Przez dwa dni marca miłośnicy modelarstwa mogli podziwiać kilkadziesiąt modeli samolotów, dronów, helikopterów, torpedowca, a także spróbować swoich sił na symulatorze lotów. – W pierwszej wersji tytułu wydarzenia pojawiły się tylko samoloty, ale gdy okazało się, że są także inne obiekty, rozszerzyliśmy go na modele latające. Pokaz przygotowała działająca przy ośrodku pracownia modelarska, skupiająca dzieci i młodzież, prowadzona przez Janusza Mroczka, Witolda Ziębę, Bogdana Stochlę. Uznaliśmy, że warto pokazać mieszkańcom Nowej Dęby jej dorobek i działalność, którą od niedawna wspiera firma Gardner Aerospace – powiedziała Iwona Strojek, dyrektor nowodębskiego SOK. Wszystkie obiekty prezentowane na wystawie zostały wykonane przez uczestników zajęć w nowodębskiej modelarni. Najstarszym obiektem była makieta torpedowca polskiej marynarki wojennej, która została wykonana jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku. Niektóre z prezentowanych modeli są łatwe do wykonania, inne natomiast wymagają dużo czasu, cierpliwości i samozaparcia. – Niektóre są tzw. modelami makietowymi, czyli odzwierciedlają prawdziwe samoloty z małymi przeróbkami dotyczącymi głównie powiększenia stateczników, tak by mogły latać. Prezentujemy np. de Havilland Tiger Moth, brytyjski samolot szkoleniowy używany przez RAF. Ćwiczyli na nim także polscy piloci z Dywizjonu 303. Są także amerykańskie samoloty z czasu II wojny światowej – myśliwce Curtiss P-40 Warhawk i P-47 Thunderbolt, ten drugi to ciężka maszyna szturmowa. Nasz model również jest ciężki, waży bowiem 5 kg i jest zasilany 10-centymetrowym silnikiem o mocy 2 KM – mówił Witold Zięba, który od 13 lat każdą wolną chwilę poświęca na realizację modelarskiej pasji.
Pokój gościnny prezentuje modele i białą broń pana Wojciecha
Wojciecha Frasa zastaję cierpliwie skupionego w modelarskiej pracowni nad kolejnym modelem. Żona artysty – Barbara – zaprasza do stołu na kawę, do którego dosiada się zawsze uśmiechnięty pan Wojtek. Jest jednym z najbardziej znanych parafian w szczecińskim Skolwinie właśnie z uwagi na jego artystyczne zdolności.
Św. Maria de Mattias, obraz w kościele pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego w Częstochowie-Kiedrzynie
Jako dziecko sprawiała rodzicom (zwłaszcza mamie) kłopoty, bo miała żywy temperament, wciąż skakała i biegała, gdzieś się spieszyła. Jako nastolatka była nieco płaczliwa i trochę rozchwiana emocjonalnie. Jako kobietę dojrzałą cechowała ją impulsywność i pewna nietolerancja wobec innego niż jej sposobu myślenia i działania. A jednak właśnie ją Pan Bóg chciał widzieć jako Założycielkę Zgromadzenia Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa. Stała się Świętą na niespokojne, trudne czasy, w jakich żyjemy.
Maria de Mattias urodziła się 4 lutego 1805 r. we włoskiej miejscowości Vallecorsa w rodzinie mieszczańskiej. Będąc młodą dziewczyną, zastanawiała się, co ma do zrobienia w życiu, jakie jest jej miejsce na ziemi. Często płakała, wzdychała, męczył ją niepokój. Z domu rodzinnego wyniosła umiłowanie modlitwy i Pisma Świętego, czytała książki o duchowości chrześcijańskiej, żywoty świętych. To wszystko otwierało ją na działanie Ducha Świętego. „Pewnego dnia - napisze potem - poczułam lekkość, jakby unosiły mnie jakieś ramiona”. Poczuła, że jej serce całkowicie zmieniło się i zostało napełnione odwagą, słyszała głos swojego Pana, zrozumiała, że jest kochana. Kiedy doświadczyła Bożej miłości, musiała rozeznać, jak na nią odpowiedzieć. Inspirowana przez św. Kaspra del Bufalo założyła w Acuto 4 marca 1834 r. Zgromadzenie Adoratorek Przenajdroższej Krwi. Zmarła w Rzymie 20 sierpnia 1866 r. Jej doczesne szczątki odbierają cześć w rzymskim kościele Przenajdroższej Krwi, który jest połączony z domem generalnym Zgromadzenia. 18 maja 2003 r. Jan Paweł II ogłosił ją świętą.
Co najmniej 40 tys. dzieci w Gazie to sieroty, które straciły oboje rodziców; 17 tys. zostało rozdzielone z rodziną w wyniku wojny i przemieszczania się ludności - poinformowało Caritas Polska w komunikacie przekazanym w czwartek PAP.
Wyjaśniła, że osierocone dzieci muszą samodzielnie znaleźć schronienie, jedzenie, zorganizować wodę i opał, co jest szczególnie trudne w okresie zimowym, w którym spanie w ruinach i zgniłych namiotach jest śmiertelnym zagrożeniem.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.