Reklama

Subiektywnie

Magiczne słowa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Lubię śpiewać. Bardzo lubię śpiewać, a ściślej podśpiewywać na użytek własny. Śpiewam często i prawie wszędzie - w domu, w pracy, w drodze - głośno, półgłosem albo w duchu. Mój repertuar jest szeroki jak Odra przy wysokim stanie wody, ale mam kilku szczególnie ulubionych wykonawców, których utwory z lubością biorę na warsztat. Tu dodam, tam ujmę, tu będzie wyżej, tam kilka nut się zmieni - słowem, powstaje nowa, autorska wersja. Znam też inny, o wiele prostszy sposób na starą-nową piosenkę. Podpatrzyłem, a właściwie podsłuchałem go w kościele.
W moim ulubionym felietonowym kościele, w którym Pierwsza Komunia Święta za sprawą fleszy i kamer przypomina galę festiwalu w Cannes i w którym bożonarodzeniową radość organista zmienia w pasyjny lament, każde odwiedziny dostarczają nowych obserwacji i prowokują do przelewania ich na łamy Aspektów. Tym razem do głębi poruszył mnie śpiew podczas Mszy św. Nie był to organista, który zawsze chwyta za serce, wydając z siebie dźwięki tak wysokie, że z niepokojem spoglądam na ażurową ścianę wypełnioną witrażami. Teraz poruszył mnie zespół młodzieżowy, jako że Mszę św. przygotowała właśnie młodzież z parafii. Komentarze przed kolejnymi częściami Eucharystii, procesja z darami - wszystko było przemyślane i dopracowane. Wszystko za wyjątkiem oprawy muzycznej. Zespół grał i śpiewał niczego sobie, natomiast dobór repertuaru był, delikatnie mówiąc, niezbyt szczęśliwy. Młodzi grali i śpiewali, a wierni zgromadzeni w świątyni siedzieli i słuchali - tyle im pozostało, bo nie znali wykonywanych pieśni i piosenek religijnych. Nie mogli więc w pełni włączyć się w modlitwę, ograniczając się tylko do słuchania.
Sam kiedyś, parę ładnych lat temu, kilkakrotnie słyszałem zaraz po wyjściu z kościoła głosy utyskujące na nowoczesne pieśni, w które nie można włączyć się śpiewem. Wtedy nie rozumiałem tych uwag, bo znałem większość pieśni młodzieżowych i byłem przekonany o ich wyższości nad pieśniami tradycyjnymi, powolnymi i pełnymi archaizmów. Teraz wiem, że to właśnie w nich tkwi piękno, siła tradycji, choć niektóre współczesne pieśni religijne też zasługują na uznanie. Niestety, tych, które mogą się podobać, jest coraz mniej - skłonność do muzycznego uatrakcyjniania popycha współczesną piosenkę religijną w stronę muzyki popularnej. W owym kościele przekonałem się niedawno, że pieśni religijne nie tylko ewoluują w stronę utworów łatwych, lekkich i przyjemnych, ale wręcz zawłaszczają sobie i muzykę, i tekst piosenki popularnej.
Po pierwszych taktach pieśni wykonywanej przez zespół młodzieżowy w czasie Komunii św. dotarło do mnie, że oto słyszę piosenkę z początku lat 90. Magiczne słowa zespołu Ziyo! "Tylko Tobie chcę powiedzieć to / To, co czuję dziś, kiedy przychodzi noc / Tylko Tobie, tylko Tobie dam / Białą różę, wszystko to, co mam / Tylko Ciebie mogę kochać tak / Tak do końca jak kocha się tylko raz..." - Tekst rockowo-popowej ballady okazał się na tyle uniwersalny, że po upstrzeniu go kilkoma wstawkami: "Ooo, Panie", stał się "pełnoprawną" eucharystyczną pieśnią! To, że w oryginale podmiot liryczny wyznaje gorące uczucie kobiecie, jest tylko nieważnym drobiazgiem, którym zespół nie zaprzątał sobie głowy. Ważne, że wyszło tak nowocześnie, przebojowo, "fajowo" i podobało się rówieśnikom.
Słuchając, czekałem cierpliwie na punkt kulminacyjny, w którym wokalista Ziyo śpiewał: "Magiczne słowa są właśnie po to, żeby uciec stąd, gdzieś jak najdalej stąd...". Refrenu jednak nie było, taktownie został pominięty - z miłości mężczyzny do kobiety widać da się zrobić miłość człowieka do Boga, ale owe "magiczne słowa" przez gardła młodzieży już nie przeszły. Podobnie jak ucieczka "gdzieś jak najdalej stąd", na którą miałem ochotę - byleby znaleźć się jak najdalej od tak kreatywnego zespołu.
Profanum oficjalnie wkroczyło do świątyni z przyzwoleniem nieświadomego księdza i ku zadowoleniu równie nieświadomej młodzieży. Zespoły młodzieżowe, ich zapał, świeżość traktowania delikatnej materii piosenki religijnej podobały mi się do czasu owej Mszy św., tak awangardowo upiększonej. Teraz drżę za każdym razem, gdy widzę, jak młodzi stroją instrumenty przy ołtarzu. Kiedyś mogę przecież usłyszeć: "A wszystko to, bo Ciebie kocham / I nie wiem, jak bez Ciebie mógłbym żyć... Ooo, Panieee!".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Holandia: Stuletni kościół zamienia się w... basen. Ambona będzie miejscem dla ratownika

2026-07-02 08:57

[ TEMATY ]

baseny

kontrowersje

MVRDV Projekt

Projekt basenu w kościele św. Franciszka z Asyżu w Heerlen

Projekt basenu w kościele św. Franciszka z Asyżu w Heerlen

W miejscu stuletniego kościoła powstaje basen "Święta Woda" projektu MVRDV i Zecc Architecten.

Kościół św. Franciszka z Asyżu w Heerlen przestał pełnić funkcje sakralne. Zostaje przekształcony w… publiczny basen. Projekt o nazwie "Holy Water" – "Święta Woda" – to wynik współpracy renomowanych pracowni MVRDV i Zecc Architecten. Basen ma zostać oddany do użytku pod koniec 2027 roku.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV odwiedził ambasadora USA przy Stolicy Apostolskiej

2026-07-05 07:18

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Ojciec Święty złożył wizytę ambasadorowi USA przy Stolicy Apostolskiej Brianowi Burchowi z okazji przypadającej w tym dniu 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych.

Informację podało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej w krótkim komunikacie na Telegramie:
CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Częstochowska - Cudowna Ikona, od której nie da się oderwać wzroku...

2026-07-04 21:06

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

Agata Kowalska

Ikona z Jasnej Góry jest owinięta grubym kokonem legend. Czy są one prawdziwe? Tak, ale nie tyle w swej faktografii, ile w swoim przekazie teologicznym. Są dowodem na to, że Częstochowska Ikona od początku uobecniała w sobie niezwykłą Boską Moc. Moc niespotykaną!

Skoro jest cudowna, to musi być zupełnie wyjątkowa: mieć autora takiej miary jak św. Łukasz, być namalowana na deskach tak niezwykłych, jak blat nazaretańskiego stołu, mieć dzieje nasączone niezwykłościami jak gąbka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję