Reklama

Niedziela na lato

Ziemia Święta Podkarpacia

Kalwaria Pacławska to jedna z kilku wielkich „Nowych Jerozolim”, które powstały w XVII wieku na ziemiach polskich. Jest nie tylko miejscem kultu męki Pańskiej, ale także wielkim sanktuarium maryjnym.

Budowa tych sanktuariów męki Pańskiej wymagała znacznych nakładów finansowych i była dość skomplikowanym przedsięwzięciem inżynieryjno-technicznym. Należało przecież dokonać odpowiednich pomiarów, aby dostosować „miary jerozolimskie” (rzeczywiste odległości między poszczególnymi stacjami męki Pańskiej w Jerozolimie) do topografii terenu, na którym miała stanąć kalwaria, i wkomponować kaplice-stacje tak, aby odtwarzały ściśle realia via dolorosa – bolesnej drogi Chrystusa. Niekiedy trzeba było zmieniać ukształtowanie terenu, np. w Kalwarii Zebrzydowskiej zmieniono bieg rzeki Skawinka, aby jako Cedron płynęła we właściwym kierunku, a w Kalwarii Wejherowskiej usypano wzgórze, aby pełniło funkcję Góry Moria.

Do Polszczej przeniesiona

Fundatorzy kalwarii nie zakładali tych sanktuariów w dowolnie obranym miejscu. Tu zasada była inna, to sacrum danego terenu, które objawiło się przez podobieństwo jego ukształtowania do Jerozolimy, powodowało, że kalwaria mogła powstać tylko w takim miejscu. Zgodnie z tą zasadą powstała wzorcowa Kalwaria Zebrzydowska i jako czwarta z kolei (po kalwariach w Pakości i Wejherowie) – Kalwaria Pacławska.

Kalwarię Pacławską ufundował Andrzej Maksymilian Fredro, kasztelan lwowski i wojewoda podolski. W 1660 r. pielgrzymował do Ziemi Świętej, co wpłynęło zasadniczo na zamiar założenia „Nowej Jerozolimy”. Teren w pobliżu Pacławia (kilkanaście kilometrów na południe od Przemyśla) odpowiadał doskonale realiom jerozolimskim: rzeka Wiar była Cedronem, wzgórza na obu jej brzegach odpowiadały Górze Oliwnej, Golgocie i Syjonowi.

Kalwarię Fredro założył w 1668 r. i zaprosił franciszkanów konwentualnych do opieki nad przyszłym miejscem kultowym. Zbudowano tu pierwszy, drewniany kościół Świętego Krzyża, klasztor, wytyczono „drogi Jerozolimskie, którymi raczył chodzić Chrystus Pan, sprawując odkupienie”. Krzyżami zaznaczono miejsca stacji drogi krzyżowej, na których stanęły potem drewniane kaplice. Obchody męki Pańskiej rozpoczęły się jeszcze przed powstaniem kaplic. Wieść o „Ziemi Świętej do Polszczej przyniesionej” ściągała rzesze wiernych, którzy mówili: „Ojcowie mili, prosiemy waszey miłości, pójdźcie z nami do krzyżów, a powiedzcie nam o Męce Zbawiciela naszego”. Tak kształtowało się słynne „nabożeństwo dróżkowe”, charakterystyczne dla wszystkich polskich kalwarii.

Reklama

Sakralna twierdza

Fredro nie tylko założył kalwarię, lecz także ufundował przy niej obiekt warowny. Według zamierzeń kasztelana, miejsce kultu miało się przyczynić do utwierdzenia katolicyzmu rzymskiego na terenach zamieszkałych w części przez schizmatyków, a także miało odgrywać rolę obronną przed niebezpieczeństwem tatarskim i tureckim, jako ogniwo w łańcuchu twierdz kresowych. Fredro zabiegał też o przywileje dla nowej kalwarii. W 1671 r. Klemens X nadał odpusty Ziemi Świętej dla Kalwarii Pacławskiej na 20 lat. Pius IX w 1868 r. nadał je „po wsze czasy”. Przy sanktuarium rosła osada służebna dla pielgrzymów (do dzisiaj pozostały długie, przysłupowe domy), którą nazywano początkowo Kolonią Fredrów, a potem – Kalwarią Pacławską, od pobliskiej wsi Pacław.

Drugim dobrodziejem i twórcą Kalwarii Pacławskiej był zamożny posesjonat Szczepan Dwernicki. Ufundował on w miejsce drewnianego kompleksu murowany, barokowy kościół i klasztor (1770-75), odnowił podupadające kaplice i postawił nowe. Świątynię konsekrował Jakub Tumanowicz, biskup ormiański z Kamieńca Podolskiego. Kalwaria uzyskała ostateczny kształt. W jej skład wchodzą czterdzieści dwie kaplice obrazujące tajemnice męki Pańskiej, zaśnięcia, pogrzebu i wniebowzięcia Matki Bożej.

Słuchająca Pani

Kalwaria Pacławska jest nie tylko miejscem kultu męki Pańskiej, ale także wielkim sanktuarium maryjnym. Jest to typowe dla polskich kalwarii i zgodne z polskim wzorem religijności, która kult Matki Bożej Bolesnej wzbogaciła o pojęcia Współmęczenniczki i Współodkupicielki. Czci doznaje cudowny obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej, zwanej także Słuchającą (jest przedstawiona z odkrytym i wyeksponowanym prawym uchem). Obraz pochodzi z Kamieńca Podolskiego, gdzie znajdował się w kościele Franciszkanów i cieszył wielkim kultem. Nawiedzali go Stanisław Żółkiewski, Jeremi Wiśniowiecki, Stefan Czarniecki, Jan Kazimierz i Jan III Sobieski. Pochodzenie wizerunku nie jest znane, nie wiadomo dokładnie, kiedy znalazł się u franciszkanów w Kamieńcu. Wizerunek wykazuje pewne nawiązania do ormiańskiego obrazu Matki Bożej z kościoła św. Mikołaja w Kamieńcu Podolskim (zaginął podczas wojen). W 1672 r. Kamieniec po oblężeniu poddał się Turkom. Kościoły zamieniono w meczety, cudowny obraz wrzucono do rzeki. W Kalwarii Pacławskiej znalazł się w 1679 r. i nie jest całkowicie pewne, jak to się stało. Pobożna legenda mówi o pewnym starcu spod Kamieńca, który doznał widzenia Maryi. Poleciła mu, aby odnalazł obraz we wskazanym miejscu i odniósł go do Kalwarii Pacławskiej.

Reklama

Po pokoju karłowickim w 1699 r., który zakończył wojnę z Turcją, Kamieniec i Podole powróciły do Rzeczypospolitej. Franciszkanie i biskup kamieniecki żądali zwrotu wizerunku. Stanisław Fredro (syn Andrzeja) odpowiedział, że jego ojciec wykupił go od Turków, należy więc do kościoła w Kalwarii Pacławskiej. Kult wizerunku rozpowszechnił się szeroko. W 1685 r. zanotowano pierwszy cud. W XVIII wieku było ich pięćdziesiąt.

Kalwaria Pacławska była i nadal jest sanktuarium, które łączy różne wyznania chrześcijańskie; od początku istnienia pielgrzymowali do niej łacinnicy, grekokatolicy i w niewielkiej liczbie prawosławni. Organizowano nabożeństwa w obrządku wschodnim. Wielki Odpust na Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny gromadzi ok. 50 tys. osób i trwa 5 dni. Odbywają się wtedy rytualne procesje po „dróżkach Matki Bożej” ku czci Zaśnięcia, Pogrzebu i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Cudowny obraz został ukoronowany na prawie papieskim w 1882 r. przez biskupa przemyskiego Łukasza Soleckiego. Do Kalwarii Pacławskiej przybywa rocznie ok. 100 tys. osób.

2022-07-19 14:01

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nuda nie ma szans

Niedziela warszawska 26/2018, str. VI

[ TEMATY ]

dzieci

Caritas

wakacje

Archiwum CDW-P

Podopieczni Caritas będą wypoczywać m.in. w Tatrach koło Zakopanego, w Hucie Szklanej w Górach Świętokrzyskich i w Ustroniu koło Wisły

Podopieczni Caritas będą wypoczywać m.in. w Tatrach koło Zakopanego,
w Hucie Szklanej w Górach Świętokrzyskich i w Ustroniu koło Wisły

Mazury, góry oraz morze – to główne kierunki wakacyjnych kolonii organizowanych przez Caritas Archidiecezji Warszawskiej i Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej. Z ich oferty skorzysta ponad 1300 dzieci, co dziesiąte przyjedzie z Białorusi i Ukrainy

Na zakończenie roku szkolnego Caritas Archidiecezji Warszawskiej (CAW) zorganizowała piknik w Lasku na Młocinach. Wychowawcy przygotowali wiele atrakcji. Były m.in. zajęcia plastyczne, malowanie twarzy, a także robienie ozdób z balonów i ognisko z kiełbaskami. Najmłodszych najbardziej zaciekawił wóz strażacki, który na Młociny przyjechał aż z Marek. Strażacy zaprezentowali sprzęt gaśniczy, ale opowiedzieli też, jak zachować się podczas pożaru oraz co robić, aby do niebezpiecznych sytuacji nie dochodziło.

CZYTAJ DALEJ

Co naprawdę świętujemy?

W Boże Narodzenie warto odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań: Dlaczego Syn Boży stał się człowiekiem? Po co nastąpiło Wcielenie? Po co żłóbek i kolędy?
Po co przygotowania i karp, i choinki?

W wyznaniu wiary mówimy: „On to dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy”. Jezus przychodzi do człowieka, staje się człowiekiem dla nas i dla naszego zbawienia, abyśmy mieli uczestnictwo w życiu Bożym. Słowo stało się ciałem, aby nas zbawić, to znaczy, aby nas zjednoczyć z Bogiem, aby dać nam możliwość zamieszkania z Nim w wieczności, co więcej – abyśmy mogli lepiej wniknąć w Bożą miłość.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: bądźmy wszyscy bliżej tych, którzy śpią na ulicy

2022-11-26 16:05

[ TEMATY ]

kard. Krajewski

Urszula Buglewicz/Niedziela Lubelska

"Wczoraj pod kolumnadą Berniniego na placu św. Piotra zmarł bezdomny, także z powodu zimna. Papież pamięta o nim w modlitwie i pamięta o wszystkich, którzy są zmuszeni do życia bez domu" – zapewnia kard. Konrad Krajewski, papieski jałmużnik. W rozmowie z portalem Vatican News kardynał mówi o działalności charytatywnej w Watykanie i mieście Rzymie na rzecz ubogich. „Moją rolą jest opróżnienie konta charytatywnego Ojca Świętego” – zaznacza.

Bezdomny, który zmarł, częściowo z powodu zimna, pod kolumnadą na placu św. Piotra, był jednym z wielu ubogich wspomaganych przez Dykasterię ds. Posługi Miłosierdzia. Zaoferowano mu miejsce, gdzie mógłby spać w cieple, ale odrzucił tę propozycję i wybrał pozostanie na ulicy. Papież modli się za niego i za tych, którzy nie mają domu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję