypowiadał się o przebiegu tego konkretnego postępowania. Natura spraw o nieważność małżeństwa dotyczy bardzo często delikatnych i intymnych spraw, których nie powinno się ujawniać na forum publicznym.

CZYTAJ DALEJ

Tour de Pologne - Pedersen: dedykuję zwycięstwo Jakobsenowi

2020-08-06 20:50

[ TEMATY ]

kolarstwo

Tour de Pologne

PAP

Duńczyk Mads Pedersen

Pierwszy na mecie drugiego etapu Tour de Pologne w Zabrzu Duńczyk Mads Pedersen z ekipy Trek-Segafredo zadedykował zwycięstwo Holendrowi Fabio Jakobsenowi, który po kraksie w środę na finiszu pierwszego odcinka przebywa w stanie ciężkim w szpitalu w Sosnowcu.

„Przede wszystkim chcę dedykować zwycięstwo Fabio, życzę mu szybkiego powrotu do życia i do kolarstwa. Moja ekipa wykonała dziś świetną pracę, pomagając mi wygrać. W tym roku nie ma wielu okazji do ścigania, dlatego trzeba walczyć wszędzie” – powiedział Jakobsen, który w Zabrzu odniósł pierwszy triumf jadąc w zdobytej w zeszłym roku tęczowej koszulce mistrza świata.

Koszulkę najaktywniejszego praktycznie zapewnił sobie Maciej Paterski z reprezentacji Polski. Dzień po dniu uczestniczył w ucieczce i wygrał wszystkie pięć lotnych premii, w tym dwie na czwartkowym etapie.

„Czułem się lepiej niż wczoraj. Współpraca z Juliusem van den Bergiem (towarzyszem ucieczki - PAP) układała się bardzo dobrze. Koszulkę muszę jeszcze dowieźć do Krakowa, co nie będzie łatwe, bo od jutra zaczynają się góry. Wyścig jest ciężki i wymaga dużo sił” – ocenił kolarz ścigający się na co dzień w grupie Wibatech.

Dyrektor sportowy reprezentacji Polski Andrzej Domin jest przekonany, że jego podopieczny utrzyma ciemnoniebieską koszulkę do końca wyścigu.

„Cieszymy się, że zdobyliśmy tę koszulkę. Taki mieliśmy plan na dwa pierwsze dni wyścigu. Teraz liderem naszej drużyny będzie Piotr Brożyna. Wszyscy zawodnicy będą mu pomagać na górskich odcinkach. Wierzymy, że stać go na miejsce w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej” – skomentował Domin.

Dyrektor Tour de Pologne Czesław Lang cieszył się przede wszystkim z dobrych wiadomości ze szpitala w Sosnowcu, gdzie przebywa Jakobsen. W kraksie w Katowicach Holender bardzo ucierpiał, ale na szczęście nie doznał urazu mózgu ani kręgosłupa, ale pozostaje w śpiączce farmakologicznej, z której ma być wybudzony w piątek.

„Była wielka niewiadoma, czy Jakobsen przeżyje. Dzięki Bogu, że przeżył i jego stan zdrowia powinien się poprawiać. Dziękuję wszystkim służbom medycznym, bo wykonały wspaniałą pracę. W takich trudnych sytuacjach sprawdzają się ludzie. Wszyscy stanęli na wysokości zadania” – podkreślił.

W piątek kolarze wystartują z Wadowic, rodzinnego miasta Świętego Jana Pawła II, którego setna rocznica urodzin wypadła 18 maja. Lang zdradził w TVP Sport, że honorowym starterem ma być wieloletni osobisty sekretarz Papieża Polaka, kardynał Stanisław Dziwisz. (PAP)

af/ co/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję