Czy żyjemy w czasach ostatecznych, zapowiedzianych przez Apokalipsę św. Jana Apostoła, czy to początek końca świata? Zamachy terrorystyczne, wojny, męczeństwo chrześcijan, ale też spora aktywność wulkanów, trzęsienia ziemi, tornada i tsunami, a także potencjalne zagrożenia – sprawiają, że pytanie jest bardziej aktualne dziś niż jeszcze kilka, kilkanaście lat temu.
Według znanego teologa dr. Wincentego Łaszewskiego, wcześniej autora m.in. książki „Fatima. Stuletnia tajemnica. Nowo odkryte dokumenty 1915-1929”, też wydanej przez „Frondę”, Niebo wciąż nas ostrzega. Jego zdaniem, świat stoi na krawędzi i chyli się ku upadkowi. Pismo ostrzega, że nadejdzie czas Apokalipsy. A świadczą o tym także objawienia Matki Najświętszej oraz głosy, że „idą znaki, wędrują ku nam ostrzeżenia i napomnienia”.
Wincenty Łaszewski w publikacji „Nadchodzi kres. Mistyczne wizje końca świata” opisuje objawienia, głosy proroków, wizje końca świata, wskazuje, że dziś, inaczej niż w poprzednich pokoleniach, znamy dużą część odpowiedzi na apokaliptyczne pytania. Zagęszczenie pojawiających się zewsząd i wszędzie znaków – wskazujących na to, że żyjemy w czasach ostatecznych – jest wielkie, wymusza głęboką refleksję. Książka zawiera też porady, jak żyć, i wskazówki, jak się modlić w tych czasach.
Głębię radości odkrywa przed nami Paulina Małota w swojej najnowszej książce.
Turyn to rozciągające się w cieniu majestatycznych Alp miasto wielkich fabryk i słynnego na całym świecie Całunu, które naznaczone zostało dramatycznymi wydarzeniami z historii i czymś jeszcze, co stanowi o jego fenomenie... To także miasto świętych – Jan Bosko, Maria Dominika Mazzarello, Dominik Savio i Józef Benedykt Cottolengo to zaledwie kilkoro przedstawicieli licznej grupy związanych z Turynem wybrańców Boga. W tym gronie znajduje się też niezwykły młodzieniec, miłośnik gór znany ze swojej głębokiej wiary i bezkompromisowego zaangażowania społecznego – Pier Giorgio Frassati, którego kanonizacja ma się odbyć we wrześniu. Frassati intryguje na wielu płaszczyznach, to postać szczególnie ciekawa dla młodych ludzi, czego dowodzi Paulina Małota w książce Przewodnik po przyjaźni. Śladami Piera Giorgia Frassatiego.
Przebaczyć nie znaczy tyle, co nic nie powiedzieć, przemilczeć, znieść wyrządzoną sobie krzywdę, przecierpieć, wziąć na siebie krzyż niesprawiedliwości i nieść go bez otwierania ust. Nie tego oczekuje od nas Bóg.
Jezus powiedział do swoich uczniów: Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».
Pomnik św. Katarzyny w Rzymie. Wygląda tak, jakby święta całowała kopułę Bazyliki św. Piotra
Dokładnie 650 lat temu, 13 września 1376 r., Grzegorz XI opuścił Awinion i rozpoczął podróż, która miała przywrócić papieża Rzymowi. Do podjęcia tej historycznej decyzji przekonywała go młoda kobieta bez urzędu i politycznej władzy: Katarzyna ze Sieny. Dziś jej pomnik w Rzymie znów przyciąga uwagę. Turyści fotografują go z perspektywy, z której święta wygląda, jakby całowała kopułę Bazyliki św. Piotra.
13 września 1376 r. Grzegorz XI wyruszył z Awinionu. Był ostatnim papieżem okresu, który przeszedł do historii jako niewola awiniońska. Od początku XIV wieku kolejni następcy św. Piotra rezydowali bowiem nie w Rzymie, ale nad Rodanem.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.