Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Z miłości pokonali strach

Bohaterska rodzina Trzcińskich została upamiętniona. Pomnik im poświęcony stanął obok żydowskiego cmentarza w Biłgoraju przy ul. Marii Konopnickiej.

Wisława (w wielu źródłach występuje też pod imieniem Wiktorii) i Paweł Trzcińscy ratowali polskich Żydów w czasie II wojny światowej, za co ponieśli śmierć z rąk hitlerowców. Zostali zamordowani 2 marca 1943 r. Trzcińscy dokarmiali grupę ukrywających się Żydów. Wisława, codziennie nosiła im żywność. Historykom nie udało się ustalić ilu ich było. Wiemy, że Żydzi ukrywali się od jesieni 1942 r., czyli pomoc udzielona im przez rodzinę Trzcińskich trwała co najmniej kilka miesięcy. Kulisy wykrycia przez Niemców ich kryjówki nadal pozostają owiane mgłą tajemnicy. Pewne jest, że 17 lutego 1943 r. Niemcy aresztowali Pawła i Wisławę. Od razu trafili oni do więzienia, gdzie byli torturowani. Zarekwirowano także cały majątek rodziny. Tego samego dnia ukrywający się Żydzi zostali rozstrzelani tuż przy swojej kryjówce, przy ulicy 3 Maja. Małżeństwo Trzcińskich zostało stracone niemal trzy tygodnie później. Według świadków podczas egzekucji próbowali ratować się ucieczką. Pochowani zostali na cmentarzu w Biłgoraju, przy ul. Lubelskiej – opowiadał rzecznik prasowy Urzędu Miasta Biłgoraj, Paweł Jednacz.

Biłgorajscy Żydzi zorganizowali sobie kryjówkę, montując w magazynie podwójną ścianę.

Ocalała

– Śmierci uniknęła nastoletnia córka państwa Trzcińskich – Gabriela. Przebywała ona wówczas u rodziny mieszkającej w tym samym budynku, jednakże w oddzielnym pomieszczeniu. Podczas aresztowania Paweł Trzciński powiedział Niemcom, że ta rodzina i Gabriela nie są z nimi w żaden sposób powiązani. Dzięki temu córka uniknęła zatrzymania i przeżyła. Mimo to do końca wojny musiała się ukrywać, najpierw u kilku rodzin w Biłgoraju, a następnie w Lublinie i Warszawie. Dzięki zaangażowaniu wielu osób Gabriela przeżyła wojnę i stałą się żywym świadkiem tej historii – zmarła w 2018 r. – wyjaśnił rzecznik. – Inicjatorem upamiętnienia bohaterskiej rodziny poprzez wykonanie pomnika był Instytut Pamięci Narodowej. Kształt pomnika i jego lokalizacja zostały uzgodnione z Urzędem Miasta Biłgoraja. 4 czerwca pomnik został oficjalnie przekazany miastu przez dr. hab. Jacka Romanka – Naczelnika Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Lublinie – dodał Jednacz.

Reklama

Ratując skórę

Paweł Trzciński wraz z żoną Wisławą mieszkał w Biłgoraju jeszcze przed wybuchem wojny. Był pracownikiem Urzędu Skarbowego. Po wybuchu wojny stracił pracę i jak wielu innych rodaków trudnił się różnymi zajęciami by utrzymać rodzinę. Początkowo zajął się handlem m.in. nafty i kursował między Lubelszczyzną a terenami po drugiej stronie Sanu. W tym okresie Trzcińscy pomagali rodakom, którzy potrzebowali schronienia. Jak wspomina córka Gabriela, taką osobą był m.in. ks. Samolej. W końcu Paweł otrzymał niemiecką koncesję na skup surowych skór, które miał odwozić do Lublina. Dzięki uzyskanej zgodzie mógł zatrudnić do pracy w swoim zakładzie Żydów i tak też się stało. Wkrótce jednak Niemcy zaczęli nalegać na Pawła, aby zwolnił wszystkich Żydów. Ten jednak chwytając się przeróżnych powodów zwlekał z wykonaniem hitlerowskiego nakazu np. przekonał okupantów, że nigdzie indziej nie znajdzie takich fachowców. Sytuacja taka trwała do „ostatecznego rozwiązania”.

Dzięki zaangażowaniu wielu osób Gabriela przeżyła wojnę i stała się żywym świadkiem tej historii – zmarła w 2018 r.

W ukryciu

Biłgorajscy Żydzi w budynku, w którym prowadzono skup skór (na ul. 3 Maja) zorganizowali sobie kryjówkę, montując w magazynie podwójną ścianę. Ukrywały się tam dwie rodziny. Wiemy, że głową jednej z nich był Chaskiel Kandel. Alina Skibińska wspomina jeszcze jedną osobę, Dawida Szlafroka, który wraz z rodziną miał tam znaleźć schronienie. Wiadomo też, że wśród ukrywających się było małe dziecko. Trzcińscy nie tylko pomagali Żydom. Mieściło się u nich centrum lokalnej społeczności. Posiadali odbiornik radiowy, co było zakazane przez Niemców, nielegalnych komunikatów radiowych wysłuchiwało u Trzcińskich od kilku do kilkunastu osób. Ponadto w ich domu prowadzono tajne nauczanie, również ścigane przez hitlerowców. Wiemy także, że Paweł był żołnierzem Armii Krajowej. Dom Trzcińskich znajdował się w centrum Biłgoraja. Ta dogodna lokalizacja zwróciła uwagę hitlerowców. Budynek został przejęty przez Gestapo i zaadaptowany na ich główną siedzibę w tym mieście. Swoistym rechotem historii jest fakt, że miejsce, w którym Państwo Trzcińscy prowadzili działalność konspiracyjną (m.in. tajne nauczanie i nasłuch radiowy) stało się gestapowską katownią, w której niejeden Polak przeszedł swoją gehennę. Państwo Trzcińscy za wszystkie swoje zasługi, te konspiracyjne i te wynikające z pomocy jaką okazali Żydom, zostali w tym roku uhonorowani. W przekazaniu miastu pomnika bohaterskiej rodziny z Biłgoraja uczestniczyli Janusz Rosłan, Burmistrz Biłgoraja i Artur Bara, prezes Biłgorajskiego Stowarzyszenia Kulturalnego im. I. B. Singera.

2020-06-30 12:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polonijna nowenna do „Matki emigrantów"

2020-08-06 17:36

[ TEMATY ]

uchodźcy

Polonia

Maryja

II wojna światowa

Anglia

Vatican News

Polska Misja Katolicka w Anglii i Walii zaprasza do wspólnej modlitwy przed uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. 6 sierpnia rozpoczyna się specjalna nowenna, w której w trudnym czasie pandemii o wstawiennictwo proszona będzie Matka Boża Kozielska Zwycięska, zwana „Matką emigrantów”. Jej wizerunek znajduje się w kościele św. Andrzeja Boboli w Londynie.

Maryja wybrała sobie to miejsce w 1961 roku, kiedy polscy uchodźcy kupili od szkockich prezbiterian opuszczony budynek ich dawnej świątyni, tworząc miejsce, w którym tysiące naszych rodaków oddawało i wciąż oddaje Bogu chwałę.

W czasach komunistycznego zniewolenia był duchową siedzibą rządu na uchodźstwie. Zwano go „katedrą wolnej Polski”. To właśnie stąd miliony Polaków na całym świecie słuchało transmisji Mszy św. w Radiu Wolna Europa. Tutaj swój dom znalazła najważniejsza relikwia emigracji niepodległościowej.

Stworzona potajemnie w 1941 roku, w sowieckim obozie dla polskich oficerów, wyszła spod dłuta żołnierza-rzeźbiarza, porucznika Tadeusza Zielińskiego. Autora m.in. „polskiej" stacji drogi krzyżowej w Jerozolimie. Jesienią ukaże się w Polsce obszerna monografia tego wizerunku: „Historia cudownej płaskorzeźby Matki Boskiej Kozielskiej Zwycięskiej i jej kultu”, której autorem jest historyk polskiej emigracji na Wyspach Brytyjskich, dr Andrzej Suchcitz. „Obecnie objęci pandemią koronawirusa, która sieje spustoszenie niemal w każdym kraju świata modlitwy o wstawiennictwo Matki Boskiej Kozielskiej Zwycięskiej wzrastają, tak jak wzrosną dziękczynienia za wszelkie łaski, uzyskane podczas, jak i po ustąpieniu pandemii” napisał we wstępie do książki.

Matka Boża Kozielska-Zwycięska inspiruje kolejne pokolenia Polaków. Nowenna, która rozpocznie się w Święto Przemienienia Pańskiego, będzie odmawiana wszędzie tam, gdzie ze swoim posłannictwem dociera Polska Misja Katolicka. Zostanie odmówiona po raz pierwszy i wraz z litanią napisaną w 2019 roku jest efektem działania Maryi w pokoleniu, które w Anglii osiedliło się już w XXI wieku. Inicjatorem tego modlitewnego szturmu jest parafia św. Andrzeja Boboli, skąd kontynuując tradycję Wolnej Europy Msze święte transmitowane są na cały świat przez Radio Bobola. Drogą online będzie można wziąć udział również w nowennie do „Matki emigrantów”.

CZYTAJ DALEJ

Andrzej Duda złożył przysięgę prezydencką, objął tym samym urząd prezydenta na drugą kadencję

2020-08-06 10:20

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

Grzegorz Jakubowksi/KPRP

Andrzej Duda złożył w czwartek przed Zgromadzeniem Narodowym w Sejmie przysięgę prezydencką. Formalnie objął tym samym urząd prezydenta na drugą kadencję.

Tekst przysięgi brzmi: "Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem".

Andrzej Duda zakończył przysięgę dodając: "Tak mi dopomóż Bóg".
Zobacz zdjęcia: Zaprzysiężenie Prezydenta Andrzeja Dudy

Po złożeniu przysięgi Andrzej Duda wygłosi orędzie. Następnie złoży kwiaty pod tablicami w Sejmie upamiętniającymi m.in. b. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, posłów na Sejm poległych podczas II wojny światowej oraz byłego marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego i parlamentarzystów, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r. Spotka się także z Prezydiami i Konwentami obu izb parlamentu.

Przekazujemy treść orędzia prezydenta Andrzeja Dudy wygłoszonego przed Zgromadzeniem Narodowym po ponownym zaprzysiężeniu na urząd Prezydenta RP:

"Wielce Szanowna Pani Marszałek Sejmu, Wielce Szanowny Panie Marszałku Senatu, Wielce Szanowny Panie Prezesie Rady Ministrów, Szanowny Panie Prezydencie (Aleksandrze Kwaśniewski), Wielce Szanowni Państwo Wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, Szanowni Państwo Wiceprezesi Rady Ministrów i Ministrowie Rządu, Szanowni Państwo byli Marszałkowie Sejmu i Senatu oraz byli Premierzy, Szanowna Pani Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Szanowna Pani Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, Wysokie Zgromadzenie Narodowe – Szanowne Panie i Szanowni Panowie Posłowie i Senatorowie, Szanowni Państwo Deputowani do Parlamentu Europejskiego, Szanowni Państwo Prezesi i Przewodniczący Centralnych Organów Administracji Państwowej; Szefowie i Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Sejmu i Senatu, Szanowni Panowie Generałowie, Oficerowie, Przedstawiciele Wojska Polskiego i Policji, Eminencje i Ekscelencje, Czcigodni Przedstawiciele Kościołów i Związków Wyznaniowych w Polsce, Ekscelencje Panie i Panowie Ambasadorowie, Szanowni Przedstawiciele Władz Administracji Państwowej i Samorządowej, Dostojni Goście – Wszyscy Czcigodni Uczestnicy Zgromadzenia Narodowego, Drodzy Rodacy!

Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu. Nasi wielcy przodkowie zapisali te niezwykle ważne słowa w Konstytucji 3 maja. Jakże aktualne okazały się one dzisiaj!

Władza pochodzi z woli narodu – i naród wyraził swoją wolę w wyborach. To Polacy mają prawo zadecydować, kto ma być ich prezydentem – głową państwa. I zadecydowali. W wyborach wzięło udział ponad 20 milionów wyborców. To wielka sprawa. Wielkie zwycięstwo polskiej demokracji. Na mnie zagłosowało blisko 10,5 miliona osób. To przede wszystkim wielkie zobowiązanie, które przyjmuję z pokorą. Ale to także wielki zaszczyt i siła, bo to najwięcej głosów oddanych w wyborach od prawie 30 lat. Moi rodacy pozytywnie ocenili pięć lat mojej prezydentury. I udzielili mi silnego, demokratycznego mandatu na kolejną kadencję!

Chciałbym jeszcze raz z całego serca podziękować Polkom i Polakom, którzy wzięli udział w wyborach. Wszystkim. I tym, którzy, oddali swój głos na mnie, i tym, którzy zagłosowali na moich kontrkandydatów
.

To były trudne wybory. Takich nigdy jeszcze w Polsce nie było: pandemia, ograniczenia, zawieszenie kampanii, zmiana kandydatów, przesuwanie terminu... Ale najważniejsze, że udało się je przeprowadzić w sposób w pełni demokratyczny, sprawiedliwy i bardzo sprawny. Że Polacy mogli skorzystać ze swojego prawa do głosowania!

Składam podziękowanie zaangażowanym w sprawne przeprowadzenie całego procesu wyborczego. To dzięki Państwa ciężkiej pracy te wybory odbyły się według najlepszych światowych standardów. Drodzy Państwo, raz jeszcze serdecznie dziękuję!

Dziś demokracja w Polsce jest silniejsza niż kiedykolwiek. Obywatele wiedzą, że od ich głosów zależą najważniejsze sprawy państwa. Przyszłość Polski. Miliony Polaków, którzy wcześniej w to nie wierzyli – i nie głosowali – teraz zagłosowały. W całym kraju. W dużych, średnich i małych miastach, a także na wsiach. I to jest wielka rzecz! To jest ogromny sukces nas wszystkich. Dlatego zaprosiłem wszystkich moich kontrkandydatów w tych wyborach na dzisiejszą uroczystość. Po to, żeby im z tego miejsca powiedzieć: ten szeroki udział Polaków w wyborach to efekt także Waszej pracy, Waszego zaangażowania. To był zawsze nasz cel. Nas, polskich demokratów. Żeby ten mandat wyborczy był silny. Żeby frekwencja była jak najwyższa. I tak dzisiaj jest.

Jednocześnie warto zastanowić się nad faktem, że 5 lat temu zagłosowało ponad 4 miliony Polaków mniej. A przed rokiem 2015 bywało często jeszcze gorzej. Dlaczego? Musimy odpowiedzieć sobie na to pytanie – bo to dla dalszego umacniania naszej demokracji ma znaczenie kluczowe. Mam nadzieję, że udział Polaków w kolejnych wyborach będzie jeszcze większy. To jest zadanie dla nas wszystkich: żebyśmy za 5 lat mieli frekwencję ponad 70-procentową albo wyższą!

Chcę być prezydentem polskich spraw. Spraw ważnych dla wszystkich Polaków. Tak dla moich wyborców, jak i dla tych, którzy poparli moich konkurentów. Jestem otwarty na współpracę i do tej współpracy zachęcam. Drzwi Pałacu Prezydenckiego były zawsze otwarte i zawsze będą otwarte dla różnych środowisk, dla przedstawicieli wszystkich stronnictw politycznych.

Koalicja Polskich Spraw, o której mówiłem, jest potrzebna. Są zagadnienia i problemy, które – pomimo istniejących różnic – łączą. Powinniśmy budować wokół nich jak najszersze porozumienie. Będę konsekwentnie działał w tym kierunku. Politycy powinni dawać w tym względzie dobry przykład. Mówiłem o tym z tej mównicy podczas pierwszego, inauguracyjnego posiedzenia Sejmu. Spór polityczny, naturalny w każdym ustroju demokratycznym, nie zniknie, bo jest częścią demokracji. Ale można jeszcze wiele zrobić, aby obniżyć jego temperaturę. Dziś potrzeba nam wszystkim więcej życzliwości, uśmiechu, wzajemnego szacunku. Niezwykle ważne jest, żeby po największych nawet sporach, niezależnie od różnic poglądów, zawsze potrafić podać oponentowi rękę. Tu, w Sejmie, w miejscach pracy, w gronie rodzinnym. Dlatego właśnie w wieczór wyborczy po II turze zaprosiłem do Pałacu Prezydenckiego Pana Rafała Trzaskowskiego. Żeby mu podać rękę i podziękować za wyborczą rywalizację. Żeby pokazać, że skończyła się kampania. Chciałem, żeby to był nowy zwyczaj w polskiej polityce. Bardzo liczę na dobrą współpracę – z każdym. Ale ta wola współpracy musi być także po drugiej stronie. Ufam, że się ona pojawi. Moja dłoń pozostaje zawsze wyciągnięta – na znak szacunku i gotowości do współdziałania.

Pokazaliśmy w ostatnich dniach, że to współdziałanie jest możliwe. Udało się nam wspólnie – przedstawicielom wszystkich sejmowych stronnictw politycznych – oddać hołd ojcom naszej niepodległości. W ten sposób uczciliśmy razem wyjątkową rocznicę: 100-lecie powołania Rządu Obrony Narodowej z premierem Wincentym Witosem na czele. Rządu, który bronił Polski przed bolszewicką nawałą. Ale też rządu, który odbudowywał kraj już po tym, jak udało się zażegnać to śmiertelne niebezpieczeństwo, jakie zawisło nad odrodzoną Polską. Był to rząd wyjątkowy, bo składający się z przedstawicieli bardzo różnych ówczesnych stronnictw politycznych, od prawicy po lewicę. To ważny i dobry przykład dbałości o polskie sprawy.

Przed nami obchody 100-lecia Bitwy Warszawskiej. Naszego wielkiego narodowego triumfu. Zwycięstwa, które Polskę, Europę i świat uratowało przed zbrodniczą tyranią. Przeżyjmy te wyjątkowe dni wspólnie, w poczuciu narodowej jedności i dumy z Polski. Niech postawa ojców naszej niepodległości i obrońców odrodzonej Rzeczypospolitej będzie dla nas drogowskazem. To jedna z tych spraw, co od których wszyscy powinniśmy wznieść się ponad podziały polityczne i partyjne interesy! Tak rozumował i tak działał mój mistrz, Prezydent Profesor Lech Kaczyński. Szukał w polityce wspólnych mianowników, wspólnych spraw. To on był twórcą obozu politycznego, z którego się wywodzę. Bez niego nie byłoby mojej prezydentury. Nie byłoby też rządów Zjednoczonej Prawicy w Polsce.

Dziś z woli moich rodaków, narodu polskiego, po raz kolejny obejmuję urząd Prezydenta Rzeczypospolitej. Polacy mnie znają i wiedzą, jakie wyznaję wartości. Nie udawałem w kampanii wyborczej kogoś innego. I zapewniam, że tak już zostanie. Dotrzymam swoich zobowiązań, bo konsekwentnie trwam przy moich ideałach.

Przez najbliższe pięć lat będę realizował swój program. Najważniejsze dla mnie są polskie sprawy. Czyli te, które dotyczą nas wszystkich, całego narodu. Tak jak obiecywałem, będę prezydentem polskich spraw. To nie było jedynie hasło wyborcze. To przewodnia myśl mojej prezydentury. Tak rozumiem sens sprawowania tego urzędu. Ta idea wypełnia się autentyczną treścią poprzez spotkania z ludźmi w całej Polsce. Podczas rozmów o problemach, nadziejach i oczekiwaniach. Takie było ostatnie pięć lat, kiedy przemierzałem całą Polskę. I taka będzie też kolejna kadencja. Blisko ludzi i blisko tego, co dla moich rodaków i dla mnie ważne. Te sprawy kluczowe to rodzina, bezpieczeństwo, praca, inwestycje i godność.

To właśnie te 5 polskich spraw symbolizuje Polskę, która potrafi połączyć tradycję z nowoczesnością! Bo te dwie wartości nie wykluczają się, lecz wzajemnie uzupełniają. Taka jest Polska moich marzeń – ambitna, rozwijająca się w szybkim tempie, innowacyjna, ale pamiętająca o swoich korzeniach, o swojej historii, tożsamości i tradycji.

A więc po pierwsze: rodzina.

Rodzina to fundament, bo tworzy i kształtuje społeczeństwo, gospodarkę, kulturę. Rodzina to nasze największe dobro. Musimy czynić wszystko, aby rodzinę chronić i dbać o warunki jej rozwoju. Dlatego podpisałem Kartę Rodziny oraz zobowiązałem się do utrzymania wszystkich programów społecznych, które zostały wprowadzone podczas mojej prezydentury – a także do ich rozwijania. Nasz wielki rodak św. Jan Paweł II apelował wielokrotnie – także do polityków – abyśmy otoczyli rodzinę szczególną ochroną. Tak w wymiarze prawnym, jak i ekonomicznym. Mówił, że „rodzina jest podstawową komórką życia społecznego. Jest podstawową ludzką wspólnotą. Od tego, jaka jest rodzina, zależy naród, bo od tego zależy człowiek”.

Po drugie: bezpieczeństwo.

To sprawa dla Polaków bardzo ważna. Bezpieczeństwo trzeba pojmować szeroko. To nie tylko wojsko czy policja. Ale też bezpieczeństwo energetyczne, zdrowotne czy żywnościowe. Każdy obywatel naszego państwa ma prawo czuć się bezpiecznie – a obowiązkiem władz jest mu to zapewnić. Dziś Polska jest krajem bezpiecznym. O dobrej i stabilnej pozycji na arenie międzynarodowej – w Europie i na świecie. Aby to bezpieczeństwo umacniać, musimy kontynuować proces modernizacji służb mundurowych. Musimy nadal modernizować i rozwijać nasze Siły Zbrojne oraz nasze zdolności kooperacyjne z obecnymi na naszym terytorium siłami sojuszniczymi, w szczególności z armią amerykańską. Musimy działać na rzecz umocnienia więzi euroatlantyckich i Sojuszu Północnoatlantyckiego. Nasze bezpieczeństwo energetyczne umacnia rozbudowa międzynarodowej i krajowej infrastruktury zapewniającej dostawy gazu ziemnego. Bezpieczeństwo zdrowotne zapewni tylko odpowiednio zorganizowana i dofinansowana, nowoczesna służba zdrowia, odpowiadająca nie tylko na aktualne potrzeby, ale też przygotowywana do odpowiedzi na przyszłe wyzwania. Stąd między innymi potrzeba pełnego wdrożenia Narodowej Strategii Onkologicznej, Funduszu Medycznego i stworzenia systemu ochrony zdrowia seniorów poprzez Centra 75+.

Szczególna okazja do działań na rzecz bezpieczeństwa naszego kraju i naszego kontynentu pojawi się w roku 2022, kiedy Polska obejmie prezydencję w OBWE, czyli Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Będzie to sposobność, aby szerzej promować ideę, za którą konsekwentnie opowiadamy się na arenie międzynarodowej. Ta idea to pokój poprzez prawo. Lub, inaczej mówiąc, siła prawa, a nie prawo siły.

Po trzecie: praca.

Chcemy Polski ambitnej! Polski, która rozwija swój potencjał. W której powstają nowe, dobrze płatne miejsca pracy. Polski skutecznie konkurującej gospodarczo z innymi państwami. Polski, która tworzy swoim obywatelom warunki do ekonomicznego i zawodowego rozwoju, do wzrostu ich zamożności. Szczególnie dotyczy to młodego pokolenia. Ono musi mieć szanse na dobrą pracę tu, w kraju.Przez wiele lat prawdziwym przekleństwem było w Polsce wysokie bezrobocie. To ono zabijało marzenia milionów Polaków, zmuszało do emigracji zarobkowej. Dziś, w obliczu kryzysu wywołanego epidemią, musimy zrobić wszystko, co tylko możliwe, żeby ta sytuacja się nie powtórzyła.

Po czwarte: inwestycje.

Kryzys wymusza szybkie i odważne decyzje. Także w odniesieniu do inwestycji. W tej dziedzinie państwo musi dawać impuls, państwo musi dawać przykład. Właśnie w czasie kryzysu inwestycje publiczne są najważniejsze. Nie ma i nie będzie rozwoju Polski bez inwestycji. A my musimy wrócić na ścieżkę dynamicznego rozwoju na jakiej byliśmy przed pandemią. To wyzwanie dziejowe. Potrzebujemy przedsięwzięć wielkich – takich, jak Centralny Port Komunikacyjny, rozbudowa Gazoportu w Świnoujściu, przekop Mierzei Wiślanej, budowa i rozwój portów morskich, transportu morskiego i przemysłu stoczniowego. Konieczne są inwestycje i nakłady na budowę dróg i linii kolejowych w całej Polsce. Ale potrzebne są też inwestycje lokalne. W każdej części Polski, w każdym województwie. Poprzez Fundusz Inwestycji Lokalnych, Fundusz Modernizacji Szkół, rozbudowę szpitali powiatowych, poprzez dotacje na zbiorniki retencyjne oraz na rozwój zielonej energii, ochronę klimatu, czystej wody i powietrza. Aby nadal podnosić w naszym kraju jakość życia Polska musi się rozwijać. Będę nad tym czuwał!

Kolejnym obszarem, z którym wiążą się wielkie szanse rozwojowe Polski, są inwestycje w ramach Inicjatywy Trójmorza. Z owoców tej współpracy skorzystamy zarówno my, jak i nasi partnerzy zagraniczni, przede wszystkim w Europie Środkowej. Potrzebujemy sprawnej komunikacji pomiędzy Morzem Bałtyckim, Morzem Czarnym i Adriatykiem. Także dla wyrównania poziomu rozwoju ekonomicznego i infrastrukturalnego w ramach Unii Europejskiej. Wesprze nas w tym Fundusz Trójmorza, którego Polska jest współzałożycielem i do którego chcą się przyłączyć światowe potęgi gospodarcze. To pokazuje, jak dzięki międzynarodowej współpracy wzrasta znaczenie naszej części Europy i Polski jako największego i najludniejszego kraju regionu.

Po piąte wreszcie: godność.

Polska to kraj wspaniałych ludzi. Gościnny, otwarty, piękny. Ze wspaniałą historią, z której jesteśmy dumni. Tej prawdy o Polsce i Polakach będziemy zdecydowanie bronić. To nasz obowiązek. Będziemy też bronić prawdy o tym, że piękno, pomyślność i zamożność naszego kraju jest wspólnym dziełem wszystkich Polaków. Także dlatego obywatele Rzeczypospolitej są sobie równi! Nie ma różnicy między mieszkańcami wielkich miast, małych miasteczek i wsi. Każdy ma równą godność. Nie dzielimy Polaków na lepszych i gorszych ze względu na zarobki, wykształcenie, poglądy czy wyznanie religijne. Każdemu należy się szacunek. Polakiem jest każda osoba lojalna wobec Rzeczypospolitej i wobec swoich współobywateli. Każdy, kto ma Polskę w sercu!

Szanowni Państwo! Drodzy Rodacy!

Wierzę w Polskę. Jesteśmy dumnym i wspaniałym narodem. Wierzę w Polaków! W naszą mądrość i pracowitość, naszą wytrwałość i odwagę. Wierzę, że poradzimy sobie z wyzwaniami, które stawia przed nami obecny czas. Wierzę też w Boga. A jednocześnie wiem, że nie każdy musi w Niego wierzyć, żeby szanować uniwersalne wartości i tradycje, z których wyrosła Polska. Bo szanują i doceniają je zarówno ludzie wiary, jak i osoby niewierzące. Polska znalazła się w Europie przyjmując chrzest w roku 966. Jesteśmy częścią Europy od 1054 lat. Nie zapominajmy o tym! Wierzę w dobrą przyszłość naszej Ojczyzny. Wychodzimy ku niej naprzeciw z radością i nadzieją – bo już nie jeden raz przekonaliśmy się, że razem, wspólnie i solidarnie potrafimy dokonać rzeczy niezwykłych. Wierzę, że wykorzystamy największą od ponad 200 lat szansę dla naszego narodu, jaką daje posiadanie suwerennej, niepodległej, demokratycznej, a jednocześnie bezpiecznej Rzeczypospolitej.

Boże, błogosław Polsce!".(PAP)

12 lipca odbyła się druga tura wyborów prezydenckich, w której Andrzej Duda zdobył 51,03 proc. (10 mln 440 tys. 648 głosów), uzyskując reelekcję. Kandydat KO Rafał Trzaskowski osiągnął wynik 48,97 proc. (10 mln 18 tys. 263 głosy). (PAP)

agzi/ dki/
CZYTAJ DALEJ

Tour de Pologne - Pedersen: dedykuję zwycięstwo Jakobsenowi

2020-08-06 20:50

[ TEMATY ]

kolarstwo

Tour de Pologne

PAP

Duńczyk Mads Pedersen

Pierwszy na mecie drugiego etapu Tour de Pologne w Zabrzu Duńczyk Mads Pedersen z ekipy Trek-Segafredo zadedykował zwycięstwo Holendrowi Fabio Jakobsenowi, który po kraksie w środę na finiszu pierwszego odcinka przebywa w stanie ciężkim w szpitalu w Sosnowcu.

„Przede wszystkim chcę dedykować zwycięstwo Fabio, życzę mu szybkiego powrotu do życia i do kolarstwa. Moja ekipa wykonała dziś świetną pracę, pomagając mi wygrać. W tym roku nie ma wielu okazji do ścigania, dlatego trzeba walczyć wszędzie” – powiedział Jakobsen, który w Zabrzu odniósł pierwszy triumf jadąc w zdobytej w zeszłym roku tęczowej koszulce mistrza świata.

Koszulkę najaktywniejszego praktycznie zapewnił sobie Maciej Paterski z reprezentacji Polski. Dzień po dniu uczestniczył w ucieczce i wygrał wszystkie pięć lotnych premii, w tym dwie na czwartkowym etapie.

„Czułem się lepiej niż wczoraj. Współpraca z Juliusem van den Bergiem (towarzyszem ucieczki - PAP) układała się bardzo dobrze. Koszulkę muszę jeszcze dowieźć do Krakowa, co nie będzie łatwe, bo od jutra zaczynają się góry. Wyścig jest ciężki i wymaga dużo sił” – ocenił kolarz ścigający się na co dzień w grupie Wibatech.

Dyrektor sportowy reprezentacji Polski Andrzej Domin jest przekonany, że jego podopieczny utrzyma ciemnoniebieską koszulkę do końca wyścigu.

„Cieszymy się, że zdobyliśmy tę koszulkę. Taki mieliśmy plan na dwa pierwsze dni wyścigu. Teraz liderem naszej drużyny będzie Piotr Brożyna. Wszyscy zawodnicy będą mu pomagać na górskich odcinkach. Wierzymy, że stać go na miejsce w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej” – skomentował Domin.

Dyrektor Tour de Pologne Czesław Lang cieszył się przede wszystkim z dobrych wiadomości ze szpitala w Sosnowcu, gdzie przebywa Jakobsen. W kraksie w Katowicach Holender bardzo ucierpiał, ale na szczęście nie doznał urazu mózgu ani kręgosłupa, ale pozostaje w śpiączce farmakologicznej, z której ma być wybudzony w piątek.

„Była wielka niewiadoma, czy Jakobsen przeżyje. Dzięki Bogu, że przeżył i jego stan zdrowia powinien się poprawiać. Dziękuję wszystkim służbom medycznym, bo wykonały wspaniałą pracę. W takich trudnych sytuacjach sprawdzają się ludzie. Wszyscy stanęli na wysokości zadania” – podkreślił.

W piątek kolarze wystartują z Wadowic, rodzinnego miasta Świętego Jana Pawła II, którego setna rocznica urodzin wypadła 18 maja. Lang zdradził w TVP Sport, że honorowym starterem ma być wieloletni osobisty sekretarz Papieża Polaka, kardynał Stanisław Dziwisz. (PAP)

af/ co/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję