Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Szczególne zobowiązanie

Na odnowionym cmentarzu wojennym Ofiar Holocaustu w Wolbromiu upamiętniono 600 dzieci, kobiet i mężczyzn pomordowanych przez niemieckich oprawców.

Niedziela sosnowiecka 6/2021, str. IV

[ TEMATY ]

Wolbrom

miejsce pamięci

Biuro prasowe wojewody małopolskiego

Podczas uroczystości odsłonięcia odnowionego miejsca pamięci w Wolbromiu

Podczas uroczystości odsłonięcia odnowionego miejsca pamięci w Wolbromiu

Dbałość o takie miejsca, jak cmentarz w Wolbromiu, jest naszym szczególnym zobowiązaniem. Jesteśmy to winni ofiarom II wojny światowej. Pamięć jest i musi być zobowiązaniem. Zobowiązaniem wobec tych wszystkich, którzy zostali w bestialski sposób zamordowani, pozbawieni rodzin, wysiedleni, skazani na zapomnienie. Zobowiązaniem wobec przyszłych pokoleń, aby wiedziały o tym, co się tu wydarzyło – mówił wojewoda małopolski Łukasz Kmita podczas uroczystości na cmentarzu wojennym Ofiar Holocaustu w Wolbromiu.

Kameralna uroczystość odsłonięcia odnowionego miejsca pamięci odbyła się 25 stycznia na cmentarzu wojennym w lesie przy ul. Skalskiej w Wolbromiu, gdzie spoczywają Żydzi zamordowani we wrześniu 1942 r. przez Niemców. Oprócz wojewody małopolskiego wzięli w niej udział: zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma, burmistrz Wolbromia Adam Zielnik oraz przewodniczący Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Katowicach i Krakowie – Włodzimierz Kac i Tadeusz Jakubowicz. Modlitwę za zmarłych poprowadzili rabin Jakub Lewinger i ks. Włodzimierz Wiecha, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Wolbromiu.

Pamięć jest i musi być zobowiązaniem. Zobowiązaniem wobec tych wszystkich, którzy zostali w bestialski sposób zamordowani, skazani na zapomnienie.

Podziel się cytatem

– Zebraliśmy się w miejscu, które nie jest zwyczajnym cmentarzem wojennym. To są doły śmierci, do których wrzucono ciała brutalnie mordowanych żydowskich obywateli Rzeczypospolitej – podkreślił Mateusz Szpytma. Dodał, że ideą tego miejsca jest potępienie oprawców i ich bestialstwa, jak i przekaz do młodych Polaków, aby groby żydowskich współobywateli uznali za część polskiej pamięci narodowej, dokładnie tak, jak groby bohaterów Polaków.

Reklama

Cmentarz obejmuje trzy zbiorowe doły śmierci, w których znajdują się szczątki osób zamordowanych przez Niemców w lesie przy ul. Skalskiej. Większość ofiar to żydowscy obywatele II Rzeczypospolitej zamordowani podczas akcji likwidacji getta utworzonego w Wolbromiu przez niemieckich okupantów w 1941 r. Stłoczono tam Żydów z Wolbromia i okolic, a także część osób przesiedlonych z Krakowa. Operację wymordowania ludności wolbromskiego getta Niemcy zorganizowali we wrześniu 1942 r. – Większość żydowskich mieszkańców została wywieziona do niemieckiego obozu zagłady w Bełżcu. Tak jak w przypadku innych gett – ludzi starszych, chorych organizatorzy zbrodni mordowali na miejscu. Na miejsce zbrodni wybrali las znajdujący się obecnie przy wjeździe do Wolbromia od strony Skały i Krakowa. Szacuje się, że mogiły kryją szczątki ok. 600 osób – wyjaśnia Janusz Ślęzak z Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie. W czasach PRL mogiły zostały pokryte betonem, umieszczono na nich napisy, jednak – położone w środku lasu – miejsce to zostało z czasem zapomniane i zupełnie zaniedbane.

Podczas uroczystości wojewoda Łukasz Kmita oraz dyrektor Oddziału IPN w Krakowie dr hab. Filip Musiał przekazali „Akt powierzenia opieki nad cmentarzem wojennym Ofiar Holocaustu w Wolbromiu zamordowanych przez Niemców w roku 1942” dwóm wolbromskim placówkom: Ośrodkowi Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczemu oraz Zespołowi Szkół. – Te dwie placówki i ich podopieczni stać będą na straży pamięci o Ofiarach Holocaustu, które tu spoczywają. Stają się opiekunami tego miejsca, przekaźnikami wiedzy o trudnych i bolesnych dziejach naszego kraju – podkreślił Łukasz Kmita.

2021-02-03 10:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dajmy spokój zmarłym

Niedziela przemyska 14/2022, str. IV

[ TEMATY ]

miejsce pamięci

Archiwum parafii

Miejsce pamięci zamordowanych

Miejsce pamięci zamordowanych

Wojna niesie opłakane skutki – smutek, łzy, cierpienie i zniszczenie. Jednak wśród zgliszczy i popiołów rodzą się także święci. Z takim przekonaniem mieszkańcy Zarszyna dążą do upamiętnienia ich rodaka.

Sprawa sprowadzenia urny z prochami ks. Stanisława Węgrzynowskiego (1890 – 1941) wydaje się skomplikowana i niemożliwa do realizacji, przynajmniej w najbliższej perspektywie. Wiele na ten temat pisano w lokalnej gazecie „Głos Zarszyna” (nr 30/maj 2020 r.) w nadziei, że sprawa przybierze w przyszłości pozytywne rozwiązanie. Tymczasem pisma kierowane do ministra kultury i dziedzictwa narodowego oraz innych instytucji nie przyniosły spodziewanego rezultatu. Minister kultury i dziedzictwa narodowego w sierpniu 2021 r. napisał m.in.: „Należy mieć na uwadze, że przeprowadzenie ekshumacji urny z prochami śp. ks. Stanisława Węgrzynowskiego nie będzie możliwe. Podjęcie takiej próby wymagałoby uszkodzenia urn – także tych nie podległych ekshumacji – co mogłoby przyczynić się do ich zniszczenia. Takie działania wiążą się z ryzykiem niezamierzonego zbezczeszczenia prochów ludzkich”. (…) „Zgodnie z Konwencjami Genewskimi podpisanymi w 1949 r. i protokołami dodatkowymi do nich z 1977 r., których sygnatariuszem jest Republika Federalna Niemiec, oraz na mocy niemieckiego prawa, groby i cmentarze wojenne, w tym groby ofiar obozów koncentracyjnych, podlegają stałej ochronie (…)”. Dano w ten sposób zapewnienie, że władze monitorują miejsca pochówku ofiar nazizmu i wszelkie nasze starania o odzyskanie prochów rodaków nie są możliwe do zrealizowania.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek : historie o tym, jakoby moje decyzje zasmucały Benedykta XVI, to „głuchy telefon”

2023-02-05 18:31

[ TEMATY ]

Franciszek

PAP/EPA/TIZIANA FABI / POOL

O tym, że Benedykt XVI zawsze wspierał obecnego Ojca Świętego, a także o przykładach jego reakcji na próby podważenia autorytetu Franciszka, mówił papież podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu, powracającego z wizyty apostolskiej w Demokratycznej Republice Konga i Sudanie Południowym.

Rozmawiając z towarzyszącymi mu w podróży dziennikarzami, papież Franciszek odniósł się m.in. do pytania o to, czy po śmierci Benedykta XVI odczuł w swojej posłudze rosnące napięcia pomiędzy różnymi „skrzydłami” Kościoła. „Zawsze mogłem o wszystkim porozmawiać z papieżem Benedyktem, wymienić się opiniami. On zawsze stał przy mnie, wspierając mnie, a jeśli pojawiały się jakieś trudności, mówił mi o tym i rozmawialiśmy” – mówił Franciszek. Jako przykład ilustrujący sposób reagowania Benedykta XVI, przywołał sytuację, w której do papieża seniora dotarły informacje o tym, jakoby papież Franciszek wspierał niesakramentalne związki par homoseksualnych. „Pewna osoba, uważająca się za wielkiego teologa, za pośrednictwem przyjaciela papieża Benedykta dostała się do niego i złożyła na mnie donos. Benedykt nie przestraszył się, zwrócił się do czterech kardynałów teologów najwyższej próby, i powiedział: wyjaśnijcie mi to, a oni mu wyjaśnili. I tak sprawa się zakończyła. To historia, która pokazuje, w jaki sposób działał Benedykt, kiedy pojawiał się donos. Pewne historie, które się powtarza, o tym, że Benedykt był zasmucony tym, co robi nowy papież – to opowieści z ‘głuchego telefonu’” – skwitował Ojciec Święty. Zapewnił też, że on sam konsultował z Benedyktem XVI niektóre swoje decyzje, a papież senior się z nimi zgadzał.

CZYTAJ DALEJ

Leon Knabit OSB: Są ludzie, którzy wszystko wiedzą lepiej…

2023-02-06 08:35

[ TEMATY ]

o. Leon Knabit

Robert Krawczyk

Wciąż musimy się uczyć. Od małego dziecka. Najpierw uczymy się chodzić i podstawowych zasad higieny. Uczymy się mówić, nazywać rzeczy i wyrażać swoje stany uczuciowe. Przedszkole uczy kontaktów w grupie i wprowadza w wiedzę, którą otrzymuje się na kolejnych stopniach nauczania. Dochodzą jeszcze języki obce i nauka zawodu.

Ile to ludzi pracowało, aby nas czegokolwiek nauczyć. Począwszy od rodziców aż po wychowawców i nauczycieli różnych stopni. Nie zawsze o wszystkich pamiętamy i okazujemy im należną wdzięczność… Natomiast trzeba zdecydowanie mówić NIE wszystkim, którzy uczą złych rzeczy, jak kłamstwa, kradzieży czy niezgodnych z etyką zachowań seksualnych. A potem już i my sami, niezależnie od tego co robimy, stajemy się nauczycielami w szerszym tego słowa znaczeniu. Wokoło nas jest tyle ludzi, którzy czegoś nie umieją. Obowiązkiem wdzięczności względem tych, którzy nas uczyli, jest pouczyć ich, przez co pomagamy im w życiu. Trzeba jednak unikać wtrącania się zawsze i we wszystko. Są ludzie, którzy wszystko wiedzą lepiej i dlatego czują się upoważnieni do poprawiania każdego i zwracania mu uwagi. Tacy są utrapieniem otoczenia. Druga skrajność to obojętność względem tych, którzy czegoś nie potrafią, a czasem wręcz irytacja: „powinien to wiedzieć!”. Powinien, ale nie wie, więc poucz go cierpliwie. W ten sposób wnosi się w otoczenie pokój i dobro, którego tak dziś brakuje. A Pan Jezus, który widzi nasze uczynki, powie nam kiedyś: „byłem nieumiejętnym, a pouczyliście Mnie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję