Reklama

Ciasta i desery

Pierniczki „całuski”

Trudno sobie wyobrazić Adwent i święta Bożego Narodzenia bez pierników. Wspaniały aromat pieczonego ciasta wypełnia dom i tworzy świąteczną atmosferę. Zachęcamy do wypróbowania naszego przepisu.

Niedziela Ogólnopolska 49/2017, str. 58

[ TEMATY ]

kuchnia

Graziako

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ciasto:

• 2 szklanki mąki

• 1 szklanki miodu

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

• 1 szklanki cukru pudru

• 1 torebka przyprawy do pierników

• 2 jajka

• 1 łyżeczka amoniaku

• 1 kostki masła, ew. łyżka śmietany

Wykonanie:

Mąkę przesiać. Miód podgrzać. W mące zrobić wgłębienie, wlać miód, dodać przyprawę, wlać rozpuszczony w łyżce wody amoniak, wbić jajka, dodać cukier puder, rozpuszczone masło i wyrobić dokładnie ciasto. Gdyby było zbyt suche, dodać śmietanę, aby miało konsystencję ciasta makaronowego. Ciasto schłodzić. Rozwałkować na placki o grubości 1 cm, wyciąć foremkami pierniczki o różnych kształtach, układać na wysmarowanej tłuszczem blaszce i piec w piekarniku rozgrzanym do ok. 180oC do zrumienienia. Polukrować. Przechowywać w puszce lub słoju, aby nie wyschły.

Lukier:

• 5 dag cukru kryształu

• 1 łyżeczka soku z cytryny

• 15 dag cukru pudru

• 5 kropel olejku cytrynowego lub pomarańczowego

Wykonanie:

Cukier puder wsypać do miski. Cukier kryształ zalać 2 łyżkami wody i zagotować. Dodać sok z cytryny oraz olejek i gorące wlać do cukru pudru, następnie utrzeć na jednolitą masę. Pierniki polewać ciepłym lukrem.

2017-11-29 09:42

Oceń: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kawa biała mrożona

Niedziela Ogólnopolska 35/2017, str. 58

[ TEMATY ]

kuchnia

Graziako

W upalne dni nic tak nie orzeźwia jak kawa mrożona. Niedrogą, a przy tym pyszną możemy przyrządzić w domu. Przepis pochodzi z książki „Z kuchni Siostry Arkadii”.

• 3 szklanki mleka
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz z Archidiecezji wrocławskiej we Fraterni Kapłańskiej św. Dominika

2026-08-21 15:30

Jakub Gonciarz OP

Ks. Krzysztof Wojtaś [z lewej] i ks. Kamil z warszawsko-praskiej rozpoczęli swój nowicjat dla Fraterni, otrzymując dominikański krzyż

Ks. Krzysztof Wojtaś [z lewej] i ks. Kamil z warszawsko-praskiej rozpoczęli swój nowicjat dla Fraterni, otrzymując dominikański krzyż

Ks. Krzysztof Wojtaś, wikariusz parafii Najświętszego Zbawiciela we Wrocławiu‑Wojszycach, od roku należy do Fraterni Kapłańskiej św. Dominika. Dla czytelników Niedzieli Wrocławskiej opowiada, jak wygląda formacja księży diecezjalnych w rodzinie dominikańskiej oraz jak św. Pier Giorgio Frassati poprowadził go do złożenia przyrzeczenia i życia duchowością św. Dominika.

Jak zaznacza ks. Krzysztof Wojtaś jego spotkania z rodziną dominikańską zaczęła się dzięki spotkaniom w Lednicy. - Pierwszy raz pojechałem na Lednicę w 2002 roku i od tamtej pory to miejsce stało się dla mnie przestrzenią duchowego wzrostu. Później, już jako ksiądz, uczestniczyłem w rekolekcjach dla duchownych na Jamnej czy Lednicy, gdzie poznałem wielu braci kaznodziejów. Ich styl życia, prostota i duchowość św. Dominika zawsze mnie pociągały - podkreśla kapłan w Wojszyc, podkreślając, że rok temu dowiedział się, że powstaje Fraternia Kapłańska św. Dominika — wspólnota dla księży diecezjalnych, którzy chcą żyć duchowością dominikańską. - Napisałem maila do o. Pawła Koniarka OP, promotora fraterni, i zacząłem uczestniczyć w spotkaniach jako postulant. W sierpniu przeżyłem ważny moment: 19 sierpnia odbyły się moje obłóczyny. Prowincjał wręczył mi krzyż dominikański, znak przynależności do rodziny dominikańskiej. Zachowujemy sutannę, ale krzyż jest widocznym symbolem tego, że żyjemy duchowością Zakonu Kaznodziejskiego. W czasie obrzędu otrzymuje się również patrona — świętego lub błogosławionego z rodziny dominikańskiej. Moim został św. Pier Giorgio Frassati, którego kanonizacja była dla mnie impulsem do podjęcia tej drogi. On jako tercjarz należał do dominikańskiej rodziny, więc jego przykład bardzo mnie poruszył - opowiada ks. Wojtaś.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymka jest szkołą miłości

2026-08-22 09:54

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Łukasz Głowacki

7. grupa 101. Łódzkiej Pieszej Pielgrzymki

7. grupa 101. Łódzkiej Pieszej Pielgrzymki

- Jest ciężko, ale jest też duża satysfakcja, kiedy wchodzi się na Jasną Górę, to szczególne miejsce dla nas wierzących – mówią pielgrzymi, którzy wyruszyli z Kurowic na pielgrzymi szlak. Ponad 290 pątników z parafii w Kurowicach, Andrespolu, Bedoniu i Tuszyna tworzy 7. grupę 101 Łódzkiej Pieszej Pielgrzymki. Dla jednych pielgrzymowanie to tradycja, dla innych – pierwszy krok na pielgrzymim szlaku. Ale łączy ich wszystkich modlitwa, intencje i pragnienie przeżycia rekolekcji w drodze.

Pielgrzymowanie rozpoczęła Msza św. w kościele Najświętszego Serca Jezusowego w Kurowicach, której przewodniczył o. bp Piotr Kleszcz OFMCOnv. i który w homilii wskazał, że najważniejszym celem pielgrzymki nie jest pokonanie kilometrów, ale uczenie się miłości. – Na pielgrzymkę idziemy nie dlatego, żeby zgubić kalorie, żeby zgubić jakieś kilogramy, nie dlatego, żeby sprawdzić siebie (...), ale przede wszystkim idziemy dlatego, żeby uczyć się kochać, uczyć się miłości – mówił kaznodzieja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję