Reklama

Polityka

Atakują rodzinę

Niedziela Ogólnopolska 7/2019, str. 27

[ TEMATY ]

rodzina

luckybusiness/fotolia.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nasila się atak na tradycję i to, co dla nas stanowi o istocie polskości. Właśnie wystartował nowy „projekt” – nowe ugrupowanie polityczne utożsamiane z postacią byłego prezydenta Słupska Roberta Biedronia. Wielka feta i, oczywiście, natychmiast pojawiły się – obficie promowane przez media – postulaty „unormalnienia” Polski. Jak ma ta „normalna” Polska wyglądać? Oczywiście, trzeba zmniejszyć mityczne wpływy Kościoła katolickiego, wspomagać promocję zabijania nienarodzonych dzieci, wyrugować religię ze szkół i pokazać Polakom, że nowoczesny „przyjazny” obywatel naszego kraju jest kimś na wzór Biedronia. Należy też zniszczyć narodową pamięć, a więc zlikwidować IPN.

Homoseksualizm pełną parą wkracza do polskiej sfery publicznej, poglądy grupki społecznej przejawiającej niepowszechne tendencje seksualne mają się stać równoprawną opcją życia publicznego. Homoseksualizm zmienia się w homopolitykę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Nie obserwujmy jednak jedynie przedstawień, a zanurzmy się nieco głębiej, poszukajmy sprężyny promocji wszelkich marginalnych poglądów, które w Europie stały się nietykalne i uosabiają postęp i nowoczesność. Nieprzypadkowo odpalono w Polsce kilka naraz takich zdarzeń. Obiektem ataku jest... zwykła polska rodzina. Pod osłoną błyszczących dekoracji, nienagannych garniturów i gładkiej „mowy przyjaźni i miłości” następuje bezwzględny atak na polskie świętości, ale przede wszystkim na najważniejsze ogniwo naszego społeczeństwa – rodzinę. Wtórują temu np. autorzy rzekomo katolickiego „Tygodnika Powszechnego” i zamęt, dezorientacja rosną.

Na tym właśnie zależy dowódcom tej wojny. Oni nie występują na scenie, nie udzielają wywiadów w modnych telewizjach, nie piszą dwuznacznych – w etycznej wymowie – artykułów. Oni jedynie kierują coraz większą strugę pieniędzy na wprawienie tych kół w ruch. Oni sterują kradzieżą najbardziej pozytywnie kojarzonych słów. Po zohydzeniu tęczy przyszła pora na zawłaszczenie pojęcia „wiosna”, z całym bogactwem naszych dobrych przeżyć i skojarzeń. Coś, co powinno być kojarzone z ciemnym „dark roomem”, wypełza na światło dzienne i usiłuje odwracać znaczenia. Ukradziono już słowo „miłość”, określono nim zachowania, które z prawdziwą miłością nie mają wiele do czynienia, zohydzono słowo „przyjaciel”, wykrzywia się rozumienie pojęcia „małżeństwo”, teraz główne uderzenia skierowane zostaną na naczelny obiekt nienawiści – rodzinę.

Reklama

Dlaczego właśnie rodzina stała się teraz celem tak brutalnego ataku? Wynika to z charakteru neomarksizmu. Jest on jak grypa, złośliwa zaraza, która niestety, uzyskała zdolność uczenia się i mutowania. Główni ideolodzy wyciągnęli wnioski z klęski siłowej wersji wprowadzania marksizmu. Doświadczenia katastrofy koncepcji „ojczyzny proletariatu”, żenującego upadku idei ogólnoświatowej rewolucji pod przywództwem Związku Sowieckiego, nauczyły marksistów tego, że ludzie nie znoszą „nowej religii”, jeśli najważniejszymi argumentami, które za nią stoją, są czołgi i bagnety. Nowa próba narzucenia wolnym ludziom totalitarnej ideologii odbywa się zatem w białych rękawiczkach, została obliczona na pokolenia i opiera się na założeniu, że cenzora i policjanta należy budować w każdym z nas. Każdy z nas ma pilnować siebie i trzebić wszelkie myśli i koncepty, które nie będą zgodne z coraz ciaśniejszym gorsetem ideologii narzucanej nam przez marksistów z godną podziwu cierpliwością i konsekwencją. Tym razem marksiści prawidłowo zdefiniowali podstawowe ogniwo oporu przeciwko ich wizji świata – jest nim właśnie rodzina.

Polacy średniego pokolenia i starsi doskonale pamiętają uporczywą walkę, którą codziennie toczyły polskie rodziny z marksistowskimi programami indoktrynacji w szkołach, mediach i przestrzeni publicznej. Dzieci, gdy wracały ze szkoły do domu, codziennie były zaszczepiane w rodzinach przeciwko bolszewickim wyziewom. Prawdziwa historia była przekazywana przez dziadków i rodziców, oni także strzegli tego, co dla Polaków najświętsze – religii i tradycji. Na nic zdały się akcje propagandowe, przymusowy udział w pierwszomajowych pochodach, akademie ku czci..., pogadanki, „lektury” – Polacy nie dali się ani zastraszyć, ani przekupić. Śmiało można dziś powiedzieć, że klęska marksistów przyszła właśnie z rodzin, z twardego obstawania przy Kościele, z lekcji religii prowadzonych w parafialnych salkach.

Reklama

Oni zatem poprawnie zidentyfikowali swojego najgroźniejszego przeciwnika. Zrozumieli, że bez rozbicia rodzin, bez wprowadzenia do nich zamętu i konfliktu nie zdołają Polakom narzucić swojej wizji świata. Niech zatem nie zwiodą was arcysympatyczni koryfeusze nowej wojny, niech nie uśpią waszej czujności słodkie prawienia o „mowie miłości” i „mowie nienawiści”. To wciąż ci sami totalitaryści, oni nie zrezygnowali. Zmieniły się tylko ich metody, zaprzęgli do swojej akcji nowoczesne technologie i ogromne środki finansowe. Jeśli uda im się odesłać dziadków do domów starców, narzucić trwogę milczenia rodzicom, to dzieci pozostaną bezbronnie wydane na oddziaływanie mediów, szkoły i sztucznie formowanych trendów mody. Eutanazja, aborcja, zrównanie statusu homoseksualnych par z normalnymi małżeństwami, możliwość przysposabiania dzieci przez homoseksualistów i wyznawców innych deprawujących zachowań seksualnych to broń, która teraz używana jest tylko w jednym celu – zniszczenia tradycyjnego pojmowania rodziny, miłości rodzicielskiej, autorytetu rodziców; to jedynie środki do obezwładnienia Polaków, do zniszczenia ich pewności duchowej.

Ludzie wyrwani z rodzin, pozbawieni pewności płynącej z ich atmosfery, staną się łatwym łupem dla agresywnej propagandy. Wyrzuceni ze swoich gniazd staniemy się jedynie coraz mniej pewnymi kształtu świata jednostkami, które będą mogły być poddawane jedwabnej presji, dominującego dziś w mediach, na uczelniach, w wielu opiniotwórczych instytucjach neomarksizmu.

Atak na rodzinę pokazuje, że zakończył się właśnie pierwszy etap światowej rewolucji marksistowskiej. Postulowany przez Antonia Gramsciego „marsz przez instytucje” przyniósł marksistom sukces. Mają narzędzia do następnego ruchu – agresywnego zmieniania kształtu społeczeństwa. W tym celu muszą, oczywiście, rozprawić się jeszcze z Kościołem i tradycyjnie rozumianymi narodami, muszą przede wszystkim zniszczyć naszą wolność. Bez rodzin będzie to już jednak o wiele łatwiejsze.

Ktoś powie: To jedynie przypuszczenia i właściwie kim są ci „oni”, określani przez autora mianem „neomarksistów”?

W ostatnich tygodniach dowiedzieliśmy się o tym, że chrapkę na mocne wejście na polski rynek medialny ma międzynarodowy spekulant i promotor „otwartego społeczeństwa” – George Soros.

Chce kupić Radio „Zet”, posiada już udziały w „Gazecie Wyborczej”. Czy to nie ma związku z neomarksistowskimi strategiami? Czy właśnie pieniądze Sorosa nie służą do napędzania neomarksistowskiej rewolucji?

Oczywiście, nikt nie zamierza teraz budować obozów koncentracyjnych i gułagów, wystarczy, że każdemu z obywateli stopniowo, bez odczuwalnego nacisku, założy się kaganiec wewnętrznej cenzury i obrożę krzepnącą każdego dnia na skutek propagandy serwowanej przez opanowane przez nich media. Zawładnęli dużą częścią kultury, rozdają prestiżowe nagrody, płacą za głośne deklamowanie wyznawanych przez nich poglądów. Rolę papug nowego systemu odgrywają tuczeni przez neomarksistowskie pieniądze celebryci, którzy niepostrzeżenie zajęli rolę tradycyjnych autorytetów, które stały na straży wartości wyznawanych przez społeczeństwo.

Czy musimy wpadać w panikę? Wręcz przeciwnie, tradycyjny nasz przeciwnik – duch kłamstwa – nienawidzi być rozpoznawany. Kiedy wyraźnie widzimy jego knucie i strategie, główna część jego siły pryska. Spokojnie...przetrwaliśmy już większe opresje.

2019-02-13 07:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Najprościej nie widzieć

Dramat małego Kamila trwał przynajmniej pół roku. W tym czasie policja trzy razy interweniowała w sprawie ucieczek chłopca, choć podobne sytuacje zdarzały się i wcześniej. Czy naprawdę potrzeba specjalistycznej wiedzy, aby dostrzec, że szczęśliwe dziecko nie ucieka z domu w listopadową noc w piżamie? Dziś wiemy z całą pewnością: Kamil uciekał przed własną śmiercią.

Za każdym razem 8-latek wracał do swoich oprawców. Oficjalny powód? Nie stwierdzano śladów przemocy. Jeszcze nie, choć niepokojących znaków było coraz więcej... Chłopiec nie mieszkał w środku lasu. Obok głęboko dysfunkcyjnej rodziny otaczali go także sąsiedzi, znajomi, pracownicy placówek pomocowych, sądu oraz szkoły, do której uczęszczał. Jakie jeszcze sygnały miało wysłać udręczone dziecko, by ktoś wreszcie zechciał zauważyć jego tragedię? Nie pierwszą tego rodzaju, bo od lat co jakiś czas informacje o znęcaniu się nad nieletnimi wypływają na światło dzienne. Na 3-4 tygodnie przykuwają naszą uwagę i angażują emocje. Używamy zdrobnień imion ofiar, składamy kwiaty, organizujemy marsze milczenia, jakbyśmy post factum chcieli przeżyć zbiorowe katharsis, gdy jest już za późno na konkretną pomoc. Lecz na tym się kończy. Kolejne tragedie pokazują, że lekcji ze społecznej empatii nadal nie odrobiliśmy.
CZYTAJ DALEJ

XXXV Forum Ekonomiczne w Karpaczu – ponad 6000 gości

2026-08-18 13:45

[ TEMATY ]

Forum Ekonomiczne

Mat.prasowy

We wtorek, 8 września, o godz. 12.00 – rozpocznie się XXXV Forum Ekonomiczne w Karpaczu. Zainteresowanie tegoroczną edycją jest wyjątkowo duże, dlatego warto jak najszybciej się zarejestrować. Dynamika zgłoszeń wskazuje, że tegoroczna frekwencja może być wyższa niż w latach ubiegłych. Szacujemy, że Karpacz odwiedzi ponad 6000 gości – liderów świata polityki, gospodarki, nauki i kultury z ponad 60 krajów.

Tegoroczna edycja Forum odbędzie się pod hasłem „Architektura nowego porządku – stabilność w czasach zmian”. To właśnie wokół tego zagadnienia koncentrować się będzie program wydarzenia, obejmujący osiem głównych obszarów tematycznych: Forum Cyfryzacji, Forum Ochrony Zdrowia, Forum Regionów, Gospodarkę, Politykę Międzynarodową, Bezpieczeństwo, Społeczeństwo oraz Zrównoważony Rozwój.
CZYTAJ DALEJ

Polak biskupem pomocniczym archidiecezji Toamasina na Madagaskarze

2026-08-19 12:30

[ TEMATY ]

biskup

oblaci.pl

Ojciec Mariusz Kasperski OMI

Ojciec Mariusz Kasperski OMI

Ojciec Święty mianował polskiego oblata, ks. Mariusza Kasperskiego OMI, biskupem pomocniczym archidiecezji Toamasina na Madagaskarze. Duchowny, dotychczas przełożony wspólnoty Misjonarzy Oblatów Niepokalanej Maryi w Toamasina i proboszcz parafii świętego Eugeniusza de Mazenod w Tsarahonenana, otrzymał tytularną stolicę biskupią Burca - poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Biskup - nominat Mariusz Kasperski urodził się 15 sierpnia 1963 r. w Wolsztynie, w archidiecezji poznańskiej. Ukończył studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze. Śluby wieczyste złożył 8 września 1991 r., a święcenia kapłańskie przyjął 21 czerwca 1993 r. w Obrze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję