Reklama

Wiara

Strefa serdeczności

Wszyscy pragniemy pięknej i ciepłej atmosfery przy świątecznym stole. To od nas zależy, czy taka będzie.

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Wieczór wigilijny, łamanie się opłatkiem, kolędy, wieczerza w gronie najbliższych – wiele osób czeka na to z utęsknieniem. Dla wielu, niestety, jest to trudny czas mierzenia się z nietaktownymi uwagami, niedyskretnymi pytaniami, życzeniami wprawiającymi w zakłopotanie, burzliwymi dyskusjami itd. Bywa, że ludzie, mając dość przykrych doświadczeń z poprzednich lat, rezygnują z udziału w rodzinnym świętowaniu. Jak tego uniknąć? Przecież chyba wszystkim zależy na pogodnej, ciepłej atmosferze przy świątecznym stole!

Patrząc z miłością

Bardzo często uwagi czy pytania rzucamy bez zastanowienia, nie chcąc tak naprawdę sprawić komuś przykrości. Musimy sobie jednak uzmysłowić, że nawet bez złej woli możemy kogoś zasmucić, a nawet upokorzyć. Dlatego przede wszystkim zastanówmy się, czy wigilia, to odpowiedni czas na lekcje wychowawcze, komentowanie cudzego życia albo plotkowanie o nieobecnych? Nieprzypadkowo wierzący ludzie zaczynają wigilię odczytaniem fragmentu Pisma Świętego i modlitwą – to kieruje nasze myśli ku betlejemskiej stajence i Bogu, który stał się człowiekiem dla każdego z nas. Zasiadając do wigilijnego stołu, pomyślmy właśnie o tym, że Jezus kocha absolutnie każdego człowieka i na każdego patrzy z miłością. Spróbujmy i my spojrzeć na siebie z taką miłością, to powinno nam ułatwić budowanie dobrej atmosfery, nawet jeśli w poprzednich latach nam się to nie udawało.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

O tym nie rozmawiajcie

Reklama

Wspólny stół to nie tylko jedzenie, ale też rozmowy. I tutaj warto podjąć mocne postanowienie nieporuszania trudnych lub drażliwych tematów. Takim numerem jeden na liście tych niepolecanych jest polityka. Chociaż na jeden wieczór odpuśćmy sobie starcie poglądów i narzekanie. Nie chcemy przecież, żeby obok dwunastu potraw i sianka pod obrusem kolejną tradycją stała się rodzinna kłótnia.

Do listy drażliwych tematów najlepiej dołączyć też wszystkie dotyczące trudności w czyimś życiu osobistym. Nie pytajmy więc: kiedy wreszcie wyjdziesz za mąż/ożenisz się? I co z tym dzieckiem, może byście się już postarali? Zwykle nie znamy całej sytuacji, zresztą wywlekanie takich spraw na forum zawsze sprawi komuś przykrość. Nie komentujmy cudzego wyglądu bądź stanu zdrowia. Nie zaglądajmy nikomu w talerz i nie krytykujmy nawyków żywieniowych. Nie dyskutujmy o finansach, nie pytajmy, czy ktoś wreszcie znalazł sobie pracę albo kiedy zacznie w końcu porządnie zarabiać i się ustatkuje. Nie pytajmy dzieci o oceny, licealistów o maturę, a studentom nie przypominajmy o zbliżającej się sesji.

Nie chodzi o to, że doczekaliśmy czasów, kiedy każdy obraża się o wszystko, bo niektóre tematy naprawdę są przykre – bez względu na czas i okoliczności.

W takim razie o czym?

Reklama

Lista niewskazanych tematów jest długa. Czy zatem można rozmawiać już tylko o pogodzie? Absolutnie nie! Bardzo dobrym pomysłem jest wspominanie świąt sprzed lat – może towarzyszą im jakieś ciepłe lub zabawne rodzinne anegdoty? Można też powspominać osoby, których już z nami nie ma. Jeżeli nie widzieliśmy się z kimś dłuższy czas, wymieńmy się opowieściami o tym, co się wydarzyło od ostatniego spotkania. Książki lub filmy też są wdzięcznym tematem. Miłe jest na pewno pochwalenie jakiejś potrawy, ładnie udekorowanego stołu czy choinki. Starajmy się być empatyczni i uważni na współbiesiadników.

Nie tylko mówmy, ale też słuchajmy, tak naprawdę, z zainteresowaniem. Cieszmy się nawzajem swoją obecnością, szczególnie jeśli w takim gronie spotykamy się rzadko.

Zadaniem gospodarza domu jest zadbanie o to, by każdy czuł się dobrze. A to oznacza m.in. szybką reakcję, gdy rozmowa zmierza w niebezpiecznym kierunku. Dobrze mieć w zanadrzu kilka tematów, które można szybko podrzucić i w ten sposób zdusić ewentualny konflikt w zarodku. Ale tak naprawdę każdy z nas może zareagować w takiej sytuacji i zręcznie zmienić temat.

Pamiętajmy, że przy wigilijnym stole nie trzeba przez cały czas rozmawiać. Idealnym przerywnikiem są kolędy!

Życzę ci...

Łamanie się opłatkiem to piękna tradycja wywodząca się od pierwszych chrześcijan, którzy łamali się chlebem w swoich wspólnotach. Opłatek wigilijny to symbol przebaczenia, pojednania, przyjaźni i miłości. I to przede wszystkim powinniśmy mieć na uwadze, biorąc go do ręki i podchodząc do bliskich. Najczęściej w tym momencie ludzie składają sobie życzenia, a to wbrew pozorom wcale nie jest łatwe. Skoro jednak potrafimy poświęcić dużo czasu na świąteczne porządki i inne przygotowania, znajdźmy go też na przemyślenie świątecznych życzeń. Naprawdę warto!

Reklama

Nie życzmy tego, co nam się wydaje najlepsze – powiedzmy raczej: oby twoje życie potoczyło się tak, jak tego pragniesz. Nie próbujmy w tym momencie „naprawiać” komuś życia, nawiązując do tego, co komuś nie wyszło. Wyrzućmy z naszego słownika zdania: obyś WRESZCIE dostał się na studia, znalazł pracę, wyszła za mąż itd. Nigdy nie wiemy, co tak naprawdę kryje się w czyimś sercu i ile bólu mogą sprawić nasze nieprzemyślane słowa. Nie wypominajmy też minionych błędów i krzywd – to nie czas ani miejsce. Kiedy naprawdę nie wiesz, co powiedzieć, zdecyduj się na proste, ale piękne: niech ci Pan Bóg błogosławi!

Pamiętajmy też, że łamaniu się opłatkiem wcale nie muszą towarzyszyć życzenia. Liczy się dobre słowo: kocham cię, dziękuję, że przy mnie jesteś, dajesz mi tyle szczęścia.

Możemy też wykorzystać ten moment na przeprosiny. Dobrze jest jednak mieć świadomość, że samo przełamanie się opłatkiem nie naprawi wszystkiego, co nie przeszkadza, by było pięknym wstępem do późniejszej rozmowy.

Życzliwość na pierwszym miejscu

A co, jeśli jednak zdarzy się jakaś gafa? Gdy to ty padłeś jej ofiarą, spróbuj zachować spokój, nie wdawaj się w dyskusję. Czasem warto grzecznie powiedzieć, że nie chcesz teraz o tym rozmawiać. Spróbuj też pamiętać, że cudze opinie są... cudze. Nie musisz żyć według czyichś wyobrażeń, nawet podyktowanych dobrymi intencjami. Jeśli wiesz, że w twojej rodzinie są osoby lubiące się wtrącać, przyjdź na wigilię z nastawieniem, że nie dasz się wyprowadzić z równowagi. Powiedz sobie, że prawdopodobnie nikt nie chciał cię zranić, tylko widocznie ta osoba inaczej nie potrafi. Koncentruj się przede wszystkim na przejawach życzliwości, sam też patrz życzliwie na cudze niedociągnięcia czy potknięcia towarzyskie.

Jeśli natomiast to ty jesteś autorem nietaktownej wypowiedzi, postaraj się znaleźć odpowiedni moment, żeby przeprosić. Może to być od razu po gafie. Możesz też wykorzystać moment, gdy już odejdziecie od stołu, i dyskretnie powiedzieć, że ci przykro, że nie pomyślałeś, wyrwało ci się i przepraszasz.

Kiedyś powiadano, że jaka Wigilia, taki cały rok. Jest w tym głęboka mądrość, bo takie rodzinne spotkania pokazują dużo prawdy o każdym z nas. Dlatego gdy zasiądziemy już do wspólnego stołu, bądźmy dla siebie po prostu dobrzy.

2023-12-18 10:58

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: +1 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O. Knabit przed Świętami: Prośmy Jezusa o łaskę kochania

[ TEMATY ]

duchowość

święta

Boże Narodzenie

o. Leon Knabit

Robert Krawczyk

Boże Narodzenie. Przyjście Boga Człowieka w ludzkim ciele. Radość i… prezenty.

Pamiętajmy, że przy naszym urodzeniu Bóg nas obdarował prezentami. Przy chrzcie otrzymaliśmy cnoty wlane: wiarę, nadzieję i miłość. Co to znaczy? To znaczy, że mamy uzdolnienie do wierzenia, trwania w nadziei i kochania. Na zbliżające się Święta życzę, byśmy te dary rozwinęli.
CZYTAJ DALEJ

Siatkarz Kamil Semeniuk: Pan Bóg jest moim przyjacielem i towarzyszem każdego dnia

2026-10-19 11:50

[ TEMATY ]

świadectwo

siatkówka

Kamil Semeniuk

instagram.com/_kamil_semeniuk_/zrzut ekranu

- Traktuję Pana Boga jak najbliższego przyjaciela, z którym mogę rozmawiać na różne sposoby i w różnych momentach dnia. Z kolei poranne i wieczorne modlitwy mają bardziej osobisty charakter. Rano proszę o dobry dzień, a wieczorem dziękuję za wszystko, co się wydarzyło. Tak po prostu. Pan Bóg jest moim przyjacielem i towarzyszem każdego dnia - na takie wyznanie w rozmowie z Interią zdobył się Kamil Semeniuk, siatkarz reprezentacji Polski, grający aktualnie we włoskim klubie Sir Susa Scai Perugia.

Trzymając się określenia "maszyna" - czy również pod względem mentalnym czujesz się jak maszyna? A może zdarzają Ci się chwile przesilenia, niepokoju, momenty, w których masz już siatkówki po kokardę? Bywa, że sam nie radzisz sobie z tym wszystkim i potrzebujesz wsparcia najbliższych albo pomocy specjalistów?
CZYTAJ DALEJ

Świątynia potrzebuje ludzi

2026-10-25 22:27

Bogusław Kotarski

konsekracja świątyni w Domatkowie

konsekracja świątyni w Domatkowie

W Eucharystii uczestniczył również rodak Bonifrater brat Eugeniusz Kret. Uroczystości towarzyszyła piękna oprawa muzyczna przygotowana przez Państwową Szkołę Muzyczną I stopnia w Kolbuszowej pod przewodnictwem pani dyrektor Aleksandry Niezgody. Na początku Eucharystii Ks. Proboszcz powitał Księdza Biskupa, kapłanów oraz zgromadzonych gości,

Historia parafii rozpoczęła się na długo przed jej oficjalnym erygowaniem. Mieszkańcy Domatkowa i Bukowca przez wiele lat należeli do parafii pod wezwaniem Wszystkich Świętych w Kolbuszowej. Ważnym momentem był rok 1972, kiedy podczas wizyty bp. Jerzego Ablewicza mieszkańcy przedstawili swoje pragnienie utworzenia własnego ośrodka duszpasterskiego. Pierwsza Msza Święta w Domatkowie została odprawiona 18 maja 1975 r. w domu Stefanii Mycek. Później kaplicę przeniesiono do punktu katechetycznego w domu Marii Kowalskiej. W 1983 roku ks. Stanisław Saładyga został mianowany rektorem kaplicy w Domatkowie. 30 października tego roku bp Józef Gucwa poświęcił plac pod budowę kościoła. 24 kwietnia 1984 r. rozpoczęto prace, a 8 lipca bp Władysław Bobowski poświęcił kamień węgielny. W dniu 5 czerwca 1986 r. bp Jerzy Ablewicz erygował parafię pw. Miłosierdzia Bożego w Domatkowie, a jej pierwszym proboszczem został ks. Stanisław Saładyga. 12 października tego samego roku odbyło się poświęcenie kościoła, punktu katechetycznego i plebanii. W dniu 8 września 1991 r. parafia powitała nowego proboszcza – ks. Stanisława Marczewskiego, który kontynuował dzieło poprzednika. Od 26 sierpnia 2017 r. proboszczem parafii jest ks. Bogdan Janik. Podczas jego posługi podjęto kolejne prace i inwestycje. Integralną częścią parafii jest kaplica w Bukowcu pod wezwaniem św. Ojca Pio. Przy parafii działają aktywnie różne wspólnoty i grupy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję