Reklama

Niedziela Małopolska

Muzyczny ślad

Utalentowana, żywiołowa, skromna. Tak zapamiętamy Helenę Kmieć. w 3. rocznicę śmierci misjonarki jej najbliżsi pięknymi melodiami opowiedzieli historię jej życia, wydając i po raz pierwszy prezentując utwory z płyty pt. Helena. Muzyczna biografia.

Niedziela małopolska 6/2020, str. VII

[ TEMATY ]

muzyka

płyta

muzyka chrześcijańska

Bp Jan Zając

Anna Bandura

Bp Jan Zając – wujek Heleny wraz ze znajomymi i przyjaciółmi misjonarki z Wolontariatu Misyjnego Salvator

W piątkowy wieczór Libiąskie Centrum Kultury wypełnił tłum ludzi. W pierwszym rzędzie zasiedli przyjaciele Heleny z Wolontariatu Misyjnego Salvator, zwarci i gotowi do wejścia na scenę. Dalej najbliższa rodzina, bp Jan Zając, wujek misjonarki, znajomi. I cała rzesza osób, w sercach których Helena zostawiła ślad.

„Żyła porządnie, z pasją i szybko” – powiedziała kiedyś jej mama. Odeszła wcześnie, tuż przed 26. urodzinami. Zamordowana na wolontariacie w Boliwii, w środku nocy, przez uzbrojonego napastnika. Jednak pamięć o niej nie odeszła.

– Jedną z naszych misji jest kultywowanie charyzmatu Helenki, podtrzymywanie jej osoby w świadomości ludzi. Co roku na rocznicę jej śmierci staramy się przygotować coś specjalnego. W tym roku jest to płyta Helena. Muzyczna biografia, która dzisiaj ma premierę i której poświęcone jest to muzyczne spotkanie – powiedziała Marta Trawińska, dyrektor biura Fundacji im. Heleny Kmieć.

Reklama

Wykonania bliskie sercu

Pierwsza na scenie pojawiła się Teresa Kmieć, siostra Heleny, która rozpoczęła koncert wzruszającym wykonaniem Kolędy dla nieobecnych. Jak wspomniała – choć obie słuchały tej piosenki w prawie każde święta, to dopiero po odejściu siostry zrozumiała przekaz utworu, a w tym słów: „I choć przygasł świąteczny gwar,/ bo zabrakło znów czyjegoś głosu,/ przyjdź tu do nas i z nami trwaj,/ wbrew tak zwanej ironii losu”.

Kolejne muzyczne wystąpienia poprzedzały krótkie świadectwa bliskich Helenie osób. Z przejęciem wypowiadali się o niej m.in. przyjaciele z duszpasterstwa akademickiego. Podczas spotkania usłyszeć można było również amatorskie nagrania misjonarki, które na potrzebę realizacji projektu zostały specjalnie przygotowane. Do pieśni Głowa z koroną Bogumił Rylewicz dograł ścieżkę gitarową, a całość wzbudziła zachwyt publiczności.

– Dawno nie słyszałem czegoś tak urzekającego i chwytającego za serce swoją prostotą – powiedział Piotrek, uczestnik wydarzenia.

Reklama

Muzyczne wspomnienie zakończył bp Zając słowami: – Idźmy i głośmy tym, którzy czekają na nasze świadectwo – nie tylko słowne, ale na świadectwo naszego życia. W rozmowie z Niedzielą ksiądz biskup dodał: – Naszym zadaniem jest to, abyśmy słuchając Helenki, która zostawiła to świadectwo, umieli również z radością, wytrwale, z entuzjazmem wypełniać nasze własne powołanie. Niech w tym wszystkim błogosławi nam Pan Bóg, a Helenka niech nas wspiera, bo… po to poszła do Nieba.

Historia napisana muzyką

Na płycie znajduje się 15 utworów, w tym m.in. dwie pieśni w wykonaniu Teresy Kmieć, Gdy wpatruję się w tę świętą twarz oraz Wody Jordanu, o której powiedziała: – Gdy Helenka mówiła „zaśpiewajmy coś!”, to zazwyczaj proponowałam Wody Jordanu. I choć ona często odpowiadała „zaśpiewajmy coś innego”, to i tak czasem w końcu to śpiewałyśmy. Chciałam, żeby ten utwór został nagrany, bo po prostu bardzo kojarzy mi się z moją siostrą.

Współtwórcami płyty są też znajomi i przyjaciele Heleny z grupy muzycznej Wolontariatu Misyjnego Salvator, scholi Albertinum z Gliwic oraz uczennice Szkoły Podstawowej nr 231 w Warszawie. Płytę można kupić za dowolną kwotę za pośrednictwem strony Fundacji im. Heleny Kmieć: www.helenakmiec.pl.

2020-02-04 10:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Promocja zgromadzenia przez piosenkę

[ TEMATY ]

płyta

Lubań

Magdalenki

arch. zakonne

W tygodniu modlitw o powołania kapłańskie i zakonne siostry Magdalenki z Lubania wydały pierwszą swoją płytę z piosenkami religijnymi. W ten sposób chcą zachęcić do wspólnej modlitwy poprzez śpiew ale i promować swoje zgromadzenie.

- Nie mamy swoich własnych utworów, ale śpiewamy te piosenki, które są od dawna obecne w naszym życiu zakonnym. To, co pochodzi od nas, to aranżacje, głosy i muzyka. Na płycie są piosenki, które towarzyszą nam np. przy składaniu ślubów zakonnych, profesji wieczystych, czy po prostu, są z nami każdego dnia podczas modlitwy – mówi s. Wiesława Kopij, matka generalna.

Pomysł nagrania płyty powstał już przed laty, ale dopiero teraz doczekał się realizacji. – To było podczas rekolekcji w Chojnicach z o. Janem Bashoborą, w których uczestniczyłyśmy i podczas których siostry pełniły posługę muzyczną. Wtedy to znany charyzmatyk zachęcił nas do nagrania płyty. „Jak nagracie płytę, to posypią się powołania” – powiedział – podkreśla s. Wiesława.

No i stało się. Część utworów śpiewanych jest a’capella, część z muzyką. A trzeba zaznaczyć, że wśród Magdalenek są talenty muzyczne i wokalne. Do pomocy dołączyła skrzypaczka z Lubania - Julia oraz ks. Grzegorz Pawlak, który ma na swoim koncie kilka wydanych płyt z piosenkami religijnymi.

- Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to płyta wydana profesjonalnie ani pod względem technicznym, ani muzycznym, ale chciałyśmy się podzielić tym, co nam w duszy gra – zaznacza Matka generalna.

W tygodniu modlitw o powołania płyta jest cennym dodatkiem do próśb zanoszonych w Kościele o nowe powołania kapłańskie i zakonne. A takiej modlitwy bardzo potrzeba, zwłaszcza w obliczu panującego kryzysu powołań. Jest jeszcze jeden powód powstania tej płyty – to jubileusz 700-lecia klasztoru sióstr Magdalenek w Lubaniu. – Chcemy podziękować Bogu i naszym poprzedniczkom, dla których śpiew i muzyka były ważnym sposobem oddawania chwały Bogu.

Płytę rozpoczyna piosenka „Pójdę”, od niej wziął się również tytuł płyty. - Tak chcemy potwierdzać naszą wolę kroczenia za Panem. Zapraszamy też innych do pójścia razem z nami drogą chwalenia Boga i zawierzania Jemu naszego życia – zachęca s. Wiesława.

Płyta została wydana w wyjątkowym czasie, kiedy wielu ludzi zastanawia się nad tym, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze. Razem z siostrami Magdalenkami warto poszukać odpowiedzi.

Muzyka w życiu zakonnym odgrywa ważną rolę

Zobacz zdjęcia: magdalenki


CZYTAJ DALEJ

USA: Prezydent Trump oficjalnie wycofał swój kraj ze Światowej Organizacji Zdrowia

2020-07-07 22:14

[ TEMATY ]

USA

Donald Trump

WHO

Wikipedia

Prezydent Donald Trump oficjalnie wycofał USA ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zarzucając jej spóźnioną reakcję na pandemię koronawirusa - poinformował we wtorek na Twitterze wywodzący się z Partii Demokratycznej członek Komisji Senatu ds. zagranicznych Robert Menendez.

Zdaniem Trumpa reakcja WHO na wybuch pandemii koronawirusa nie była właściwa, gdyż Chiny "całkowicie kontrolują" tę organizację. Trump oskarżył też władze w Pekinie o wywieranie presji na WHO i nieprzesyłanie obowiązkowych reportów.

29 maja Trump oświadczył, że USA zrywają relacje z WHO.

Środki, które miały być skierowane z budżetu USA do WHO, zostaną przekazane innym organizacjom, zajmującym się zdrowiem publicznym - zapowiedział przywódca USA. Składka Stanów Zjednoczonych do WHO była największa ze wszystkich krajów świata. W 2019 roku amerykański rząd przekazał WHO ok. 400 mln USD, czyli ok. 15 proc. budżetu tej organizacji.

Przekazana ONZ notyfikacja o wycofaniu się USA z WHO wchodzi w życie za rok, 6 lipca 2021 roku. (PAP)

jo/ mal/

arch.

CZYTAJ DALEJ

Ratyzbona: ostatnie pożegnanie ks. Georga Ratzingera

2020-07-08 13:37

[ TEMATY ]

Ratzinger

Georg Ratzinger

Screen/EWTN

Uroczystości pogrzebowe ks. prałata Georga Ratzingera odbyły się dziś w katedrze w Ratyzbonie. Brat papieża seniora Benedykta XVI, przez 30 lat był kapelmistrzem w katedrze ratyzbońskiej i kierownikiem chóru chłopięcego Regensburger Domspatzen (Katedralne Wróbelki z Ratyzbony).

Zmarł 1 lipca w wieku 96 lat. Benedykt XVI uczestniczył w pogrzebie brata poprzez internetową transmisję na żywo.

W liście do biskupa Ratyzbony Rudolfa Voderholzera Benedykt XVI bardzo osobistymi słowami pożegnał się ze swoim bratem Georgiem "dziękując mu za wszystko, co zrobił dla niego i ofiarował". "Bóg zapłać Drogi Georgu, za wszystko, co zrobiłeś, cierpiałeś i dałeś mi!” - napisał papież senior w liście, który odczytał osobisty jego sekretarz, abp Georg Gänswein, który momentami nie mógł opanować łez i wzruszenia.

Nawiązując do swoich niedawnych odwiedzin w Ratyzbonie u chorego brata napisał: „Nie prosiłeś mnie o wizytę. Ale czułem, że nadszedł czas, aby do Ciebie przyjechać. Za ten wewnętrzny znak, który dał mi Pan, jestem głęboko wdzięczny”.

Benedykt XVI przypomniał także o smutnych okolicznościach, kiedy Georg Ratzinger obejmował stanowisko kapelmistrza katedry w Ratyzbonie. "Gdyby matka nie umarła wcześniej, nie przyjąłby tego wyzwania, które w tym samym czasie dało mu radość i ból. Przede wszystkim nie brakowało wrogości i odrzucenia, zwłaszcza na początku. Ale jednocześnie stał się ojcem dla młodych ludzi, którzy byli i są mu wdzięczni za jako jego "katedralne wróbelki`" - napisał papież-senior nawiązując do nazwy chóru.

Benedykt XVI zaznaczył, że kiedy rankiem 22 czerwca pożegnał się z bratem, bezpośrednio przed lotem do Rzymu, obydwaj zdawali sobie sprawę z tego, że „będzie to pożegnanie z tym światem na zawsze". "Wiedzieliśmy też, że dobry Bóg, który dał nam wspólnotę na tym świecie, króluje również w innym świecie i da nam tam nową wspólnotę" - napisał papież-senior.

W kazaniu bp Voderholzer podziękował za pracę byłego kapelmistrza ks. Georga Ratzingera jako kapłana i muzyka kościelnego. Wskazał na „podwójne powołanie” i „trwałe dziedzictwo” jakie pozostawił po sobie Zmarły nie tylko dla Kościoła w Ratyzbonie.

"Osiągnięcia całego życia ks. Ratzingera jasno pokazują, że muzyka kościelna nie jest zewnętrznym składnikiem chrześcijańskiego kultu. Sama w sobie jest środkiem ewangelizacji, pracą chóru i instrumentem kształtowania powołania kapłańskiego" - powiedział hierarcha.

Zwrócił uwagę, że tradycja muzyki kościelnej w Ratyzbonie wyznacza pozytywne standardy w relacjach między Kościołem a kulturą.

"Śpiew sam w sobie jest rodzajem lotu" - powiedział biskup, odnosząc się do wersetu psalmu i jego interpretacji przez Josepha Ratzingera, który napisał, że "modlitwa i muzyka są ze sobą ściśle powiązane. Jakość artystyczna i wymiar duchowy nie wykluczają się wzajemnie, ale wzrastają razem". Jego zdaniem ks. Georg Ratzinger połączył dążenie do najwyższej jakości z wielkim człowieczeństwem, o czym świadczy niezwykła reakcja na jego śmierć i liczba wpisów do księgi kondolencyjnej diecezji. „Częścią jego wielkości jest to, że z perspektywy czasu przyznał się również do błędów i poprosił o przebaczenie za nie” - zaznaczył biskup.

Papież-senior Benedykt XVI uczestniczył w mszy św. żałobnej za swojego brata ks. Georga poprzez internetową transmisję na żywo. "W ten sposób łączy się ze wspólnotą zgromadzoną w katedrze w Ratyzbonie" - powiedział bp Voderholzer na początku Mszy św. Biskup przypomniał zaskakującą niedawną wizytę Benedykta XVI przy łóżku starszego o trzy lata brata, która miała miejsce w dniach od 18 do 22 czerwca. „Ten znak człowieczeństwa dotknął wielu. Tym bardziej bierzemy udział w twoim smutku” - zapewnił bp Voderholzer zwracając się do papieża seniora.

Mszę św. koncelebrowali m. in. osobisty sekretarz Benedykta XVI, arcybiskup Georg Gänswein i nuncjusz apostolski w Niemczech, arcybiskup Nikola Eterović. W uroczystości wzięli również udział były prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Ludwig Müller, który w latach 2002-12 był biskupem Ratyzbony, kard. Reinhard Marx, arcybiskup Monachium i Fryzyngi oraz biskup Eichstätter Gregor Maria Hanke.

Uroczystość uświetnił śpiew scholi 16 byłych chórzystów Regensburger Domspatzen, który ks. Georg Ratzinger prowadził w latach 1964–1994.

Po Mszy św. pogrzebowej w katedrze ks. Georg Ratzinger został pochowany na cmentarzu katedralnym w grobie należącym do fundacji chóru katedralnego „Regensburger Domspatzen”.

93-letni papież-senior przebywał w Ratyzbonie w dniach 18-22 czerwca, by odwiedzić swego ciężko chorego brata. Obydwaj przyjęli święcenia kapłańskie tego samego dnia, 29 czerwca 1951 roku, i przez całe życie byli z sobą bardzo związani. Gdy Joseph został papieżem, Georg wielokrotnie odwiedzał go w Watykanie, także po rezygnacji Benedykta XVI z urzędu papieskiego w 2013 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję