Reklama

Niedziela w Warszawie

Święci w garniturach

Ich misją jest praca i służba na rzecz dobra wspólnego. Organizują konferencje, modlą się w archikatedrze, a teraz planują stworzyć szkoły nauczania chrześcijańsko-społecznego.

Niedziela warszawska 27/2020, str. V

[ TEMATY ]

Instytut Myśli Schumana

Archiwum IMS

Polacy coraz chętniej zapraszają obcokrajowców do swoich świątecznych stołów

Instytut Myśli Schumana chce w najbliższym czasie powołać powszechne uniwersytety nauczania chrześcijańsko-społecznego im. Jana Pawła II i Roberta Schumana. Szkoły mają być tworzone w miarę możliwości w każdej diecezji w oparciu o prawo kościelne. Kształcenie na trzyletnich studiach dotyczyć będzie w głównej mierze idei solidaryzmu społeczno-ekonomicznego i koncepcji solidarności. Wynika ona z bezinteresownego daru z siebie.

Nowa inicjatywa nie będzie związana jedynie z edukacją. – Chcemy formować naszych słuchaczy. Nie tylko polityków, ale działaczy społecznych i wszystkich chętnych, aby na wzór Schumana stawali się świętymi w garniturach – mówi Niedzieli przewodniczący Rady Programowej Instytutu, prof. Zbigniew Krysiak.

Instytut Myśli Schumana powstał 4 lata temu. W swoich działaniach kontynuuje i promuje dzieło, które zapoczątkował sługa Boży Robert Schuman. Był on francuskim politykiem, jednym z ojców UE, który każdy dzień zaczynał od Mszy św. Uczestniczył w niej na klęczkach. Obecnie toczy się jego proces beatyfikacyjny. Członkowie Instytutu chcą naśladować swojego patrona i tak jak on wprowadzać pokój przez działanie na rzecz pojednania między ludźmi.

Reklama

– Podejmujemy rolę integrowania podmiotów społecznych i wszystkich ludzi dobrej woli, którym zależy, aby budować i wprowadzać jedność, solidarność i pokój – wyjaśnia prof. Krysiak.

Członkowie Instytutu modlą się o ochronę życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci i powrót Europy do chrześcijańskich korzeni. – Zależy nam na powrocie do wspólnoty narodów Europy. Nie jako superpaństwo, jakim jest od 1992 r. w ramach Traktatu z Maastricht UE, ale pozostawienie suwerenności, patriotyzmu, tożsamości i samostanowienia narodów – zaznacza prof. Krysiak.

W ramach swoich działań Instytut chce zbudować przeciwwagę dla coraz silniej wdzierającej się w umysły i serca Europejczyków ideologii Altiero Spinellego, włoskiego komunisty.

Reklama

– Komunizm sowiecki zabijał ciało, a ta ideologia idzie w kierunku zabijania duszy, bo wchodzi w przestrzeń, gdzie próbuje się w dzieciach, w ich duszach, mentalności, psychice zrobić kompletną destrukcję – podkreśla prof. Krysiak. Wskazuje on, że niebezpieczeństwo popularnej ideologii polega na tym, że łączy się w niej siła kapitałowa z wizją, która wprost mówi o eliminowaniu wiary chrześcijańskiej. – Jest to ideologia groźniejsza od komunizmu, dlatego że destrukcja człowieka w wymiarze psyche i ducha jest trudna do odrobienia – ocenia prof. Krysiak.

Sługa Boży Robert Schuman był jednym z ojców UE. Każdy dzień zaczynał od Mszy św. Uczestniczył w niej na klęczkach.

Działalność Instytutu ma miejsce w wielu sferach. Akcjami, które zyskują coraz większą popularność, są organizowane Wigilia i Wielkanoc bez Granic. Polegają ona na zaproszeniu i ugoszczeniu na świątecznym posiłku przebywających w Polsce obcokrajowców. Dzięki temu mogą oni bliżej poznać polską kulturę, tradycję i wiarę chrześcijańską. Zapraszanie cudzoziemców przyczynia się też do tworzenia nowych przyjaźni, które są później rozwijane.

Każdego 13. dnia miesiąca w archikatedrze warszawskiej odbywa się „Modlitwa bez Granic”. Czuwanie rozpoczyna się o 18 godzinną adoracją Najświętszego Sakramentu, po której odprawiana jest Msza św. o powrót Europy do chrześcijańskich korzeni. Później odbywa się spotkanie integracyjne, na którym zgłębiana jest myśl Schumana.

2020-06-30 12:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zwolennicy zjednoczonej Europy poparli Andrzeja Dudę

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

Instytut Myśli Schumana

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Instytut Myśli Schumana udzielił poparcia w wyborach prezydentowi Andrzejowi Dudzie. W konferencji prasowej wziął udział prof. Stanisław Gebhardt, przewodniczący Rady Programowej Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej i współpracownik Sługi Bożego Roberta Schumana.

- Prezydent Duda promuje idee ojca zjednoczonej Europy, idee wspólnoty narodów Europy. To jest myśl, na której zależało Schumanowi – podkreślił prof. Zbigniew Krysiak. Założyciel Instytutu Myśli Schumana zwrócił uwagę, że dzisiaj w sytuacji, kiedy trzeba budować Europę właśnie przez wymiar wspólnoty jesteśmy jako Polacy bardzo potrzebni. - Andrzej Duda mówi o wartościach Schumana, czyli wspólnoty jako jedność, solidarność i pokój. Chcemy, aby Europa nie straciła tej siły i impetu, który pojawił się w niej po II wojnie światowej – zaznaczył prof. Krysiak.

Przewodniczący Rady Programowej Instytutu zaznaczył, że dopiero z pojednania rodzi się solidarność, dzielenie się dobrami, a z tego rodzi się pokój. - Widzimy, że w Europie jest wiele takich sytuacji i problemów, które zagrażają pokojowi. Nie tyle w sensie militarnym, ale właśnie w relacjach miedzy ludźmi. To Schuman bardzo mocno akcentował. Ważną myślą jest budowanie pewnego nowego systemu społeczno-gospodarczego, który nazywamy solidaryzmem. O nim prezydent Duda bardzo często mówi. Ten solidaryzm jest wynikiem wartości chrześcijańskich, wypływa z bezinteresownego daru z siebie, o którym mówił Jan Paweł II. Solidaryzm jest potrzebny, aby usuwać dysproporcje społeczne – wskazał prof. Krysiak.

Podkreślił, że nieprawdą jest to, co mówią pewne środowiska, że prezydent Duda nie jest tym, który chce budować Europę. - Główne tezy, elementy w wypowiedziach prezydenta Dudy i ich realizacja właśnie są odzwierciedlone w tym, jak Schuman postrzegał i tworzył wspólnotę narodów Europy – powiedział prof. Krysiak.

Zdaniem prof. Stanisława Gebhardta, który w młodości współpracował z Robertem Schumanem, dzisiaj wartości chrześcijańsko-społeczne są coraz bardziej aktualne i poszukiwane. - To nie jest angażowanie Kościoła w życie publiczne i polityczne, ale to są działania propagujące uniwersalne wartości, niejako przetłumaczone przez Jezusa na życie społeczne – zaznaczył członek Szarych Szeregów i Armii Krajowej.

Prof. Gebhardt stwierdził, że prezydent Andrzej Duda jest przykładem, jak należy działać na rzecz społeczeństwa polskiego. - Prezydent przez dłuższy czas nie podejmował żadnych polemik z dzisiejszą opozycją, której specyficzną cechą jest narzekanie na przeciwników politycznych. To są zupełnie niepotrzebne dyskusje. Brak jest merytorycznej krytyki, pokazywania tego, co nie zostało zrobione. Prezydent jest bardzo ostrożny, aby nie sprowadzać dyskusji politycznej na te prymitywne tory plotek, nieraz z kanałów wyciągniętych historii – zauważył ekonomista i dodał: - Jestem osobiście przekonany że Andrzej Duda jest najlepszym kandydatem w wyborach 28 czerwca jako człowiek, który startuje nie dla własnych korzyści, ale rzeczywiście jest zorientowany na rozwój naszego kraju.

Instytut Myśli Schumana został założony w 2016 r. Na wzór swojego patrona podejmuje poprzez działanie w różnych obszarach życia społecznego rolę integrowania różnych podmiotów społecznych i wszystkich ludzi dobrej woli, którym zależy, aby tworzyć, budować, realizować i wprowadzać jedność, solidarność i pokój. W całej Polsce skupia kilkaset tysięcy członków i sympatyków.

CZYTAJ DALEJ

W sprawie drugiego ślubu Jacka Kurskiego

2020-07-28 12:29

[ TEMATY ]

komentarz

ślub

opinie

PAP

Niedawno w mediach pojawiła się informacja o ślubie kościelnym Pana Jacka Kurskiego. Chciałbym choć ogólnie odnieść się do niektórych zarzutów, które pojawiły się po tym fakcie, a do napisania tego artykułu skłoniły mnie rozmowy z ludźmi, którzy wyrażali swój niepokój, a także pewne prasowe tytuły, między innymi takie jak: „Być jak Jacek Kurski. Jak unieważnić ślub kościelny”.

Oczywiście z różnych komentarzy możemy się dowiedzieć, jakie ekspresowe tempo przybrał sam proces, a także jakie znajomości i ile pieniędzy trzeba mieć, aby uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa. Mam świadomość, że nie da się w krótkim tekście opisać całej procedury kanonicznej, ale kilka jej wątków może rozwiać niektóre wątpliwości, które rodzą się także w ludziach wierzących. Moim moralnym obowiązkiem jest trzymanie się faktów, a więc od początku…

Pierwszą sprawą jest terminologia. Świeccy dziennikarze zachowali pewną dozę przyzwoitości, ujmując w cudzysłów sformułowanie „rozwód kościelny”. Ostatecznie czytelnik dowie się, że w Kościele nie ma rozwodów, ale pojęcie „unieważnienia małżeństwa” jest nagminnie nadużywane.

Prawda jest taka, że biskupi nie „unieważniają małżeństwa”, a sam proces dotyczy ewentualnego stwierdzenia nieważności małżeństwa, czyli czy zaistniała ważna umowa małżeńska, czy też na skutek jakiejś przyczyny lub przyczyn małżeństwo od samego początku nie było ważnie zawarte.

Biskup diecezjalny jest oczywiście pierwszym sędzią, ale w praktyce rzadko korzysta z tego przywileju i to kolegium sędziowskie zwane składem czy turnusem, po przeprowadzeniu całego dochodzenia, wydaje decyzję w postaci wyroku.

Sprawy o stwierdzenie nieważności małżeństwa zastrzeżone są dla kolegium składającego się z trzech sędziów (czasami są wyjątki od tej zasady: jeżeli w diecezji lub sąsiednim trybunale nie ma możliwości ustanowienia trybunału kolegialnego może orzekać sędzia jednoosobowy, będący duchownym, który jednak winien sobie dobrać dwóch asesorów; w Rocie Rzymskiej zdarza się, że sądzenie spraw o nieważność małżeństwa powierzone jest kolegium składającemu się z pięciu sędziów). Rozwodów kościelnych więc nie ma, nie istnieje pojęcie „unieważnienia” małżeństwa, ale każdy z małżonków po rozpadzie związku ma prawo do procesu i do zbadania ewentualnej nieważności małżeństwa.

Czas postępowania, czyli ile trwa proces?

Nie wiem na ile fakty mieszały się z plotkami w przekazach medialnych dotyczących Pana Kurskiego, ale w jednej relacji pisano o 2-letnim procesie, w innych o trochę krótszym.

Okraszone było to czasami obraźliwymi komentarzami, ile i komu trzeba zapłacić za przyśpieszenie procesu. Nie wiem czy 2 lata procesu to jest ekspresowe tempo. Jak powinno być i ile powinien trwać proces? Prawodawca kościelny podpowiada, aby „sprawy w trybunale pierwszej instancji nie przeciągały się powyżej roku”, sędziowie i trybunały mają zatem starać się jak najszybciej, ale z zachowaniem sprawiedliwości, zakończyć sprawy. Wiadomo, że wskazany czas to pewien ideał i od obsady personalnej sądu, ilości spraw w konkretnym trybunale, miejsca przebywania stron i świadków zależy, czy da się w tym czasie przeprowadzić cały proces, ale znam sądy kościelne, które spokojnie radzą sobie z przeprowadzeniem instrukcji dowodowej i wydaniem wyroku w przeciągu roku od złożenia skargi powodowej. Zupełnie inny czas postępowania przewidziany jest na przeprowadzenie tzw. procesu skróconego, ale jest to proces rzadki, w którym nieważność małżeństwa wydaje się oczywista. Taka forma procesu zastrzeżona jest dla biskupa diecezjalnego (biskupa stojącego na czele kościoła partykularnego). Rozumiem, że czasami wierni porównują swój czas oczekiwania na wyrok czy dekret, ale proszę pamiętać, że przed wejściem w życiu dokumentu Mitis Iudex Dominus Iesus postępowanie w przypadku decyzji pozytywnej było dwuinstancyjne, a czasami sprawa trafiała do trybunału trzeciego stopnia postępowania, natomiast po reformie papieża Franciszka wyrok stwierdzający po raz pierwszy nieważność małżeństwa może stać się wykonalny (gdy strony i obrońca węzła małżeńskiego rezygnują ze złożenia apelacji) i taki sposób niewątpliwie przyczynił się do skrócenia całej procedury. Nie da się zatem jeden do jednego porównać i przełożyć procesów przed 2015 rokiem i po tym czasie.

Meritum procesu, czyli przyczyna nieważności

Tak naprawdę nie wiemy, jaka była przyczyna nieważności małżeństwa w przypadku Pana Jacka Kurskiego, a także jakie argumenty i okoliczności zostały wskazane i zebrane w instrukcji dowodowej. Fakt jest taki, że kolegium sędziowskie uznało z moralną pewnością, że wspomniane małżeństwo zostało zawarte w sposób nieważny. Nie będę wymieniał przyczyn nieważności małżeństwa, ale dotyczą one zarówno przeszkód do zawarcia małżeństwa, braku przepisanej prawem formy kanonicznej i wreszcie wad zgody małżeńskiej. Przyczyn jest sporo, ale nie oznacza to automatycznie, że dla każdego coś się trafi. Niektórzy, zaskarżając swoje małżeństwo, wskazują w skardze powodowej prawie wszystkie przyczyny wymienione w Kodeksie prawa kanonicznego, ale działa to bardziej według metody „na chybił trafił” i niekoniecznie ma przełożenie na pozytywny wyrok. Adwokaci kościelni, którzy pomagają stronom w redakcji skargi powodowej, wiedzą, że należy „dobrać” jeden lub kilka najbardziej prawdopodobnych tytułów ewentualnej nieważności, odpowiadających historii poznania się stron, kojarzenia się małżeństwa i przebiegu życia małżeńskiego. Czas trwania małżeństwa, posiadanie dzieci, błogosławieństwo papieskie nie mają aż tak wielkiego znaczenia (są to tylko okoliczności, które mogą, ale nie muszą potwierdzać domniemanie o ważności związku małżeńskiego). Należy pamiętać, że generalnie małżeństwo cieszy się przychylnością prawa i uznaje się je za ważne, dopóki nie udowodni się czegoś przeciwnego.

Zamiast zakończenia

Nie ma wątpliwości, że Pan Jacek Kurski jest osobą publiczną i w stosunku do niego łatwiej formułować zarzuty niż do wielu wiernych, którzy uzyskali pozytywny wyrok stwierdzający nieważność małżeństwa. Im nikt nie wypomina, w jakim kościele i z udziałem ilu gości brali ślub kościelny. Wydaje mi się, że nie ma co spekulować czy obligować Kościół do wypowiedzenia się w tej sprawie. Rokrocznie sądy kościelne w Polsce wydają kilka tysięcy decyzji i nie trzeba się tłumaczyć z poszczególnych wyroków. Sędziowie i współpracownicy trybunału są zobligowani do zachowania tajemnicy urzędowej i nie ma podstawy, aby formułować wnioski w stosunku do określonego sądu kościelnego, aby publicznie wypowiadał się o przebiegu tego konkretnego postępowania. Natura spraw o nieważność małżeństwa dotyczy bardzo często delikatnych i intymnych spraw, których nie powinno się ujawniać na forum publicznym.

CZYTAJ DALEJ

Stali się natchnieniem

2020-08-06 23:55

Józef Wieczorek

W czwartkowy poranek, 6 sierpnia z krakowskich Oleandrów wyruszył 55. Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej. Dzień wcześniej organizatorzy i uczestnicy marszu modlili się katedrze wawelskiej, uczestnicząc w Mszy św.

Start marszu rozpoczął się tradycyjnie uroczystym apelem, w którym wzięli udział przedstawiciele władz państwowych, wojskowych i samorządowych. Uczestniczącemu do lat w tej uroczystości prezydentowi Krakowa, Jackowi Majchrowskiemu organizatorzy wręczyli statuetkę „Skrzydło niepodległości”.

Honorowy komendant marszu, minister Jan Józef Kasprzyk, szef urzędu ds. kombatantów i osób represjonowanych, przypomniał : - Tu zaczęło się coś, co jest niezwykle ważne. Tutaj Józef Piłsudski i żołnierze I Kompanii Kadrowej chcieli pokazać Polsce i światu, że dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych, że trzeba wybudzić się ze snu, trzeba wybudzić się z letargu, że trzeba udowadniać swoją postawą, ryzykując tak jako oni swoje życie, że chcieć to móc, że trzeba pokonywać wszelkie trudności, jakie w 1914 roku były dla nas niewyobrażalne. Minister Kasprzyk zauważył, iż żołnierze porwali się na rzecz, która wydawała się niemożliwa – dokonali rzeczy wielkiej; wybudzili naród i przekonali rodaków, że marzenia się spełniają. I zaznaczył: - A dla tego pokolenia największym marzeniem była wolna Polska. Tę wywalczono 4 lata później.

Głos zabrał także znany działacz środowisk niepodległościowych Jacek Smagowicz, który przekonywał: -Najjaśniejsza Rzeczpospolita jest wspólnym dziełem Pana Boga i walczących Polaków o wolność, suwerenności i o wiarę. Zauważył też, że Kadrówka jest w tej chwili jedynym uniwersytetem, w którym na co dzień mówi się o Bogu i o ojczyźnie: - Myśli się o tym. Pamięta się. Czci się pamięć bohaterów i świętych. I to jest dobry kierunek. Zaznaczył także rolę IPN- u w realizacji tej misji. I podkreślił wpływ Kadrówki na historię Polski: - Ludzie Kadrówki odbudowali państwo, przeszli do legendy, stali się natchnieniem dla kolejnych pokoleń Polaków.

Uczestnicy marszu przejdą ponad 120 km taką samą trasą, jaką 106 lat temu pokonali strzelcy Józefa Piłsudskiego: Kraków – Michałowice – Słomniki - Miechów – Wodzisław – Jędrzejów – Choiny nad Nidą– Chęciny – Szewce – Kielce, gdzie dotrą 12 sierpnia.

I Kompania Kadrowa została utworzona przez Józefa Piłsudskiego 3 sierpnia 1914 r. Liczący 144 żołnierzy oddział składał się ze słuchaczy szkół oficerskich Strzelca i Polskich Drużyn Strzeleckich - organizacji mających wykształcić kadry przyszłego Wojska Polskiego. Zgodę na mobilizację oddziałów strzeleckich Piłsudski otrzymał od wojskowych władz austriackich 2 sierpnia 1914 r. Wówczas także poinformowano go, iż po wybuchu wojny rosyjsko-austriackiej polskie formacje mają działać na kierunku Miechów - Jędrzejów - Kielce.

I Kompania Kadrowa stała się zalążkiem 1 pułku piechoty, który następnie rozrósł się do I Brygady Legionów Polskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

iv>

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję