Reklama

Do USA bez wiz?

Sprawa wydaje się przesądzona: w przyszłym roku będziemy mogli podróżować do Stanów Zjednoczonych bez wiz

Niedziela Ogólnopolska 33/2019, str. 36-37

©Zarya Maxim; ©ednorog13 - stock.adobe.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wielu czekało na to od dawna i jeszcze nigdy nie było tak blisko. Ambasador USA Georgette Mosbacher nigdy wcześniej nie była tak kategoryczna w zapowiedzi zniesienia wiz. Najpewniej jeszcze w tym roku spełnimy amerykański warunek niezbędny do zniesienia wiz – a ustalony przez Kongres USA – i odsetek odmów ich wydania spadnie poniżej 3 proc. A w przyszłym roku – procedury trwają do pół roku – nie będziemy musieli już składać wniosków o wizy.

Można się już cieszyć? – Procedura, od decyzji do realizacji, opóźni nieco sprawę, ale wszystko jest na dobrej drodze – ocenia Jarosław Guzy, szef Redakcji Zagranicznej PAP.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kwestia odsetka

Sytuacja jest asymetryczna: Amerykanie mogą do nas przyjeżdżać bez wiz, my musimy je mieć. Symbolicznie, prestiżowo źle to wygląda. – Mogliśmy odczuwać to jako niesprawiedliwość i dolegliwość, zwłaszcza że jesteśmy już jednym z kilku krajów UE, od których USA wymagają wiz – mówi Jarosław Guzy.

Temat wisiał w powietrzu przy każdej wizycie polskich VIP-ów w USA i amerykańskich nad Wisłą. A nabrzmiewał, gdy inne kraje, w tym sąsiedzkie, zaczynały korzystać z tzw. programu bezwizowego. Zdaniem Artura Wróblewskiego, amerykanisty z Uczelni Łazarskiego – sami się do tego przyczyniliśmy. Gdy 10-12 lat temu podniesiono przejściowo wskaźnik odmów z 3 do 10 proc., nasi sąsiedzi się załapali; a my – z odsetkiem ok. 20 proc. – nie.

Reklama

– Polacy wypełniali wnioski z błędami, naruszali przepisy imigracyjne, przedłużając pobyt ponad miarę – tłumaczy Artur Wróblewski. – Przy ponownym ubieganiu się o wizę spotykali się z odmową i komplikowali wyjazdy innym.

Zacięcia biurokratyczne

Czy problem wynikał z obiektywnych przyczyn, czy raczej – jak chce Jarosław Guzy – z inercji amerykańskiej administracji, konkretnie Departamentu Stanu, traktującego Polskę jako kraj, z którego mogą ściągnąć do USA tabuny imigrantów zarobkowych?

– Te wskaźniki, procenty odmów itd. były instrumentem wykorzystywanym do zachowania wiz przez amerykańską biurokrację – mówi Guzy. – Były zacięcia biurokratyczne, które mogły być usunięte, ale kolejni prezydenci, kongresy nie miały motywacji, by załatwić tę sprawę.

Wreszcie coś zaskoczyło i trudno nie łączyć tego z rządami Donalda Trumpa i działalnością ambasador Mosbacher, która nie tylko regularnie o tym mówiła, ale też dążyła do tego. Pomagała, aby odsetek odmów spadł poniżej osławionych 3 proc. A jeszcze 10 lat temu przekraczał 20 proc.!

Ciekawostka: najwięcej odmów spotykało wnioski składane przez mieszkańców Podkarpacia, Małopolski i Podlasia, skąd od pokoleń jeździ się do Stanów do pracy. Sporo odmów dotyczyło też brytyjskiej Polonii. Wnioski z tych terenów zawierały błędy i nieścisłości i w związku z tym były odrzucane.

Rodzina Ani i Tomka

Reklama

Na początku ubiegłego roku, gdy osławiony odsetek wynosił jeszcze prawie 6 proc., ruszyła – m.in. z inicjatywy PLL LOT – kampania społeczna, która miała doprowadzić do zniesienia wiz. Firmowała ją koalicja organizacji pozarządowych i biznesu, która promowała występowanie o wizę do USA i objaśniała zasady jej przyznawania.

Na filmiku instruktażowym pt. „Jak ubiegać się o wizę do Stanów Zjednoczonych” pokazana jest rodzina Ani i Tomka, która uwielbia podróże. Już od dawna marzą o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych. A wielkie marzenia są po to, żeby się spełniały.

„No tak – drapie się jednak po głowie Tomek – ale co z wizami?”. „Proces wizowy jest bardzo prosty, a Polacy zazwyczaj otrzymują wizy na 10 lat” – mówi Głos i instruuje, jak wypełnić wnioski na poszczególne rodzaje wiz.

Filmik był pokazywany w internecie, w mediach społecznościowych, na lotniskach i w samolotach. – Były też komunikaty odczytywane przez załogi, informujące, że jest taka kampania i zachęcające do poprawnego wypełniania wniosków – mówi Adrian Kubicki, rzecznik PLL LOT. Do ich kampanii włączyła się też ambasador Mosbacher.

Jak uniknąć odmów

Kampania zachęca ludzi, którzy mają uregulowany status życiowy i których stać na opłatę i bilet, by nie bali się procesu wizowego, bo nie jest on skomplikowany. A także by aplikowali o rodzaj wizy, jaki potrzebują, a wnioski wypełniali uważnie. Planujący pracę nie powinni np. ubiegać się o wizę B1/B2 (wyjazd turystyczny). Może się to bowiem wiązać ze stratą 160 dol. opłaty wizowej.

Reklama

– Chodzi o to, żeby uniknąć odmów: pogarszają statystyki, a inni muszą podróżować do USA z wizą – tłumaczy Adrian Kubicki. Efektu akcji nie znamy, ale – kto wie? – mogła przyczynić się do tego, że odsetek odmów wyraźnie spadł. I że Georgette Mosbacher zobowiązała się do zniesienia wiz w najbliższym czasie, realnie – bo procedury trwają – w przyszłym roku. A słowa uwiarygadniała czynami.

Niektórzy przecierali oczy, widząc, jak ambasador Mosbacher osobiście przyjmowała wnioski od osób ubiegających się o wizę do USA. „Dołączenie Polski do programu ruchu bezwizowego to mój priorytet. Angażuję się w to w każdy możliwy sposób” – tłumaczyła na Twitterze.

Załapani na 3 proc.

Działania pani Mosbacher dodatkowo uwiarygadnia jej pozycja w administracji amerykańskiej – zaznacza Jarosław Guzy. – Nie jest zwykłym dyplomatą, ma przełożenie polityczne, wsparcie w Białym Domu. Czuje to wsparcie i może składać takie deklaracje – mówi. – Musiałoby się pojawić coś zupełnie niespodziewanego i dla nas, i dla pani Mosbacher, żeby ten proces się zatrzymał.

– Konsulowie mogli wcześniej, bez wnikania w sprawę i bez podania przyczyny, nie ze złośliwości, ale z powodu jakichś podejrzeń odrzucić wniosek wizowy – zaznacza Artur Wróblewski. – Ale mogli też bardziej przychylnie je rozpatrywać. Niestety – mówi – teraz to się zmieniło.

– Po raz pierwszy deklaracje ambasadora USA możemy traktować jak najbardziej poważnie – mówi. – Pani Mosbacher nadzoruje konsulaty i wie, jaki jest odsetek odmów. Widzi już, że jest on niski i że załapiemy się na „3 proc.”.

Reklama

Dlatego pytanie już nie – czy, tylko: kiedy? – W przyszłym roku – uważa Artur Wróblewski. – Prezydent Trump, który w końcu sierpnia br. przyleci do Polski, nie będzie chciał teraz wystrzelać amunicji, która przyda mu się w kampanii prezydenckiej w przyszłym roku.

Będą żniwa

Czy warto tak zabiegać o zniesienie wiz? Rzecznik PLL LOT, ale także pomysłodawca kampanii społecznej „Bez wiz do USA” nie ma wątpliwości, że jest to ogromny impuls rozwojowy dla wymiany handlowej, kulturalnej oraz nowy wymiar łączności dla wielu polskich rodzin. Otrzymamy większy dostęp do amerykańskiego rynku, zasobów kulturalnych czy naukowych.

Kubicki nie zaprzecza, że włączenie się LOT-u do akcji w sprawie wiz ma/będzie mieć wymiar biznesowy, że zniesienie wiz będzie oznaczać żniwa. – LOT będzie jednym z większych beneficjentów tego, że wiz już nie będzie. Nie boimy się tego mówić. Chcemy, żeby jak najwięcej Polaków podróżowało do USA, i tak się stanie – mówi. – Gdy w 2008 r. Kanada zniosła wizy dla Polaków, w ciągu roku ruch między obydwoma krajami wzrósł o 15 proc. To bardzo znaczący wzrost – zaznacza. – W wypadku USA wzrost będzie znacznie większy.

2019-08-13 12:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież zawierzył się Maryi, prosi o różaniec za rodziny i pokój

2026-05-08 12:00

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Zostałem wybrany na Następcę Piotra w dzień Supliki do Matki Bożej Różańcowej z Pompejów. Musiałem więc tu przybyć, aby powierzyć moją posługę opiece Najświętszej Dziewicy - powiedział Leon XIV podczas Mszy przed sanktuarium maryjnym w Pompejach. Opierając się na nauczaniu św. Jana Pawła II i św. Bartłomieja Longo, założyciela sanktuarium, przypomniał o znaczeniu modlitwy różańcowej. Prosił, by na różańcu modlić się w szczególności za rodziny i o pokój.

Leon XIV zwrócił uwagę na szczególną wymowę tego sanktuarium, którego budowa rozpoczęła się przed 150 laty, w miejscu, gdzie w 79 r. erupcja Wezuwiusza pogrzebała pod popiołem ślady wielkiej cywilizacji. Papież przywołał słowa, które w tym samym miejscu powiedział w 2003 r. Jan Paweł II: „Dzisiaj podobnie, jak w czasach starożytnych Pompejów, konieczne jest głoszenie Chrystusa społeczeństwu, które oddala się od wartości chrześcijańskich, a nawet traci o nich pamięć”.
CZYTAJ DALEJ

Sędzia ostro o protestujących aborcjonistach w katedrze w Poznaniu: "krzywdzą zwykłych ludzi"

Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał w czwartek prawomocny wyrok w procesie kilkudziesięciu oskarżonych ws. protestu w poznańskiej katedrze po wyroku TK w sprawie aborcji. Sędzia prowadzący sprawę ostro skrytykował postawę aborcjonistów.

Wydając wyrok Sąd Okręgowy w Poznaniu dokonał nieznacznej zmiany w jednym punkcie – w pozostałym zakresie orzeczenie sądu I instancji zostało utrzymane.
CZYTAJ DALEJ

Od Chicago i Peru do Watykanu: doświadczenia Leona XIV

2026-05-08 14:03

[ TEMATY ]

Leon

Leon XIV

Vatican Media

Chicago. Peru. Rzym. Trzy miejsca, jedna droga. To ona najlepiej tłumaczy dziś pontyfikat Leona XIV. W pierwszą rocznicę wyboru widać wyraźnie: nie mówi o peryferiach z dystansu, lecz z doświadczenia. Ukształtowały go nie tyle struktury, ile spotkania z migrantami, z ubogimi, ze wspólnotą. Jego styl nie jest duszpasterską strategią, lecz konsekwencją życia, które prowadziło od peryferii aż do centrum Kościoła.

Urodzony 14 września 1955 r. w Chicago, w rodzinie emigrantów, dorastał w środowisku naznaczonym społecznymi kontrastami i kulturową różnorodnością. To właśnie na przedmieściach Chicago, w dzielnicy Dolton, po raz pierwszy zetknął się z migracją, ubóstwem i społecznymi podziałami, z rzeczywistościami, które dziś wyraźnie powracają w jego nauczaniu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję