Reklama

Niedziela Lubelska

Dar tysięcy serc

6 stycznia ulicami Lublina i wielu miejscowości w naszej archidiecezji przeszły barwne Orszaki Trzech Króli. Mimo mroźnej zimy wzięły w nich udział tysiące osób. Najwięcej naśladowców Mędrców ze Wschodu zgromadziło się w stolicy regionu i archidiecezji

Niedziela lubelska 2/2019, str. I

[ TEMATY ]

Orszak Trzech Króli

Paweł Wysoki

Wraz z Trzema Królami hołd Dzieciątku Jezus oddali mieszkańcy Lublina

Wraz z Trzema Królami hołd Dzieciątku Jezus oddali mieszkańcy Lublina

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Radosne spotkanie rozpoczęło się przy miejskiej szopce nieopodal kościoła Ojców Kapucynów, gdzie śpiew kolęd animował zespół Razem za Jezusem. W samo południe do stajenki ze Świętą Rodziną dotarli Trzej Królowie z drogocennymi darami. Ich przybycie zapowiedział donośny dźwięk werbli. Królowie z Syrii, Indonezji i Nigerii pokłonili się Dzieciątku Jezus, a następnie wraz ze zgromadzonymi wysłuchali fragmentu Ewangelii opisującego spotkanie Mędrców z nowo narodzonym Królem.

Zobaczyć gwiazdę

Reklama

– Mimo przejmującego zimna nasze serca płoną wiarą. Chcemy, tak jak Trzej Królowie, podnieść oczy do góry, ku niebu, by zobaczyć gwiazdę, szczególny znak, który prowadzi do Chrystusa. Chcemy oderwać się od ziemi i spojrzeć w niebo, aby się otworzyć na coś nowego – mówił abp Stanisław Budzik. Pasterz podkreślał, że narodzenie Chrystusa było absolutnym novum w historii świata, a każdy nowy rok otwiera nas na prawdę, że Pan Bóg lubi zaskakiwać. – Trzeba wsłuchiwać się w Jego głos, mieć odwagę wyruszyć na spotkanie człowieka, na spotkanie nowych rzeczy, nowych rozwiązań i nowych sposobów myślenia. Uczmy się tego od monarchów, aby także i nam Pan Bóg się objawił – mówił Metropolita Lubelski. – Niech każdy wydobędzie ze swojego serca to, co najpiękniejsze, i zaniesie Jezusowi, który się narodził. Niech nasza droga, którą podejmiemy do archikatedry, będzie symbolem drogi do Kościoła, do Eucharystii, do spotkania z Jezusem – zachęcał. W krótkim rozważaniu abp Budzik podkreślił, że uroczystość Objawienia Pańskiego jest świętem Kościoła uniwersalnego, który jest posłany do wszystkich narodów: – Jesteśmy dziećmi jednego Ojca w niebie, jedną wielką rodziną.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Do tej prawdy Ksiądz Arcybiskup powrócił w homilii. Najważniejszym orędziem, jakie wypływa z tajemnicy Objawienia Pańskiego, jest Dobra Nowina o powszechności zbawienia, jakie dokonało się w Jezusie Chrystusie. – Chrześcijaństwo nie jest sektą zamkniętą w wąskim kręgu wtajemniczonych. Kościół jest katolicki, czyli otwarty dla wszystkich ludzi, z każdego narodu i kultury, mówiących wszystkimi językami – mówił abp Budzik podczas Mszy św.

Jak nauczał, aby odnaleźć Boga w Jezusie Chrystusie, spotkać się z Nim w Eucharystii i sercu drugiego człowieka, trzeba mieć dobry wzrok, pokorę i odwagę podążania do celu. – Po to Bóg dał człowiekowi rozum, by czytał w księdze natury. Po to dał wiarę i miłość, by Boga odkryć w człowieku. Po to złożył w sercu wielkie pragnienia, by człowiek nie zadowalał się byle czym – mówił Pasterz. Nawiązując do wytrwałej podróży Mędrców ze Wschodu, podkreślał, że idąc za światłem gwiazdy, odnaleźli oni w Jezusie światłość jaśniejszą od słońca. – Gdy znaleźli Betlejem, złożyli przed Jezusem swoje dary, i ludzka mądrość oddała głęboki pokłon mądrości przedwiecznej objawionej w Dzieciątku – mówił Ksiądz Arcybiskup, zachęcając wiernych do poszukiwania swojej gwiazdy, która zaprowadzi na spotkanie z Bogiem.

Wspólna praca

W przygotowanie orszaku, który w tym roku zmienioną trasą dotarł do archikatedry, włączyło się wiele osób i instytucji. Od samego początku swoje miejsce mają w nim uczniowie i nauczyciele Zespołu Szkół Plastycznych im. C. K. Norwida, dzięki którym lubelski orszak ma swoje rozpoznawalne symbole: gwiazdę betlejemską, postać czwartego króla, kadzielnicę, anielskie feretrony i barwne bramy. Uczniowie Szkoły Podstawowej Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej mają przywilej niesienia królewskich darów, a młodzież z Zespołu Szkół Rzemiosła i Przedsiębiorczości co roku wypieka słodkie pierniczki. W gronie ofiarodawców świątecznego ciasta jest też społeczność Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1. Do marszu zagrzewają wszystkich werbliści z Młodzieżowego Domu Kultury nr 2, a uczniowie klas mundurowych zapewniają bezpieczeństwo na trasie. Wolontariusze z wielu szkół i stowarzyszeń dbają o to, by każdy miał królewską koronę i śpiewnik z kolędami. Nad całością czuwa ks. Ryszard Podpora, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej w Lublinie.

2019-01-08 12:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Idzie Orszak Trzech Króli

[ TEMATY ]

Orszak Trzech Króli

ks. Mirosław Benedyk

Wszyscy oczekują, aby Orszak Trzech Króli mógł się znowu tradycyjnie odbyć

Wszyscy oczekują, aby Orszak Trzech Króli mógł się znowu tradycyjnie odbyć

Po rocznej przerwie spowodowanej surowymi obostrzeniami sanitarnymi w związku z pandemią, Orszak Trzech Króli powraca do stolicy diecezji, jak i do wielu miast naszego regionu.

6 stycznia 2022 roku Orszak Trzech Króli przejdzie przez wiele miejscowości diecezji świdnickiej. Jest duże prawdopodobieństwo, że w związku z trwającą nadal epidemią koronawirusa, Orszaki odbędą się jeszcze bez licznego udziału widzów. Po mimo tego, organizatorom zależy, żeby wierni po uroczystej Eucharystii mogli pokazać swoją wiarę światu i zaangażowali się w uświetnienie dnia Objawienia Pańskiego.
CZYTAJ DALEJ

Święty Jan Chryzostom

[ TEMATY ]

święty

Jan z Antiochii, nazywany Chryzostomem, czyli „Złotoustym”, z racji swej wymowy, jest nadal żywy, również ze względu na swoje dzieła. Anonimowy kopista napisał, że jego dzieła „przemierzają cały świat jak świetliste błyskawice”. Pozwalają również nam, podobnie jak wierzącym jego czasów, których okresowo opuszczał z powodu skazania na wygnanie, żyć treścią jego ksiąg mimo jego nieobecności. On sam sugerował to z wygnania w jednym z listów (por. Do Olimpiady, List 8, 45).

Urodził się około 349 r. w Antiochii w Syrii (dzisiaj Antakya na południu Turcji), tam też podejmował posługę kapłańską przez około 11 lat, aż do 397 r., gdy został mianowany biskupem Konstantynopola. W stolicy cesarstwa pełnił posługę biskupią do czasu dwóch wygnań, które nastąpiły krótko po sobie - między 403 a 407 r. Dzisiaj ograniczymy się do spojrzenia na lata antiocheńskie Chryzostoma. W młodym wieku stracił ojca i żył z matką Antuzą, która przekazała mu niezwykłą wrażliwość ludzką oraz głęboką wiarę chrześcijańską. Odbył niższe oraz wyższe studia, uwieńczone kursami filozofii oraz retoryki. Jako mistrza miał Libaniusza, poganina, najsłynniejszego retora tego czasu. W jego szkole Jan stał się wielkim mówcą późnej starożytności greckiej. Ochrzczony w 368 r. i przygotowany do życia kościelnego przez biskupa Melecjusza, przez niego też został ustanowiony lektorem w 371 r. Ten fakt oznaczał oficjalne przystąpienie Chryzostoma do kursu eklezjalnego. Uczęszczał w latach 367-372 do swego rodzaju seminarium w Antiochii, razem z grupą młodych. Niektórzy z nich zostali później biskupami, pod kierownictwem słynnego egzegety Diodora z Tarsu, który wprowadzał Jana w egzegezę historyczno-literacką, charakterystyczną dla tradycji antiocheńskiej. Później udał się wraz z eremitami na pobliską górę Sylpio. Przebywał tam przez kolejne dwa lata, przeżyte samotnie w grocie pod przewodnictwem pewnego „starszego”. W tym okresie poświęcił się całkowicie medytacji „praw Chrystusa”, Ewangelii, a zwłaszcza Listów św. Pawła. Gdy zachorował, nie mógł się leczyć sam i musiał powrócić do wspólnoty chrześcijańskiej w Antiochii (por. Palladiusz, „Życie”, 5). Pan - wyjaśnia jego biograf - interweniował przez chorobę we właściwym momencie, aby pozwolić Janowi iść za swoim prawdziwym powołaniem. W rzeczywistości, napisze on sam, postawiony wobec alternatywy wyboru między trudnościami rządzenia Kościołem a spokojem życia monastycznego, tysiąckroć wolałby służbę duszpasterską (por. „O kapłaństwie”, 6, 7), gdyż do tego właśnie Chryzostom czuł się powołany. I tutaj nastąpił decydujący przełom w historii jego powołania: został pasterzem dusz w pełnym wymiarze! Zażyłość ze Słowem Bożym, pielęgnowana podczas lat życia eremickiego, spowodowała dojrzewanie w nim silnej konieczności przepowiadania Ewangelii, dawania innym tego, co sam otrzymał podczas lat medytacji. Ideał misyjny ukierunkował go, płonącą duszę, na troskę pasterską. Między 378 a 379 r. powrócił do miasta. Został diakonem w 381 r., zaś kapłanem - w 386 r.; stał się słynnym mówcą w kościołach swego miasta. Wygłaszał homilie przeciwko arianom, następnie homilie na wspomnienie męczenników antiocheńskich oraz na najważniejsze święta liturgiczne. Mamy tutaj do czynienia z wielkim nauczaniem wiary w Chrystusa, również w świetle Jego świętych. Rok 387 był „rokiem heroicznym” dla Jana, czasem tzw. przewracania posągów. Lud obalił posągi cesarza, na znak protestu przeciwko podwyższeniu podatków. W owych dniach Wielkiego Postu, jak i wielkiej goryczy z powodu ogromnych kar ze strony cesarza, wygłosił on 22 gorące „Homilie o posągach”, ukierunkowane na pokutę i nawrócenie. Potem przyszedł okres spokojnej pracy pasterskiej (387-397). Chryzostom należy do Ojców najbardziej twórczych: dotarło do nas jego 17 traktatów, ponad 700 autentycznych homilii, komentarze do Ewangelii Mateusza i Listów Pawłowych (Listy do Rzymian, Koryntian, Efezjan i Hebrajczyków) oraz 241 listów. Nie uprawiał teologii spekulatywnej, ale przekazywał tradycyjną i pewną naukę Kościoła w czasach sporów teologicznych, spowodowanych przede wszystkim przez arianizm, czyli zaprzeczenie boskości Chrystusa. Jest też ważnym świadkiem rozwoju dogmatycznego, osiągniętego przez Kościół w IV-V wieku. Jego teologia jest wyłącznie duszpasterska, towarzyszy jej nieustanna troska o współbrzmienie między myśleniem wyrażonym słowami a przeżyciem egzystencjalnym. Jest to przewodnia myśl wspaniałych katechez, przez które przygotowywał katechumenów na przyjęcie chrztu. Tuż przed śmiercią napisał, że wartość człowieka leży w „dokładnym poznaniu prawdziwej doktryny oraz w uczciwości życia” („List z wygnania”). Te sprawy, poznanie prawdy i uczciwość życia, muszą iść razem: poznanie musi się przekładać na życie. Każda jego mowa była zawsze ukierunkowana na rozwijanie w wierzących wysiłku umysłowego, autentycznego myślenia, celem zrozumienia i wprowadzenia w praktykę wymagań moralnych i duchowych wiary. Jan Chryzostom troszczył się, aby służyć swoimi pismami integralnemu rozwojowi osoby, w wymiarach fizycznym, intelektualnym i religijnym. Różne fazy wzrostu są porównane do licznych mórz ogromnego oceanu: „Pierwszym z tych mórz jest dzieciństwo” (Homilia 81, 5 o Ewangelii Mateusza). Rzeczywiście, „właśnie w tym pierwszym okresie objawiają się skłonności do wad albo do cnoty”. Dlatego też prawo Boże powinno być już od początku wyciśnięte na duszy, „jak na woskowej tabliczce” (Homilia 3, 1 do Ewangelii Jana): w istocie jest to wiek najważniejszy. Musimy brać pod uwagę, jak ważne jest, aby w tym pierwszym etapie życia człowiek posiadł naprawdę te wielkie ukierunkowania, które dają właściwą perspektywę życiu. Dlatego też Chryzostom zaleca: „Już od najwcześniejszego wieku uzbrajajcie dzieci bronią duchową i uczcie je czynić ręką znak krzyża na czole” (Homilia 12, 7 do Pierwszego Listu do Koryntian). Później przychodzi okres dziecięcy oraz młodość: „Po okresie niemowlęcym przychodzi morze okresu dziecięcego, gdzie wieją gwałtowne wichury (…), rośnie w nas bowiem pożądliwość…” (Homilia 81, 5 do Ewangelii Mateusza). Potem jest narzeczeństwo i małżeństwo: „Po młodości przychodzi wiek dojrzały, związany z obowiązkami rodzinnymi: jest to czas szukania współmałżonka” (tamże). Przypomina on cele małżeństwa, ubogacając je - z odniesieniem do cnoty łagodności - bogatą gamą relacji osobowych. Dobrze przygotowani małżonkowie zagradzają w ten sposób drogę rozwodowi: wszystko dzieje się z radością i można wychowywać dzieci w cnocie. Gdy rodzi się pierwsze dziecko, jest ono „jak most; tych troje staje się jednym ciałem, gdyż dziecko łączy obie części” (Homilia 12, 5 do Listu do Kolosan); tych troje stanowi „jedną rodzinę, mały Kościół” (Homilia 20, 6 do Listu do Efezjan). Przepowiadanie Chryzostoma dokonywało się zazwyczaj podczas liturgii, w „miejscu”, w którym wspólnota buduje się Słowem i Eucharystią. Tutaj zgromadzona wspólnota wyraża jeden Kościół (Homilia 8, 7 do Listu do Rzymian), to samo słowo jest skierowane w każdym miejscu do wszystkich (Homilia 24, 2 do Pierwszego Listu do Koryntian), zaś komunia Eucharystyczna staje się skutecznym znakiem jedności (Homilia 32, 7 do Ewangelii Mateusza). Jego plan duszpasterski był włączony w życie Kościoła, w którym wierni świeccy przez fakt chrztu podejmują zadania kapłańskie, królewskie i prorockie. Do wierzącego laika mówi: „Również ciebie chrzest czyni królem, kapłanem i prorokiem” (Homilia 3, 5 do Drugiego Listu do Koryntian). Stąd też rodzi się fundamentalny obowiązek misyjny, gdyż każdy w jakiejś mierze jest odpowiedzialny za zbawienie innych: „Jest to zasada naszego życia społecznego (…) żeby nie interesować się tylko sobą” (Homilia 9, 2 do Księgi Rodzaju). Wszystko dokonuje się między dwoma biegunami, wielkim Kościołem oraz „małym Kościołem” - rodziną - we wzajemnych relacjach. Jak możecie zauważyć, Drodzy Bracia i Siostry, ta lekcja Chryzostoma o autentycznej obecności chrześcijańskiej wiernych świeckich w rodzinie oraz w społeczności pozostaje również dziś jak najbardziej aktualna. Módlmy się do Pana, aby uczynił nas wrażliwymi na nauczanie tego wielkiego Nauczyciela Wiary.
CZYTAJ DALEJ

Pierwsza Piesza Pielgrzymka z Żórawiny do Jaksonowa

2026-09-13 16:49

Archiwum parafii

Pielgrzymi podczas postoju w Pasterzycach

Pielgrzymi podczas postoju w Pasterzycach

W przededniu święta Podwyższenia Krzyża Świętego wierni z Żórawiny udali się pieszo do Jaksonowa. To właśnie tam odbywały się uroczystości odpustowe, którym przewodniczył ks. prałat Jan Suchecki.

Pielgrzymi wyruszyli o godz. 9.00 spod kościoła św. Józefa w Żórawinie. Pielgrzymom na drogę błogosławił ks. Cezary Chwilczyński, proboszcz parafii. Trasa pielgrzymki wiodła przez Żerniki Wielkie, Bogunów i Pasterzyce. W Pasterzycach czekał na nich przygotowany przez mieszkańców poczęstunek. W czasie drogi towarzyszyła modlitwa w osobistych i wspólnych intencjach. Podczas drogi była okazja do rozważania tematu związanego z cierpieniem i jego sensem, jak zaznaczył ks. Przemysław Pastucha, przewodnik grupy - jest to doświadczenie wpisane w życie każdego człowieka, ale wspólnota jest tą, która pozwala spojrzeć z perspektywy, że człowiek nigdy nie pozostaje sam.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję