Jak co roku dożynki diecezjalne odbyły się w uroczystość Wniebowzięcia NMP w Rokitnie. Głównym punktem spotkania była Msza św. dziękczynna za otrzymane plony – pod przewodnictwem pasterza diecezji bp. Tadeusza Lityńskiego, z udziałem bp. Adriana Puta i duchowieństwa diecezjalnego.
Pasterz diecezji we wstępie do liturgii zauważył, że 15 sierpnia w centrum życia Kościoła i pielgrzymującego ludu jest osoba Matki Bożej Wniebowziętej, która przypomina o celu życia człowieka, którego końcem życia nie jest śmierć, ale życie wieczne w niebie. - Pragniemy do tej wdzięczności za pracę rolniczą, za chleb, dołączyć do wszystkich chrześcijan na całym świecie i podziękować za ten dar w osobie Matki Najświętszej, która pielgrzymując przez doczesność, uczy nas więzi z Chrystusem, uczy nas więzi z Bogiem przez przyjęcie i rozważanie Bożego Słowa i gotowości pełnienia woli Boga. Ta gotowość pełnienia woli Bożej niech będzie również naszą misją i naszym zadaniem, niech to będzie również misja, którą realizują nasi rolnicy – mówił bp Lityński.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pasterz diecezji przypomniał, że w uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej przypada również kolejna rocznica Cudu nad Wisłą. Wyraził wdzięczność za misję i służbę Wojska Polskiego, w kraju i za granicą.
Reklama
Homilię wygłosił ks. Wojciech Żabiński, który od lat pielgrzymuje z Pieszą Pielgrzymką Duszpasterstwa Rolników na Jasną Górę. Kapłan zauważył, że w życiu dla nieba potrzeba dojrzewania. - Dzisiejsza uroczystość Wniebowzięcia pokazuje na finał życia Maryi. To już meta, to już kres ziemskiego pielgrzymowania Matki Boga i naszej Matki. Ona wskazuje nam dzisiaj cel, jakim jest niebo. Ale do nieba trzeba dojrzeć, jak ziarno rzucone w glebę, o którym Chrystus mówi, że musi obumrzeć, aby wydać plon. Myślę, że każdy z nas chciałby być wzięty do nieba, ale każdy z nas też ma świadomość, że do tego nieba trzeba dojrzeć w miłości. Bo tam, gdzie jest niebo, tam jest Bóg, a Bóg jest miłością.
Od lat na diecezjalne dożynki przybywają Zofia i Tadeusz Zapotoczni z parafii św. Jadwigi Śląskiej z Koźli. - Praca rolników jest bardzo ciężka. Najpierw się prosi o te plony, a później za nie dziękuje, bo zawsze są jakieś zbiory, za które trzeba dziękować. Kiedyś mieliśmy ziemię, teraz jesteśmy już na emeryturze i mamy uprawy na swoje potrzeby. Zawsze cieszymy się z tego, co mamy, bo to starcza na nasze potrzeby – mówią małżonkowie. - Przyjeżdżamy do naszej ukochanej Matki, aby podziękować za cały rok i prosić o następne łaski, o to byśmy doczekali kolejnego roku. Tutaj duchowo odpoczywamy, mamy czas na refleksję i wszystko oddajemy Matce Bożej – dodają.
Mszę św. w rokitniańskim sanktuarium poprzedziły Różaniec, a także konferencja i występ zespołu "Stypułowianie". W czasie rokitniańskich dożynek swoją ofertę zaprezentowali także wystawcy Lubuskiego Centrum Produktu Regionalnego.
