Reklama

Modlitwa

Modlitwa prowadząca do Boga

[ TEMATY ]

duchowość

modlitwa

wiara

PublicDomainPictures

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Gdy chcesz się skupić, nie myśl z góry o tym, co będziesz czynił. Odsuń od siebie wszelkie myśli, tak dobre jak i złe, i jeśli nie czujesz do tego skłonności, nie staraj się modlić ustami. Gdy więc będziesz rozpoczynał modlitwę, nie myśl ani o tym, jak długo będzie ona trwała, ani o tym, czym będzie, ani do jakiej kategorii można ją będzie zaliczyć: modlitwa wewnętrzna, psalm, hymn, antyfona lub jakakolwiek inna modlitwa, – modlitwa ogólna lub szczegółowa, modlitwa myślna, polegająca na uwadze i skupieniu myśli, czy też modlitwa ustna, uzewnętrzniona słowami. Czuwaj jedynie, aby w twojej duszy było jedno tylko działanie, proste patrzenie koncentrujące się w Bogu, bez domieszki jakiejkolwiek określonej myśli o Nim. To nie czas na myślenie jaki On jest sam w sobie i w swoich dziełach, ale tylko, że On jest tym, czym jest. Tak, niech On będzie taki, jaki jest: nie myśl o Nim nic innego – proszę cię. Nie szukaj niczego więcej o Nim przez bystrość umysłu, ale niech twoja wiara będzie jedynym fundamentem twojej modlitwy.

Reklama

To proste wejrzenie na Boga, opierające się w sposób wolny na szczerej wierze, będzie przez ciebie odczuwane i rozumiane jako naga myśl i jako niejasne odczucie własnego bytu. Będzie to tak, jakbyś wewnętrznie mówił do Boga: „Mój dobry Panie, ofiaruję Ci to, czym jestem, nie zatrzymując się na żadnym przymiocie Twojej Istoty, ale stwierdzając jedynie, że jesteś tym, czym jesteś i nic więcej”. Niech ta pokorna ciemność będzie całym twoim przymiotem i całą Twoją myślą. Nie rozważaj też więcej o samym sobie niż o Bogu, aby stać się jedno z Nim, w duchu, bez rozproszenia ani rozróżnienia. On jest u podstawy twego bytu; bo to w Nim jesteś tym, czym jesteś, nie tylko dlatego, że On jest przyczyną i bytem, ale także dlatego, że On jest w tobie jednocześnie twoją przyczyną i twoim bytem. Przeto oddając się temu dziełu, myśl o Bogu tak, jak myślisz o sobie, a o sobie tak, jak myślisz o Bogu: że On jest taki jaki jest, że ty jesteś taki jaki jesteś; w ten sposób myśl twoja nie będzie rozproszona ani rozdzielona, ale stanie się jedno w Tym, który jest wszystkim.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Trzeba jednak zawsze utrzymywać tę różnicę między tobą i Nim, On jest twoim bytem, w którym przez uczestnictwo istniejesz, ty zaś nie jesteś Jego bytem. Wszystkie rzeczy są w Nim przyczynowo i bytowo, bo On jest przyczyną i bytem wszystkich. Nic zaś nie jest przyczyną ani bytem dla Niego, bo On sam jest sobie przyczyną i swoim bytem. Nic nie może istnieć bez Niego i on też nie może istnieć bez samego siebie. Jest On bytem dla ciebie i dla wszystkich rzeczy, ale On się różni od wszystkich, bo jest On jednocześnie bytem wszystkich i samego siebie. Jeżeli zaś jest we wszystkich rzeczach, a wszystkie rzeczy są w Nim, to dlatego że wszystkie rzeczy mają swój byt w Nim, jako że On jest w najwyższym stopniu bytem wszystkich.

Reklama

Będziesz więc z Nim złączony przez łaskę, nierozdzielnie, umysłem i świadomością, pod warunkiem, że odrzucisz wszystkie subtelne dociekania na temat przymiotów twojej i Jego istoty; pod warunkiem również, że twoja myśl będzie naga i oczyszczona z wrażeń. Wówczas, w tym ogołoceniu, dzięki dotknięciu łaski, będziesz tajemnie karmiony Nim samym, takim jaki jest. Ale będzie to w ciemności i w sposób tylko częściowy, jak to jest możliwe tu, na ziemi, tak że twoje pragnienie nie przestanie działać i wzmacniać się. Wówczas podnieś oczy bez bojaźni i mów do twego Pana słowami albo w głębi twego serca: „To, czym jestem Panie, ofiaruję Ci, bo Ty jesteś w najwyższym stopniu tym, czym jestem”. I myśl po prostu, że jesteś tym, czym jesteś bez szukania żadnych innych określeń.

Nie trzeba wcale być mistrzem, aby modlić się i myśleć w ten sposób, tak się przynajmniej zdaje. Ta metoda jest dostępna dla najbardziej nieoświeconego mężczyzny lub kobiety i dla najbardziej prostackiego umysłu na tej ziemi. Dlatego dziwię się dobrotliwie i nie mogę powstrzymać uśmiechu zaprawionego smutkiem, gdy dochodzą do mnie uwagi niektórych osób, nie należących do nieoświeconych, ale przeciwnie, uczonych i bardzo wykształconych. Według ich wypowiedzi, moje pisma są tak wzniosłe i ciężkie do czytania, tak bardzo nadzwyczajne i dziwne, że zaledwie mogą być zrozumiane przez ludzi najbardziej wykształconych lub najinteligentniejszych.

Tym, którzy tak się wypowiadają, odpowiem, że ich stan jest bardzo godzien pożałowania i że naprawdę zasługują na to, aby z miłosierdzia i dla ich dobra Bóg i ci, którzy Go kochają, wyśmiali ich i upomnieli surowo, ponieważ ich upodobanie w nauce i inteligencji czyni ich aż tak ślepymi. I nie mówię tu tylko o kilku nielicznych osobach, ale o większości chrześcijan, z wyjątkiem może jednej lub dwu dusz w każdym kraju specjalnie wybranych przez Boga. To niewłaściwy kierunek ich dążeń nie pozwala im zrozumieć prawdziwego sensu tego łatwego dzieła, dzięki któremu każdy człowiek, choćby nieuk i pozbawiony wszelkiej kultury, może zjednoczyć się z Bogiem w doskonałej miłości poprzez pełną miłości pokorę. Oni zaś w swoim zaślepieniu i w swoim niepokoju nic z tego nie rozumieją, jak dziecko uczące się dopiero A, B, C, nie docenia wiedzy największych uczonych. Z tej przyczyny będą błędnie uważać za subtelną doktrynę to, co w rzeczywistości jest nauką bardzo prostą, łatwą lekcją udzieloną przez ignoranta. Zaiste, czyż nie jest zbyt mało oświecony albo zbyt mało duchowy ten, kto nie potrafi nawet pomyśleć, że jest? Nie mówię: pomyśleć czym jest, ale: pomyśleć, że jest. Czyż nie jest rzeczą naturalną dla najgłupszej krowy, czy dla stworzenia najbardziej nierozumnego (gdyby można uważać jedno za bardziej bezrozumne od drugiego) mieć poczucie swego własnego bytu? Tym bardziej jest to więc naturalne dla człowieka, który obdarzony jest rozumem i stoi znacznie wyżej ponad wszystkimi zwierzętami, aby mógł myśleć i mieć świadomość swego bytu.

Zejdź więc aż do najniższej warstwy twego umysłu (którą niektórzy, co tego doświadczyli, uważają za najwyższy szczyt) i w sposób najprostszy (który niektórzy uważają za najmądrzejszy), uświadom sobie nie to, czym jesteś, ale tylko to, że jesteś. Myślenie o tym, czym jesteś i rozważanie wszystkich cech twojej natury suponuje wiele wiedzy i inteligencji i wymaga od twoich władz pogłębionych dociekań. Zresztą przypuszczam, że tę pracę już nieraz wykonywałeś z pomocą łaski, tak, że obecnie już wiesz, czym jesteś, przynajmniej częściowo i w stopniu jaki dla ciebie jest w chwili obecnej pożyteczny. Słowem, wiesz, że jesteś wedle natury człowiekiem, a przez grzech nędznikiem, istotą pełną brzydoty i odrażającą, a może nawet za dużo myślisz o tych wszystkich nieczystościach, które są skutkiem twojej nędzy. Hańba im! Ty zaś pozostaw je na uboczu – proszę cię – nie rozgrzebuj ich więcej z obawy przed smrodem. Przeciwnie, aby myśleć o tym, że jesteś, wystarczy ci twoja niewiedza i twoja prostota, bez wielkiej nauki, ani naturalnej ani nabytej.

2015-01-27 08:28

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: +1 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prawdziwa pokora

[ TEMATY ]

duchowość

Adobe Stock

Kiedyś abba Makary szedł od bagna do celi niosąc liście i spotkał na drodze diabła, który trzymał sierp. Diabeł zamierzył się na niego sierpem, ale go nie mógł uderzyć. I powiedział: „Wielką krzywdę mi wyrządzasz, Makary, że nie mogę cię pokonać! Przecież wszystko, co ty robisz, ja także robię. Ty pościsz, a ja nigdy nie jadam; ty czuwasz, a ja w ogóle nie sypiam. Jest tylko jedna rzecz, którą mnie przewyższasz”. – „Jaka?” – zapytał abba Makary. A diabeł odrzekł: „Twoja pokora; to przez nią ja cię nie mogę pokonać”.

Ten apoftegmat może budzić lekkie przerażenie i jednocześnie zdziwienie, bo spodziewalibyśmy się, że mnich, który gorliwie oddaje się ascezie i prowadzi świątobliwe życie, rozmawia na pustyni przynajmniej z aniołami, jeżeli nie z samym Jezusem Chrystusem. A apoftegmaty bardzo często pokazują nam, że na pustyni twarzą w twarz łatwiej spotkać diabła. W tym sensie, że on się pokazuje i człowieka kusi albo coś mówi, natomiast Bóg pozostaje ukryty.
CZYTAJ DALEJ

Wieczny odpoczynek, o który dziś prosimy, jest odpoczynkiem w Kimś, kto żyje

Kościół wraca dziś do słów Hioba, które czytaliśmy miesiąc temu (zob. glossę na 1 X), i kładzie je na usta wszystkich swoich zmarłych: „ja wiem: Wybawca mój żyje”. W liturgii zadusznej to wyznanie zmienia usta. Staje się głosem tych, którzy przeszli przez śmierć i czekają. Goel, krewny-wykupiciel, który wstaje jako ostatni, ma teraz imię i historię. To Chrystus zmartwychwstały, pierworodny spośród umarłych. „Oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. W dzień zaduszny te słowa brzmią jak modlitwa wszystkich bezimiennych, żeby nie zniknąć, żeby ślad pozostał. Ludzka pamięć jest krucha jak inskrypcje. Wietrzeją nagrobki, gasną nazwiska. Kościół odpowiada na tę kruchość inną księgą, liber vitae, księgą życia, w której zapis nie blaknie, bo pisze go Ten, który „wie, kim są Jego” (por. 2 Tm 2,19). „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny”. To zdanie jest w liturgii pogrzebowej od wieków. Śpiewane nad trumną, przestaje być przeczuciem, a staje się programem. Nadzieja chrześcijańska dotycząca zmarłych jest skandalicznie konkretna. Nie „coś z nich przetrwa”, lecz „ich oczy ujrzą”. Modlitwa za zmarłych, którą dziś Kościół zanosi we wszystkich swoich świątyniach, opiera się na tej konkretności. Skoro oni żyją i czekają, można im pomóc. Miłość nie zna granicy grobu, a wstawiennictwo jest jej językiem po tamtej stronie słyszalnym.
CZYTAJ DALEJ

Ambasador Szczerski zwrócił się o skrócenie misji dyplomatycznej przy ONZ

2026-11-02 17:13

[ TEMATY ]

Krzysztof Szczerski

Krzysztof Sitkowski

Ambasador Krzysztof Szczerski zwrócił się o skrócenie misji dyplomatycznej przy ONZ; szef MSZ Radosław Sikorski przychylił się do prośby, Szczerski zakończy misję w tym miesiącu - poinformował w poniedziałek na X rzecznik MSZ Maciej Wewiór.

„Ambasador Krzysztof Szczerski zwrócił się do ministra spraw zagranicznych z prośbą o skrócenie swojej misji dyplomatycznej przy ONZ. Minister Sikorski przychylił się do tej prośby. Ambasador Szczerski zakończy misję jeszcze w tym miesiącu” - napisał Wewiór na X.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję