Reklama

Rodzina

Nie bądź bierny!

Raz na jakiś czas media obiegają wstrząsające informacje o przemocy domowej. Słyszymy i czytamy historie, od których włos się jeży na głowie. Padają wtedy pytania, dlaczego nikt nie reagował, przecież to niemożliwe, żeby nikt się nie domyślał. Aż w końcu doszło do tragedii. Czy można to jakoś zmienić?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gdy jesteśmy bezpośrednimi świadkami przemocy, to oczywiste, że musimy zareagować – podobnie jak w przypadku, kiedy widzimy nieprzytomnego człowieka leżącego na chodniku. Co do tego nie ma wątpliwości. Nieco inaczej sytuacja wygląda, gdy istnienia przemocy jedynie się domyślamy bądź słyszymy o niej z relacji innych osób. Wtedy już łatwiej o bierność. Dlaczego? Powodów jest trochę i nie wszystkie da się łatwo zaszufladkować pod hasłem „znieczulica”. Ta, oczywiście, istnieje i jest bardzo negatywnym zjawiskiem, jednak również ludzie wrażliwi na cudzą krzywdę w różnych sytuacjach nie reagują, wybierają bierność jako tzw. mniejsze zło. Wśród tłumaczeń powtarzają się słowa: „Nie chcę rozbijać czyjejś rodziny. Zwrócę uwagę sąsiadowi, a on dopiero wtedy da żonie popalić. Tylko oni wiedzą naprawdę, o co poszło i kto winien”. Sytuacji nie poprawiają też doniesienia medialne o nadgorliwych urzędnikach, którzy odbierają rodzicom dzieci na podstawie bezzasadnych przesłanek. Ktoś, kto ma dzieci, wie, jak głośno potrafi płakać ząbkujący maluch albo jaką awanturę może wywołać buntujący się nastolatek.

Reklama

Inną sprawą jest to, że nie wszyscy jednakowo rozumiemy przemoc. Mimo istniejących przepisów wielu dorosłych wciąż uważa kary cielesne za dopuszczalne w wychowaniu. Przemoc kojarzy nam się głównie z biciem albo naruszeniem czyjejś nietykalności seksualnej (a i to nie w każdym przypadku). Tymczasem zachowania przemocowe to również m.in.: zastraszanie, słowna agresja, poniżanie, stałe krytykowanie, ograniczanie wyjść z domu i kontaktów ze znajomymi, odbieranie pieniędzy, uniemożliwianie podjęcia pracy zarobkowej, konfiskowanie lub niszczenie czyjejś własności, niezaspokajanie podstawowych potrzeb, np. jedzenia bądź ubrania itp. Co gorsza, wiele z tych sytuacji uznawane jest za dopuszczalne, a nawet usprawiedliwione: „Skoro zarabia, to logiczne, że trzyma kasę”; „Kontroluje ją, bo jest zazdrosny, a to przecież takie romantyczne”; „To normalne, że jak ludzie się kłócą, to też na siebie pokrzyczą, ale potem się dogadają”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Sygnały mogą być różne

Czy to wszystko usprawiedliwia bierność? Nie. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie reagując, w pewnym sensie stajemy się współsprawcami. Nasze sumienie powinno się odzywać zwłaszcza w sytuacjach, gdy krzywdzone są osoby bezbronne: dzieci, seniorzy, osoby z różną niepełnosprawnością, w tym intelektualną. Takie, które same nie mają możliwości zgłosić, że dzieje im się krzywda.

Reklama

Czasami docierają do nas jedynie subtelne sygnały. Ktoś nosi długie rękawy, choć na dworze jest bardzo ciepło. Albo nie ściąga okularów przeciwsłonecznych w pomieszczeniu. Widzimy, że dziecko jest ciągle smutne, siedzi z boku, nie odzywa się, nie podnosi głowy, nie szuka kontaktu z rówieśnikami. Bliska nam osoba bardzo się zmieniła – kiedyś była duszą towarzystwa, a dziś prawie nie wychodzi z domu, nie odbiera telefonów, nie odpowiada na maile. Jeśli nie jesteśmy pewni, czy dzieje się coś złego, dobrze zrobimy, gdy podzielimy się z kimś naszymi podejrzeniami i wspólnie spróbujemy trochę lepiej poznać sytuację. To może nie być łatwe, bo osoby doświadczające przemocy zwykle się z tym nie obnoszą. Czasami dobrze jest dyskretnie podpytać sąsiadów, czy czegoś nie zauważyli. Dobrze jest też być w kontakcie z potencjalną ofiarą – zaprosić ją na kawę albo wpaść z wizytą, pogawędzić z nią, okazywać jej życzliwość. Wtedy jest większa szansa, że jeśli dzieje jej się krzywda, to będzie chciała nam o tym opowiedzieć.

Nasza reakcja może uratować czyjeś życie – o tym nie wolno zapomnieć.

997 i 112

To prawda, że nie wszystkie hałasy dochodzące zza ściany należy interpretować jako przemoc. Gdy się jednak powtarzają, a towarzyszą im niepokojące odgłosy, jak choćby urywany lub tłumiony krzyk, dźwięki kojarzące się z uderzeniami albo rzucaniem ciężkimi przedmiotami – trzeba zareagować. Zmuszają nas do tego nie tylko sumienie, ale również przepisy prawne. Niezgłaszanie aktów przemocy podlega odpowiedzialności karnej.

Są różne formy reagowania. Gdy jesteś świadkiem przemocy, twoim obowiązkiem jest zawiadomić odpowiednie służby – całodobowo czynne są numery alarmowe 112 i 997. Policję możesz poinformować również wtedy, kiedy jedynie podejrzewasz przemoc. Obowiązkiem służb jest zbadanie każdej takiej sprawy.

Jeśli nie jesteś bezpośrednim świadkiem i nie bardzo wiesz, jak zareagować, skontaktuj się z Niebieską Linią (tel. 800 120 002, mail: niebieskalinia@niebieskalinia.info). Dyżurni konsultanci odpowiedzą na twoje pytania i wyjaśnią, co powinieneś zrobić w konkretnej sytuacji. Możesz też skontaktować się z ośrodkiem pomocy społecznej albo sądem rodzinnym. Niektóre z tych działań będą od ciebie wymagały poświęcenia czasu, pamiętaj jednak, że nie wolno ci nie zareagować, gdy wiesz, że komuś dzieje się krzywda.

Nie ma na to zgody

Reklama

Co jeszcze możesz zrobić? Istotne jest, by w społeczeństwie wzrastała świadomość, że przemoc jest zjawiskiem niedopuszczalnym. O tym należy mówić głośno. Sprawcy muszą wiedzieć, że ich zachowanie to przestępstwo i że nie jest społecznie akceptowane. To może być trudne, ale czasami trzeba powiedzieć wprost, nawet bliskiej osobie: „Nie wolno ci tak robić, to jest przemoc”. Wbrew pozorom częste i głośne wyrażanie negatywnych opinii o przemocy może przynieść bardzo pozytywne skutki. Sprawca poczuje się mniej pewnie, wiedząc, że jego ofiara ma wsparcie bliskich.

Ważne jest też, by zatroszczyć się o osobę krzywdzoną. Zapytać, czy można jej jakoś pomóc, powiedzieć, że widzimy różne niepokojące objawy. Nie tylko zachęcaj do szukania pomocy u specjalistów, ale też pomóż znaleźć kogoś takiego. Pomóż zadzwonić na policję – nawet sobie nie wyobrażasz, jak wiele osób nie jest w stanie zgłosić organom ścigania, że bliska osoba je krzywdzi. Wysłuchaj, nie oceniaj. W sytuacjach skrajnych pomóż znaleźć schronienie – często ofiary tkwią przy oprawcach, bo nie mają gdzie się podziać.

Ucz swoje dzieci, by nie były obojętne. Jeśli widzą w szkole, że ktoś jest krzywdzony przez rówieśników, muszą wiedzieć, iż powinny o tym powiedzieć wychowawcy czy szkolnemu psychologowi. Albo zachęć je, by mówiły o takich sprawach tobie – i wtedy sam zgłoś sprawę wychowawcy i dyrekcji. Jeśli widzisz brak reakcji i stosownych działań, poinformuj kuratora oświaty. Pamiętaj, że w ten sposób dbasz również o to, by twoje dziecko mogło się uczyć w bezpiecznym miejscu. Poza tym swoim działaniem pokazujesz, że nie zgadzasz się na przemoc, i w ten sposób dajesz swojemu dziecku dobry przykład. Przemocy należy się przeciwstawiać.

2023-05-10 08:06

Oceń: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przewodniczący Episkopatu napisał list do pobitego księdza

[ TEMATY ]

przemoc

abp Stanisław Gądecki

EPISKOPAT.PL

Moje najwyższe zaniepokojenie budzą coraz częstsze akty nienawiści wobec ludzi wierzących, w tym wobec kapłanów oraz akty profanacji obiektów sakralnych, miejsc i przedmiotów kultu, tak ważnych dla katolików w Polsce – napisał przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w liście do ks. Aleksandra Ziejewskiego, proboszcza parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Szczecinie, który został pobity w niedzielę 28 lipca.

Publikujemy pełną treść listu do ks. prał. Aleksandra Ziejewskiego
CZYTAJ DALEJ

Harmęże: zmarł wyświęcony przez bp. Karola Wojtyłę o. Florian Szczęch

2026-09-24 07:48

[ TEMATY ]

śmierć

diecezja.bielsko.pl

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv, franciszkanin przez lata związany z Harmężami, znawca życia i działalności św. Maksymiliana Kolbego, zmarł 22 września w wieku 90 lat. Święcenia kapłańskie przyjął w 1960 r. z rąk bp. Karola Wojtyły. W Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych przeżył 74 lata, a kapłanem był przez ponad 66 lat. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 25 września w Harmężach.

Franciszek Szczęch urodził się 26 października 1935 r. w Lubeni koło Rzeszowa jako najstarsze z czworga dzieci Józefy i Józefa Szczęchów. Po ukończeniu szkoły podstawowej w 1949 r. wstąpił do Małego Seminarium Ojców Franciszkanów, kontynuując naukę w Niepokalanowie i Krakowie.
CZYTAJ DALEJ

Znane są szczegółu pogrzebu ks. Zbojnowicza, który zginął tragicznie w Jarosławiu

2026-09-26 07:40

[ TEMATY ]

zmarły

Diecezja Przemyska

W dniu 24 września 2026r., tragicznie zmarł ks. Stanisław Zbojnowicz, związany przez szesnaście lat z Rektoratem przy kościele św. Mikołaja Biskupa i Opactwem w Jarosławiu. Kapłan miał 67 lat życia i 40 lat kapłaństwa.

Eksporta do kościoła rektoralnego pw. św. Mikołaja Biskupa (Opactwo) w Jarosławiu odbędzie się w poniedziałek, 28 września 2026 r. Eucharystia pod przewodnictwem abp. Adama Szala rozpocznie się o godz. 18.00, a o godz. 17:30 będzie różaniec w intencji zmarłego kapłana.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję