Reklama

Kościół

Remanent pokolenia JPII

Istnieje powszechne przekonanie, że dla każdego Polaka Jan Paweł II jest osobą wyjątkową, kimś bardzo ważnym. Szukając potwierdzenia tego przeświadczenia, zapytałem kilkoro młodych ludzi o naszego papieża.

– Kim był Jan Paweł II? – pytam ucznia liceum.

– Słyszałem, że był to wyjątkowy człowiek – mówi.

– Tylko tyle? Nie sądzisz, że powinieneś wiedzieć o nim coś więcej?

Reklama

– A dlaczego?

– Ponieważ jest święty, pochodzi z naszego kraju – ciągnę rozmowę.

– Pewnie tak, ale i bez papieża da się żyć. Tyle jest ciekawszych rzeczy na świecie.

Reklama

Trochę rozczarowany podpytuję studentkę III roku studiów: – Co wiesz o Janie Pawle II?

– No, jest świętym. Mamy w domu kilka albumów o papieżu.

– A dla ciebie osobiście kim on jest?

– Święty jak inni święci. Specjalnie o tym nie myślę. Jestem wierząca, ale...

Czy można mieć żal, pretensje do młodych ludzi, że Jan Paweł II nie jest im bliski? Nie rozstrzygam. Próbuję ich zrozumieć. W mojej rodzinie często opowiadano o dziadku, który w opinii najbliższych był osobą wyjątkową. Ja sam go nigdy osobiście nie poznałem – zmarł wcześnie. Tak naprawdę nie mam z nim nic wspólnego. Wiem, że żył – ale trudno o jakąś więź miłości. Podobnie może być z młodymi ludźmi i Karolem Wojtyłą. Oni go osobiście nie spotkali. Istnieje w nich tylko to, co o nim usłyszą i zobaczą.

Dla zachowania pamięci o Janie Pawle II uczyniliśmy więcej niż dla pamięci o którymkolwiek z naszych rodaków. Trudno znaleźć na mapie Polski miasto, które nie miałoby ulicy nazwanej jego imieniem. Liczne place ozdobiono pomnikami, a wiele kościołów skrywa relikwie świętego. Doczekaliśmy się Zakonu Rycerzy Jana Pawła II, Instytutu Jana Pawła II, Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Wiele szlaków turystycznych i domów rekolekcyjnych nazwano jego imieniem. W naszych domach na półkach zalegają książki i albumy o nim, na ścianach wiszą obrazki z jego podobizną. A jednak zdajemy sobie sprawę, że za kilkadziesiąt lat jakiś młody człowiek przysiądzie na ławce w parku, popatrzy na pomnik Jana Pawła II, a potem z trudem zacznie sobie przypominać, kim on właściwie był i dlaczego jego wizerunki ustawiono obok posągów Mickiewicza, Piłsudskiego czy Matejki.

Na pewno o polskim papieżu będą pamiętać stypendyści Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Oni nie zapomną, dzięki komu zdobyli wykształcenie i pozycję społeczną. Pamięć będzie żyła w nich. Dobro zawsze rodzi dobro...

Pewnie nie zdołamy całkowicie ocalić pamięci o naszym papieżu, jednak może jest coś, co możemy zrobić, aby ta pamięć żyła i była przekazywana? Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które może dawać świadectwo czasów drugiej połowy XX wieku: komunistycznej dyktatury, socjalistycznej siermiężności życia, braku perspektyw na normalny świat. I oto nagle pewnego dnia eksplodował festiwal radości: Karol Wojtyła papieżem. Bóg postanowił rozjaśnić ciemności świata iskrą wyciągniętą z naszego narodu. Staliśmy się pokoleniem Jana Pawła II. Wielu z nas dotykało jego rąk podczas audiencji, uczestniczyło we Mszach św. w prywatnej kaplicy papieskiej na Watykanie, towarzyszyło mu na pielgrzymich szlakach, modliło się z nim na Placu św. Piotra. Są w nas przeżycia, które nie mogą milczeć. Wielu ludzi pod wpływem tego świętego zmieniło swoje życie, nawróciło się. Kto zliczy łzy wzruszenia, które popłynęły, kiedy on na nas spojrzał swymi dobrymi oczyma. Takich chwil i przeżyć nie można przemilczeć!

Pokolenie JPII jest pokoleniem świadków. Rozumiem, że bieg życia uwięził nas w systemie korporacji, kredytów i konsumpcjonizmu. Codzienność i mijające lata nie mogą jednak zdusić pamięci o tym, czego doświadczyło nasze serce. O tym trzeba opowiadać swoim dzieciom. Legenda o Janie Pawle II to pieśń miłości pokolenia JPII. Są przecież miejsca, do których trzeba zabierać swoich bliskich i pokazywać, gdzie twoje serce doznawało wzruszenia, gdzie odzyskałeś sens życia, gdzie słowa Jana Pawła II odwróciły twoje myślenie. To są miejsca pielgrzymek, sanktuariów, to miejsca naszych duchowych poruszeń.

Wprowadzanie dzieci i młodzieży w świat wiary to także cierpliwa, starannie dobrana edukacja. W wielu domach pewnie jest półka z ciekawymi książkami i albumami o Janie Pawle II. Niektóre z nich są naprawdę wartościowe. Są bowiem tacy, którzy pokusili się o namalowanie – czy to językiem dziecięcym czy historycznym – piękna i głębi tego niezwykłego życiorysu. Ale czy my po te książki sięgamy? Usiądźmy czasem w rodzinnym gronie i oglądając albumy z papieskich pielgrzymek, razem powspominajmy to, co wtedy przeżywaliśmy.

Ostatecznym sprawdzianem ludzkiej pamięci pozostanie zawsze historia. Toczy się ona własnymi, często trudnymi do odgadnięcia drogami. Któż mógł przewiedzieć, że święty stygmatyk z Asyżu, miłośnik krzyża i ubóstwa, 800 lat po swojej śmierci zostanie patronem ekologów? Któż by zaplanował, że Walenty, mało znany kapłan z początków chrześcijaństwa, obejmie swoją modlitwą wszystkich zakochanych? Święci przychodzą, gdy odkrywamy potrzebę ich uczestnictwa w naszym życiu. Nie wiemy jeszcze, jaką rolę świat przypisze w przyszłości Janowi Pawłowi II. Uczyniliśmy go strażnikiem naszych rodzin, ale może przyjdzie mu walczyć o wolność narodów, o szacunek dla ludzkiego życia albo o sieroty, które wcześnie straciły najbliższą rodzinę. Może stanie się patronem artystów, szczególnie aktorów, albo podróżników, którzy zapragną zbliżyć się do liczby kilometrów wylatanych przez niego w pielgrzymkach do najdalszych zakątków świata...

Jestem przekonany, że papież Polak, jeżeli będzie to potrzebne, sam objawi swoją obecność i troskę o współczesnego człowieka. Cierpliwie zbierajmy świadectwa przemiany życia, a także opisy cudów zdziałanych za jego wstawiennictwem. Ukazujmy jego życie jako cudowny komentarz do Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie, który skromnego, ubogiego chłopaka z małego miasteczka na południu Polski uczynił pasterzem świata.

2020-03-25 12:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo w Kłobucku: Bądźcie strażnikami tego pomnika

2020-09-18 23:12

[ TEMATY ]

pomnik

abp Wacław Depo

Dni Długoszowskie

św. Jan Paweł II

parafia św. Marcina w Kłobucku

Maciej Orman/Niedziela

Abp Wacław Depo odmawia modlitwę poświęcenia pomnika św. Jana Pawła II

Abp Wacław Depo odmawia modlitwę poświęcenia pomnika św. Jana Pawła II

– Tak jak jesteście dzisiaj świadkami poświęcenia tego pomnika, tak bądźcie jego strażnikami – powiedział abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który 18 września przewodniczył Mszy św. w kościele św. Marcina – sanktuarium Matki Bożej Kłobuckiej i poświęcił pomnik św. Jana Pawła II.

Uroczystość wpisała się w trwające do niedzieli 20 września XIX Dni Długoszowskie w Kłobucku zorganizowane przez Ponadregionalne Stowarzyszenie Edukacyjne „Wieniawa”.

Zobacz zdjęcia: Poświęcenia pomnika św. Jana Pawła II w Kłobucku

W homilii abp Depo przypomniał krótko najważniejsze fakty z życia księdza arcybiskupa nominata Jana Długosza, kronikarza i proboszcza kłobuckiej parafii. Wymienił jego największe dzieła, które „wnoszą wkład w dzieje polski” – to księga uposażeń diecezji krakowskiej („Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis”) i roczniki. – Ta historia pokazuje nam pewną siłę duchową, o której zaświadcza również dzisiejsza Liturgia i nasza modlitwa przez pośrednictwo patrona Polski, św. Stanisława Kostki – zauważył metropolita częstochowski.

– W pierwszym czytaniu z Księgi Mądrości usłyszeliśmy, że Bóg ma kompletnie różną od naszej perspektywę spojrzenia na dar życia ludzkiego i mądrości: „Sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości życie nieskalane”. Życie nieskalane to takie, w którym rozpoznając prawdę naszym umysłem, winniśmy kierować się ku dobru, które wybrane jest zawsze w wolności. Tego uczymy się zarówno od ks. Jana Długosza, jak i dzisiejszego patrona św. Stanisława Kostki – podkreślił abp Depo.

Hierarcha wyraził radość i wdzięczność organizatorom Dni Długoszowskich i zaznaczył, „że jesteśmy tutaj, aby prosić o szczególne światło Ducha Świętego, zwłaszcza dla ludzi młodych, którzy niedługo będą decydować o naszej przyszłości, o Ducha Prawdy, żeby przypomniał nam to, co odnosi się do Jezusa, naszego życia i wszelkich granic między prawdą a kłamstwem, dobrem i złem”.

Metropolita zwrócił uwagę, że „psychologowie i socjologowie religii coraz częściej mówią o potrzebie sacrum, świętości w kulturze jako czynniku niezbywalnym i konieczności zmagań na płaszczyźnie humanistycznej i religijnej, jeśli nie ma nastąpić deformacja i degradacja człowieka”. W tym kontekście zacytował Ericha Fromma: „Nie było takiej kultury w przeszłości i – jak się zdaje – nie może być takiej kultury w przyszłości, która by nie miała religii”.

– Św. Jan Paweł II, którego pomnik święcimy jako znak dla pokoleń, w wielu przemówieniach do ludzi nauki, sztuki i kultury sięgał samych korzeni, wskazując, że jeśli są one dobrze rozumiane, spotykają się w samym człowieku, służąc jego wszechstronnemu dobru. Za największe zaś zagrożenia współczesnego świata uważał błędne wizje człowieka i oderwanie go od dzieła Boga Stwórcy. Za nauką Soboru Watykańskiego II mówił wprost: „Stworzenie bez Stworzyciela zanika” – przypomniał abp Depo.

– To błędy antropologiczne stawały się i stają podstawą wszelkiego koloru rewolucji. Mimo że nasza epoka bez wątpienia jest epoką humanizmu i antropocentryzmu, to paradoksalnie jest również epoką najgłębszych degradacji człowieka, bo jak nigdy przedtem porzuciła wartości związane z Bogiem – kontynuował.

Za św. Janem Pawłem II podkreślił, że „Europa wciąż traci pamięć, pozbawiając się korzeni chrześcijańskich, a więc odniesienia do Chrystusa. Rozwija bowiem kulturę, która wyrzuca Boga z publicznej świadomości i nawet neguje Jego istnienie, uważając, że jest ono niemożliwe do udowodnienia, a religię spycha się do spraw prywatnych, zamkniętych we własnych kręgach i izdebkach”.

Abp Depo ubolewał, że mimo deklaracji i spotkań przywódców państw współtworzących Unię Europejską z Janem Pawłem II nie wpisano imienia Boga do Konstytucji dla Europy, a europosłowie „mówią o wartościach ogólnoludzkich, humanistycznych i europejskich, tylko nie chrześcijańskich”.

Przytoczył również fragment tekstu Zygmunta Krasińskiego „Polska wobec burzy” z 1848 r.: „Lękam się niekiedy o człowieczeństwo w tym wieku. Mogłoby na czas w tył się cofnąć. Człowieczeństwo albowiem tak, jak naród, tak, jak osobnik, ma wolną wolę i jeśli wybierze zło miast dobra, postęp swój na czas hamuje, zwraca w tył. (...) Stąd w republikanach czerwonych zamiary, godzące na wszelki ład i strój – wściekłe podrywy przeciwko rodzinie i własności – pogarda wszystkich religijnych podań rodu ludzkiego – natomiast niesłychane nabożeństwo do wszelakiego gwałtu – wreszcie dziecinna, dzika, namiętna żądza zupełnego zerwania z przeszłością, jak gdyby przeszłość mogła być kiedy odrzucona z harmonii czasu i podobna było nowy czas stworzyć dwójeczny tylko, a nie trójeczny, czas, składający się tylko z samej przyszłości i teraźniejszości”.

– Czy to nie dzieje się tu i teraz? Zwłaszcza ten atak przeciwko rodzinie i pogarda wobec wszystkiego, co składa się na religię – mówił abp Depo.

– Staniemy kiedyś przed Bogiem, niezależnie od tego, ile dzisiaj mamy lat. Św. Stanisław Kostka pokazuje nam, że można mieć zaledwie 18 lat i osiągnąć świętość i dojrzałość. Po wiekach, które dzielą nas od jego śmierci, Kościół wspomina jego imię. A jak będzie z naszym pokoleniem i z nami osobiście? – pytał metropolita częstochowski.

„Ziemio polska, ziemio ojczysta, zjednocz się przy Chrystusowej Ewangelii, w której krwawa ofiara Chrystusa ponawia się wciąż” – cytował ponownie św. Jana Pawła II. – Zjednocz się, aby każdy człowiek, który zna radość i gorycz bytowania na tej ziemi, mógł stawać się Jego uczniem poprzez przeciwstawianie się wszelkiej formie zła. Niech tajemnica Eucharystii pozwala nam odzyskiwać świadomość tej godności, która jest właściwa człowiekowi jako synowi i córce Boga samego – zakończył abp Depo.

Po Eucharystii odsłonięto pomnik św. Jana Pawła II, który stanął na Rynku jego imienia. Poświęcił go metropolita częstochowski. – Każdy, będzie przed nim stawał, nie tylko jako wobec symbolu, ale daru osoby papieża dla historii Kościoła i naszej ojczyzny, niech odkrywa prawdę, dobro i piękno – apelował abp Depo. W kontekście niedawnego znieważenia krzyża na Giewoncie przez zawieszenie na nim tęczowej flagi przez środowiska LGBT wzywał: – Tak jak jesteście dzisiaj świadkami poświęcenia tego pomnika, tak bądźcie jego strażnikami. Każdego pomnika, który stawiamy z wdzięczności Bogu i temu, który całował polską ziemię za każdym razem jak serce matki, musimy strzec i zachować dla przyszłych pokoleń jako symbol wierności Bogu i ojczyźnie.

Pomnik św. Jana Pawła II z brązu wykonała pracownia odlewu Mariusza Wasilewskiego w Krakowie, a jego autorem jest krakowski artysta rzeźbiarz Władysław Dudek. Pomnik przedstawia papieża stojącego na barce, z rozłożonymi i wzniesionymi ramionami. – Ma przypominać wszystko, co powiedział św. Jan Paweł II, jego oddanie Bogu i patriotyzm. Bliskie są mi jego przesłania i pielgrzymki. Mam jego ważniejsze dzieła, które studiuję i to pomaga mi w życiu – przyznał w rozmowie z „Niedzielą” – Władysław Dudek.

Andrzej Sękiewicz, prezes Ponadregionalnego Stowarzyszenia Edukacyjnego „Wieniawa”, dziękował m.in. ks. Wiesławowi Korpecie, proboszczowi parafii św. Marcina w Kłobucku i jej wiernym, którzy w 98% sfinansowali pomnik św. Jana Pawła II. – Zamierzaliśmy go wykonać już od 5 lat. Chcieliśmy, żeby stanął tu piękny i okazały pomnik. Takie pomniki jak ten Ojca Świętego czy Jana Długosza są po to, żeby przypominać i uczyć o uwiecznionych na nich osobach. Dla mnie są potrzebne, chociaż niektórzy uważają inaczej – powiedział „Niedzieli” organizator Dni Długoszowskich.

W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele kapituł – zawierciańsko-żareckiej i radomszczańskiej, siostry augustianki, przedstawiciele władz gminnych, powiatowych, samorządowych i parlamentarnych, Orkiestra Dęta Rędziny z kapelmistrzem Krzysztofem Gajowniczkiem, poczty sztandarowe, m.in.: Towarzystwa Krzewienia Tradycji Kawalerii Polskiej im. rtm. Witolda Pileckiego z Chrzanowa, Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych w Kłobucku, Stowarzyszenia Górników w Kłobucku, Regionu Częstochowskiego NSZZ „Solidarność”, straży pożarnej, policji i szkół.

CZYTAJ DALEJ

5 pytań do … Marka Jakubiaka

2020-09-19 08:37

[ TEMATY ]

5 pytań do...

Marek Jakubiak

wpolityce.pl

5 pytań do … Marka Jakubiaka, polityka, posła na Sejm VIII kadencji, Prezesa Federacji dla Rzeczypospolitej

Piotr Grzybowski: Panie Pośle, jak to się stało, że przedsiębiorca zdecydował się wejść do polityki?

Marek Jakubiak: To był autentyczny bunt. Policzyłem swoje szable, to znaczy menagerów, wszystkich, którzy u mnie pracowali, zapytałem ich, czy dadzą radę beze mnie prowadzić dalej interes i powiedziałem, że jeżeli nie będziemy zmieniać sami, to nikt nam nie zmieni Polski tak, żeby przedsiębiorczość mogła mieć swoje stabilne miejsce w polityce. Mało nas jest do pieczenia tego chleba. Naprawdę. W Parlamencie lobby historyczno- dziennikarskie jest przeokrutnie wielkie, natomiast najczęściej są to ludzie, którzy uważają, że pieniądze pochodzą z konta, a nie z ciężkiej pracy, więc takie mamy ustawodawstwo, jakich mamy posłów. A ponieważ uważam, że przedsiębiorczość jest sercem organizmu, a społeczeństwo krwią, to powinniśmy jednak dbać o to serce, bo jak stanie, to po prostu wszyscy padniemy.

PG: Pana staż polityczny jest tyleż krótki, co burzliwy. W wyborach parlamentarnych w 2015 startował Pan z komitetu wyborczego Kukiz’15, współtworzył Pan stowarzyszenie Endecja, powołał Pan partię Federacja dla Rzeczpospolitej, której został Pan prezesem. Czy wciąż poszukuje Pan swojej drogi politycznej?

MJ: Wie Pan, ja mam gigantyczne dwa sukcesy polityczne. Po pierwsze, wyborcy do mnie mówią „Panie Marku”, albo „Panie Pośle” i dla mnie jest to o tyle zaszczyt, że nikt mnie nie wyzywa na ulicy, tylko zazwyczaj podchodzą do mnie ludzie i zwracają się per Panie Marku. Jestem z tego powodu bardzo dumny. Rozpoznają mnie - to jest druga rzecz. Trzecia rzecz jest taka, że jeżeli chodzi akurat o Endecję, to wszyscy razem wykonywaliśmy polecenia Pawła Kukiza, bo to były jego pomysły powołania takiego stowarzyszenia, ale on sam nie chciał się angażować i delegował do tego tematu mnie. Natomiast tak naprawdę, to ja powołałem Federację dlatego, że Paweł Kukiz chciał mnie usunąć z Kukiz’15. Nie chciałem dopuścić do sytuacji, kiedy moi przyjaciele przeciwko mnie głosują, bądź nie głosują, wszystko jedno. Nie chciałem ich stawiać w tak dwuznacznej sytuacji, więc sam po prostu odszedłem. Panie Redaktorze, ja uważam, że ważniejsze dla mnie jest lustro, niż bycie albo nie-bycie w Sejmie. Oczywiście, to jest wielka godność, to jest wielkie wyzwanie, ale nie za wszelką cenę. Jak widać, będąc poza Sejmem również nie wypadłem ani z mediów, ani z obiegu politycznego, dalej mam coś do powiedzenia i do przekazania.

PG. Co bardziej wciąga: polityka czy biznes?

MJ. Jak Pan widzi, już zacząłem kręcić się na krześle, jak tylko takie pytanie słyszę, bowiem mamy do czynienia z dwoma światami. Polityka to jest długodystansowy bieg, który po drodze ma różne niespodzianki, których nie da się przewidzieć, bo tutaj mówimy o emocjach ludzkich, o przyzwyczajeniach, o wychowaniu itd. Wiele jest składowych, które razem kumulują się na postawy posłów, kolegów, koleżanek itd. Ja tego doznałem, więc wiem. Przedsiębiorczość, którą nazywam postawą heroiczną (bo w Polsce, w zagmatwanym prawie gospodarczym, krótkodystansowo można osiągać sukcesy) i która tak buduje adrenaliną życie człowieka, że potrafi cały wolny czas na tę swoją działalność przeznaczyć. Ja tego doznałem i w jednym, i drugim. W tej chwili, dzisiaj gnałem do Pana z Lwówka Śląskiego, z jednego ze swoich przedsiębiorstw, gdzie obecnie się zaangażowałem, bo trzeba pomóc temu dzieciakowi mojemu i wciągnęło mnie znowu z kopytami. To jest tak, że po prostu tu się nie da. Wczoraj oprowadzałem po tym swoim browarze ponad 100 osób, wycieczki robiłem, organizowałem, byli ludzie z całej branży spożywczej i powiem, że nie tylko warto mieć swoje zdanie w polityce, ale warto też mieć wiedzę na temat tego, co się robi, jakie się ma plany, bo to zaraża. Wczoraj 100 osób zaraziłem optymizmem i wczoraj 100 osób rozjechało się i jeszcze do późnych godzin nocnych dyskutowali na temat wycieczki, tego przekazu, który pokazywałem, że takie przedsiębiorstwo, jak browar w Lwówku ma 900 lat, tysiące Jakubiaków po drodze, setki piwowarów, a on dalej istnieje. Warto mieć taki przekaz, że my to wszystko robimy z jakiegoś powodu, najczęściej chcemy zbudować coś we własnej rodzinie, przekazać coś dzieciom, podnieść im standard życiowy, podnieść oczywiście swoją rangę w życiu gospodarczym i życiu prywatnym. To są te cele, które nam przyświecają.

PG: Z punktu widzenia przedsiębiorcy, co nam najbardziej przeszkadza, aby szybciej gonić gospodarki zachodnie?

PG: Nie ma z czego się śmiać, bo rząd Mateusza Morawieckiego idzie do przodu, ale bardzo drobnymi krokami. Ja cały czas mówię, od 5 lat powtarzam, (zresztą Federacja ma to w swoim programie), że dzisiaj nie ma możliwości naprawiania państwa bez likwidacji pewnych działów. To znaczy: jak stwierdzamy, że pewien dział, tak jak np. Departament Podatku CIT jest nie do naprawienia, to trzeba cały ten dział zwolnić i wprowadzić w to miejsce naprawczy system, polegający na tym, że wprowadzamy podatek zryczałtowany, bezobsługowy i wtedy mówimy o produktywności, o wydajności jednego pracownika. Tutaj, gdybyśmy wprowadzili 1% podatek przychodowy, cenotwórczy, nie kosztotwórczy i kasowy, a nie memoriałowy, to urzędnik przychodziłby tylko skontrolować nas w jednym aspekcie: czy 1 zł od 100 zł zarobionych odprowadziłem, czy nie - i koniec dyskusji z urzędnikiem. Dzisiaj, Panie Redaktorze, jest prawie pół miliona interpretacji wydanych przez urzędy skarbowe, które oprócz tego, że wydają te interpretacje, to jeszcze z nimi się nie zgadzają. I są interpretacje interpretacji interpretacji. To pytam się: w takich warunkach jak Jakubiak ma wiedzieć, kiedy cokolwiek robi zgodnie z prawem, a kiedy niezgodnie z prawem?. Więc to jest tak, że najczęściej przedsiębiorcy dowiadują się, że zrobili błąd, że z automatu stają się jakimiś przestępcami, kiedy do nich przychodzi kontrola, a oni cały czas mają świadomość, że robili dobrze. Pytam się: czy Polacy zasługują na takie prawo ? Już nawet kiedyś Jarosław Kaczyński powiedział w jednym z wywiadów, że zastanawia się nad tym CIT-em, bo tak naprawdę, jeżeli tego podatku można nie płacić, to po co taki podatek ? Logiczne? Logiczne, ale dlaczego w tym kierunku nic dalej nie idzie ? Wydajność, efektywność podatku CIT, Panie Redaktorze, to jest 0,7%. Takie Tesco, proszę Pana, w Polsce nie zapłaciło nigdy podatku CIT, a miliardami obraca. Ja już nie będę wskazywał nazw, bo tego jest cała masa, ale po prostu jesteśmy wykorzystywani przez własną naiwność. Mamy przekonanie, że „gość w dom, Bóg w dom”, tymczasem koncerny to jest żaden gość, to są zwykłe organizacje, które przychodzą tu czerpać całymi rękami zyski, nic więcej, tu nie ma żadnego podtekstu ideologicznego, politycznego, czy narodowego. Po prostu - korporacja nie ma imion i nazwisk, oni przychodzą i czerpią, co im się da. I tyle. Natomiast PKB utrzymują i budują najczęściej tacy ludzie, jak ja. 2,5 mln takich jak ja, mniejszych, większych, ale jednak warto by się trochę pochylić i wprowadzić tym ludziom po prostu spokojny sen, zwyczajnie spokojny sen.

PG: Za trzy lata kolejne wybory do Parlamentu. Czy zobaczymy w nim Marka Jakubiaka?

MJ: Panie Redaktorze, z wielką pokorą i spuszczoną głową będę oczekiwał werdyktu wyborców, bo to nie ja decyduję, tylko oni. Niestety, w tej konfiguracji ordynacji wyborczej wszystko zależy od tego, na jakich listach się jest, bowiem to nie są JOWy. Gdyby było w JOWach, to bym Panu powiedział: zawalczę, dlatego, że moi ludzie, którzy mnie znają, mają jakieś tam wyrobione zdanie i zapewne podjęliby jakąś tam decyzję na moją rzecz, myślę, że pozytywną. Natomiast nie ma tych JOWów, nie ma co w tej chwili rozdzierać szat. Sądzę, że za 3 lata w kampanii do Parlamentu będę na jakiejś tam liście, pewnie właśnie Federacji. Po prostu, Federacja musi być koalicyjna, musi mieć możliwości koalicyjne, musi spełniać pewnego rodzaju wymagania koalicyjności i po prostu trzeba blokiem iść do wyborów.

CZYTAJ DALEJ

Wambierzyce: Festiwal Młodzieży “Light For Life” w innej formie niż zwykle

2020-09-19 19:39

[ TEMATY ]

festiwal

młodzież

FB: EKG Serca, Kamieniec Ząbkowicki

Młodzież, która uczestniczyła w oazowych rekolekcjach

Młodzież, która uczestniczyła w oazowych rekolekcjach

Co roku we wrześniu do sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Wambierzycach na Festiwal Młodzieży “Light For Life” przyjeżdżało kilka tysięcy młodych z diecezji świdnickiej. W ramach tegorocznego spotkania, 19 września, w sanktuarium sprawowana była Msza św. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Marek Mendyk ordynariusz świdnicki.

- Nie tak wyobrażaliśmy sobie tegoroczną pielgrzymkę młodzieży. Pamiętajmy jednak, że Pan Bóg jeśli dopuszcza do człowieka jakąś trudność, jeśli dopuszcza jakieś zło, czy to moralne czy fizyczne, to tylko dlatego, by z tego było jeszcze większe dobro. Jestem przekonany, że pandemia zaowocuje czymś dobrym. Kiedy? Tego nie wiem, ale tak patrzymy na doświadczenia, które nas spotykają - mówił bp Marek Mendyk.

W homilii ordynariusz świdnicki przypomniał, że Wambierzyckie spotkania zapoczątkował męczennik obozu w Dachau bł. ks. Gerhard Hirschfelder. - Przywołuję również w pamięci pielgrzymki, które organizowałem do Wambierzyc jako wikariusz w Dzierżoniowie. Prosimy Boga, by przez wstawiennictwo błogosławionego męczennika dał nam szczególną łaskę, by nasze serca stawały się urodzajną glebą - mówił biskup.

Spotkanie młodzieży w Wambierzycach ma długoletnią tradycję. Od lat młodzież z diecezji świdnickiej, wcześniej z archidiecezji wrocławskiej, we wrześniu, gromadziła się u Królowej Rodzin. Forma spotkań na przestrzeni lat zmieniała się. Z kilkudniowych przekształciły się w jednodniowe. W ostatnich latach w programie spotkania były konferencje, adoracja Najświętszego Sakramentu oraz koncerty. W ramach tegorocznego spotkania młodych w sanktuarium sprawowana była Eucharystia na którą przybyła delegacja młodzieży z diecezji. Wcześniej konferencję wygłosił o. Michał Legan. Eucharystia transmitowana była na stronie facebookowej Festiwalu.

Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej Królowej Rodzin nazywane jest Śląską Jerozolimą. W kościele pw. Nawiedzenia NMP znajduje się figura ukoronowana w 1980 roku przez Prymasa Tysiąclecia Stefana kard. Stefana Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję