Reklama

Niedziela Legnicka

Karczowiska

Błogosławiony sport

Niedziela legnicka 22/2018, str. VI

[ TEMATY ]

sport

Marek Perzyński

Jerzy Dzikowski (pierwszy z lewej) i zwycięzcy turnieju w Karczowiskach

Jerzy Dzikowski (pierwszy z lewej) i zwycięzcy turnieju
w Karczowiskach

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Karczowiska w gminie Lubin przejęły zawody łucznicze z Legnickiego Pola, gdzie ich organizację uzasadniała słynna bitwa z Mongołami w 1241 r. Byli znakomitymi łucznikami, a łucznictwo uczy dyscypliny, rywalizacji, wyrabia kondycję, pozwala opanować stres. Jednym słowem kształtuje charakter i bywa przepustką do grona elity.

Jerzemu Dzikowskiemu z Karczowisk, z zawodu inżynierowi, udało się zainteresować przed laty łucznictwem „leśne dzieci”. Nauczycielka była zdumiona. Dzieci, które nie potrafiły skupić się na lekcji, nagle zaczęły robić postępy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dzikowski przyznaje, że sukcesy wychowawcze dzieli z żoną. – Jest wziętym psychologiem, dostałem wskazówki, jak postępować – przyznaje. To było jakieś 10 lat temu.

Dzikowscy zbudowali w Karczowiskach dom, gdy pan Jerzy pracował w pobliskiej Legnicy. O jego pasji wiedzą tylko miejscowi, działa bez rozgłosu, wielkich słów nie lubi, na życie patrzy konkretnie, ma swe zdanie i nie waha się go artykułować, ale też słucha. Lubi ludzi. Samochód stawia przed domem, bo w garażu trzyma łuki. Łucznictwo to sport drogi, czasem łuk potrafi kosztować tyle, co auto. Z ogrodzeniem jego posesji graniczy boisko ze stanowiskami strzelniczymi. Jest otwarte dla każdego.

Oto mistrz

Reklama

Strzelały z łuku dzieci Dzikowskiego, strzela on. Rok temu, w wieku 63 lat, zdobył tytuł halowego mistrza Polski w łucznictwie. – W tym sporcie samo celne oko nie wystarczy – opowiada. – Trzeba opanować stres, który atakuje przede wszystkim nogi. W łucznictwie w 90 proc. strzela głowa.

Zatem trzeba myśleć. Szkoda więc, że tak rzadko pokazuje zawody łucznicze telewizja. Gdyby uczyniono z tej dyscypliny sport narodowy na miarę skoków narciarskich, podnieślibyśmy obszar kompetencji narodowych w tylu dziedzinach, że działania wspierające, sygnalizowane np. przez premiera Morawieckiego, byłyby zbędne.

Duma, honor, szacunek

Dzikowskiego wspiera gmina Lubin, dzięki czemu zawody łucznicze organizowane dawniej w Legnickim Polu można było przeszczepić łatwo na grunt Karczowisk. To ważne, by wiązać je z osobami księcia Henryka Pobożnego, który poległ w bitwie pod Legnicą, i z jego matką św. Jadwigą, bo czyni to z zawodów łuczniczych niezwykle ważny element, akcentujący tożsamość śląską i szerzej – europejską. W szkołach zrezygnowano z edukacji regionalnej, zatem pozostaje sięgnąć po inne formy, a jest to konieczne. Wiedza na temat własnej małej ojczyzny buduje dumę z miejsca swego pochodzenia czy zamieszkania, a to niezbędny czynnik do budowania społeczeństwa obywatelskiego.

Oni wygrali

W Karczowiskach mają tego pełną świadomość i do bitwy legnickiej nawiązują, organizując zawody. Tegoroczny turniej łuczniczy dedykowany był dzieciom i młodzieży. W kategorii młodzików wśród chłopców zwyciężył Krzysztof Staroń z Uczniowskiego Klubu Sportowego 95 (UKS) we Wrocławiu, a wśród dziewcząt – Natalia Lepa z UKS w Nowej Rudzie. Drużynowo w kategorii chłopców I miejsce zdobył UKS 95 z Wrocławia, a II – LZS SKS Raszówka, zaś w kategorii dziewcząt najwyżej uplasował się UKS „Grot” Ruda Śląska, a na miejscu II UKS „Talent” Wrocław.

Warto dodać, że zawody łucznicze, organizowane w Legnickim Polu w kategorii seniorów, przejął klub łuczniczy „Strzelec” Legnica, natomiast gmina Legnickie Pole zaczęła organizować w rocznicę bitwy z Mongołami wielkie widowisko historyczne, o czym niedawno na łamach „Niedzieli” legnickiej można było przeczytać.

2018-05-30 11:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niefortunne losowanie siatkarzy

[ TEMATY ]

sport

Monika Kramorz

Zakończyła się 2. runda rozgrywanych w Polsce mistrzostw świata w siatkówce. Rozlosowane zostały też grupy 3. fazy turnieju, niestety nie było to szczęśliwe losowanie dla Polaków.

Dzięki zwycięstwu Argentyny nad USA, jeszcze przed ropoczęciem spotkania z Francją, Polacy byli pewni awansu do następnej rundy. Mimo to, mecz z Francją miał olbrzymie znaczenie. Zwycięstwo naszego zespołu za 3 punkty zapewniłoby nam rozstawienie podczas losowania grup następnej rundy mistrzostw. Mecz udało się wygrać, ale tylko 3:2. Zajęliśmy w grupie E drugie miejsce i w walce o półfinał zmierzymy się z drużynami Brazylii i Rosji. Na bardziej wymagających rywali nie mogliśmy trafić. Oba zespoły mogą przystąpić do meczów z naszym zespołem osłabione, bowiem zmagają się z kontuzjami swoich atakujących. Natomiast istnieje szansa, że wyleczy się z kontuzji Michał Winiarski, co bardzo wzmocniłoby nasz zespół. O pozostałe dwa miejsca w półfinałach powalczą drużyny Francji, Iranu i Niemiec.
CZYTAJ DALEJ

95 lat temu Marconi wybudował papieską radiostację

2026-02-12 07:45

[ TEMATY ]

rocznica

Radio Watykańskie

Vatican Media

Radio Watykańskie istnieje już 95 lat

Radio Watykańskie istnieje już 95 lat

Dzień 12 lutego 1931 r. był w Rzymie słoneczny, choć zimny. Guglielmo Marconi wraz z żoną Marią Cristiną przyjechał do Ogrodów Watykańskich około godz. 15.30. Chciał dokonać jeszcze ostatniej kontroli stacji radiowej, którą budował przez ostatnie sześć miesięcy. Powoli wokół budynku gromadził się tłum zaproszonych gości: kardynałowie, papiescy dygnitarze i arystokracja rzymska. Piusa XI przywieziono do Ogrodów samochodem o godz. 16.20.

Marconi oprowadził Papieża po pomieszczeniach stacji radiowej, a następnie obaj stanęli przed mikrofonem. Naukowiec zwrócił się do Ojca Świętego ze wzruszającym przemówieniem, po czym Pius XI rozpoczął swe pierwsze orędzie radiowe od słów brzmiących jak biblijne wersety: „Słuchajcie, o Niebiosa, tego, co wam powiem; słuchaj, Ziemio, słów moich ust... Usłyszcie i posłuchajcie, odległe narody” (Udite, o Cieli, quello che sto per dire; ascolti la Terra le parole della mia bocca… Udite ed ascoltate, o popoli lontani). Na zakończenie tego historycznego orędzia, które po raz pierwszy dotarło do ludzi dzięki falom radiowym, Pius XI udzielił wszystkim błogosławieństwa Urbi et Orbi.
CZYTAJ DALEJ

Wieczór z książką i pączkiem

2026-02-12 22:18

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

W tłusty czwartek wieczorem, w murach Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu, miało miejsce spotkanie z bp. Krzysztofem Nitkiewiczem, poświęcone jego najnowszej powieści pt. „Baranki Boże”. Wydarzenie zgromadziło liczne grono miłośników literatury i historii, wypełniając po brzegi seminaryjną aulę.

Spotkanie w interesujący i swobodny sposób poprowadziła pani Joanna Sarwa, dziennikarka z Radia Leliwa. Rozmowa z autorem dotyczyła kulis powstawania książki, inspiracji oraz historycznych wątków związanych z dziejami Sandomierza. Biskup Nitkiewicz z pasją opowiadał o pracy nad powieścią i o tym, jak przeszłość miasta przenika się w niej ze współczesnością.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję