Reklama

Wiadomości

Wolność i dolary

Donald Trump, były prezydent Stanów Zjednoczonych i prawdopodobny kandydat Republikanów na kolejną prezydenturę, zapowiedział zmianę polityki USA wobec NATO i wojny na Ukrainie. Jego słowa zszokowały Europę i wywołały lawinę pytań, m.in. o rzeczywiste intencje Trumpa i stosunek amerykańskiego społeczeństwa do kontynuowania pomocy dla Kijowa.

Niedziela Ogólnopolska 8/2024, str. 10-11

[ TEMATY ]

Donald Trump

Adobe Stock, motaż:M. Pijewska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Teraz Putin odkrył swoje karty, a wolny świat rozlicza go z tego, co zrobił. Zmuszamy Rosję do zapłacenia ceny i wspieramy Ukrainę. Putin jest odizolowany od świata bardziej niż kiedykolwiek. Razem, wraz z naszymi sojusznikami, wdrażamy potężne sankcje – powiedział prezydent Joe Biden w corocznym przemówieniu o stanie państwa wygłoszonym 1 marca 2022 r.

Wypowiedziane wówczas przed połączonymi izbami Kongresu słowa okazały się prawdą. Rosja stała się najbardziej sankcjonowanym państwem świata, a do Ukrainy popłynęły dziesiątki miliardów dolarów amerykańskiej pomocy. Dane think tanku Council on Foreign Relations wskazują, że od stycznia 2022 do października 2023 r. Waszyngton przekazał Kijowowi pomoc humanitarną, wojskową i gospodarczą o łącznej wartości 75 mld dol.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pomoc wczoraj

Reklama

Pierwsza transza pakietu pomocowego zza oceanu nadeszła już 15 marca 2022 r. Joe Biden podpisał wówczas ustawę, która przyznawała 13,6 mld dol. na bieżące potrzeby Ukrainy. Chodziło o zapewnienie żywności i lekarstw, wsparcie ponad 2 mln uchodźców czy stymulowanie zrujnowanej ukraińskiej gospodarki. Kluczowe było także sfinansowanie dostaw broni, m.in. wyrzutni rakiet Javelin i Stinger. Waszyngton dał w ten sposób jasny sygnał swoim sojusznikom, uspokajając i wzmacniając NATO. Ukraińska obrona nie mogła się załamać, a wsparcie płynące z USA miało to zagwarantować. – Gdy wojna na Ukrainie postępuje, dostarczanie pomocy wojskowej na czas jest kluczowe dla Ukrainy i jej zdolności obrony przed niczym niesprowokowanymi atakami Putina. Kreml prowadzi straszliwe ataki na cywilów na terenie całego kraju, biorąc za cel niewinnych mężczyzn, niewinne kobiety i dzieci – przekonywała Jeanne Shaheen, demokratyczna senator ze stanu New Hampshire.

Amerykanie w tym okresie masowo popierali przekazywanie pomocy Ukrainie oraz nakładanie sankcji na Rosję. W przeprowadzonym pod koniec kwietnia 2022 r. sondażu telewizji ABC News oraz dziennika The Washington Post aż 73% Amerykanów odpowiedziało, że ich kraj pomaga Ukrainie w wystarczającym bądź nawet zbyt małym stopniu. Kongres USA uchwalił później jeszcze dwa pakiety pomocy o nominalnej wartości prawie 40 i 45 mld dol.

Pomoc dziś

Na początku grudnia zeszłego roku Shalanda Young, szefowa Biura Zarządzania i Budżetu w Białym Domu, w liście do przywódców obu partii politycznych w Kongresie zwróciła się z prośbą o uchwalenie nowej transzy wsparcia dla Ukrainy. „Skończyły nam się pieniądze, które przeznaczamy na ten cel, i prawie nie mamy już czasu na uchwalenie kolejnego pakietu pomocy. To nie jest sprawa, którą powinniśmy odkładać do przyszłego roku. Najwyższy czas, aby pomóc demokratycznej Ukrainie w walce z rosyjską agresją” – napisała Young.

Reklama

Wedle słów przedstawicieli Białego Domu, do grudnia zeszłego roku miano wydać 97% pieniędzy przeznaczonych na pomoc wojskową dla Kijowa. To o nią najbardziej zabiegają ukraińskie władze. Przebywający z wizytą w USA prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekonywał, że amerykańskie wozy Bradley, wyrzutnie HIMARS, pociski kalibru 155 mm, rakiety ATACMS, wyrzutnie Patriot czy samoloty F-16 mogą „wykonać robotę w Europie” i obronić wolność. Na takie apele amerykańskie społeczeństwo odpowiada jednak z coraz większą rezerwą. Według sondażu Pew Research Center z końca zeszłego roku, już tylko 47% Amerykanów było zdania, że amerykańska pomoc dla Ukrainy jest wystarczająca lub nawet zbyt mała.

Z drugiej zaś strony, zdaniem Randy Motta, przedstawiciela Partii Republikańskiej w Polsce, przewodniczącego Republicans in Poland, zdecydowana większość Amerykanów ma pozostawać zgodna w kwestii konieczności wspierania Ukrainy, choć część z nich uważa, że pomoc ta nie powinna być aż tak wysoka. – Nadal ponad 60% wyborców i prawdopodobnie ok. 65% potencjalnych wyborców popiera pomoc, w tym wojskową, dla Ukrainy. Bardzo niewiele kwestii politycznych w USA cieszy się takim poziomem poparcia – zwrócił uwagę Randy Mott w rozmowie z Niedzielą.

Pomoc jutro?

Jeszcze w październiku Joe Biden przedstawił propozycję kolejnych wydatków na obronę Ukrainy. Wnioskował o 61 mld dol., lecz plany uchwalenia tego pakietu szybko upadły w Kongresie. Na początku lutego politycy w Waszyngtonie ponowili próby przegłosowania pomocy dla Kijowa. Na Kapitolu coraz bardziej ujawniały się jednak różnice interesów obu partii, a próba sprawnego przegłosowania kompromisu zakończyła się fiaskiem. Republikanie stawiają warunki: najpierw skuteczne uszczelnienie południowej granicy USA, a potem amerykańskie dolary dla Ukrainy. Do takiej postawy wzywał zresztą sam Donald Trump, który z obietnicy uporania się z kryzysem migracyjnym uczynił ważny element swojej kampanii.

Reklama

Zdaniem Kurta Volkera, analityka z think tanku The Center for European Policy Analysis, pomoc dla Ukrainy ma jednak popierać zdecydowana większość kongresmenów, nawet 75%. Widmo zbliżających się wyborów prezydenckich ma być dla polityków na Kapitolu dodatkowym czynnikiem motywującym do działania w tej sprawie. – Ostatnie głosowanie Izby Reprezentantów w kwestii pomocy dla Ukrainy z września zeszłego roku pokazało, że republikańscy kongresmeni głosowali „za”, a nie „przeciw”, z przewagą trzydziestu trzech głosów – zauważył Randy Mott.

Nasz rozmówca stwierdził, że baza konserwatywnego elektoratu pozostaje jednak w tyle za przywódcami GOP (określenie Partii Republikańskiej – przyp. red.) ze względu na napływ mniej wykształconych i gorzej poinformowanych wyborców. Jak wynika z sondaży, poparcie dla wspierania Ukrainy rośnie wraz z wiekiem i poziomem wykształcenia.

Prezydent Trump?

Prowadzoną przez administrację Bidena politykę wspierania militarnego Ukrainy od dawna krytykuje Donald Trump, który sugeruje, że przekazywanie kolejnego sprzętu wojskowego, np. czołgów Abrams, tylko dolewa oliwy do ognia. Republikanin twierdzi, że konflikt należy jak najszybciej zakończyć, i obiecuje, że gdy tylko znajdzie się w Gabinecie Owalnym, zrobi to natychmiast. Biorąc pod uwagę jego sondażową przewagę w wyścigu o fotel prezydenta USA, w naszym regionie Europy pojawia się obawa, że zwycięstwo Trumpa będzie oznaczać zerwanie z dotychczasową doktryną Waszyngtonu i porzucenie Ukrainy. Wątpliwe jest jednak, że doszłoby do takiego scenariusza, nawet w przypadku zmiany gospodarza w Białym Domu. – Konkluzja jest taka, że żaden republikański prezydent nie może sobie pozwolić na zaniedbanie sprawy Ukrainy i żaden tego nie zrobi. Jedyny kandydat z ramienia GOP, który wprost mówił, że wycofa pomoc, miał poparcie rzędu 3-4%. W zasadzie nie sposób sobie wyobrazić, że prezydent pozwoliłby, aby Ukraina została przejęta – uspokajał Randy Mott. – Nasz obóz polityczny był wściekły, gdy upadł Afganistan, a to byłoby znacznie bardziej niszczycielskie – dodał.

Z czego może zatem wynikać taka narracja Donalda Trumpa? Przede wszystkim jest ona podyktowana trwającą kampanią wyborczą i próbą przyciągnięcia do siebie tej części elektoratu, który pozostaje sceptyczny wobec wspierania Ukrainy oraz polityki Bidena na tym polu. Z drugiej zaś strony – Trump może szukać okazji, by ustawiać się w kontrze do swojego demokratycznego konkurenta oraz próbować zakrywać swoje karty w kwestii konkretnych rozwiązań w polityce zagranicznej USA. – Czy Trump będzie wprost informował o swoich planach? To bardzo mało prawdopodobne! Błędnie uważa on bowiem, że dwuznaczność i nieprzewidywalność w polityce zagranicznej jest zwykle dobrą strategią – tłumaczył Randy Mott.

2024-02-20 14:07

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prasa zagraniczna

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump powiedział, że kościoły oraz synagogi i meczety powinny zostać jak najszybciej otwarte, jeśli oczywiście sytuacja na to pozwoli, bo kraj „potrzebuje obecnie więcej modlitwy, nie mniej”. Jednocześnie amerykański przywódca ostro skrytykował tych gubernatorów, którzy „przez cały ten czas mają u siebie otwarte sklepy monopolowe i kliniki aborcyjne, podczas gdy pozostają tam zamknięte kościoły”. Stwierdził, że nie jest to w porządku, i dodał, że ta niesprawiedliwość wymaga poprawy.
CZYTAJ DALEJ

Czy 1 maja w Archidiecezji Wrocławskiej jest dyspensa od pokarmów mięsnych?

2026-04-27 11:22

Adobe Stock

1 maja, który w tym roku przypada w piątek, wielu mieszkańców Dolnego Śląska spędzi w gronie rodziny i przyjaciół, korzystając z wolnego dnia przed Uroczystością Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Zgodnie z przepisami Kościoła, w piątki obowiązuje katolików wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, chyba że w danym dniu przypada uroczystość (kan. 1251 KPK).

Ponieważ 1 maja nie ma rangi uroczystości, obowiązek wstrzemięźliwości pozostaje w mocy. Jednak, biorąc pod uwagę charakter tego dnia i dobro duchowe wiernych, abp Józef Kupny, metropolita wrocławski, udzielił wszystkim mieszkańcom Archidiecezji Wrocławskiej oraz osobom przebywającym w tym dniu na jej terytorium dyspensy od obowiązku powstrzymania się od pokarmów mięsnych.
CZYTAJ DALEJ

Jak charytatywny stream Łatwoganga zgromadził miliony na koncie i przed ekranami

2026-04-27 19:14

[ TEMATY ]

pomoc

pomoc charytatywna

PAP

Stream Łatwoganga na rzecz fundacji Cancer Fighters w szczytowym momencie oglądało ponad 1,5 mln osób. Dynamikę transmisji nadawały m.in. koncerty i licytacje, 90 osób ogoliło głowy na znak solidarności z chorymi onkologicznie. W kilka dni zebrano ponad 250 mln zł.

Pretekstem do zbiórki na rzecz fundacji Cancer Fighters był opublikowany 14 kwietnia utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” autorstwa Borysa Przybylskiego, znanego jako „Bedoes 2115”, oraz podopiecznej fundacji, Mai Mecan, chorującej na nowotwór. Diss, czyli charakterystyczny dla muzyki rap utwór oparty na słownym ataku, tym razem został skierowany przeciwko rakowi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję