Reklama

Nauka

Powrót na Księżyc

Człowiek po raz pierwszy postawił stopę na Księżycu 20 lipca 1969 r. o godz. 20.17. Niewątpliwie ten mały krok człowieka był wielkim krokiem ludzkości – jak wyraził to Neil Armstrong, dowódca misji Apollo 11, której lądownik jako pierwszy w historii osiadł na Księżycu z ludźmi na pokładzie. Tylko co nam ten krok dał i czy jest szansa na następne?

Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 44-45

[ TEMATY ]

nauka

Księżyc

NASA

Księżyc sfotografowany przez załogę Apollo 13 podczas awaryjnego powrotu na Ziemię

Tempo, w jakim odbywał się podbój kosmosu przez ludzi, było ogromne. Pierwszy sztuczny satelita Ziemi został umieszczony na orbicie 4 października 1957 r., a już 4 kwietnia 1961 r. na orbitę Ziemi został wyniesiony człowiek – Jurij Gagarin i co najważniejsze – powrócił z niej na Ziemię. Program lotów kosmicznych zapoczątkowany przez ZSRR był znakiem zaawansowania technologicznego, ukazał możliwości radzieckiej nauki i techniki. Był też wyzwaniem rzuconym Stanom Zjednoczonym, dla których lot Sputnika (pierwszego radzieckiego satelity Ziemi) był zupełnym zaskoczeniem. Amerykanie nie mogli już być pierwsi w kosmosie, więc prezydent John F. Kennedy w maju 1961 r. ogłosił cel, którym było lądowanie człowieka na Księżycu, i to w ciągu dekady. Tak ambitne zadanie wymagało stworzenia w krótkim czasie nowej gałęzi przemysłu. Należało opracować rakietę, która byłaby w stanie wynieść moduł księżycowy razem z ludźmi poza orbitę Ziemi, lądownik księżycowy, specjalne skafandry podtrzymujące życie, dopracować sposoby łączności nie tylko radiowej, ale i telewizyjnej.

Ekspresem na Księżyc

Przygotowania postępowały błyskawicznie, choć ich zakres był bardzo szeroki. Jeszcze w 1961 r. wykonano pierwsze testy rakiety nośnej, a w ciągu 3 lat zbudowano i przetestowano na orbicie ziemskiej pierwszą wersję statku Apollo. Jednocześnie badano powierzchnię Księżyca przy pomocy sond Ranger i Surveyor oraz umieszczono na jego orbicie sztucznego satelitę Lunar Orbiter. W czasie przygotowań do lotu załogowego zdarzyło się wiele wypadków. Najtragiczniejszy w skutkach był pożar, który wybuchł 27 stycznia 1967 r. podczas ćwiczeń w module dowodzenia. Zginęło wtedy 3 astronautów, a program prób z ludźmi został zawieszony na blisko 2 lata. Ostatnim etapem przygotowań był lot załogowego statku Apollo 10, który w maju 1969 r. wszedł na orbitę Księżyca i przetestował procedurę odłączenia się od statku lądownika księżycowego oraz jego powrót i połączenie ze statkiem. W trakcie tej misji lądownik znalazł się w odległości 14 km od powierzchni Księżyca. Tak blisko... Jednak to załodze misji Apollo 11 dane było wylądować na Srebrnym Globie 2 miesiące później.

Zwalniamy tempo

Na naszym naturalnym satelicie w trakcie programu Apollo (ostatni lot, oznaczony numerem 17, odbył się w grudniu 1972 r.) przebywało 12 astronautów, którzy nie tylko chodzili po powierzchni Księżyca, ale także jeździli czterokołowym pojazdem terenowym nazwanym Lunar Roving Vehicle (LRV).

Reklama

Mogłoby się wydawać, że tak spektakularnie rozpoczęta era kosmiczna będzie trwać, a stawiane cele będą coraz bardziej dalekosiężne, że wyprawy statków programu Apollo to tylko wstęp do założenia baz albo osad górniczych, i to nie tylko na Księżycu, ale i dalej. Z perspektywy czasu wyraźnie widać, że ten program był głównie elementem wyścigu zbrojeń między ZSRR a USA. Elementem bardzo kosztownym, który co prawda udał się znakomicie i był doskonale „sprzedany” medialnie, ale jednorazowym. Pośpiech przy jego realizacji wydaje się niewiarygodny. Obecnie przygotowywane misje kosmiczne od etapu zatwierdzenia do realizacji trwają niejednokrotnie dłużej, mimo że w przestrzeń pozaziemską wysyłane są automaty.

Jak bardzo przestaliśmy się interesować eksploracją kosmosu jako pasażerowie statków kosmicznych, najlepiej świadczy fakt, że do dzisiaj w kosmosie przebywało blisko 600 osób, a tylko 24 opuściły orbitę Ziemi, i byli to wyłącznie uczestnicy programu Apollo. 50 lat temu!

Czy to oznacza, że doświadczenia zdobyte podczas tych kilku heroicznych lat przydały się wyłącznie naukowcom badającym księżycowe próbki? Ludzie nigdy nie przestali interesować się kosmosem, a brak dalekich lotów załogowych jest efektem refleksji nad możliwościami człowieka wykorzystującego dostępną technikę. Czym innym jest wysłanie kilkudniowej misji, a zupełnie czym innym długi lot w kierunku najbliższych planet. Lot na Marsa, choćby tylko po to, aby go okrążyć, trwałby co najmniej 1,5 roku, a to zupełnie inna skala wyzwań. Jeśli chodzi o loty załogowe, to Księżyc był i ciągle jest szczytem naszych możliwości.

Reklama

Nie zapominamy i planujemy

Myśli się o lotach załogowych na Marsa, a nawet o założeniu tam kolonii, ale plany te są mgliste i niekonkretne. Za to zupełnie serio przebiega badanie bliskich Ziemi ciał niebieskich przy pomocy automatycznych sond i próbników. W ostatnich latach nastąpiło nawet pewne wzmożenie wysiłków badawczych, i to nie tylko USA czy Rosji, ale także Unii Europejskiej, Chin, Japonii czy Izraela. Na Marsie działa kilka pojazdów wysłanych z Ziemi, które badają powierzchnię planety i przemieszczają się po niej od lat. Dzięki nim wiemy, że w marsjańskim gruncie można znaleźć sporo wody, która jest niezbędna przy jakiejkolwiek ludzkiej działalności na powierzchni. Co roku zespoły studentów z polskich uczelni zajmują miejsca na podiach zawodów w konstruowaniu łazików marsjańskich. Organizacja Mars Society ogłosiła konkurs na zaprojektowanie marsjańskich osiedli, w którego finale 2 spośród 10 projektów zostały zgłoszone przez zespoły studentów z Politechniki Wrocławskiej. Nawet jeśli sami nie wystrzeliwujemy rakiet i sond kosmicznych, to możemy się znacząco przyczynić do rozwiązywania innych nie mniej ważnych zagadnień.

Aby się dowiedzieć, jak długotrwałe przebywanie w kosmosie może wpłynąć na ludzki organizm, przeprowadza się badania na stacjach kosmicznych. Pierwszą z nich była stacja radziecka Salut 1 (w sumie było ich 7 w latach 1971-91), potem amerykańska Skylab, działająca w latach 1973-79 – to na jej potrzeby zaprojektowano i wdrożono program kosmicznych wahadłowców; kolejna to radziecka stacja Mir, działająca w latach 1986 – 2001, a następnie Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS), działająca od 1998 r. Chiny umieściły na orbicie 2 stacje: Tiangong 1 (2011-18) oraz Tiangong 2, która działa od 2016 r.

Na nowo „odkrywany” jest także Księżyc, nieco już zapomniany przez agencje kosmiczne różnych krajów. Amerykanie myślą o założeniu tam bazy, a Europejska Agencja Kosmiczna planuje w 2025 r. wysłać misję testową, której częścią będzie projektowana przez Polaków mała koparka do wydobywania pyłu księżycowego i pozyskiwania z niego wody i tlenu. Na niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca w styczniu br. wylądowała chińska sonda, mająca na pokładzie nasiona bawełny, z których jedno wykiełkowało. Swoją sondę wysłał na Księżyc także Izrael, ale rozbiła się ona podczas lądowania w kwietniu br.

Okazuje się że w temacie Księżyca ostatnio wiele się dzieje. Mógłby on służyć choćby jako miejsce ostatecznego montażu i dotankowywania dużych statków kosmicznych – wyniesienie ich z Ziemi w całości jest wręcz niewykonalne ze względu na ograniczone możliwości silników rakietowych, a w warunkach niewielkiego ciążenia księżycowego powyższe czynności stają się całkiem realne.

Powrót na naszego naturalnego satelitę wydaje się przesądzony, to tylko kwestia czasu.

2019-07-16 11:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Schönborn: lądowanie na Księżycu „największą przygodą ludzkości”

[ TEMATY ]

Księżyc

Katarzyna Artymiak

Kard. Schönborn

Lądowanie na Księżycu przed 50 laty ukazało nie tylko piękno naszej planety Ziemi, ale wskazało jednocześnie człowiekowi na jego ciągłą odpowiedzialność za Ziemię. Podkreślił to kardynał Christoph Schönborn w swoim cotygodniowym komentarzu na łamach wydawanej w Wiedniu bezpłatnej gazety „Heute”.

„Jeszcze nigdy dotąd nie widzieliśmy Ziemi z takiej perspektywy. Jak piękna, jak mała i jak cenna jest nasza planeta – jej świecący błękit, jej białe chmury oraz kontynenty”, napisał arcybiskup Wiednia. Podkreślił jednocześnie, że „nasza ziemia ojczysta nie jest tam, na Księżycu, ale tu, na Ziemi, którą Bóg nam powierzył”.

Bezpośrednią relację z tej „największej przygody ludzkości”, kiedy 21 lipca 1969 Neil Armstrong jako pierwszy człowiek stanął na Księżycu, kard. Schönborn słuchał w radio. Był wówczas na urlopie na wsi w Hiszpanii, gdzie nie było telewizora. Kiedy powiedział ogrodnikowi: „Popatrz, tam na Księżycu wylądowali ludzie!”, ten się tylko uśmiechnął i odparł: „Nie ufaj mediom!”. "I rzeczywiście, w tym, co się wówczas wydarzyło było coś niewiarygodnego”, napisał arcybiskup Wiednia w swoim cotygodniowym komentarzu.

CZYTAJ DALEJ

Ordo Iuris: pacjenci umierają w szpitalach bez sakramentów

2020-08-11 12:03

[ TEMATY ]

koronawirus

Daan Stevens / unsplash.com

Problemem wielu polskich szpitali jest ograniczanie prawa pacjentów do korzystania z opieki duszpasterskiej. Utrudnienie to stanowi naruszenie art. 53 Konstytucji RP gwarantującego każdemu wolność sumienia i religii - alarmuje instytua Ordo Iuris.

Wprowadzony stan epidemii stał się dla dyrekcji wielu placówek medycznych i domów opieki społecznej pretekstem do zaostrzania tych ograniczeń. Dochodziło do sytuacji, że rodzin zmarłych pacjentów nie informowano o tym, że przed śmiercią bliskiej im osoby uniemożliwiono jej przyjęcie sakramentów. Do Instytutu Ordo Iuris spływają zawiadomienia z całej Polski dotyczące utrudniania pacjentom możliwości skorzystania z posługi duchownego.

Pierwsze interwencje w obronie wolności religijnej w placówkach medycznych Instytut Ordo Iuris podjął na przełomie 2019 i 2020 r. Wtedy to pacjentka Szpitala im. Św. Rodziny w Warszawie alarmowała, że w placówce zakazano obchodu kapelana po oddziałach szpitalnych, a posługa duszpasterska może odbywać się tylko po indywidualnym wezwaniu księdza przez pacjenta.

Powodem zmiany zasad pracy duchownego w szpitalu był artykuł, jaki ukazał się w jednej z gazet po donosie pacjentki oburzonej widokiem księdza na oddziale. Instytut wykazał wówczas w analizie przesłanej do dyrekcji szpitala oraz Rzecznika Praw Pacjenta, że tego rodzaju ograniczenie posługi duszpasterskiej jest sprzeczne z art. 53 Konstytucji RP.

Pandemia wirusa SARS-CoV-2 dała dyrekcjom szpitali pretekst do dalej idącego naruszania praw pacjentów. Prawnicy Ordo Iuris udowadniali wówczas, że prawo do kontaktu pacjenta z osobami bliskimi może być ograniczane ze względów sanitarnych, ale nie można tego kontaktu całkowicie zakazać. Tym bardziej, zakaz taki nie może obowiązywać w kontaktach pacjentów z kapelanem, który jest pracownikiem szpitala.

W kolejnych miesiącach napływały do Instytutu Ordo Iuris liczne zgłoszenia z województw pomorskiego, mazowieckiego czy podkarpackiego, w których wskazywano na coraz większe ograniczenia nakładane przez dyrekcje szpitali na kapelanów. W niektórych placówkach kapelani otrzymali nawet kategoryczny zakaz wstępu na teren szpitala czy domu pomocy społecznej.

Dyrekcji tych placówek nie interesowało, że pacjenci umierają bez dostępu do sakramentów. Fakt ten był niekiedy wręcz ukrywany przed rodziną zmarłego. W rozmowach z pacjentami dyrekcja wskazywała, że mogą oni obejrzeć Mszę św. w telewizji albo wysłuchać jej w radiu i to miała być odpowiednia realizacja przez szpital ich wolności religijnej. W niektórych sytuacjach osoby wstawiające się za pacjentami umierającymi bez sakramentów doświadczały szykan ze strony dyrekcji.

Tego rodzaju stanowisko władz placówek jest niezgodne z przepisami, bowiem w sytuacji pogorszenia się stanu zdrowia tak dalece, że powoduje ono odczucie zagrożenia życia, pacjent ma prawo, aby to szpital niezwłocznie zawiadomił duchownego wyznawanej przez pacjenta religii i umożliwił z nim kontakt. Uprawnienie to rodzi obowiązek szpitala do podjęcia aktywnych działań w celu stworzenia możliwości spotkania pacjenta z duchownym jego wyznania.

W związku z coraz powszechniejszą praktyką naruszania przepisów w zakresie posługi duszpasterskiej w szpitalach, Instytut Ordo Iuris podjął regularne działania na rzecz ochrony konstytucyjnych praw pacjentów. Prawnicy interweniują w każdej placówce, w której dochodzi do łamania prawa. O sprzecznych z przepisami praktykach informują Rzecznika Praw Pacjenta, który prowadzi własne dochodzenie we wskazanych szpitalach.

Tam, gdzie sytuacja tego wymaga, Instytut oferuje też pacjentom bezpłatną pomoc prawną, aby nad ochroną interesu prawnego pacjenta czuwał adwokat z Centrum Interwencji Procesowej. Ordo Iuris przygotowuje także raport o naruszeniach prawa do opieki duszpasterskiej w szpitalach oraz instrukcję dla kapelanów, która dostarczy kapłanom argumentów prawnych do walki o realizację praw pacjentów.

„Instytut Ordo Iuris podejmuje liczne interwencje na rzecz ochrony praw pacjentów, w tym przede wszystkim prawa do opieki duszpasterskiej oraz należytej realizacji przez szpital wolności sumienia i religii pacjenta. Okazujemy wsparcie każdej osobie, która zgłosi się do Instytutu. Jednocześnie podjęcie działań na ogólnopolską skalę, w tym przeprowadzenie odpowiednich zmian legislacyjnych, wymaga zebrania ogromnego materiału faktograficznego. Dlatego prosimy o zgłaszanie naruszeń praw pacjentów, abyśmy wspólnie przeciwstawili się łamaniu prawa w placówkach medycznych” – zaznacza Łukasz Bernaciński z Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Rzym: kard. Krajewski u Romów wysiedlanych ze swego obozu

2020-08-13 15:39

[ TEMATY ]

Rzym

kard. Krajewski

Łukasz Głowacki/www.archidiecezja.lodz.pl

Jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski pojechał 12 sierpnia wieczorem do Romów wysiedlanych przez władze Rzymu z nielegalnego obozu w północnej części miasta. Z dotychczasowych ponad 250 mieszkańców wczoraj pozostało tam jedynie 12 osób starszych, chorych i kobiet, którym polski hierarcha przywiózł kolację.

Zajmowany przez nomadów od 1991 roku teren ma być teraz oczyszczony i zrewitalizowany, by służył mieszkańcom miasta. Będzie tam zbudowany m.in. tor do jazdy na deskorolkach.

Wkrótce mają być gotowe lokale zastępcze, przygotowane dla Romów przez władze miejskie. Istnieje jednak obawa, że przeniosą się oni raczej na pobliski teren zajmowany do tej pory przez Filipińczyków i Peruwiańczyków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję