Ostatnie wydarzenia w Brukseli napawają nas smutkiem. Kilkadziesiąt osób straciło życie, a kilkaset zostało rannych. Po takich tragediach zaczynamy coraz mocniej wątpić w sens i znaczenie dobra, w ludzką życzliwość, sprawiedliwość i uczciwość, prawdę i miłość, nawet w samo życie.
Jednak od zeszłej niedzieli mamy powód do radości. Skąd ta radość? Ze świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Dzięki miłosierdziu Ojca narodziliśmy się na nowo. A czym jest to miłosierdzie? To konkretny czyn, przez który przychodzimy z pomocą bliźniemu. Pan Jezus obiecał, że kubek wody podany bliźniemu nie pozostanie bez nagrody (Mt 10,42). Różnie jednak może wyglądać to podanie kubka. Można go komuś podać z taką wyższością albo litością, że spragnionemu już pić się nie zechce. Dlatego musimy pamiętać, że miłosierdzie to nie tylko pomoc, ale wzięcie na siebie cudzej niedoli. Niech ta niedziela będzie dla nas „światełkiem w tunelu”, że dobro jest w świecie i możemy na nie liczyć. Jego źródłem jest Jezus Miłosierny.
10 listopada na cmentarzu Nowej Soli złożono w grobowcu ciało o. Jana Sochockiego, kapucyna. W tym dniu Nowa Sól była obecna w naszej redakcji. Modląc się i wspominając, nie mogliśmy uwierzyć, że o. Jana już nie ma wśród żywych. Tak sobie myślałem, że 6 listopada, jak zawsze, od wczesnych godzin rannych posługiwał w konfesjonale. Potem, wszak był to pierwszy piątek miesiąca, zawiesił bursę na piersiach i ruszył w stronę umiłowanych chorych. Gdzieś tam, podczas tej drogi, Pan powołał go do siebie.
Z kościoła św. Wincentego a Paulo w Paryżu skradziono relikwie patrona tej świątyni. Policja nie wyklucza, że relikwiarz mógł paść łupem sieci bandytów specjalizujących się w rabowaniu przedmiotów kultu lub dzieł sztuki.
Święty Wincenty a Paulo (1581-1660) był jedną z czołowych postaci chrześcijańskiego miłosierdzia we Francji. Swe życie poświęcił ludziom najuboższym, chorymi i opuszczonym dzieciom. Organizował liczne dzieła pomocy. Założył też dwa zgromadzenia zakonne: księży misjonarzy, zwanych w różnych krajach także lazarystami lub wincentynami, oraz - wraz ze św. Ludwiką de Marillac - sióstr szarytek. Jego ciało spoczywa w kaplicy domu generalnego misjonarzy.
Rycerze Kolumba przeżywają właśnie 20-lecie swojej pracy w Polsce. - Od początku naszego istnienia w Polsce celem było to, by świeccy mężczyźni stanowili realne wsparcie dla proboszczów, nie stali pod filarem w kościele. I to się udało - mówi dla KAI Szymon Czyszek, dyrektor ds. rozwoju Rycerzy Kolumba w Europie.
Łukasz Kaczyński (KAI): Czy można być rycerzem we współczesnym świecie?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.