Reklama

Chcą korespondować

6427.

Tomek z woj. kujawsko-pomorskiego

Mam wiele zainteresowań: wędkarstwo, piłka nożna, piszę piosenki. Chciałbym korespondować z sympatyczną i uczciwą osobą wyznania katolickiego. Podanie numeru telefonu przyspieszy kontakt.

6428.

Henryk z Podkarpacia

Reklama

Jestem już na emeryturze i nie szukam drugiej połówki. Modlę się za ludzi spotykanych w życiu, odmawiam Koronkę i nowennę Pompejańską. Chciałbym, aby napisał do mnie ktoś z zagranicy (osoby wierzące), by dzielić się ciekawymi wydarzeniami. Szukam tego, co dobre.

6429.

Józef z Wielkopolski

Mam 52 lata, jestem kawalerem o pogodnym usposobieniu, po technikum. Pracuję. Lubię zwiedzać obiekty historyczne, interesuję się ekologią. Jestem osobą wierzącą. Czuję się samotny i może tą drogą znajdę kogoś o dobrym sercu, na dobre i na złe.

Uwaga! Czytelnicy nawiązują kontakty z osobami ogłaszającymi się na własną odpowiedzialność.

2020-07-08 08:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Trzeba chłopa, żeby nie pił

Łatwo jest wpaść w nałóg alkoholowy. Wyjście z niego wymaga poświęcenia nie tylko osoby chorej, ale także najbliższych. Abstynencja pomaga odzyskać człowieczeństwo. O problemach związanych z alkoholem i życiu bez niego rozmawiamy z ks. Aleksandrem Radeckim.

Ks. Łukasz Romańczuk: Rozpoczynamy sierpień. Dlaczego Kościół troszczy się i zachęca w tym miesiącu do abstynencji od alkoholu?

Ks. Aleksander Radecki: Alkoholizm niszczy całe społeczeństwo. Zachęta daje zawsze nadzieję na pokonanie tej fali. Pamiętam, a było to bardzo dawno, na Dworcu PKP we Wrocławiu, był taki baner: „Przez abstynencję wielu, do trzeźwości całego narodu”. Potem ten baner niestety zniknął, ale znacznie później dowiedziałem się, że była to koncepcja ks. Franciszka Blachnickiego, którego słuchałem na własne uszy i on w 1980 r. przekonał mnie osobiście do tego, aby zdeklarować taką wolę podjęcia abstynencji ze względu na tych, którym pić absolutnie nie wolno. Podejmując próbę uświadomienia sobie, dlaczego ludzie mają jakieś opory przed abstynencją, odkryłem takie punkty: Pierwszy – to uzależnienie. Człowiek nie jest w stanie odmówić sobie wypicia alkoholu, a także nie jest w stanie się przyznać do tej słabości. Drugi – to strach przed opinią otoczenia (Co powiedzą, gdy nie wypiję?). Przeczytałem kiedyś takie zdanie: „Wszyscy wiedzą, że alkoholizm jest chorobą, ale jak nie pijesz, to pytają, czy jesteś chory”. Pojawia się obawa samotności, odrzucenia i wzięcia za donosiciela. Kolejna rzecz – to potrzeba zagłuszenia sumienia ostrzegającego przed popełnieniem grzechu – na trzeźwo byśmy pewnych rzeczy nie zrobili. Pewnego razu przygotowując się do zastępstwa „Orzecha”, na wykładach dla rodziców narzeczonych na zakończenie przygotowania do małżeństwa otrzymałem plan spotkania. Był tam m.in. punkt: oczepiny. Nie wiedziałem, co to jest i obejrzałem dwa filmiki na YouTubie. Zachowania i zabawa były takie, że na trzeźwo nikt by tego nie zrobił. To pozwoliło mi też zrozumieć, dlaczego po takiej uroczystości mało kto przyjdzie do kościoła na Mszę św. w niedzielę, a do Komunii św. tym bardziej. W takich i podobnych sytuacjach, jak przymus towarzyski („ze mną nie wypijesz?”), osiemnastka, imieniny, awans zawodowy – alkohol służy do zmiękczenia i zagłuszenia sumienia.

CZYTAJ DALEJ

Episkopat Włoch: Msze i nabożeństwa bez paszportów covidowych

2021-08-03 18:27

[ TEMATY ]

koronawirus

Karol Porwich /Niedziela

We Włoszech trwają ostatnie przygotowania do wejścia w życie w piątek obowiązku posiadania paszportu covidowego w wielu miejscach użyteczności publicznej. Episkopat Włoch zapewnił, że nie będzie on wymagany do udziału w Mszach, nabożeństwach i procesjach religijnych.

Tzw. Green Pass wchodzi w życie, gdy szczepienia zakończyło ponad 60 proc. Włochów. Sondaże mówią, że aż dwie trzecie społeczeństwa popiera wprowadzenie covidowych przepustek. Obowiązywać one będą m.in. przy wejściu do restauracji i barów w zamkniętych pomieszczeniach, teatrów, kin, muzeów i hal sportowych.

CZYTAJ DALEJ

Tokio: Anita Włodarczyk z trzecim złotem, brąz Kopron w rzucie młotem

2021-08-03 15:32

[ TEMATY ]

IO Tokio

Tokio 2020

PAP/Leszek Szymański

Anita Włodarczyk rzuciła młotem 78,48 i została po raz trzeci w historii mistrzynią olimpijską. W Tokio brązowy medal wywalczyła Malwina Kopron - 75,49, a siódme miejsce zajęła Joanna Fiodorow - 73,83. Srebro zdobyła Chinka Zheng Wang - 77,03.

Niespełna 36-letnia Włodarczyk wcześniej byłą najlepsza w Londynie w 2012 roku i w Rio de Janeiro w 2016. O jej sukcesach można pisać dużo. Praktycznie na dekadę zdominowała tę konkurencję. Do dwóch tytułów mistrzyni olimpijskiej (w Londynie przegrała z Tatianą Łysenko, ale Rosjanka została zdyskwalifikowana za doping) dołożyła po cztery złote medale mistrzostw świata i Europy. Od 28 sierpnia 2016 do niej należy też rekord globu - 82,98.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję