Reklama

Głos z Torunia

Sztos zarządca

Na kartach Biblii możemy znaleźć wiele przykładów gospodarowania i zarządzania. Patrząc tylko pod kątem ludzkim, Boża ekonomia ma wiele sprzeczności i daleka jest od logiki. Ale czy na pewno?

Niedziela toruńska 49/2019, str. VIII

[ TEMATY ]

ekonomia

biznes

warsztaty dla studentów

zarządzanie

Ewa Melerska

Młodzi poznali tajniki zarządzania zasobami i inwestowania

Zobaczmy przypowieść o robotnikach w winnicy z Ewangelii wg św. Mateusza (Mt, 20, 1-16). Mamy w niej przykład pozornej niesprawiedliwości. Ci, którzy przyszli do pracy rano, i ci, którzy zaczęli ją wieczorem, otrzymali taką samą zapłatę. Jednak należy znaleźć głębszy sens. Chodzi tu o miłość Bożą, która jest równa dla wszystkich bez względu na to, kiedy dostąpili nawrócenia.

W historii o wdowim groszu (Łk 21, 1-4) Jezus pokazuje, że wartość pieniądza jest różna. Jedni wydają duże sumy ze swoich oszczędności i nawet nie odczują pogorszenia jakości życia ani braku pieniędzy, a drudzy, oddając wspomniany grosz, dają o wiele więcej. To my, ludzie, nadajemy wartość rzeczom.

Skarby

Słowa Jezusa: „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną.” (Mt 6, 19-20) – pokazują, że nie chodzi tu tylko o pieniądze, ale także o rzeczy materialne. Gromadząc majątki, skupiamy się na posiadaniu, a oddalamy się od myślenia o Bogu i sprawach duchowych.

Reklama

Tych kilka przykładów pokazuje, że Bóg patrzy na to, co posiadamy, w zupełnie inny sposób. Ważne jest, aby mieć świadomość, że to, co do nas należy, jest dane przez Niego i mamy tym zarządzać w dobry sposób.

Zarządzanie domem

Jak wiele jest różnych sposobów zarządzania oraz jak na sprawy ekonomiczne patrzy Kościół mogła poznać młodzież, która spotkała się na konferencji „Sztos zarządca”. Na spotkanie 20 listopada młodych zaprosili organizatorzy: Wydział Teologiczny UMK, Pracownia Laboratorium św. Jana Pawła II oraz Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Prof. Józef Stawicki z Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania na UMK posłużył się porównaniem, że „ekonomia to zarządzanie domem”, dlatego należy o niego dbać, ponieważ każdy chce żyć godnie. Powinniśmy się starać, aby sprawy materialne nie przysłaniały nam relacji z Bogiem. On obdarza nas hojnie, a my otrzymane talenty i zdolności mamy pomnażać.

Reklama

Inwestycja

Wiele czynników wpływa na szybki rozwój świata. Mówił o tym dr Piotr Wiśniewski, dyrektor generalny pierwszej pracy robotów DBR77. Sztuczna inteligencja, nowoczesne technologie, wirtualna rzeczywistość, darmowa edukacja, zmiany pokoleniowe, a także sami ludzie prowadzą do tego, że świat każdego dnia kroczy ku przyszłości. Prelegent przekonywał o tym, że nie należy się bać nowości, ale trzeba z nimi współpracować i wykorzystywać je do własnego rozwoju.

Porywające świadectwo życia i koncert Jacka i Piotra z zespołu Wyrwani z Niewoli zakończyło spotkanie. Podkreślali oni, że warto wszystko oddać Jezusowi, a nie będziemy stratni. Zyskamy pokój serca i życie wieczne. Kiedy będziemy blisko Jezusa, ani rzeczy materialne, ani pieniądze nie będą dla nas ważne.

2019-12-04 07:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: bezpłatne warsztaty dla lekarzy, pielęgniarek i studentów

11 kwietnia w Krakowie odbędzie się bezpłatny warsztat dla lekarzy, pielęgniarek i studentów, organizowany przez Fundację Czerwone Noski w ramach Programu „Humor w Medycynie”. Uczestnicy dowiedzą się m.in. jak za pomocą prostych działań zmniejszyć traumę pacjenta związaną z pobytem w szpitalu. 

Miejsce: Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie.

Termin: 11 kwietnia (czwartek), godz. 10.00.

Zawód lekarza i pielęgniarki nierozerwalnie związany jest z ogromnym stresem i ciężką pracą. Jednocześnie to właśnie od lekarzy i pielęgniarek pacjenci oczekują empatii, pomocy i wsparcia w sytuacjach poważnego i nagłego zagrożenia zdrowia czy życia. Jak w takich chwilach, opanować stres i sprawić, by na twarzy pacjenta pojawił się uśmiech? Odpowiedź przynosi Fundacja Czerwone Noski Klown w Szpitalu, uruchamiając ogólnopolski program „Humor w Medycynie”.

Oficjalny start programu nastąpi 7 marca o godz.15.00 w Klinice Budzik działającej przy warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka. Wydarzenie otwiera cały cykl warsztatów adresowanych do środowiska medycznego o zastosowaniu terapii śmiechem w hospitalizacji. Od marca do czerwca warsztaty odbędą się w 8 miastach w Polsce: w Warszawie, Poznaniu, Olsztynie, Wrocławiu, Szczecinie, Lublinie, Krakowie oraz w Gdańsku.

W trakcie warsztatów organizowanych przez Fundację Czerwone Noski Klown w Szpitalu profesjonalni artyści pokażą, w jaki sposób, za pomocą prostych działań, wykorzystać humor do zmniejszenia traumy spowodowanej pobytem w szpitalu. Traumy, która dotyka małego pacjenta, ale także całą jego rodzinę. Pokaże co, zrobić by, dziecko nie płakało w trakcie pobrania krwi, jak zmniejszyć strach związany z oczekiwaniem na badanie oraz jak sprawić, by pobyt w szpitalu nie kojarzył się tylko z bólem i strachem, ale również z tym, co ciekawe i radosne.

„Leczenie dzieci wymaga specjalnego podejścia, porozumienia i relacji z maluchem a także zbudowania zaufania z rodzicami. Humor idealnie pomaga nawiązać kontakt z dzieckiem i warto wiedzieć, jak korzystać z żartu i zabawy w kontakcie pacjent-lekarz.”– mówi doktor Maria Kotowska, specjalista pediatrii i gastroenterologii dziecięcej, Szpitala Pediatrycznego WUM w Warszawie.

Warsztat „Humor w Medycynie” poprowadzi Gary Edwards – założyciel Zdravotni Klaun w Czechach oraz Clowndoctors na Słowacji. Wraz z Red Noses International realizuje projekty dotyczące humoru w służbie zdrowia na całym świecie – podróżuje i trenuje klownów m.in. w Nowej Zelandii oraz w Palestynie. Otrzymał honorowy medal Czeskiego Stowarzyszenia Medycznego za wieloletnią służbę w środowisku medycznym. Edwards urodził się w Ohio w USA. Studiował muzykę i teatr. Mówi w 8 językach i gra na 8 różnych instrumentach. W wolnym czasie komponuje muzykę.

Fundacja Czerwone Noski Klown w Szpitalu działa w Polsce od 2012 roku, powstała z  inicjatywy międzynarodowej organizacji charytatywnej Red Noses International (RNI) z siedzibą w Wiedniu. Wszystkie programy Fundacji łączy wspólne hasło: „Śmiech jest najlepszym lekarstwem”. Realizowany od 7 lat program „Klown w Szpitalu” zapewnia regularną terapię śmiechem 15 000 dzieci w Polsce rocznie. Dzięki programowi „Pogotowie Uśmiechu” artyści klowni towarzyszą dziecku i rodzicom w chwilach zwiększonego napięcia i stresu np.: przed planowanym zabiegiem operacyjnym. Program „Obudzić Uśmiechem” to specjalnie przygotowane działania klownowe dla dzieci przebywających w śpiączce. Dzięki programowi „Uśmiech nie zna wieku” pacjenci geriatryczni, na co dzień cierpiący z powodu ograniczonej mobilności, percepcji i zdolności komunikowania się dostają chwile radości, optymizmu i odwagę do akceptacji własnych słabości. „Humor w Medycynie” to ogólnopolski program skierowany do personelu medycznego.

CZYTAJ DALEJ

Carlo Acutis, przyszły błogosławiony nastolatek: Eucharystia to moja autostrada do nieba

2020-07-09 08:17

[ TEMATY ]

duchowość

Eucharystia

błogosławieni

vaticannews.va

W centrum duchowości Carla Acutis, nastolatka który w październiku ma być ogłoszony błogosławionym, było codzienne spotkanie z Panem w Eucharystii, która dla niego „była Jezusem realnie obecnym na świecie, tak jak w czasach apostołów uczniowie mogli oglądać Jego, Człowieka z krwi i kości, kiedy przechodził ulicami Jerozolimy”.

Często mawiał: „Eucharystia to moja autostrada do nieba!”. I powiedzenie to stanowi syntezę jego duchowości i trzon jego egzystencji przeżywanej w przyjaźni z Bogiem. Kiedy Carlo był jeszcze bardzo mały, mama podarowała mu pluszowego baranka o białym runie. To był jego pierwszy prezent. Chłopiec często się nim bawił i bardzo dbał o tę swoją zabawkę. Wydaje się, że ten baranek symbolizuje wielkie nabożeństwo do Jezusa Eucharystycznego.

Jak już powiedzieliśmy, Carlo, umierając, ofiarował swoje cierpienia w intencji papieża oraz za Kościół, zjednoczony z Chrystusem, który w trakcie każdej Mszy poświęca siebie samego w ofierze dla zbawienia ludzi. Życie tego chłopca stało się niczym Msza Święta, niczym życie niepokalanych baranków przeznaczonych na ofiarę podczas paschalnych uroczystości.

Eucharystia stała się najważniejszym punktem jego duchowości, jego Słońcem, które kontemplował pełen zachwytu, Słońcem jaśniejącym na mistycznym nieboskłonie, do którego postanowił wejść za wszelką cenę. Carlo mawiał: „Matka Boża jest jedyną kobietą w moim życiu!” i nigdy nie opuszczał „najzaszczytniejszego spotkania dnia”, czyli modlitwy na różańcu.

Carlo wiedział, że gdy się adoruje Przenajświętszy Sakrament przynajmniej przez pół godziny lub odmawia różaniec święty bądź w kościele, bądź w rodzinie, bądź też we wspólnocie, otrzymuje się odpust zupełny według warunków określonych przez Kościół.

To także z tego powodu często zatrzymywał się w kościele na adoracji, aby móc uzyskać odpust dla najbardziej potrzebujących dusz w czyśćcu. Mawiał: „Według mnie wielu ludzi nie pojmuje prawdziwie i dogłębnie znaczenia Mszy Świętej. Gdyby wszyscy zdawali sobie sprawę, jakim ogromnym szczęściem obdarzył nas Pan, dając nam pokarm, czyli Hostię Świętą, chodziliby do kościoła codziennie, aby uczestniczyć w spożywaniu owoców odprawianej Ofiary, a nie zajmowali się tyloma niepotrzebnymi sprawami!”.

Po Pierwszej Komunii Świętej Carlo, za zgodą swego przewodnika duchowego, który wiedział, jak wielkie jest jego nabożeństwo do Eucharystii, zaczął codziennie uczestniczyć we Mszy Świętej. Często powtarzał, że „dzięki owocom codziennej Eucharystii dusze ludzkie uświęcają się w sposób wręcz niezwykły i nie ryzykują, że znajdą się w jakimś niebezpieczeństwie, które mogłoby zaszkodzić ich zbawieniu”.

Naśladując pastuszków z Fatimy, podejmuje drobne wyrzeczenia w intencji tych, którzy nie kochają Pana Jezusa w Eucharystii. Ojciec duchowy chłopca o jego wielkim nabożeństwie do Eucharystii i szacunku do kapłanów tak pisze: „Carlo był obdarzony szczególną wrażliwością i zawsze wyczuwał, czy księża pobożnie celebrują Mszę Świętą, a kiedy orientował się, że nie angażują się wystarczająco, był zasmucony. Wiele razy mi mówił, że księża, «trzymając w dłoniach Chrystusa, powinni świadczyć o Panu z entuzjazmem i być pełnym światłości Jego odbiciem, a nie osobami, które mechanicznie, bez zaangażowania serca, powtarzają rytuał liturgiczny. Wtedy nie emanuje z nich wiara w Boga».

Carlo oddawał się także adoracji eucharystycznej przed lub po Mszy Świętej, aby «podziękować Jezusowi za wielki dar dla ludzi, jakim jest Jego żywa obecność w sakramencie Eucharystii». Nieraz prosił mnie o radę, jak przekonać do uczestniczenia w niedzielnej Mszy Świętej tych, którzy tego nie czynią. Powiedział mi też, że kiedy mówił o cudzie eucharystycznym z Lanciano i ukazaniu się pastuszkom z Fatimy anioła trzymającego Eucharystię, ludzie zdawali się doznawać natchnienia. Ja zawsze zachęcałem go do głoszenia słowa Bożego przy każdej nadarzającej się okazji. Byłem bardzo zadowolony, widząc jego wielki zapał apostolski, i żywiłem ogromną nadzieję, że pewnego dnia Carlo wybierze drogę kapłaństwa”.

Za każdym razem, kiedy Carlo przyjmował Jezusa Eucharystycznego, modlił się: „Jezu, rozgość się w moim sercu! Potraktuj je jako swój dom!”, często też powtarzał: „Ci, którzy każdego dnia przyjmują Eucharystię, pójdą prosto do nieba!”.

Carlo wielokrotnie powtarzał też te słowa: „Jezus postępuje bardzo oryginalnie, ponieważ chowa się w malutkim kawałeczku Chleba. Tylko Bóg może zrobić coś tak niewiarygodnego!”.

______________________________

Zapowiedziana na październik br. w Asyżu beatyfikacja młodego Włocha Carlo Acutisa już teraz budzi duże zainteresowanie medialne w Stanach Zjednoczonych. Stacja telewizyjna NBC i szereg innych środków przekazu w tym kraju przedstawiły programy poświęcone temu 15-latkowi, zmarłemu w 2006 na białaczkę, który ofiarował swe cierpienia w intencji Kościoła i papieża. Wielu uważa go za „geniusza internetu” i widzi w nim przyszłego patrona tej międzynarodowej sieci.

W artykule zawarte są fragmenty z książki: „Eucharystia. Moja autostrada do nieba”, wyd. eSPe. Sprawdź więcej: Zobacz

eSPe

CZYTAJ DALEJ

Watykan: rodzina buduje Kościół, ale dziś potrzebuje pomocy

2020-07-09 14:08

[ TEMATY ]

rodzina

Watykan

Adobe.Stock.pl

Pandemia koronawirusa zmusza Kościół do poważnego rozeznania, aby rozpoznać stojące przed nim wyzwania, ale także drogocenne perły, które dał nam Pan dla budowania Kościoła. „Bez wątpienia najcenniejszą z tych pereł jest rodzina” – powiedziała w wideoprzesłaniu do kolumbijskich biskupów Gabriella Gambino podsekretarz watykańskiej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia.

Przypomniała, że w czasie epidemii to właśnie w rodzinach społeczeństwo znalazło swe najważniejsze zasoby. Rodziny dowiodły, że potrafią być odpowiedzialne, okazywać wsparcie i solidarność, dzielić się tym, co mają. Są też podstawą rozwoju gospodarczego, społecznego i edukacyjnego. „Same sobie jednak nie poradzą” – powiedziała Gabriella Gambino.

Zwracając się do episkopatu Kolumbii podkreśliła ona, że rodziny liczą na pomoc Kościoła, w tym na odnowę duszpasterstwa rodzin. Powinno się to przejawiać w lepszym przygotowaniu młodych pokoleń do małżeństwa, a zarazem w stałym towarzyszeniu parom małżeńskim, zwłaszcza w najtrudniejszych dla nich chwilach – wskazała Gambino.

Podkreśliła, że „duszpasterstwo rodzin musi stawić czoła wielkiemu wyzwaniu, musi pokazać nowym pokoleniom, że rodzina to nie tylko wielki wysiłek i problemy, lecz radość, droga powołania i szczęścia. Jesteśmy zanurzeni w społeczeństwie indywidualistycznym, które uczy nasze dzieci, że nie można patrzeć z ufnością w przyszłość, budzi w nich lęk przed małżeństwem i posiadaniem dzieci, i to pomimo obecnego w nich pragnienia miłości i szczęścia. (…) Jedną z największych trosk rodziny jest dziś edukacja. Mówię to jako matka pięciorga dzieci. Musimy poświęcić wszystkie nasze siły na to, by zrozumieć, jak możemy wspomóc rodziców w obliczu wyzwań społeczeństwa zdominowanego przez technikę, która wyobcowuje młodych z autentycznych międzyludzkich relacji, a także przez taki sposób przeżywania seksualności, który nie pomaga im zrozumieć znaczenie ciała w małżeństwie i rodzinie.“

Zdaniem Gabrielli Gambino wciąż za mało jeszcze uczyniono, aby przygotowanie do sakramentu małżeństwa stało się prawdziwym katechumenatem. Kościół tymczasem musi pomagać młodym, by budowali swą rodzinę na skale. Decyzja o zawarciu małżeństwa, o rodzeniu i wychowaniu dzieci to nie to samo, co wybór zawodu czy zakup nowego domu. Małżeństwo to powołanie i misja. Pomóżcie nam mówić o tym naszym dzieciom – prosiła kolumbijskich biskupów podsekretarz watykańskiej dykasterii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję