Reklama

Wiadomości

Konsekwencje in vitro

Dlaczego in vitro stwarza aż tyle moralnych, medycznych i społecznych niebezpieczeństw?

Niedziela Ogólnopolska 50/2023, str. 32-33

[ TEMATY ]

in vitro

Adobe Stock, montaż: Magdalena Pijewska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Sejm przegłosował ustawę o refundacji sztucznego zapłodnienia. Niestety, nie uwzględniono wielu kluczowych poprawek, które mogłyby wyeliminować główne zagrożenia etyczne.

Spora część konsumpcjonistycznego świata, a także coraz więcej osób w Polsce nie wyobraża sobie życia bez antykoncepcji, in vitro, a także aborcji. Co pewien czas rzuca się więc polityczny pomysł o refundacji środków antykoncepcyjnych, dostępie do „bezpiecznej aborcji”, a innym razem zgłasza się projekty refundacji in vitro. Jeśli posługujemy się taką logiką, płodność i bezpłodność należy uznać za chorobę w zależności od życiowych zachcianek danej osoby. – Płodność nazbyt często jest wartością tylko o tyle, o ile dana para chce potomstwa, bo w innej sytuacji jest uciążliwością, którą najlepiej jest zablokować antykoncepcją, by móc cieszyć się własnym życiem – twierdzi ks. prof. Piotr Kieniewicz, członek Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Późne rodzicielstwo

Reklama

Współcześni ludzie są zakładnikami stylu życia, kultury i technologii medycznych. Dlatego też coraz więcej płodnych i zdrowych osób wybiera najpierw karierę, luźne związki bez zobowiązań, długoletnie stosowanie antykoncepcji, a gdy ta zawiedzie, liczy na dostęp do aborcji, czyli na możliwość legalnego zabicia własnego dziecka. Gdy jednak pojawia się w końcu myśl o założeniu rodziny i dziecku, to często bywa już za późno. Problemy z płodnością z powodu wieku i wieloletniego stosowania antykoncepcji pojawiają się już po 30. roku życia i z każdym kolejnym rokiem są coraz większe.

Wówczas świat przekonuje, że potrzebne jest in vitro, i to najlepiej refundowane. Tu pojawiają się kolejne problemy, bo przecież medycy już dawno zdefiniowali ciążę po 35. roku życia jako ciążę geriatryczną. Biologii nie da się oszukać i w tym wieku radykalnie rośnie ryzyko powikłań oraz pojawienia się u dziecka wad wrodzonych. Gdy z powodu zaawansowanego wieku kobiety i pozaustrojowego zapłodnienia dziecko w łonie matki będzie chore lub niepełnosprawne, to z pomocą przychodzą badania prenatalne i żądanie „prawa” do aborcji eugenicznej. Wszystkie te modne mechanizmy z pogranicza seksualności, prokreacji, a nawet inżynierii człowieka są podyktowane ludzkimi zachciankami, konsumpcjonistycznym stylem życia i zwykłym egoizmem.

Reklama

Organizacje i politycy lobbujący za in vitro nie nazywają problemu po imieniu. – Przywracamy dziś Polkom i Polakom prawo do szczęścia, którym jest dziecko. Przywrócenie finansowania in vitro z budżetu państwa to pierwsza decyzja demokratycznej większości – powiedziała w Sejmie poseł Agnieszka Pomaska z Koalicji Obywatelskiej. Politycy mówią o leczeniu bezpłodności, ale nie oferują leczenia ani nie wprowadzają programów zwalczania przyczyn tego problemu. In vitro nie leczy niepłodności, a jedynie omija biologiczną barierę, która powstała m.in. na skutek biologicznego wieku i długo stosowanej antykoncepcji. Prawdziwa strategia uporania się z tym problemem polega na stworzeniu Polakom takich warunków, by chcieli zakładać rodziny w młodszym wieku i nie „bronili się” przed własnymi dziećmi za pomocą antykoncepcji i aborcji.

Ekologia człowieka

Na tle takich progresywnych pomysłów, które wywracają nasze więzi społeczne oraz niszczą naturę rodziny, nauczanie Kościoła jest stałym punktem odniesienia. Można powiedzieć, że Kościół jest ostoją ekologii i biologicznej ochrony biologicznego gatunku Homo sapiens. Uczy bowiem czystości, wstrzemięźliwości, naturalnych metod planowania rodziny, a przede wszystkim miłości do drugiego człowieka i odpowiedzialności za każde ludzkie życie. Nie zgadza się na inżynieryjną interwencję tam, gdzie stworzone przez Boga naturalne procesy radzą sobie znacznie lepiej niż autokreacyjne pomysły nauki. Dlaczego sprzeciwia się np. metodzie in vitro, która pomaga mieć dziecko?

Odpowiedź na to pytanie jest wielowątkowa. Pierwszą kwestią jest prawo człowieka do godnego poczęcia. Najważniejszy jest jednak los dzieci tzw. nadliczbowych, które jako zarodki są mrożone lub niszczone. – In vitro nie jest dobrą medycyną, ponieważ nie dba o dzieci, które są poczynane na tej drodze. Może to brzmieć paradoksalnie i ostro, ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że w trakcie procedury in vitro powołuje się do istnienia wiele dzieci, by zwiększyć szanse na sukces. Część z nich (te nazywane są nadliczbowymi) się zamraża, eliminuje i po pewnym czasie wylewa do kanalizacji – wskazuje w komentarzu ks. prof. Piotr Kieniewicz.

Reklama

Dla Kościoła ważny jest każdy człowiek, każde dziecko, to zamrożone również. Liczą się jego godność i jego człowieczeństwo. Z całą stanowczością dzieci poczęte metodą in vitro nie mogą być stygmatyzowane czy w jakikolwiek sposób ograniczane w życiu Kościoła. – W żadnym wypadku nie traktujemy dzieci poczętych metodą in vitro jako gorszych czy mniej wartych miłości – podkreśla ks. Kieniewicz.

Próba minimalizacji zła

Projekt ustawy, która pewnie bez zmian przejdzie przez Senat, mówi jedynie o kwocie 500 mln zł przeznaczonych na refundację in vitro z budżetu państwa. Politycy nie wskazali górnego wieku kobiet, które będą mogły z tego dofinansowania skorzystać. Prawdopodobnie będą to aż 43 lata, czyli tak jak to ma miejsce w programach samorządowych, gdzie rządzą Platforma Obywatelska i Lewica. Znad Wisły konkretnych danych nie ma, ale statystyki z Czech wskazują, że aż 50% kobiet korzystających z podobnego programu in vitro ma więcej niż 35 lat. Połowa dofinansowania jest przeznaczana na tzw. ciąże geriatryczne, które są obarczone bardzo dużym ryzykiem np. chorób u dzieci.

Przy okazji dyskusji o in vitro można było ucywilizować polskie prawo także pod względem zarodków nadliczbowych. Obecnie obowiązująca ustawa z 2015 r. jest eugeniczna, bo dopuszcza powołanie do życia aż sześć istnień ludzkich tylko po to, by pięć z nich zostało zamrożonych jako zarodki nadliczbowe. Według danych z Ministerstwa Zdrowia, pod koniec 2020 r. w Polsce zamrożonych pozostawało aż 122 tys. ludzkich istnień poczętych metodą in vitro, uznanych za zarodki nadliczbowe, którym odebrano szansę na rozwój w łonie ich matki.

Reklama

Gdyby w sztucznym zapłodnieniu zakazać powoływania nadliczbowych zarodków, które trafiają do zamrażarki, to waga oceny etycznej tej metody byłaby radykalnie inna. Po prostu przestałoby istnieć zło moralne związane z eliminacją istnień ludzkich, które zamiast się urodzić, trafiają na 20 lat do zamrażarki, a później pewnie zostaną potraktowane jak zwykłe odpady medyczne. – Dlatego zaproponowałem najważniejszą poprawkę do ustawy o in vitro, dzięki której mogłyby być powoływane do istnienia tylko te zarodki, które będą miały szansę się urodzić. Przewidzieliśmy możliwość zamrożenia, jeśli z powodu jakiejś siły wyższej, np. choroby, wypadku, przeniesienie zarodka do organizmu mamy będzie niemożliwe. Po ustaniu tej przyczyny mógłby się urodzić, a jeśli przyczyna nie ustanie, mógłby zostać przekazany do adopcji, by każdy człowiek miał szansę urodzić się i żyć – mówi poseł PiS Piotr Uściński, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Życia i Rodziny.

Decyzja sztucznej inteligencji

Niestety, Sejm nie przyjął poprawki ws. zakazu produkcji zarodków nadliczbowych. Będzie ich w Polsce lawinowo przybywać i za kilka lat możemy się spodziewać oficjalnie ponad 500 tys. zamrożonych istnień ludzkich, bez żadnej szansy na życie.

A in vitro rodzi wiele etycznych problemów. Eugeniczne decyzje lekarza embriologa wskazują na to, kto ma żyć, a kto ma iść do zamrażarki. Za kilka lat sumienie embriologów już nie będzie nadmiernie obciążane, bo decydować o tym będzie sztuczna inteligencja. Kilka tygodni temu naukowcy z Kliniki Gyncentrum w Katowicach chwalili się opracowaniem algorytmu, który na podstawie dwunastu parametrów identyfikuje najlepiej rokujące zarodki, czyli jakościowo selekcjonuje ludzkie istnienia. Sztuczna inteligencja będzie teraz wydawać dla ludzi przepustki na transfer do łona matki, a więc będzie podejmować decyzje, kto nie ma szansy, a kto ją ma, by się narodzić.

Ustawą zajmuje się Senat i jeśli nie będzie poprawek, to w obecnym kształcie trafi na biurko prezydenta Andrzeja Dudy.

2023-12-05 13:57

Oceń: +6 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Wróbel: w naprotechnologii człowiek jest podmiotem, w in vitro przedmiotem

[ TEMATY ]

in vitro

naprotechnologia

bp Józef Wróbel

KAI/BP KEP

Bp dr hab. Józef Wróbel SCJ, prof. KUL

Bp dr hab. Józef Wróbel SCJ, prof. KUL

W technice in vitro dziecko nie jest traktowane jako równe w godności rodzicom. Jest ono traktowane przedmiotowo – podobnie do innych rzeczy, które człowiek stara się nabyć i posiadać. Naprotechnologia w całej pełni respektuje godność osobową rodziców oraz ich dziecka. Nikt nie jest traktowany przedmiotowo, ale zawsze podmiotowo – powiedział bp dr hab. Józef Wróbel SCJ, prof. KUL, przewodniczący Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych. 8 grudnia Kościół obchodzi uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, która jest okazją do podejmowania refleksji bioetycznych.

Prawo do życia i jego obrona to współcześnie poważne wyzwanie dla moralistów, etyków oraz lekarzy. Jak podkreślił bp Józef Wróbel, „cały zastęp lekarzy i naukowców występuje w zdecydowany sposób po stronie człowieka-pacjenta”. Zaznaczył, że wielu lekarzy naukowców, również noblistów, wkłada wiele wysiłku w odkrywanie przyczyn ludzkich chorób i dolegliwości, a także możliwości ich leczenia i profilaktyki. Jednocześnie występuje szereg negatywnych zjawisk takich jak aborcja, eutanazja, in vitro czy eksperymenty na ludzkich zarodkach i embrionach.
CZYTAJ DALEJ

Św. Wacław

Niedziela świdnicka 39/2016, str. 5

[ TEMATY ]

święty

Adobe.Stock.pl

św. Wacław

św. Wacław
Święty Wacław był Czechem. Jest głównym patronem naszych południowych sąsiadów, czczonym tam jako bohater narodowy i wódz. Był królem męczennikiem, a więc osobą świecką, nie duchowną, i to piastującą niemal najwyższą godność w narodzie i w państwie. Jest przykładem na to, że świętość życia jest nie tylko domeną osób duchownych, ale może być także zrealizowana na najwyższych stanowiskach społecznych. Nie mamy dokładnych danych dotyczących życia św. Wacława. Jego postać ginie w mrokach historii. Historycy wysuwają różne hipotezy co do jego życia. Jest pewne, że Wacław odziedziczył po ojcu tron królewski. Podobno był dobrym, walecznym rycerzem, co nie przeszkadzało mu być także dobrym i wrażliwym na ludzką biedę. Nie jest znana przyczyna jego konfliktu z bratem Bolesławem, który stał się jego zabójcą i następcą na tronie. Nie znamy też bliżej natury i rozwoju konfliktów wewnętrznych oraz ich związków z polityką wobec sąsiadów, które wypełniły jego krótkie rządy i które były prawdopodobnie tłem bratobójstwa. Śmierć Wacława nastąpiła 28 września 929 lub 935 r. w Starym Bolesławcu. Kult Wacława rozwinął się zaraz po jego śmierci. Ciało męczennika przeniesiono do ufundowanego przez niego praskiego kościoła św. Wita. Wczesna cześć znalazła wyraz w bogatym piśmiennictwie poświęconym świętemu. Kult Wacława rozszerzył się z Czech na nasz kraj, zwłaszcza na południowe tereny przygraniczne. Zadziwiające, że Katedra na Wawelu otrzymała jego patronat. Także wspaniały kościół św. Stanisława w Świdnicy ma go jako drugorzędnego patrona.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV odleciał z Francji do Rzymu

2026-09-28 19:40

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

odleciał do Rzymu

Vatican Media

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

O godz. 19.33 samolot z Ojcem Świętym na pokładzie wystartował z lotniska Metz-Nancy-Lorraine, kończąc czterodniową podróż apostolską Papieża do Francji. Ostatni dzień wizyty przyniósł mocne wezwania dotyczące przyszłości Europy. Leon XIV apelował o przerwanie „łańcucha urazy”, wzywał religie do „rozbrajania serc i słów” oraz przypomniał o chrześcijańskich korzeniach kontynentu.

Leon XIV zakończył podróż apostolską do Francji. W tym kraju o głębokich chrześcijańskich korzeniach przebywał od 25 do 28 września 2024 r. Odwiedził Paryż, w tym siedzibę UNESCO, sanktuarium w Lourdes oraz Metz - rodzinne strony kandydata na ołtarze i współtwórcy zjednoczonej Europy Roberta Schumana.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję