Reklama

Niedziela Sandomierska

Bogu na chwałę, ludziom na ratunek

Bp Krzysztof Nitkiewicz modlił się w sandomierskiej katedrze w intencji strażaków i pracowników pożarnictwa.

Niedziela sandomierska 21/2020, str. I

[ TEMATY ]

policja

straż pożarna

bp Krzysztof Nitkiewicz

Ks. G. Słodkowski

Wytrwajcie w tej szlachetnej służbie – mówił do strażaków bp Nitkiewicz

Wytrwajcie w tej szlachetnej służbie – mówił do strażaków bp Nitkiewicz

Każdego dnia niosą pomoc ludziom w potrzebie, ratując życie i mienie. Za ich oddanie i służbę drugiemu człowiekowi dziękował w niedzielę podczas Mszy św. w sandomierskiej bazylice katedralnej bp Krzysztof Nitkiewicz. W Eucharystii koncelebrowanej przez strażackich kapelanów: ks. prał. Józefa Śmigla, ks. prał. Lecha Siekierskiego oraz proboszcza parafii katedralnej ks. prał. Zygmunta Gila wzięli udział st. kpt. Piotr Krytusa, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Sandomierzu, przedstawiciele zawodowej i ochotniczej straży pożarnej oraz wierni.

Bp Nitkiewicz nawiązał w homilii do przeczytanej Ewangelii, w której Pan Jezus mówi o celu ziemskiej wędrówki człowieka i o drodze, która do niego prowadzi. Podkreślając, że być chrześcijaninem, to znaczy zaufać Chrystusowi, podążać za Nim i kochać jak On, kaznodzieja zauważył, iż św. Florian – patron strażaków i pracowników pożarnictwa – żył właśnie w ten sposób.

Reklama

– Kiedy wyszło na jaw, że jest chrześcijaninem, potwierdził to przed sędzią. Przyjął wyrok śmierci niczym największe wyróżnienie, szczęśliwy, że w ten sposób jeszcze mocniej zjednoczy się z Chrystusem. Chrześcijańskie męczeństwo nigdy nie jest przypadkowe i nie mają tu znaczenia ani forma, ani okoliczności. Nikt go nie szuka za wszelką cenę, lecz stanowi ono jakby horyzont nakreślony w momencie chrztu św., jakby naturalną kolej rzeczy. Męczeństwo św. Floriana było ukoronowaniem przebytej przez niego drogi. Było zwieńczeniem życia wypełnionego miłością do Boga i drugiego człowieka – powiedział ordynariusz sandomierski.

Być chrześcijaninem to zaufać Chrystusowi.

– Drodzy strażacy, szukając dobra, prawdy i piękna, które przez waszą służbę przybierają konkretną formę, idziecie podobną drogą. Nie zastanawiacie się nad tym, jak uratować siebie, ale niesiecie ratunek innym. Miłość płonąca w waszych sercach gasi płomienie niszczycielskiego żywiołu, stawia zaporę wezbranym wodom, ratuje ofiary wypadków drogowych oraz innych nieszczęść wynikających nierzadko z naszej bezmyślności. To wszystko idzie w parze z przywiązaniem do Kościoła i zaangażowaniem w jego życie. Stąd wizerunek św. Floriana oraz hasło: „Bogu na chwałę, ludziom na ratunek”, które są wyhaftowane na waszych sztandarach, nie stanowią ozdoby i nie są tylko nawiązaniem do pięknej polskiej tradycji. To jest wyraz waszej tożsamości oraz działania, które wzbudzają nasz podziw i wdzięczność. Wytrwajcie w tej szlachetnej służbie – zachęcił biskup.

Z racji na panującą epidemię tegoroczne święto strażaków i pracowników pożarnictwa obchodzone jest dużo skromniej niż w ubiegłych latach. Obok okolicznościowych Mszy św. miały również miejsce spotkania w komendach i remizach, podczas których wręczono awanse na wyższe stopnie, odznaczenia i nagrody.

2020-05-20 11:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ruszyła czwarta edycja kampanii "Świeć przykładem – bądź widoczny"

2020-09-24 12:15

[ TEMATY ]

policja

odblaski

Konferencja Episkopatu Polski

aerogondo/fotolia.com

Do bezpiecznej jazdy i noszenia przez pieszych na drogach elementów odblaskowych zachęcają w ramach akcji "Świeć przykładem – bądź widoczny" policja, Sekretariat KEP i Polska Rada Ekumeniczna.

W siedzibie Konferencji Episkopatu Polski przedstawiciele Komendy Głównej Policji i Kościoła zachęcali w czwartek do włączenia się w czwartą edycję akcji, której celem jest przypomnienie i uświadomienie pieszym poruszającym się po drogach po zmierzchu o konieczności używania elementów odblaskowych widocznych dla innych uczestników ruchu.

Rzecznik prasowy komendanta głównego policji mł. insp. dr Mariusz Ciarka przypomniał, że "w polskim systemie prawnym istnieje obowiązek noszenia elementów odblaskowych poza obszarem zabudowanym od zmierzchu do świtu przez cały rok.

"Mimo to zachęcamy, aby nosić je także w obszarze zabudowanym"– dodał.

Komisarz Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji wyjaśnił, że pieszy na nieoświetlonej drodze, bez elementów odblaskowych, w czarnej kurtce, jest prawie niewidoczny.

"Maksymalna odległość, kiedy można go dostrzec, to 40 metrów. Założenie elementu odblaskowego, np. kamizelki, sprawia, że jest widziany przez kierowcą z ok. 150 metrów" – powiedział.

Rzecznik KEP o. Leszek Gęsiak powiedział, że akcja jest apelem do ludzkich sumień.

"To jest z jednej strony odpowiedzialność prawna, ale z drugiej także odpowiedzialność moralna i etyczna za to, kim jesteśmy i czy dbamy nie tylko o swoje zdrowie i bezpieczeństwo, ale także o innych" – powiedział rzecznik KEP.

Dyrektor Polskiej Rady Ekumenicznej ks. dr Grzegorz Giemza zwrócił uwagę, że dbanie o bezpieczeństwo jest wypełnieniem przykazania "Nie zabijaj".

"Nie chodzi w nim tylko o to, aby nie nastawać na swoje życie, ale też, żeby dbać o drugą osobę" – zaznaczył duchowny. Podkreślił, że w każdej tragedii, która dzieje się na drodze, obojętnie czy ktoś ginie, czy ma uszczerbek na zdrowiu, który powoduje, że jego życie staje bardziej skomplikowane, jest to problem, który dotyka wielu ludzi – nie tylko poszkodowanego, sprawcy wypadku, ale także rodziny"

"Od czterech lat, od kiedy trwa akcja, notowany jest spadek liczby zabitych wśród pieszych" – powiedział insp. Ciarka. Wspomniał, że porównując rok 2020 do 2019, można wskazać, że ofiar śmiertelnych wśród pieszych było 120 mniej.

Komisarz Robert Opas powiedział PAP, że w ubiegłym roku było 15 tys. 998 interwencji związanych z brakiem elementów odblaskowych u osób pieszych, a w roku 2018 było ich ponad 21 tys.

"Piesi powodują ok. 6 proc. wypadków w ruchu drogowym. Jako sprawców zginęło ich 372, a 793 to ogólny bilans osób, które zginęły na drogach w wyniku braku elementów odblaskowych, dlatego ważne jest mówienie o tym, że odblaski ratują życie" – powiedział Opas.

Z danych statystycznych wynika, że od października do stycznia, kiedy znacznie wcześniej zapada zmrok, zdarza się najwięcej wypadków z udziałem pieszych. Najczęściej ofiarami są osoby starsze powyżej 60 lat. potem osoby w wieku 40-59 lat.

"Jeśli mówimy o dzieciach, to są to osoby w wieku 7-14 lat" – powiedział Opas.

Organizatorzy akcji radzą, aby odblaski umieszczać, np. na wysokości kolan, dłoni, w okolicach środka klatki piersiowej i pleców, gdyż tam są najbardziej widoczne.

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Człowiek, który nie lękał się Szatana

2020-09-09 11:43

Niedziela Ogólnopolska 37/2020, str. 20-22

[ TEMATY ]

egzorcyzmy

egzorcysta

egzorcyści

Gra szatana z człowiekiem o duszę wg Maurycego Retzsch/Grażyna Kołek

Mówiono o nim: egzorcysta Watykanu. Swoją posługę rozpoczął w 1986 r., a zakończył dwa miesiące przed śmiercią. Niektóre źródła podają, że w ciągu 30 lat przeprowadził ponad 160 tys. egzorcyzmów.

Czwarta rocznica śmierci jednego z najbardziej znanych egzorcystów świata – ks. Gabriele Amortha (16 września 2016 r.) to dobra okazja, aby przybliżyć najważniejsze zagadnienia jego kapłańskiego przepowiadania.

Ksiądz Amorth chciał na nowo uświadomić ludziom wartość posługi egzorcysty i przestrzec ich przed podstępnym działaniem złego ducha. Zrezygnował nawet z wakacji oraz dni odpoczynku, aby pomóc wszystkim cierpiącym. Tym bardziej że byli to nie tylko Włosi, lecz także osoby z innych, odległych krajów, a nawet muzułmanie. Nigdy nie narzekał na przepracowanie, a to, co robił, czynił z wielką pasją. Dlaczego? Ponieważ czerpał siły z codziennej Mszy św., adoracji Najświętszego Sakramentu, lektury Ewangelii i modlitwy różańcowej.

Ostrzegać ludzi

Ksiądz Amorth był nie tylko egzorcystą, lecz także prorokiem, który wskazywał na zagrożenia ze strony złego ducha. I dlatego uważał za swój obowiązek mówić, że wielką potrzebą Kościoła jest ostrzec ludzi, by byli uważni na jedno z największych niebezpieczeństw, którym jest Szatan.

Ksiądz Amorth, jako dziennikarz z długoletnim stażem, z wielką swobodą umiał opowiadać o swojej posłudze egzorcysty. Wielokrotnie występował w radiu i telewizji, a także udzielał mnóstwa wywiadów dziennikarzom z całego świata. Najbardziej dał się jednak poznać ze swoich książek, przetłumaczonych na wiele języków. Chciałbym przybliżyć czytelnikom trzy zagadnienia, na które ks. Gabriele Amorth zwracał uwagę. Po pierwsze – nieustannie przypominał o istnieniu złego ducha. Po drugie – pokazywał, na czym polega zwyczajne i nadzwyczajne działanie demona względem człowieka. Po trzecie – aby nie ulec jego ukrytym podstępom, zachęcał czytelników do używania duchowych środków.

Ksiądz Amorth uważał, że „nie ma takiego miejsca, gdzie nie byłoby Szatana. Nie ma. I jeśli ktoś nie bierze pod uwagę jego istnienia i tego, że on ciągle nas atakuje, to nie będzie się przed nim bronić” (Spotkałem Szatana).

Wskazał także na działania zwyczajne i nadzwyczajne Szatana względem człowieka. Działanie zwyczajne odnosi się do pokus, do grzechu. Egzorcysta twierdził, że demon, kusząc człowieka, „przede wszystkim dąży do tego, aby człowiek zgrzeszył, by móc go zaprowadzić do piekła” (Spotkałem Szatana). „I jeżeli ktoś nie unika pokus, wówczas zaczyna znajdować upodobanie w rzeczach, które sprzeciwiają się Bożym prawom. I wtedy im ulega. Natomiast jeśli ktoś jest czujny, jest ostrożny, to nie daje się zaskoczyć” (Nie daj się zwyciężyć złu!).

Metody

Ukazując działanie nadzwyczajne diabła względem człowieka, ks. Amorth odnosił się do dręczenia, obsesji, nawiedzenia oraz opętania.

Uważał, że „osoby, które zostały przez niego opętane albo są dręczone, (...) same oddały się Szatanowi, np. w celu osiągnięcia konkretnego celu, albo stały się ofiarami kogoś, kto para się czarną magią. Wówczas osoba poszkodowana, mimo że jest niewinna, będzie odczuwać różnego rodzaju dolegliwości spowodowane przez klątwę. (...) I wtedy pomocna staje się modlitwa. Przede wszystkim modlitwa i egzorcyzmy” (Nie daj się zwyciężyć złu!).

„Egzorcyzm, w odróżnieniu od praktyk stosowanych przez osoby zajmujące się magią, do których niestety wielu ludzi zwraca się o pomoc w uśmierzeniu ich cierpień i lęków, stanowi jedną z form duchowej pomocy dzięki modlitwom, które kapłan odmawia, aby uwolnić daną osobę od cierpień zadawanych jej przez demona”.

„Obsesja jest wtedy, kiedy ktoś przytłoczony dolegliwościami o charakterze diabolicznym (albo silnym dręczeniem – istnieją bowiem liczne stopnie dręczenia, zarówno te najmocniejsze, jak i mniej dokuczliwe – lub rzeczywistym opętaniem) jest nękany do tego stopnia, że nie jest w stanie nic robić, nie może pracować, nie może pisać; że nie jest w stanie wytrzymać podczas trwania nabożeństw, bo musi uciekać”. Uważał, że w takich przypadkach potrzebny jest egzorcyzm, gdyż zwykłe modlitwy (o uwolnienie) nie są wystarczające. Twierdził, że „zdarzają się również przypadki, gdzie osoba jest nieznacznie dotknięta obsesją. Wówczas osoba ta może uwolnić się sama, odmawiając modlitwy, poszcząc”.

Egzorcysta uwalnia także nawiedzone domy, rzeczy czy zwierzęta od diabelskiej obecności. W tym celu „egzorcysta musi wielokrotnie odwiedzić dom, aby odmówić egzorcyzm, poświęcić wszystkie pomieszczenia wodą święconą i okadzić je, gdyż okadzanie bardzo pomaga. Stąd święcona woda, kadzidło, odmawianie egzorcyzmów przeznaczonych dla domu prowadzą do uwolnienia”.

Ksiądz Amorth zauważył, że „ludzie świadomie nie podejmują obrony przed atakami demona”.

Twierdził, że „jeśli ktoś nie bierze pod uwagę jego istnienia i tego, że on ciągle nas atakuje, to nie będzie się przed nim bronić. A obrona (...) to modlić się i czuwać, aby nie ulec pokusie. Mamy więc być świadomi faktu, że Szatan stara się umożliwić nam okazje do grzechu. Czyni to bez przerwy, krążąc wokół nas i szukając w nas słabego punktu. A kiedy go znajdzie, to wtedy będzie nas kusił w tym punkcie. I niestety wiele razy mu się udaje” (Spotkałem Szatana).

Jak się bronić?

Egzorcysta wskazał na trzy najbardziej skuteczne środki do pozbycia się diabła oraz pokonania go, jeśli w kimś jest. Środki te nie tylko pomagają uwolnić się od złego ducha, ale także bronią demonowi dostępu do człowieka i go wyrzucają. Są to: wiara, modlitwa i post.

Napisał: „Czuwajcie i módlcie się, aby nie ulec pokusie. Czujność oznacza ucieczkę przed okazjami, ucieczkę za wszelką cenę. Potrzebna jest jeszcze modlitwa, ponieważ wiemy, że bez Bożej pomocy jesteśmy słabi. Natomiast kiedy się modlimy, to mamy siłę, aby odrzucać okazje do czynienia zła”. Szczególnie zalecał uczestnictwo we Mszy św., spowiedź, odmawianie Różańca św. oraz wzywanie pomocy Maryi i świętych.

Ksiądz Amorth radził, aby „każdego dnia po przebudzeniu zwrócić myśl ku Bogu i Matce Najświętszej, aby pomogła nam w walce z Szatanem.

Jest to walka, która zaczyna się w momencie, kiedy się budzimy, i trwa aż do momentu, kiedy zasypiamy. Każdego dnia. Prośmy Ją o to, aby była nam pomocą w tej walce. Aby wciąż nam przypominała, że Szatan kusi nas od narodzin aż do śmierci. Nie tylko od rana do wieczora, ale także nocą. Niech Matka Boża pomaga nam mieć otwarte oczy. Niech nam pomaga, byśmy byli czujni, i niech dodaje nam sił, byśmy umieli dostrzegać pokusy Szatana i potrafili je rozpoznawać w naszych życiowych wyborach, byśmy umieli rozpoznać to, co jest podszeptem Szatana, i zamiast tego wybierali Boże drogi” (Bóg kocha nas każdego dnia).

CZYTAJ DALEJ

„Męskie oblężenie” na Jasnej Górze

2020-09-26 22:01

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Karol Porwich/Niedziela

O potrzebie realizowania w życiu mężczyzn maryjnego charyzmatu pokory i odwagi mówił do uczestników „Męskiego Oblężenia Jasnej Góry” bp Andrzej Przybylski z Częstochowy.

To już czwarte spotkanie, którego celem było odkrywanie roli mężczyzn jako duchowych liderów i kapłanów rodzin biorących odpowiedzialność za życie wiarą swych najbliższych. Oblężenie ma budować męskie środowiska w parafiach, dlatego w tym roku, również ze względu na epidemię, panowie zbierali się wcześniej w swych kościołach, by modlić się i rozważać tematy o odpowiedzialności.

Jasna Góra/twitter

Mszy św. przewodniczył bp Andrzej Przybylski, bp pomocniczy arch. częstochowskiej. W homilii podpowiadał mężczyznom, by nie bali się uczyć od kobiety, od Maryi. Wskazał na dwie cechy Matki Chrystusa, które są także niezwykle ważne w męskim rozwoju i dojrzałości; to pokora, „która jest jak kropla, która drąży ocean”, jest ona prawdą o sobie, oraz odwaga, która nie jest brawurą, a przejawia się spełnianiu woli Bożej.

Zobacz zdjęcia: Męskie oblężenie Jasnej Góry

- Może sobie ktoś myśleć, że my mężczyźni powinniśmy iść z pielgrzymka do jakiegoś męskiego sanktuarium, z męskim patronem, bohaterem wiary i Kościoła, a my przyszliśmy do Maryi Służebnicy Pańskiej, kobiety dzielnej...Bo my mężczyźni tak naprawdę dojrzewamy, spełniamy się najpełniej w relacji do kobiety – mówił bp Przybylski.

Pielgrzymkę zakończył Apel Jasnogórski pod przewodnictwem abp. Grzegorza Rysia , metropolity łódzkiego. – Chcemy się od Ciebie Maryjo uczyć takiej miłości, kiedy się trzyma Boga w rękach. Chcemy się od Ciebie uczyć miłosierdzia, wtedy kiedy jest nam dane trzymać Twojego Syna w naszych rękach, kiedy przychodzi do nas taki zawierzający się naszym dłoniom jako Eucharystia, jako dziecko, jako potrzebujący, jako Kościół zawierzony naszej odpowiedzialności. Chcemy się od Ciebie Matko nauczyć trzymać Boga w swoich dłoniach z miłosierdziem. Uproś nam to, aby Twój Syn był bezpieczny w naszych dłoniach, tak jak jest bezpieczny w Twoich – modlił się w rozważaniu apelowym abp Ryś.

Jak zauważył Andrzej Lewek, jeden z liderów z grupy Mężczyźni św. Józefa, społeczne pojmowanie męskości zostało dziś zredukowane jedynie do zarabiania pieniędzy, a Jezus zaprasza mężczyzn do pełnienia o wiele ważniejszych ról. – Mężczyzna jest w rodzinie liderem, obrońcą i żywicielem. Pokazuje kierunek, patrzy w horyzont, żeby znaleźć ten punkt, do którego zmierzamy. Jest obrońcą, czyli wcześniej dostrzega zagrożenia, by na nie reagować i jest żywicielem, który zaopatruje rodzinę nie tylko w dobra materialne, ale te w o wiele szerszym znaczeniu – wyjaśniał Lewek.

Męskie Oblężenie na Jasnej Górze to modlitwa i konferencje. Mowa była m.in. o mężczyźnie jako kapłanie i liderze w rodzinie, o dorastania do odpowiedzialności, budowania relacji małżeńskich i wychowania dzieci. W warsztatach wśród prowadzących byli m.in. autor licznych publikacji o tematyce rodzinnej Jacek Pulikowski, terapeuci Monika i Marcin Gajdowie, ojciec dziesięciorga dzieci Janusz Wardak i muzyk Robert Friedrich.

Podprzeor Jasnej Góry o. Marcin Ciechanowski nazwał to spotkanie „Zdobywaniem Serca Maryi przez mężczyzn”.

Do tej pory mężczyźni czuli się najlepiej "pod chórem". Od kilu lat zaczyna się to zmieniać. Mężczyźni chcą pracować nad sobą, formować się i wypełniać Kościół też w pierwszych ławkach. W przeciągu ostatnich lat obserwuje się wzrost typowo męskich grup w Kościele w Polsce. Przed ponad 10 laty powstała wspólnota Mężczyźni św. Józefa. Prężnie, w coraz większej liczbie polskich diecezji, działają Rycerze Kolumba, największa męska organizacja katolicka na świecie.

Wśród męskich organizacji i stowarzyszeń kościelnych działają m.in. Mężczyźni Świętego Józefa, Mężczyźni Pustelni, Mężczyźni Boga, Bractwo św. Pawła, Rycerze Kolumba, Rycerze Jana Pawła II, Męskie Plutony Różańca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję