Reklama

Niedziela Podlaska

Serce polskości na Białorusi

Kościół na Białorusi, po długim okresie komunizmu, w latach 90. ubiegłego wieku przeżywał okres prawdziwej odnowy, można by rzec wiosny niepodległości

Niedziela podlaska 49/2019, str. IV

[ TEMATY ]

Kościół

Caritas

Białoruś

Grodno

Archiwum Caritas Diecezji Grodzieńskiej

Wypoczynek dzieci w „Niecieczy” – ośrodku Caritas Diecezji Grodzieńskiej

Obecnie Caritas Diecezji Grodzieńskiej dokłada wszelkich starań, aby przez różne działania duch Polski nie zaginął, a potrzebujący Polacy i osoby polskiego pochodzenia otrzymali należną pomoc. Przykładem jest powstający Dom Seniora w Sopoćkiniach.

Inwestycja w człowieka

Kościoły, zamknięte przez ówczesne władze komunistyczne, były licznie przekazywane wiernym i na nowo otwierane. Wreszcie ludzie mogli swobodnie chodzić do kościołów. Nie było żadnych restrykcji z powodu wyznawania wiary. Nasz odrodzony Kościół mógł liczyć na pomoc i wsparcie ze strony Episkopatu Polski, Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie. Dzięki temu wsparciu mogliśmy się rozwijać. Inwestycja w drugiego człowieka pomagała w codziennym funkcjonowaniu, a także w kształtowaniu ducha. Pomoc finansowa udzielana przez Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie była przeznaczana na wsparcie wyjazdów i spotkań formacyjnych dzieci i młodzieży. Pieniądze przekazywane są także na pomoc liturgiczną, pomoc katechetyczną, zapewnienie dostępu do mediów katolickich, dofinansowanie remontowo-budowlane, wyposażenie i funkcjonowanie ośrodków duszpasterskich, klasztorów, świetlic środowiskowych, przedszkoli i domów opieki.

Grodzieńska Caritas niesie pomoc

Od 1994 r. Caritas Diecezji Grodzieńskiej prowadzi pracę na rzecz osób potrzebujących. Od 25 lat co roku Caritas realizuje ponad 30 charytatywnych projektów skierowanych na zaspokojenie pilnych potrzeb osób potrzebujących na terenie całej diecezji grodzieńskiej. To prawie 200 parafii. Prowadzimy punkt socjalno-charytatywny, aptekę charytatywną, Centrum Miłosierdzia, kuchnię dla biednych, letni wypoczynkowy ośrodek dla dzieci „Nieciecz”, a także świetlice środowiskowe dla dzieci w takich miejscowościach jak: Grodno, Lida, Ostrowiec, Oszmiany, Brzostowica Wielka, Smorgonie, Szczuczyn, Roś, Brzozówka. W 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości rozpoczęliśmy budowę Domu Pogodnej Starości. Staramy się zauważyć i przyjść z pomocą do każdego człowieka, który boryka się z problemami, bez względu na wiek czy wyznanie wiary.

Reklama

Polska enklawa

Warto podkreślić, iż w Sopoćkiniach prężnie działa Diecezjalny Dom Rekolekcyjno-Szkoleniowy, pełniący wyjątkowo ważne znaczenie. Jest on obecnie jedynym centrum do prowadzenia imprez szkoleniowych i religijnych, konferencji, spotkań integracyjnych oraz spotkań dla grup pielgrzymów. Co roku odbywają się tu szkolenia dla pracowników i wolontariuszy Caritas, rekolekcje dla księży i sióstr zakonnych z całej diecezji grodzieńskiej, wymiany młodzieżowe, spotkania formacyjne i integracyjne. Odwiedzają nas liczne grupy pielgrzymów z Polski i z całej Białorusi.

Okolice Sopoćkiń, gdzie powstaje pierwszy charytatywny katolicki Dom Seniora, zamieszkuje ludność polska. Miejscowość jest wyjątkowa pod wieloma względami. Jej historia sięga drugiej połowy XVI wieku (było to prywatne miasto szlacheckie nadane przez króla Zygmunta I Starego Szymkowi Sopoćko). Jest oddalona od Grodna o 28 km, położona w niezwykle malowniczym otoczeniu przylegającym bezpośrednio do Kanału Augustowskiego i Puszczy Grodzieńskiej. Bogactwo i piękno przyrody oraz fakt oddalenia od centrów przemysłowych sprzyja założeniu w nim obiektów użyteczności społecznej. Polacy tworzą na tych terenach świadomą, patriotyczną enklawę polską na Białorusi.

Seniorzy w potrzebie

W naszym regionie obserwujemy ogromne zapotrzebowanie na opiekę nad seniorami. Jest ono z roku na rok coraz większe. Potwierdzają to dane statystyczne mówiące, że co czwarty mieszkaniec obwodu grodzieńskiego przekroczył 65. rok życia. Grodzieńszczyznę zamieszkuje ponad 286 tys. osób w podeszłym wieku, co stanowi 16,3 proc. ogółu ludności. Należy podkreślić, że Grodzieńszczyzna to serce polskości na Białorusi, w dużej części zamieszkiwana przez Polaków i osoby polskiego pochodzenia.

Reklama

Zakup budynku pod Dom Pogodnej Starości był możliwy dzięki współfinansowaniu ze strony Episkopatu Polski. Niniejszy projekt jest realizowany we współpracy z Fundacją „Pomoc Polakom na Wschodzie”. Projekt rekonstrukcji obiektu uzyskał fundusze ze strony Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. W budynku przeznaczonym na Dom Seniora przed II wojną światową funkcjonowała polska szkoła. Obecnie w jego otoczeniu funkcjonuje placówka opieki paliatywnej prowadzona przez siostry zakonne we współpracy z ks. Romanem Raczko.

Budowa Domu Pogodnej Starości

Od 2018 r. prowadzimy remont budynku w Sopoćkiniach, który ma służyć Polakom w rejonie grodzieńskim, jako Dom Seniora prowadzony przez Caritas Diecezji Grodzieńskiej. Udało się nam poszerzyć powierzchnię zabudowy, nadbudować drugie piętro, położyć stropy między kondygnacjami i zadaszyć budynek. Na obecnym etapie prowadzone są prace związane z instalacją inżynieryjną, wstawiane są okna i drzwi zewnętrzne. Pozostają jeszcze prace wykończeniowe budynku. Z racji na charakter non profit Caritas, stowarzyszenie nie posiada dochodu i nie jest wspierana przez państwo białoruskie. Poszukujemy wsparcia ze strony innych organizacji i osób prywatnych zarówno z kraju, jak i z zagranicy. Wierzymy, że wspólnie uda nam się zrealizować ten szczytny cel, jakim jest zapewnienie godnych warunków życia osobom starszym. Kolejnym etapem, w roku 2020, będzie dalszy remont budynku i wygospodarowanie oraz urządzenie pokoi z łazienkami dla pensjonariuszy oraz renowacja zabytkowych elementów budynku, który ma duże znaczenie dla polskiego dziedzictwa kulturowego na Białorusi.

Polska noszona w sercu

Celem projektu jest zatem poszerzenie działalności opiekuńczej i stworzenie warunków odpowiadających zapotrzebowaniu zgłaszanemu przez Polaków z całego regionu. Projekt ma znaczenie strategiczne i symboliczne z punktu widzenia priorytetów polskiej polityki polonijnej. Utworzenie Domu Seniora w Sopoćkiniach będzie miało wymiar nie tylko dobroczynny, ale również wizerunkowy i promocyjny, ponieważ przyczyni się do propagowania polskiego modelu opieki nad osobami starszymi na terenie całej Białorusi, podobnie jak placówka wileńska, prowadzona przez S. Michaelę Rak (Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki), która jest polskim wzorem docenianym na całej Litwie. Ośrodek będzie służył społeczności lokalnej, która jest zasłużona w krzewieniu kultury, tradycji polskich, przekazywanych z dziada pradziada następnym pokoleniom. Chcemy zaakcentować znamienny fakt, iż od zawsze, niezależnie od losów historii, tu była i jest kształtowana nadal trwała polska świadomość narodowa.

Przewidujemy, że pierwszy charytatywny katolicki Dom Seniora Caritas Diecezji Grodzieńskiej będzie placówką przeznaczoną dla mieszkającej na Grodzieńszczyźnie społeczności Polaków. Zaoferuje 45 miejsc pobytowych w pokojach jedno- i dwuosobowych. Każdy z pokoi będzie połączony z łazienką. Dom Seniora będzie posiadał bibliotekę i odpowiednie miejsca odpoczynku. Zaoferuje również niezbędną opiekę medyczną. Ponadto, cały budynek zostanie dostosowany do swobodnego poruszania się osób na wózkach inwalidzkich. Będzie to placówka przestronna, komfortowa, spełniająca wszystkie wymogi sanitarne i przeciwpożarowe, zapewniająca godne warunki życia osobom polskiego pochodzenia w podeszłym wieku i osobom niepełnosprawnym.

Pragniemy z całego serca podziękować wszystkim dotychczasowym i przyszłym darczyńcom za okazane wsparcie i pomoc finansową. Zapewniamy o pamięci w modlitwie. Zapraszamy również do odwiedzenia naszego przepięknego i gościnnego Grodna i jego okolic.

2019-12-04 07:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kościół niesie pomoc

O pracy Caritas w Grodnie z diecezjalnym dyrektorem, ks. dr. Romanem Raczko, rozmawia Leszek Wątróbski

Leszek Wątróbski: Jak obecnie, w czasie pandemii, przedstawia się sytuacja na Białorusi?

Ks. dr Roman Raczko: W kościołach montowane są obecnie kamery, aby można było oglądać nabożeństwa online. Święta wielkanocne obchodziliśmy w trybie normalnym. Były procesje i poświęcenie pokarmów. Ludzi jednak było mniej niż w roku ubiegłym. Grodzieński Caritas funkcjonuje także w nowej sytuacji epidemiologicznej. Informujemy ludzi, że trzeba być ostrożnym i dbać o higienę.
Caritas Białoruś koordynuje pracę we wszystkich oddziałach diecezjalnych, wspierając je w wykonywaniu ich zadań. Caritas grodzieński prowadzi na terenie swojej diecezji różne projekty, m.in. kuchnię dla biednych, pomoc mobilną (dostarczanie żywności i lekarstw osobom starszym, samotnym oraz niepełnosprawnym, którzy mieszkają w wioskach daleko od miasta). Prowadzimy punkt pomocy społecznej. Rozwijamy sieć placówek w parafiach.

Caritas jest największą organizacją dobroczynną na Białorusi...

W obecnej działalności białoruski Caritas dociera do tysięcy potrzebujących w całym kraju. Koncentrujemy się jednak na grodzieńskiej diecezji. Zajmujemy się udzielaniem pomocy żywnościowej osobom potrzebującym poprzez prowadzenie zbiórki żywności. Przywracamy wiarę w siebie, dajemy nadzieję, włączając naszych podopiecznych do licznych programów. Sprawnie i szybko docieramy do rodzin, które straciły dom i cały dobytek życia.

Caritas grodzieński od wielu już lat świadczy pomoc osobom starszym i chorym…

….znajduje je poprzez parafie diecezji. Realizujemy projekt w Sopoćkinie – miasteczku, w którym nadal mieszka przeważnie ludność polska. Obwód grodzieński należy terytorialnie do regionu przygranicznego, na którym znajduje się najliczniejsze skupisko Polaków. A Sopoćkino jest w pewnym sensie „epicentrum” polskości regionu. Tam powstały pierwsze zalążki przyszłych organizacji polskich na Białorusi i pojawiło się pierwsze kółko nauki języka polskiego.

Jakie osiągnięcia ma Caritas na Białorusi i na Grodzieńszczyźnie?


Na Białorusi i w diecezji dużym problemem są tzw. sieroty socjalne tj. dzieci posiadające oboje rodziców, pracujących i niemających czasu dla dziecka. Innym problemem są dzieci niepełnosprawne czy sieroty w ogóle, z których duża część wychowuje się w rodzinach zastępczych lub innych placówkach państwowych. Realizacja projektu umożliwi integrację dzieci pochodzących z różnych środowisk, także ich zapoznanie się i nawiązywanie długotrwałych relacji. Ważnym elementem działań projektowych jest współpraca z placówkami państwowymi: domami dziecka, szkołami-internatami i ochronkami. To z kolei doprowadzi do integracji między światem dzieci, a społeczeństwem białoruskim, co jest zabiegiem unikalnym i niepraktykowanym w regionie.
Kończymy wyposażanie Domu Diecezjalnego w Sopoćkinie. Czekamy na dalszą dotację finansową. Taki ośrodek jest bardzo potrzebny. Będziemy nadal rozdawać paczki i kupować najbardziej podstawowe produkty żywnościowe dla ludzi potrzebujących. Dojeżdżamy do najdalej mieszkających od nas starszych ludzi, którzy tej pomocy oczekują. Chcemy zminimalizować niebezpieczeństwo, które czeka na nich w mieście.
Dostaliśmy paczki i wsparcie finansowe z Polski. Prowadzimy też na miejscu zbiórkę do puszek. Mamy trochę własnych oszczędności, za które nadal robimy zakupy, a potem rozwozimy. Wielu potrzebujących jest na miejscu. Dociera też pomoc z zachodu. Dostaliśmy ostatnio trochę masek. Mamy cichą nadzieję, że Polska, mimo swoich trudności, będzie o nas pamiętać.

A jak Ksiądz Dyrektor radzi sobie w czasie pandemii?

Mogę teraz zdecydowanie mniej czasu poświęcać na swoje obowiązki i wracać do domu już po godz.17. A dawniej wracałem zazwyczaj po godz.20.

Dziękuję za rozmowę. Życzę zdrowia i wielu łask Bożych.

CZYTAJ DALEJ

W sprawie drugiego ślubu Jacka Kurskiego

2020-07-28 12:29

[ TEMATY ]

komentarz

ślub

opinie

PAP

Niedawno w mediach pojawiła się informacja o ślubie kościelnym Pana Jacka Kurskiego. Chciałbym choć ogólnie odnieść się do niektórych zarzutów, które pojawiły się po tym fakcie, a do napisania tego artykułu skłoniły mnie rozmowy z ludźmi, którzy wyrażali swój niepokój, a także pewne prasowe tytuły, między innymi takie jak: „Być jak Jacek Kurski. Jak unieważnić ślub kościelny”.

Oczywiście z różnych komentarzy możemy się dowiedzieć, jakie ekspresowe tempo przybrał sam proces, a także jakie znajomości i ile pieniędzy trzeba mieć, aby uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa. Mam świadomość, że nie da się w krótkim tekście opisać całej procedury kanonicznej, ale kilka jej wątków może rozwiać niektóre wątpliwości, które rodzą się także w ludziach wierzących. Moim moralnym obowiązkiem jest trzymanie się faktów, a więc od początku…

Pierwszą sprawą jest terminologia. Świeccy dziennikarze zachowali pewną dozę przyzwoitości, ujmując w cudzysłów sformułowanie „rozwód kościelny”. Ostatecznie czytelnik dowie się, że w Kościele nie ma rozwodów, ale pojęcie „unieważnienia małżeństwa” jest nagminnie nadużywane.

Prawda jest taka, że biskupi nie „unieważniają małżeństwa”, a sam proces dotyczy ewentualnego stwierdzenia nieważności małżeństwa, czyli czy zaistniała ważna umowa małżeńska, czy też na skutek jakiejś przyczyny lub przyczyn małżeństwo od samego początku nie było ważnie zawarte.

Biskup diecezjalny jest oczywiście pierwszym sędzią, ale w praktyce rzadko korzysta z tego przywileju i to kolegium sędziowskie zwane składem czy turnusem, po przeprowadzeniu całego dochodzenia, wydaje decyzję w postaci wyroku.

Sprawy o stwierdzenie nieważności małżeństwa zastrzeżone są dla kolegium składającego się z trzech sędziów (czasami są wyjątki od tej zasady: jeżeli w diecezji lub sąsiednim trybunale nie ma możliwości ustanowienia trybunału kolegialnego może orzekać sędzia jednoosobowy, będący duchownym, który jednak winien sobie dobrać dwóch asesorów; w Rocie Rzymskiej zdarza się, że sądzenie spraw o nieważność małżeństwa powierzone jest kolegium składającemu się z pięciu sędziów). Rozwodów kościelnych więc nie ma, nie istnieje pojęcie „unieważnienia” małżeństwa, ale każdy z małżonków po rozpadzie związku ma prawo do procesu i do zbadania ewentualnej nieważności małżeństwa.

Czas postępowania, czyli ile trwa proces?

Nie wiem na ile fakty mieszały się z plotkami w przekazach medialnych dotyczących Pana Kurskiego, ale w jednej relacji pisano o 2-letnim procesie, w innych o trochę krótszym.

Okraszone było to czasami obraźliwymi komentarzami, ile i komu trzeba zapłacić za przyśpieszenie procesu. Nie wiem czy 2 lata procesu to jest ekspresowe tempo. Jak powinno być i ile powinien trwać proces? Prawodawca kościelny podpowiada, aby „sprawy w trybunale pierwszej instancji nie przeciągały się powyżej roku”, sędziowie i trybunały mają zatem starać się jak najszybciej, ale z zachowaniem sprawiedliwości, zakończyć sprawy. Wiadomo, że wskazany czas to pewien ideał i od obsady personalnej sądu, ilości spraw w konkretnym trybunale, miejsca przebywania stron i świadków zależy, czy da się w tym czasie przeprowadzić cały proces, ale znam sądy kościelne, które spokojnie radzą sobie z przeprowadzeniem instrukcji dowodowej i wydaniem wyroku w przeciągu roku od złożenia skargi powodowej. Zupełnie inny czas postępowania przewidziany jest na przeprowadzenie tzw. procesu skróconego, ale jest to proces rzadki, w którym nieważność małżeństwa wydaje się oczywista. Taka forma procesu zastrzeżona jest dla biskupa diecezjalnego (biskupa stojącego na czele kościoła partykularnego). Rozumiem, że czasami wierni porównują swój czas oczekiwania na wyrok czy dekret, ale proszę pamiętać, że przed wejściem w życiu dokumentu Mitis Iudex Dominus Iesus postępowanie w przypadku decyzji pozytywnej było dwuinstancyjne, a czasami sprawa trafiała do trybunału trzeciego stopnia postępowania, natomiast po reformie papieża Franciszka wyrok stwierdzający po raz pierwszy nieważność małżeństwa może stać się wykonalny (gdy strony i obrońca węzła małżeńskiego rezygnują ze złożenia apelacji) i taki sposób niewątpliwie przyczynił się do skrócenia całej procedury. Nie da się zatem jeden do jednego porównać i przełożyć procesów przed 2015 rokiem i po tym czasie.

Meritum procesu, czyli przyczyna nieważności

Tak naprawdę nie wiemy, jaka była przyczyna nieważności małżeństwa w przypadku Pana Jacka Kurskiego, a także jakie argumenty i okoliczności zostały wskazane i zebrane w instrukcji dowodowej. Fakt jest taki, że kolegium sędziowskie uznało z moralną pewnością, że wspomniane małżeństwo zostało zawarte w sposób nieważny. Nie będę wymieniał przyczyn nieważności małżeństwa, ale dotyczą one zarówno przeszkód do zawarcia małżeństwa, braku przepisanej prawem formy kanonicznej i wreszcie wad zgody małżeńskiej. Przyczyn jest sporo, ale nie oznacza to automatycznie, że dla każdego coś się trafi. Niektórzy, zaskarżając swoje małżeństwo, wskazują w skardze powodowej prawie wszystkie przyczyny wymienione w Kodeksie prawa kanonicznego, ale działa to bardziej według metody „na chybił trafił” i niekoniecznie ma przełożenie na pozytywny wyrok. Adwokaci kościelni, którzy pomagają stronom w redakcji skargi powodowej, wiedzą, że należy „dobrać” jeden lub kilka najbardziej prawdopodobnych tytułów ewentualnej nieważności, odpowiadających historii poznania się stron, kojarzenia się małżeństwa i przebiegu życia małżeńskiego. Czas trwania małżeństwa, posiadanie dzieci, błogosławieństwo papieskie nie mają aż tak wielkiego znaczenia (są to tylko okoliczności, które mogą, ale nie muszą potwierdzać domniemanie o ważności związku małżeńskiego). Należy pamiętać, że generalnie małżeństwo cieszy się przychylnością prawa i uznaje się je za ważne, dopóki nie udowodni się czegoś przeciwnego.

Zamiast zakończenia

Nie ma wątpliwości, że Pan Jacek Kurski jest osobą publiczną i w stosunku do niego łatwiej formułować zarzuty niż do wielu wiernych, którzy uzyskali pozytywny wyrok stwierdzający nieważność małżeństwa. Im nikt nie wypomina, w jakim kościele i z udziałem ilu gości brali ślub kościelny. Wydaje mi się, że nie ma co spekulować czy obligować Kościół do wypowiedzenia się w tej sprawie. Rokrocznie sądy kościelne w Polsce wydają kilka tysięcy decyzji i nie trzeba się tłumaczyć z poszczególnych wyroków. Sędziowie i współpracownicy trybunału są zobligowani do zachowania tajemnicy urzędowej i nie ma podstawy, aby formułować wnioski w stosunku do określonego sądu kościelnego, aby publicznie wypowiadał się o przebiegu tego konkretnego postępowania. Natura spraw o nieważność małżeństwa dotyczy bardzo często delikatnych i intymnych spraw, których nie powinno się ujawniać na forum publicznym.

CZYTAJ DALEJ

Udany odpust mimo koronawirusa. Wkrótce zapraszają na koncert

2020-08-06 20:48

[ TEMATY ]

odpust

Maryja

św. Franciszek

koncert organowy

porcjunkula

MJscreen

Odpust Porcjunkuli w Cieszynie.

Dziś wszyscy tworzymy Porcjunkulę, cząsteczkę. Razem z nami trwa na modlitwie Maryja, która jest przede wszystkim dla nas Matką. Jej nie jest obojętny nasz los. Ona uczy nas zawierzenia Bogu nie słowami, lecz przykładem życia. Przypomina, że wszelkie odpowiedzi znajdziemy w Chrystusie – powiedział ks. Tomasz Kotlarski na odpuście w Cieszynie.

Parafia św. Elżbiety w Cieszynie przeżywała 2-dniowe uroczystości z okazji odpustu Porcjunkuli ku czci Matki Bożej Anielskiej. W tej świątyni znajduje się obraz Matki Bożej Anielskiej, który przedstawia, jak św. Franciszek wyprasza odpust.

Świętowanie rozpoczęło się w sobotę 1 sierpnia Nieszporami Maryjnymi i Mszą św. Co roku ten odpust miał bardzo uroczystą oprawę. W tym roku jednak, z powodu epidemii, nie było tak bogatej zewnętrznej oprawy ani tzw. imprez towarzyszących. Koncentrowali się na duchowym przeżywaniu tych dni. – Przeżywamy trudny czas, który z pewnością nas wszystkich zaskoczył. Ale mimo tego trudnego doświadczenia pragnęliśmy normalnie przeżywać ten czas z Panem Bogiem i móc zyskać odpust zupełny, czyli darowanie kar, które słusznie się nam należą. Ten odpust jest wielkim darem, który trzeba nam ciągle na nowo odkrywać – zaznacza administrator parafii ks. Tomasz Kotlarski. Dodaje, że ucieszył go fakt, że dużo osób uczestniczyło w uroczystościach odpustowych: parafianie i goście, siostry zakonne, przedstawiciele grup parafialnych, poczty sztandarowe.

W wygłoszonym kazaniu zauważył, że Pan Bóg powołał św. Franciszka do szczególnej służby w świecie i w Kościele, a jego misja miała polegać na odbudowaniu duchowego Kościoła. Ulubionym miejscem modlitwy Franciszka była mała kapliczka poświęcona Matce Bożej Anielskiej. Tam zgromadził pierwszych swych braci. – W 1216 r. w kapliczce św. Franciszek ujrzał jasność: Chrystusa na tronie i Maryję, otoczonych chórami aniołów. Pan Jezus zapytał: „Franciszku, czego byś pragnął dla zbawieniu dusz? Proszę, aby każdy kto przekroczy ten próg kościoła skruszony, otrzymał odpust zupełny za wszystkie popełnione grzechy”. Matka Boża w otoczeniu aniołów przypomina nam o miejscu naszego przeznaczenia, bo nasza ojczyzna jest w niebie, tu jesteśmy tylko pielgrzymami. To prawda głęboko wpisana w nasze ziemskie pielgrzymowanie: pielgrzymujemy przez życie ku życiu – podkreślił ks. T. Kotlarski dodając, że jedynym językiem, na które należy przełożyć swoje troski, jest język modlitwy.

Po Mszy św. wieczornej przeszła wokół kościoła Procesja Maryjna. Mężczyźni nieśli figurę Matki Bożej, a wierni świecie świece. A przed Mszą wieczorną w niedzielę oprawiono nabożeństwo do Matki Bożej Anielskiej.

O odpuście będzie można również poczytać w Niedzieli – w dodatku Niedziela na Podbeskidziu nr 33 na 16 sierpnia 2020 r.

Wkrótce w tejże parafii odbędzie się koncert w ramach Wieczorów Muzyki Organowej i Kameralnej u św. Elżbiety. Organizatorzy zapraszają do kościoła w niedzielę 16 sierpnia o godz. 19:00. Na altówce zagra Anna Utmańczyk, a na organach - Tomasz Barcik. Będzie można złożyć ofiarę na remont zabytkowych organów.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję