Reklama

Jubileusz u Najświętszego Zbawiciela

Raz na sto lat

Niedziela warszawska 28/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Prezesem Koła Ministrantów w młodej podówczas parafii Najświętszego Zbawiciela był w roku 1924 Władysław Siwek. I on właśnie został jako pierwszy parafianin uhonorowany medalem Stulecia Parafii, wybitym specjalnie na tę okazję i wręczonym 13 czerwca br. Data nie jest ani trochę przypadkowa, jest to bowiem rocznica koronacji wizerunku Matki Bożej Zbawicielowej dokonanej przez Ojca Świętego Jana Pawła II podczas Mszy św. sprawowanej rok temu na pl. Piłsudskiego. Dla parafii Najświętszego Zbawiciela był to dzień szczególny, bowiem Matka Boża "wyszła" ze swojej kaplicy w kościele na skrzyżowaniu warszawskich ulic po raz pierwszy w jego dziejach. Po koronacji odprowadziły Ją niezliczone tłumy, zabrakło możliwości, aby wszyscy chętni mogli nieść Jej obraz na ramionach. - Matka Boża doznała wielkiej chwały w modlitwie i radości swego ludu - powiedział ks. prałat Bronisław Piasecki, proboszcz parafii Najświętszego Zbawiciela.

W ciągu roku, jaki upłynął od koronacji, parafia przeżyła Misje Święte i tak przygotowana weszła w swój jubileusz wpleciony w Wielki Jubileusz Chrześcijaństwa. W dzień rocznicy przybył do parafii Prymas Polski kard. Józef Glemp i przewodniczył uroczystej Eucharystii razem z księżmi proboszczami z dekanatu śródmiejskiego, z którymi przyszli na pielgrzymkę do Śródmiejskiej Pani wierni z tych parafii. W homilii Prymas przypomniał szczegółowy przebieg ubiegłorocznego pobytu Ojca Świętego w Warszawie - bezprecedensową wizytę w Parlamencie, " bo Ojciec Święty nie boi się polityki", wstrząsającą modlitwę w obliczu wagonu krzyży, czyli przy Pomniku Pomordowanym na Wschodzie, wzruszające spotkanie ze stuletnimi blisko weteranami Bitwy Warszawskiej, której pole Gość oglądał z helikoptera, wspominając rok swojego narodzenia, zatwierdzenie uchwał Synodu Plenarnego i wspólny obiad Jana Pawła II z całą Konferencją Episkopatu, poświęcenie Biblioteki Uniwersyteckiej i błogosławieństwo dla miejsca przeznaczonego na Świątynię Opatrzności Bożej i wreszcie koronację obrazu Matki Bożej z kościoła Zbawiciela.

- Wielkich dzieł Bożych nie zapominajcie - powiedział Prymas - dlatego wspominamy, dlatego na tym budujemy. Także medal Stulecia Parafii - zaznaczył - jest utrwaleniem pamięci.

To właśnie Prymas wręczył pierwsze pięć medali. - Najdalej w głąb historii sięga osoba Władysława Siwka - powiedział ks. Bronisław Piasecki - który był wieloletnim współpracownikiem ks. Marcelego Nowakowskiego, przedwojennego proboszcza, profesora Seminarium Warszawskiego i posła na Sejm, zamordowanego przez hitlerowców w pierwszych miesiącach okupacji. Medal otrzymała również Helena Lenarczyk, "kawał historii naszej parafii" - powiedział proboszcz - w latach 50. nie tylko bliska współpracownica ówczesnego proboszcza bp. Wacława Majewskiego, ale świadek bierzmowania w niezliczonych przypadkach, a bierzmowania odbywały się w tych powojennych latach bardzo często, o czym świadczą księgi parafialne, także założycielka środowiska Rodziny Rodzin i podpora wszystkich, którzy na rzecz rodziny podejmowali działania. Trzecim medalem została uhonorowana prof. Anna Świderkówna, której zawdzięczamy - powiedział ks. Bronisław Piasecki - wprowadzenie w kulturę biblijną. Żaden z publicystów nie jest w stanie zgromadzić takiego grona słuchaczy jak ta skromna - powiedział - Pani Profesor, nasza parafianka. Gwoli prawdzie dodajmy, że jest to również jedna z najsłynniejszych osób w parafii. Kolejnym medalem został wyróżniony Sławomir Dybalski, cukiernik z pobliskiej ul. Noakowskiego, do którego nieustannie wpadają na ciasteczko studenci z Politechniki Warszawskiej. Zapewne nie przychodzi im do głowy, że kupują pączki u wielkiego dobroczyńcy, dzięki któremu biednym z naszej parafii - wyjaśnił Proboszcz - nigdy chleba nie brakuje. Listę pierwszych parafian uhonorowanych medalem Stulecia Parafii zamyka Andrzej Bebłowski, wielki obrońca życia nienarodzonych, którego jedyną wadą - komentuje Proboszcz - pozostaje nieumiejętność odmawiania ludziom. Po prostu nie umie mówić " nie", a ponieważ od kilkunastu lat prowadzi poradnię przedmałżeńską, ściągają do niego narzeczeni z całej Warszawy.

Początkowo onieśmieleni, zebrani "nie wytrzymali" przy ulubionej prof. Annie Świderkównie i ogromną owacją dali wyraz satysfakcji, że właśnie jej twórcza obecność w parafii, także świadectwo codziennej Mszy św., zostały uhonorowane medalem Stulecia Parafii. Powód do radości był jeszcze jeden: że taki sam medal otrzymał Prymas Polski, powiększone zaś kopie medalu - osobno awers i rewers - pojechały do Watykanu, gdzie wraz z podziękowaniem za koronację zostały przekazane Ojcu Świętemu w obecności szczęśliwych parafian uczestniczących w audiencji prywatnej tuż po kanonizacji Siostry Faustyny. Taki sam awers i rewers umieszczone zostały na tablicy upamiętniającej stulecie kościoła i rocznicę koronacji obrazu, której poświęcenia dokonał Prymas, co przydało jeszcze jednego uroczystego akcentu tej rocznicowej Liturgii. Tablicę projektował Dariusz Kowalski, medale zaś jego żona Teresa Pastuszka-Kowalska, obecni na tej Mszy św. razem z ojcem, Włodzimierzem Kowalskim, mistrzem złotnictwa, który przed rokiem wykonał korony dla Matki Bożej i Dzieciątka.

Tablica i medal Stulecia Parafii to kolejne elementu trwałego "zabezpieczania pamięci". Jubileusz zachęcił parafian do ufundowania dzwonu "Matka Zbawiciela", który po raz pierwszy zadzwonił w noc Bożego Narodzenia otwierającą Wielki Jubileusz, wydany został kalendarz bogato ilustrujący dzieje kościoła, na Wielkanoc przygotowana została płyta Muzyka na 100-lecie Kościoła Zbawiciela, nagrana przez zbawicielowego organistę prof. Tomasza Kalisza i jego córkę Katarzynę. - Wzorem ojców naszych - mówi Proboszcz - zostawiamy materialne dowody naszego trwania w wierze.

Prymas podkreślił, że do tej kaplicy, jak do Kany Galilejskiej, wciąż przychodzą po pomoc i wsparcie ludzie, którym Matka Boża z miłością tłumaczy: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Dlatego potem śpiewamy, jak to "słynie cudami obraz Twój w kościele Zbawiciela" .

- I niezmiennie, od stu lat, co w Warszawie jest wielką łaską - przypomina Proboszcz - trwa tu modlitwa. Za to właśnie składamy dziś dziękczynienie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Matka bł. Carlo Acutisa: mój syn sprawił, że wiele osób zbliżyło się do Kościoła i wiary

Matka włoskiego błogosławionego Carlo Acutisa (1991-2006) Antonia Salzano powiedziała PAP przed jego kanonizacją, która odbędzie się w Watykanie 7 września, że za sprawą kultu do jej syna bardzo wiele osób zbliżyło się do Kościoła i wiary. Jak stwierdziła, to dlatego został nazwany „Bożym influencerem”.

Carlo Acutis urodził się 3 maja 1991 roku w Londynie, gdzie jego rodzice mieszkali z powodów zawodowych. Już jako dziecko skupił się na życiu religijnym, był autorem stron internetowych o cudach eucharystycznych i o świętych Kościoła. Zmarł w wieku 15 lat na białaczkę 12 października 2006 roku. Został pochowany w Asyżu. W 2019 roku jego ciało przeniesiono do tamtejszego kościoła Matki Bożej Większej.
CZYTAJ DALEJ

Abp Filipazzi: pasterze Kościoła nie mogą dać się zastraszyć negatywnymi reakcjami na głoszenie prawdy

Pasterze Kościoła „nie powinni dać się zastraszyć negatywnymi reakcjami na prawdy mniej akceptowane przez dominującą opinię publiczną, a tym bardziej nie mogą zmieniać prawdy przykazań Bożych, aby cieszyć się łatwym życiem, a może nawet popularnością”. Mówił o tym nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela podczas diecezjalnej uroczystości dziękczynnej po otrzymaniu paliusza przez abp. Adriana Galbasa oraz za pontyfikat papieża Leona XIV. Tego dnia przypadał też odpust parafialny, związany ze wspomnieniem męczeństwa św. Jana Chrzciciela - patrona warszawskiej archikatedry.

1. Każdego roku liturgia dwukrotnie proponuje nam modlitwę i refleksję nad postacią św. Jana Chrzciciela, świętując 24 czerwca jego narodziny, a dzisiaj jego męczeństwo.
CZYTAJ DALEJ

Poezja, która łączy pokolenia

2025-08-31 08:16

[ TEMATY ]

dr Milena Kindziuk

Red

Bardzo się ucieszyłam, gdy Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wraz z Małżonką zaprosili do udziału w Narodowym Czytaniu poezji Jana Kochanowskiego. To w istocie zaproszenie do wspólnego święta słowa, które od wieków kształtuje naszą tożsamość, wiarę i spojrzenie na świat.

Gdy w kościołach rozbrzmiewa niekiedy dostojne „Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?/ Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?”, wielu z nas, porwanych melodią i podniosłą atmosferą, nie zastanawia się nad tym, kto jest autorem tych słów. Tymczasem za tą staropolską pieśnią kryje się nikt inny, jak Jan Kochanowski, renesansowy mistrz pióra, który w Czarnolesie pisał nie tylko o życiu, miłości, cierpieniu czy ojczyźnie, ale i o Bogu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję