Reklama

Niedziela Łódzka

Siłaczka

Są ludzie, o śmierci których nie będą krzyczały gazety, o których pewnie nikt się nie dowie, niewielu zapłacze. Anonimowi, bezimienni, cisi. Dźwigający swój krzyż – choroby, cierpienia, bólu i często samotności i strachu.
Pani Basia była jedną z takich osób. Niech wspomnienie o niej będzie przywołaniem tych wszystkich, którzy zmagali się z chorobą i już odeszli

Niedziela łódzka 44/2015, str. 4

[ TEMATY ]

zmarli

Archiwum prywatne

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Nauczycielka. Kobieta. Chora na raka. Pacjentka oddziału opieki paliatywnej. Nieludzko wychudzona po chemioterapii. Z resztką włosów. Poznałyśmy się pierwszego dnia mojego wolontariatu. I choć dzieliła nas różnica wieku, to jakoś tak od razu poczułyśmy, że nadajemy na tych samych falach. Że potrafimy cieszyć się z tych samych rzeczy, widzieć i reagować podobnie. Dlatego te rozmowy, kiedy zabierałam ją na wózku do ogrodu bonifratrów, jej czekanie na „nasze” środy, historie życia jednej i drugiej. Opowiadała tak wspaniale o swojej pracy, o tym, jak nie tylko uczyła, ale jak starała się te swoje dzieciaki wychować. Jak trafiała do ich domów, by zobaczyć, czy mają odpowiednie warunki, jak dyskretnie docierała do rodziców, jak podsuwała pomoc, robiła wszystko, by nikogo nie skrzywdzić. Jej słowa – i patrzy na mnie takimi wielkimi oczyma i widzę, że nic nie wie, ale jak ja mogłam pozostać obojętna na to spojrzenie?! – wzruszały. Pamiętała swoich uczniów, choć przecież od lat nie pracowała w szkole. Cieszyła się z ich sukcesów. Była wymagająca, ale dzięki temu każdy radził sobie w życiu. Spotykała ich potem po latach. Wdzięcznych i wspominających swoją nauczycielkę języka polskiego. Przez te rozmowy stała się także „moją nauczycielką”. Siłaczką. Idealistką, która wciąż widzi wkoło dobro i to, co niewidoczne. Rozmawiałyśmy o wszystkim. Z nią nie było tematów tabu. Była nie tylko wspaniałym pedagogiem, ale i człowiekiem. Taka piękna dusza. Co ujmowało? Że zwracała uwagę na drugiego człowieka. I tak po swojemu, jak przed laty w szkole, chciała odmieniać świat.

Po kilku tygodniach wyszła do domu. Pamiętam, jak mówiłam: mam nadzieję, że już za tydzień nie spotkamy się i będzie pani odpoczywać w domu. Cieszyła się z tego powrotu. Bo przecież w domu czuje się swobodnie, nie patrzy na śmierci, cierpienie innych. I z papierosem nie musi „uciekać”, by nikt jej nie przyłapał. Była jedną z dwóch osób, które widziałam, że stamtąd wyszły. Inne odchodziły. Na zawsze. Wszystkie te śmierci dotykały.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Półtora miesiąca później, gdy w kolejną środę przyszłam na oddział, dowiedziałam się, że wróciła. Pobiegłam do sali. Była. Słabsza, bo już brakowało sił, by samodzielnie chodzić, ale wciąż to ta sama osoba – troszcząca się o innych, rozumiejąca człowieka, zadająca wiele pytań i tak samo wewnętrznie piękna. Powiedziała mi, że na oddział trafiła w piątek i liczyła dni do środy. Czemu nie zadzwoniła? Zawieruszyła karteczkę z numerem. Znowu mogłyśmy porozmawiać, pośmiać się, wykraść się na papieroska. Odchodząc, wpisałam jej jeszcze w notes swój numer telefonu i odruchowo narysowałam przy nim serduszko. Żeby wiedziała, że jest dla mnie ważna. Uśmiechnęła się i powiedziała: – Będę czekać na środę. Wieczorem zadzwoniłam do niej, bo przypomniałam sobie, że to dzień nauczyciela. Z życzeniami dla najlepszego pedagoga na świecie – i z żalem, że to nie mnie uczyła. Po głosie wyczułam, że tym telefonem sprawiłam jej trochę radości.

W poniedziałek rano dowiedziałam się, że odeszła. Tak po prostu. Nie czekając na środę. Smutek? Tak. Łzy też. Ale potem pomyślałam, że może to było w najodpowiedniejszym momencie? Bardzo bała się bólu, bała się uwięzienia w łóżku, braku kontaktu słownego, skazania na innych. Pan Bóg jej tego oszczędził. Zdążyłyśmy też się pożegnać. Bo wtedy, gdy odchodziłam, nie tylko uścisnęłam ją za rękę, jak to robiłam zawsze, ale też wycałowałam i przytuliłam. Nie zdążyłam tylko spytać, czy lubiła poezję Poświatowskiej. Myślę, że tak. Zresztą dla mnie ona była duszą taką Haśką. Dlatego ciągle widzę jej oczy, piękne oczy, i myślę wierszem – Poświatowskiej właśnie: „...już trzeba iść – no chodź”.

* * *

nie bój się...
spójrz –
to wcale nie tak daleko
oni mówią – niebo
spójrz to całkiem blisko
oni mówią – noc
a ty – wrócisz do miasta –
wykwitniesz imieniem
na ustach...
już trzeba iść – no chodź

Halina Poświatowska, „Wiersz dla mnie”

2015-10-29 12:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych

[ TEMATY ]

wspomnienia

wypadek

zmarli

runran / Foter.com / CC BY-SA

W niedzielę 16 listopada w Zabawie koło Tarnowa odbędą się ogólnopolskie obchody Światowego Dnia Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych. Mszy św. z tej okazji będzie przewodniczył abp Zygmunt Zimowski. Tegoroczne uroczystości są wpisane w trwający jubileusz 100. rocznicy męczeńskiej śmierci bł. Karoliny Kózkówny.

18 listopada br. mija 100. rocznica męczeńskiej śmierci bł. Karoliny Kózkówny. Tegoroczne obchody Światowego Dnia Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych będą związane z jego patronką. Główne uroczystości 100-lecia śmierci bł. Karoliny zaplanowano od 14 do 18 listopada w sanktuarium w Zabawie – rodzinnej miejscowości Błogosławionej. Punktami rozpoczynającymi obchody, w piątek 14 listopada, będą: Godzina Miłosierdzia, Różaniec i wypominki w intencji nawrócenia sprawców zabójstw niewinnych ofiar przemocy i wypadków komunikacyjnych.
CZYTAJ DALEJ

Założyciel Redemptorystów Zaalpejskich ekskomunikowany za schizmę

2026-07-28 10:28

[ TEMATY ]

ekskomunika

Vatican Media

Założyciel Zgromadzenia Synów Najświętszego Odkupiciela (Redemptorystów Zaalpejskich), ks. Michael Mary Sim FSsR., został ekskomunikowany po uznaniu go za winnego schizmy. Decyzję ogłosił 27 lipca biskup Aberdeen Hugh Gilbert, dwa dni po bezprawnej konsekracji biskupiej duchownego na szkockiej wyspie Papa Stronsay.

Podziel się cytatem Według biskupa Gilberta podstawą wyroku było przyjęcie przez wspólnotę pod kierownictwem ks. Sima poglądów sedewakantystycznych, odrzucających prawowitość papieży od Soboru Watykańskiego II, w tym papieża Leona XIV. Dodatkowym powodem była konsekracja biskupia bez mandatu papieskiego, przeprowadzona 25 lipca przez kanadyjskiego biskupa sedewakantystę Pierre'a Roya przy współudziale dwóch innych biskupów związanych z tym nurtem.
CZYTAJ DALEJ

Morawiecki: postanowiliśmy założyć klub parlamentarny

2026-07-29 09:55

[ TEMATY ]

Mateusz Morawiecki

PAP

Były premier Mateusz Morawiecki ogłosił w środę utworzenie nowego klubu parlamentarnego. - Wspólnie, 40. posłów i senator, postanowiliśmy założyć klub parlamentarny, to będzie forum do działania stowarzyszenia „Rozwój plus” - powiedział Morawiecki.

Morawiecki powiedział na konferencji prasowej, że „w ostatnim czasie byliśmy świadkami bardzo dziwnych partyjnych gierek” w PiS, które „są zupełnie niepotrzebne”, a „prawdziwi rozłamowcy” chcą doprowadzić do tego, by zajmować się „życiem partyjnym, samymi sobą”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję