Reklama

Wiadomości

Sakramentów nie da się ściągnąć z internetu

Zamiast „na obraz i podobieństwo Boga” często zaczynamy żyć na obraz i podobieństwo własnego profilu. Nowy watykański dokument „Dokąd zmierzasz, ludzkości?” (Quo vadis, humanitas?”) dotyczy samego sedna problemów cyfrowej epoki.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W świecie, który obsesyjnie pyta: „co jeszcze potrafi sztuczna inteligencja?”, Kościół odwraca kamerę w inną stronę. Nie interesuje go przede wszystkim to, jak szybkie będą kolejne modele AI i ile zawodów zastąpią roboty, ale jaki będzie kształt ludzkiego umysłu i religijności w tej nowej, cyfrowej kulturze. Dokument przypomina, że w obliczu technologicznego przyspieszenia potrzebna jest „propozycja teologiczna i duszpasterska”, która widzi życie jako „powołanie integralne” i „współodpowiedzialność wobec innych i wobec Boga”. To jest punkt wyjścia: nie jesteśmy projektem do optymalizacji, lecz powołaniem do przyjęcia.

Mnie najbardziej uderzyła część poświęcona religii. To w niej pada diagnoza, która powinna szczególnie poruszyć każdego, kto choć raz szukał „czegoś duchowego” w internecie. W sieci rodzi się, jak czytamy, „ogromny rynek religijny”, oferujący „wybór à la carte zgodnie z indywidualnymi zainteresowaniami”. Obok autentycznych treści ewangelizacyjnych, transmisji Mszy, rekolekcji i katechez wyrasta duchowość w wersji „zrób to sam”. Czyli - z nauczania Kościoła wybiera się to, co przyjemne, a odrzuca to, co wymagające. Algorytmy - zaprojektowane, by utrzymać nas jak najdłużej przed ekranem - podpowiadają kolejne filmiki, kazania, świadectwa, które coraz subtelniej kształtują nie tylko nasze gusta, lecz także religijną wyobraźnię.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dokument mówi wręcz o „metamorfozie sposobu wierzenia”, w której technologia zaczyna pełnić funkcję „duchowego przewodnika i pośrednika świętości”. W skrajnych przypadkach prowadzi to do „wirtualnych błogosławieństw i egzorcyzmów oraz cyfrowego spirytualizmu”. To już nie tylko kwestia modlitewnych aplikacji czy różańca odmawianego z YouTube, ale głębszy proces: praktyki duchowe przenoszą się do sieci, treści religijne są filtrowane przez algorytmy, a nasze przekonania układane z „podpowiedzi” wyszukiwarek i mediów społecznościowych. Komisja watykańska obserwuje wzrost tego, co nazywa wprost „religiami cyfrowymi”: duchowości sterowanej algorytmami i spersonalizowanych przekonań zbieranych w przestrzeni online. Teolodzy ostrzegają, że taka logika może „przekształcić wiarę w produkt konfigurowalny, a nawet zachęcać do stworzenia „wirtualnego boga kształtowanego przez indywidualne preferencje”. To mocne zdanie, bo odwraca klasyczną perspektywę: zamiast „na obraz i podobieństwo Boga” zaczynamy żyć „na obraz i podobieństwo własnego profilu”. Wtedy to nie objawienie koryguje moje pragnienia, lecz moje pragnienia, wzmocnione algorytmem, który wie, co lubię oglądać i czytać, zaczynają korygować obraz Pana Boga. Powoli i niepostrzeżenie przechodzimy od Credo do konfiguratora: zaznaczam, które prawdy wiary „akceptuję”, a które „wyłączam”.

Dokładnie w tym miejscu Kościół stawia grubą linię. Wiara nie jest produktem, który można personalizować jak ekran główny telefonu. Liturgia nie jest usługą „na żądanie”, sprowadzoną do transmisji wideo, którą można przewinąć, przyspieszyć czy skomentować emotikonem. Sakramentów nie da się „ściągnąć” z internetu - trzeba je przyjąć w ciele, w konkretnym miejscu, czasie i wspólnocie. Chrześcijaństwo pozostaje radykalne: domaga się uznania, że Bóg dotyka nas poprzez to, co materialne, kruche, ograniczone. Stąd silne akcenty dokumentu na wartość ciała, choroby, niepełnosprawności- rzeczy, które kultura „ulepszonego człowieka” najchętniej by ukryła albo poprawiła.

„Quo vadis, humanitas?” nie proponuje technicznego programu regulacji AI ani katalogu zakazów dla katolików w internecie. Zamiast tego wraca do czegoś, co w epoce algorytmów brzmi niemal skandalicznie prosto: „człowiek jest powołaniem, nie projektem”. Nie zbudujemy „nowej ludzkości” samą mocą kodu, jeśli nie nauczymy się na nowo kochać - siebie, drugiego człowieka, Chrystusa. Chrześcijańskie przesłanie odkupienia przez Jezusa nie oferuje ucieczki od ludzkich ograniczeń, lecz ich przemianę; prawdziwa transcendencja nie polega na opuszczeniu ciała, lecz na spotkaniu Boga w jego zranionej, zmartwychwstałej realności.

Nic dziwnego, że zdanie z zakończenia dokumentu brzmi jak rachunek sumienia dla współczesności: „przyszłość ludzkości nie rozstrzyga się w laboratoriach bioinżynierii, lecz w zdolności do życia w napięciach teraźniejszości”, bez ucieczki od ograniczeń i bez zapominania o tajemnicy Boga. W świecie, który wciąż dopytuje o to, „co jeszcze potrafi sztuczna inteligencja?”, Kościół w imieniu Ewangelii stawia nam inne, dużo trudniejsze pytanie: „dokąd ty, człowieku, zmierzasz – i komu oddajesz swoje serce: Bogu, czy algorytmowi?”.

2026-03-06 18:04

Oceń: +14 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Józef Wilkoń od drewnianych pastuszków apeluje o… zgodę narodową!

[ TEMATY ]

dr Milena Kindziuk

Red

Kościół pokamedulski na warszawskich Bielanach, druga niedziela Adwentu. Trwa Msza odprawiana przez biskupa Michała Janochę. W prezbiterium – istna arka Noego: osły, woły, kury, ryby.... Pastuszkowie z tobołkami oraz inne rzeźby autorstwa Józefa Wilkonia. Blisko ołtarza żłóbek z sianem – jeszcze pusty, obok postacie Maryi i Józefa.

Drewniane figury zostały odrestaurowane, był to ich pierwszy publiczny pokaz, teraz trafią na swoje miejsce, wyznaczone im ćwierć wieku temu przez ks. Wojciecha Drozdowicza: do słynnej szopki przy bielańskim kościele, nieopodal UKSW.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV do niemieckich kapłanów: strzeżcie jedności z Papieżem

2026-10-03 14:53

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

O potrzebie zachowania wierności Następcy Piotra oraz jego nauczaniu przypomniał Leon XIV niemieckim kapłanom z Kolegium Campo Santo w Watykanie. Powstało ono przed 150 laty jako miejsce schronienia dla niemieckich księży, nękanych w ojczyźnie polityką kultrkampfu kanclerza Bismarcka. Również i dziś kolegium to ma być bezpiecznym miejscem formacji - powiedział Ojciec Święty.

Kapłańskie Kolegium Campo Santo znajduje się wewnątrz Watykanu przy cmentarzu niemieckim. Jego początki jako ośrodka dla pielgrzymów przybywających do Rzymu z terytorium cesarstwa sięgają VIII wieku. W XIX w. miejsce to - jak przypomniał Papież - nabrało szczególnego znaczenia dla kapłanów z terenów Cesarstwa Niemieckiego, po tym jak polityka kulturkampfu utrudniła, a niekiedy nawet całkowicie uniemożliwiła działalność duchowieństwa.
CZYTAJ DALEJ

Śladami biedaczyny z Asyżu

2026-10-04 09:44

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

W klasztorze Ojców Bernardynów w Opatowie odbyły się uroczystości upamiętniające 800. rocznicę błogosławionej śmierci św. Franciszka z Asyżu. Centralnym punktem obchodów była Eucharystia pod przewodnictwem biskupa sandomierskiego Krzysztofa Nitkiewicza, po której sprawowano tradycyjne nabożeństwo Transitus.

Uroczystości zorganizowano 3 października, w przeddzień liturgicznego wspomnienia założyciela wspólnoty franciszkańskiej. W opatowskiej świątyni spotkali się zakonnicy, kapłani oraz wierni, aby wspólnie uczcić pamięć świętego, którego życie, naznaczone ewangelicznym ubóstwem, pokorą i miłością do całego stworzenia, od ośmiu stuleci pozostaje inspiracją dla kolejnych pokoleń chrześcijan.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję