Reklama

Niedziela Sandomierska

Nowa atrakcja turystyczna

Sandomierz wzbogacił się o wyjątkową przestrzeń kultury i edukacji. Po dwóch latach prac konserwatorskich i modernizacyjnych uroczyście otwarto Kamienicę Oleśnickich, jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków przy Starym Rynku.

Niedziela sandomierska 41/2025, str. VI

[ TEMATY ]

Sandomierz

Ks. Wojciech kania/Niedziela

Przecięcia wstęgi dokonał m.in. bp Krzysztof Nitkiewicz

Przecięcia wstęgi dokonał m.in. bp Krzysztof Nitkiewicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Miejsce, które zapisało się w historii Polski podpisaniem w 1570 r. tzw. Zgody Sandomierskiej, zyskało dziś nowoczesną formę i nowe funkcje.

Uroczystość zgromadziła wielu mieszkańców, przedstawicieli władz i ludzi kultury. Wśród zaproszonych gości znalazł się biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz, który poświęcił budynek. – Mam nadzieję, że ta przestrzeń nie tylko przyciągnie turystów, ale będzie także miejscem, w którym sami sandomierzanie odkryją na nowo swoje dziedzictwo – podkreślił biskup.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nowe aranżacje wnętrz mają sprawić, że Kamienica Oleśnickich stanie się żywym centrum wiedzy i zabawy. Odwiedzający mogą przenieść się do „Kapsuły czasu”, obejrzeć legendy miejskie w „Mechanicznym teatrzyku”, zmierzyć się z łamigłówkami w „Matematycznej retrosferze”, poszperać w „Skarbnicy zagadek” czy poznać tajniki dawnych zawodów w „Pracowni wyobraźni”. Dyrektor Sandomierskiego Centrum Kultury Kamila Kremiec-Panek, które opiekuje się kamienicą, określiła obiekt jako miejsce, gdzie tradycja spotyka się z nowoczesnością, a nauka i historia stają się inspiracją do wspólnej zabawy.

Reklama

– Kamienica Oleśnickich od dziś staje się przestrzenią, gdzie tradycja spotyka się z nowoczesnością, a historia z nauką i kulturą. To miejsce spotkań, edukacji i twórczej zabawy – mówiła podczas otwarcia dyrektor Sandomierskiego Centrum Kultury, które przejęło pieczę nad obiektem. Burmistrz Paweł Niedźwiedź przypomniał, że projekt rozpoczął jeszcze jego poprzednik, Marcin Marzec. Obaj podkreślili, że inwestycja była odpowiedzią na realne potrzeby miasta. – To przedsięwzięcie pokazuje, że dzięki współpracy samorządu, instytucji i mieszkańców można nadać zabytkowi nowe życie – zaznaczył obecny włodarz.

Koszt modernizacji przekroczył 12 mln zł., a część środków pochodziła z programów rządowych i funduszy zewnętrznych.

Przez stulecia kamienica zmieniała swoje przeznaczenie – była domem mieszkalnym, urzędem, a nawet pocztą. Dziś otwiera zupełnie nowy rozdział jako miejsce spotkań, edukacji i kultury.

– Chcemy, aby była otwarta i przyjazna, by każdy, kto tu wejdzie, chciał wracać – zapowiedziała dyrektor Kremiec-Panek.

Odnowiona Kamienica Oleśnickich ma stać się ważnym punktem kulturalnej mapy miasta, który będzie żył przez cały rok, a nie tylko w sezonie turystycznym.

2025-10-07 15:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wyjątkowe rękawiczki

Niedziela sandomierska 33/2021, str. VI

[ TEMATY ]

Sandomierz

św. Jadwiga

Ks. Wojciech Kania

Rękawiczki św. Jadwigi są wyjątkowym eksponatem muzeum

Rękawiczki św. Jadwigi są wyjątkowym eksponatem muzeum

Sandomierz od wieków odwiedzali wielcy tego świata pozostawiając na tej ziemi różne ślady swojej obecności. Najbardziej osobiste ślady bytności w Królewskim Mieście zostawiła św. Jadwiga.

Każdy z mieszkańców miasta zapytany o pierwsze skojarzenie ze św. Jadwigą jednym tchem wymieni rękawiczki będące w posiadaniu Muzeum Diecezjalnego oraz wąwóz jej imienia. Z rękawiczkami władczyni wiąże się piękna legenda, którą od pokoleń przekazują sobie sandomierzanie, a którą opisuje ks. Jan Rokoszny w książce Święte Pamiątki Sandomierza. Legenda opowiada o tym, że królowa wyruszyła z Sandomierza do Krakowa i po drodze jej królewski orszak w miejscowości Świątniki zastała śnieżyca, przez którą zgubili drogę. Z pomocą królowej i jej świcie ruszyli mieszkańcy Świątnik. Za okazaną pomoc jednemu z mieszkańców Jadwiga Andegaweńska przekazała rękawiczki. W chwili obecnej przechowywane są one w Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu i udostępniane do oglądania zwiedzającym. Umieszczone w drewnianej przeszklonej szkatule ze złoconymi łupinami orzechów włoskich, są nie lada atrakcją dla turystów i należą do jednych z cenniejszych zbiorów. – Rękawiczki trafiły do Domu Długosza z inicjatywy bp. Wacława Świerzawskiego. Przez wieki przechowywane były w kapitularzu katedry, gdzie znajdowało się wiele pamiątek historycznych. Jedna z najwcześniejszych wzmianek o nich pochodzi z inwentarza katedry z 1851 r., w którym odnotowano, że znajduje się szkatułka z pamiątkami po królowej Jadwidze. Kolejna informacja pojawia się w 1857 r. i zawarta jest w broszurze autorstwa Władysława z Lewartowa Lewartowskiego, relacjonującej jego wycieczkę do Sandomierza. Napisał, że w kapitularzu znajdowała się szkatułka „staroświeckiego wyrobu, o której mówią, iż miała być własnością Jadwigi, królowej polskiej”. Ponadto podaje, że w szkatule obok rękawiczek umieszczona była bułeczka wielkości złotówki, pochodząca z czasów potopu szwedzkiego. Bułeczka zachowała się i jest w naszych zbiorach. O rękawiczkach w swojej Monografii miasta Sandomierza wspomina także ks. Melchior Buliński. Oglądał je także Achille Ratti, nuncjusz apostolski w Polsce – wspomniała dr Urszula Stępień, kustosz w Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu. Poinformowała również, że w 1950 r. kuria metropolitarna w Krakowie prosiła o udostępnienie informacji o nich, w związku z gromadzeniem materiałów w toczącym się w tamtym czasie procesie beatyfikacyjnym królowej Jadwigi. Rękawiczki musiały wyjść spod ręki fachowca, znającego się na ówczesnej modzie. Są wykonane z wielką starannością i precyzją. Powstały z delikatnej jak pergamin skóry koźlęcej lub cielęcej. Ich wielkość, to tylko 43 cm długości i zakrywały dłonie i rękę do łokcia. Odwiedzających muzeum zaskakuje smukłość dłoni oraz brak jednego palca na kciuk. Jak wyjaśniła Urszula Stępień, smukłość rękawiczek spowodowana jest skurczeniem skórki, bo liczą one ponad 600 lat, natomiast brak kciuka tłumaczy prawem królowej do błogosławieństwa. – Królowa miała prawo udzielania błogosławieństwa, znak czyniła kciukiem, stąd przyczyna istnienia otworu – wyjaśniła kustosz muzeum.
CZYTAJ DALEJ

Pisała listy do Jezusa

Niedziela Ogólnopolska 35/2025, str. 71

[ TEMATY ]

święci

Domena publiczna

Gdy umierała, nie miała nawet siedmiu lat, ale jej krótkie życie wciąż zadziwia i inspiruje.

Antonietta Meo, nazywana Nennoliną, przyszła na świat 15 grudnia 1930 r. w Rzymie. Była czwartym dzieckiem w pobożnej rodzinie, w której codzienny udział w Eucharystii był oczywistością. Mała Antonietta na pierwszy rzut oka nie różniła się od swoich rówieśników – była dzieckiem żywym, radosnym, głośno się śmiała, czasem psociła i była niegrzeczna (umiała jednak szybko przeprosić). Jej rodzice, Maria i Michael, każdego dnia modlili się z dziećmi. Nennolina chodziła do przedszkola, które prowadziły siostry zakonne, a jej dom stał zaledwie kilkaset metrów od bazyliki, w której do dziś znajdują się relikwie Krzyża Świętego. Dziewczynka wzrastająca w takiej atmosferze zadawała mnóstwo pytań dotyczących wiary, chciała też bardzo przystąpić do Komunii św.
CZYTAJ DALEJ

OSP z Niepokalanowa. Tu wszyscy strażacy są... zakonnikami

2026-08-20 16:30

[ TEMATY ]

franciszkanie

Niepokalanów

zakonnicy

strażacy

św. Maksymilian Maria Kolbe

OSP

o. Wiesław Koc

Łukasz Brodzik

Ojciec Wiesław Koc OFMConv, strażak i kapelan strażaków w Teresinie

Ojciec Wiesław Koc OFMConv, strażak i kapelan strażaków w Teresinie

Gdy zadzwoni alarm, zrzucają habity i przebierają się w strażackie mundury. Nie wszyscy jednak wiedzą o tym, że w Polsce jest jedyna w swoim rodzaju jednostka straży pożarnej, w której wszyscy strażacy są zakonnikami. To OSP w Niepokalanowie, założona przed blisko 100-laty w klasztorze przez samego św. Maksymiliana Marię Kolbego.

Franciszkanie z Niepokalanowa służą mieszkańcom gminy, powiatu i okolic już prawie cały wiek. W rozmowie z Łukaszem Brodzikiem dla portalu niedziela.pl ojciec Wiesław Koc OFMConv, prowadzący Telewizję Niepokalanów, ale także strażak i kapelan strażaków w Teresinie opowiada o tym, jak to się stało, że franciszkanie gaszą pożary, czym się różni strażak-zakonnik od niezakonnika i jak to jest odprawiać Mszę św. pachnąc dymem po akcji ratunkowej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję