Przede wszystkim – dla nas, ludzi wiary, modlitwa nie może być jedynie nadzwyczajnym dodatkiem w codziennym życiu. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę z tego, że modlitwa nie jest rzeczą łatwą. Czasem trudno nam się modlić, a zwłaszcza w sytuacjach, kiedy wydaje się, że Bóg milczy, długo nie odpowiada na nasze prośby. Modlitwa jednak nie może być tylko przedstawianiem Bogu katalogu naszych spraw. Nie jest ona po to, aby zmusić lub przebłagać Boga, by odstąpił od swoich planów. W naszej modlitwie powinno wyraźnie zabrzmieć: „Bądź wola Twoja!”. Musimy pamiętać o tym, że modlitwa jest zawsze stawaniem człowieka w Bożej obecności – jeżeli chcemy dobrze się modlić, najpierw musimy zaakceptować prawdę o Bogu, fakt, że jest On Dobrocią, naszym Ojcem. Prośba uczniów Jezusa: „Panie, naucz nas modlić się” (Łk 11, 1), powinna być tak naprawdę również naszą modlitwą. Jezus na kartach Ewangelii uczy nas modlitwy wytrwałej, poddanej woli Ojca, a nawet modlitwy za nieprzyjaciół. Żeby modlitwa była dobrze zrealizowana, ważne jest również otwarcie się na Ducha Świętego. Jednym z siedmiu darów Ducha Świętego jest pobożność – uzdolnienie do modlitwy. Właśnie o ten dar trzeba prosić i na niego się otwierać. Dobra modlitwa jest przede wszystkim: wierna, czyli codziennie odmawiana z wiarą i miłością; wytrwała – nie powinno się ulegać zniechęceniu; i wreszcie pokorna – bo staję przed Bogiem jako człowiek grzeszny, ale z ufnością i wiarą w miłosierdzie Boże.
W dobrej modlitwie przeszkadza hałas – nie tylko ten zewnętrzny, ale przede wszystkim hałas w sercu. Gdy przystępuje się do modlitwy, trzeba się wyciszyć. Modlitwa w ciszy była częstą praktyką w czasach patriarchów takich jak Abraham. Znali ją także święci pustelnicy i mistycy. W dzisiejszych czasach hałas opanował cały świat. Tymczasem prorok Izajasz pisze, że „w ciszy i ufności leży nasza siła” (Iz 30, 15). W modlitwie przeszkadza również brak przebaczenia okazywanego bliźniemu. Jeśli pragniemy, aby nasza modlitwa była dobra, to nie może być ona szukaniem samego siebie, swego zadowolenia, czysto ziemskich korzyści, ale ma być szukaniem Pana Boga. Nie możemy naszej modlitwy ograniczać do tego, co doczesne. Nasze serca w czasie jej odmawiania powinny być wolne od przywiązań do tego świata. Pan Jezus wielokrotnie modlił się sam (np. Mk 6, 46; Mt 14, 23; Łk 9, 18), oddalał się od swoich uczniów i spędzał czas na rozmowie z Ojcem. Najczęściej czynił to, gdy inni odpoczywali. „I całą noc spędził na modlitwie” (Łk 6, 12) – czytamy w Ewangelii. W jednym natomiast przypadku Pan Jezus wyraźnie wezwał i zaprosił Apostołów, aby byli uczestnikami Jego modlitwy. Było to w Ogrójcu.
To, o co powinniśmy się przede wszystkim modlić, to sprawa naszego zbawienia. Taką właśnie piękną modlitwę zawarł w swoich Wyznaniach św. Augustyn: „Powiedz duszy mojej: «Zbawieniem twoim jestem». Tak powiedz, abym usłyszał. Czeka na Twój głos dusza moja, przemów do niej, powiedz duszy mojej: «Zbawieniem twoim jestem». Pobiegnę za tym głosem, pochwycę Ciebie, Panie!” (Księga I). Kiedy natomiast przeżywamy trudności, powinniśmy zawsze wracać do modlitwy Jezusa w Ogrójcu. „Modlitwa w Ogrodzie Oliwnym wciąż trwa. Wobec każdej próby człowieka, wobec każdej próby Kościoła trzeba nam wracać do Ogrójca, podejmować uczestnictwo w modlitwie samego Chrystusa” – napisał kard. Karol Wojtyła.
Pytania do teologa prosimy przesyłać na adres: teolog@niedziela.pl .
2021-10-19 13:47
Ocena:+15-1Podziel się:
Reklama
Wybrane dla Ciebie
Dlaczego wróżbiarstwo i magia są sprzeczne z naszą wiarą?
Ten piękny tekst Ewangelii wg św. Łukasza, wielokrotnie przytaczany w okresie wielkanocnym, jest odzwierciedleniem przeżyć nie tylko Apostołów, ale chyba też każdego z nas. Choć droga uczniów trwała zaledwie jeden dzień, to fragment ten często jest streszczeniem całego naszego życia i relacji między nami a Jezusem. Każdy z nas ma swoje plany i oczekiwania. Niejednokrotnie chcemy układać życie po swojemu. Często jednak nic z tego nie wychodzi. Nieraz nawet rozmawiamy o swoich planach z Jezusem, przypominając Mu, że to nasza wola ma się wypełniać, a nie Jego. Im bardziej stawiamy na siebie, tym bardziej jesteśmy tym zaślepieni i nie dostrzegamy Chrystusa. Im bardziej dochodzą do głosu mój egoizm i moja pycha, tym mniej dostrzegam Jezusa. Jak mówi Ewangelista, „oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali”. Gdy idziemy przez życie, czasem nam się wydaje, że Boga nie ma obok nas. Problem jednak jest nie w tym, czy On jest, ale w tym, czy umiem Go dostrzec. Bóg, idąc koło nas, nie chce się chować, ale cierpliwie czeka, aż będziemy gotowi, aby z Nim rozmawiać. Zanim jednak zaczniesz do Niego mówić, najpierw Go posłuchaj. Uczniowie wyrazili swoje, powiedzielibyśmy, bolączki związane ze śmiercią Jezusa, swoje oczekiwania i nadzieje, rozumiane, oczywiście, po swojemu. Rzeczywistość zweryfikowała ich patrzenie dość okrutnie. Do ich dobrze ułożonego planu na życie dochodzi jeszcze głos kobiet, mówiących, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniali, iż Jezus żyje. Mimo że doświadczyli w wielu cudach Jego nadprzyrodzonej mocy, w zmartwychwstanie uwierzyć nie mogli. Może nawet byli już pogodzeni ze śmiercią Jezusa, ponieważ wiadomość o tym, że żyje, wywołała w nich niepokój. Jakby Jezus nie chciał ich zostawić w spokoju, ale ciągle czymś zaskakiwał. Jak tylko coś już się ułożyło, pogodziliśmy się z czymś, pojawia się kolejna „trudność”. Czasem nam się wydaje, że jesteśmy blisko Boga, i pewnie tak bywa. Apostołowie byli blisko Niego. Ale przychodzi dzień refleksji, w którym i sam Jezus nami „potrząśnie”, może, mówiąc delikatnie: „o nierozumni”, a czasem i mocniej. Zacznij w końcu wierzyć – wierzyć naprawdę. Zmartwychwstanie to nie bajka, to rzeczywistość; nieśmiertelność jest rzeczywistością przygotowaną dla każdego z nas. Po co jesteś uczniem Jezusa? Właśnie po to, aby żyć wiecznie. Spójrz: od początku, od Mojżesza, przez wszystkich proroków o to właśnie chodzi Bogu, byś uwierzył w życie wieczne. Życie, które daje wiara w Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego. Gdzie dokonuje się jej uobecnienie i jednocześnie budzi się nadzieja na jej dopełnienie? W Chrystusie obecnym w Eucharystii. Choć wielu teologów spiera się o to, czy w Emaus była Eucharystia, czy nie, to Apostołowie poznali Go przy łamaniu chleba. W zbliżaniu się do Chrystusa przychodzi nieraz moment ciemności, wtedy Apostołowie wołali – a i my wraz z nimi wołamy: „Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Doświadczamy całkowitej niemocy i ciemności umysłu, serca i wiary i wołamy: PANIE! Eucharystia rozjaśnia nasz umysł i nasze serce. To podczas niej rozeznajemy wszystko to, co nas dotyka i czego doświadczamy. W Eucharystii wracamy do momentu, w którym zrodziła się nasza wiara. Do momentu, kiedy zagubiliśmy istotę relacji z Bogiem. Do Jeruzalem. Do wspólnoty, do braci, do tych, którzy także, tak jak my, powiedzą: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał”.
Jak podaje Vatican News, 21 kwietnia, w pierwszą rocznicę śmierci Papieża Franciszka, w Bazylice Matki Bożej Większej zostanie odprawione nabożeństwo różańcowe i Msza święta, podczas której odczytane zostanie przesłanie Leona XIV, który w tych dniach kontynuuje podróż apostolską w Afryce. W Kaplicy Paulińskiej, gdzie znajduje się wizerunek Matki Bożej Ocalenia Ludu Rzymskiego, zostanie też odsłonięta okolicznościowa tablica.
Papieska Bazylika Matki Bożej Większej, w której znajduje się grób Franciszka i którą papież wielokrotnie nawiedzał, modląc się przed obrazem Matki Bożej Ocalenia Ludu Rzymskiego, opublikowała komunikat nt. uroczystości w 1. rocznicę jego śmierci.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.