Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej z wielkim zaangażowaniem i poświęceniem realizuje swój charyzmat działalności. Dotyka on najgłębszych warstw czynnej miłości miłosiernej wynikających szczególnie z orędzia o Bożym Miłosierdziu. Bardzo intensywna praca prowadzona jest w ramach posługi miłosierdzia szczególnie w okresie Adwentu oraz Bożego Narodzenia.
Potrzeba pomagania
Bodźcem do tej pracy był obchodzony 17 listopada III Światowy Dzień Ubogich. Papież Franciszek przez ustanowienie tego dnia, ukazał wówczas całemu światu potrzebę pochylenia się nad istotnymi problemami osób, które intensywnie pozostają w stanie skrajnego ubóstwa i biedy. Z tej okazji – mówi ks. kan. Maciej Szmuc, dyrektor naszej Caritas – zachęcamy jak co roku, w Adwencie do włączenia się najpierw w inicjatywę pt.: „Tytka charytatywna – Torba Miłosierdzia”. Jest to już kolejna edycja tej akcji i przypomnę, że do specjalnie przygotowanych na tę okazję toreb, rozprowadzanych w parafiach, można włożyć: produkty spożywcze z długim terminem przydatności oraz artykuły chemiczne. Szczególnie zachęcamy do przekazywania wypełnionych toreb bezpośrednio osobom potrzebującym. Pozostałe torby można pozostawić w parafii lub w biurze Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej przy pl. Matki Teresy z Kalkuty 5 lub w innych ośrodkach Caritas.
– Jak zawsze – kontynuuje ks. Maciej Szmuc – dużym zainteresowaniem cieszy się akcja „Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom”, w ramach której kilkadziesiąt tysięcy świec zarówno małych wielkością, jak i dużych rozprowadzana jest przez wolontariuszy parafialnych, a dochód wesprze: pomoc dla małych dzieci w pogrążonej kryzysem humanitarnym, remont i doposażenie Schroniska dla Kobiet i Matek z Dziećmi oraz wsparcie w wymiarze świetlic środowiskowych Caritas oraz programu stypendialnego „Skrzydła”.
Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej rozprowadza także żywność wśród mieszkańców województwa zachodniopomorskiego przy współpracy 33 organizacji partnerskich, lokalnych – parafii i ośrodków pomocy społecznej oraz centrów socjalnych Caritas. Celem POPŻ jest zapewnienie najuboższym mieszkańcom pomocy żywnościowej oraz uczestnictwa w szkoleniach w ramach działań towarzyszących.
Paczuszkowa bombka
Sztandarową akcją jest zawsze pomoc w ramach „Paczuszki dla Maluszka”. Pamiętamy, że jest akcja, do której od 2013 r., zawsze w świątecznej atmosferze, zaprasza Fundacja Małych Stópek. Jej adresatami są zaprzyjaźnione instytucje takie jak: Domy Dziecka, Domy Małego Dziecka, Domy Samotnej Matki oraz Hospicja. Ponadto owoce zbiórki trafiają również do matek w trudnej sytuacji życiowej, oczekujących narodzin dziecka oraz do podopiecznych, czyli dzieci, które już pojawiły się na świecie. Symbolem całej akcji od samego początku jest specjalna „paczuszkowa” bombka. Przygotowując paczkę z artykułami higienicznymi, takimi jak: proszki i płyny do prania, kremy, szampony, oliwki, pieluchy, mydła ofiarodawcy zostawiają je pod choinkami, które umieszczone są w naszych kościołach. Można także włączyć się w akcję przesyłając na konto Fundacji darowiznę, która pozwoli sporządzić paczuszkę dla jednego maluszka.
W Adwentowym zabieganiu nie możemy zapomnieć o duszy. Myślimy o prezentach dla innych, ale najpierw zróbmy prezent sobie. Żeby coś dać, trzeba coś mieć.
W przestrzeni duchowej każda niedziela Adwentu niech będzie czasem „intensywnych zakupów”. Chodźcie i kupujcie, choć nie macie pieniędzy... (por. Iz 55, 1)
Byłam zawsze ciekawa, jakie modlitwy odmawiają ludzie po przyjęciu Komunii św. – powiedziała młoda dziewczyna. – Starałam się wsłuchać w szept tych modlitw, ale nigdy nie udało mi się odkryć, usłyszeć tej osobistej modlitwy. Próbowałam więc radzić sobie sama. Po przyjęciu Komunii św. mówiłam w uniesieniu: Uwielbiam Cię, Panie Jezu! Trwało to kilka miesięcy. Z czasem moja modlitwa zamykała się w słowach: Szukam Cię, Panie Jezu. Dziś sytuacja chyba się pogorszyła. Przyjmuję Komunię św. i nie wiem, co mówić. Niekiedy szepczę: czy Ty w ogóle jesteś, Panie Jezu? Proszę księdza, czy to jest jeszcze wiara? – zapytała.
Jan z Antiochii, nazywany Chryzostomem, czyli „Złotoustym”, z racji swej wymowy, jest nadal żywy, również ze względu na swoje dzieła. Anonimowy kopista napisał, że jego dzieła „przemierzają cały świat jak świetliste błyskawice”. Pozwalają również nam, podobnie jak wierzącym jego czasów, których okresowo opuszczał z powodu skazania na wygnanie, żyć treścią jego ksiąg mimo jego nieobecności. On sam sugerował to z wygnania w jednym z listów (por. Do Olimpiady, List 8, 45).
Urodził się około 349 r. w Antiochii w Syrii (dzisiaj Antakya na południu Turcji), tam też podejmował posługę kapłańską przez około 11 lat, aż do 397 r., gdy został mianowany biskupem Konstantynopola. W stolicy cesarstwa pełnił posługę biskupią do czasu dwóch wygnań, które nastąpiły krótko po sobie - między 403 a 407 r. Dzisiaj ograniczymy się do spojrzenia na lata antiocheńskie Chryzostoma.
W młodym wieku stracił ojca i żył z matką Antuzą, która przekazała mu niezwykłą wrażliwość ludzką oraz głęboką wiarę chrześcijańską. Odbył niższe oraz wyższe studia, uwieńczone kursami filozofii oraz retoryki. Jako mistrza miał Libaniusza, poganina, najsłynniejszego retora tego czasu. W jego szkole Jan stał się wielkim mówcą późnej starożytności greckiej. Ochrzczony w 368 r. i przygotowany do życia kościelnego przez biskupa Melecjusza, przez niego też został ustanowiony lektorem w 371 r. Ten fakt oznaczał oficjalne przystąpienie Chryzostoma do kursu eklezjalnego. Uczęszczał w latach 367-372 do swego rodzaju seminarium w Antiochii, razem z grupą młodych. Niektórzy z nich zostali później biskupami, pod kierownictwem słynnego egzegety Diodora z Tarsu, który wprowadzał Jana w egzegezę historyczno-literacką, charakterystyczną dla tradycji antiocheńskiej.
Później udał się wraz z eremitami na pobliską górę Sylpio. Przebywał tam przez kolejne dwa lata, przeżyte samotnie w grocie pod przewodnictwem pewnego „starszego”. W tym okresie poświęcił się całkowicie medytacji „praw Chrystusa”, Ewangelii, a zwłaszcza Listów św. Pawła. Gdy zachorował, nie mógł się leczyć sam i musiał powrócić do wspólnoty chrześcijańskiej w Antiochii (por. Palladiusz, „Życie”, 5). Pan - wyjaśnia jego biograf - interweniował przez chorobę we właściwym momencie, aby pozwolić Janowi iść za swoim prawdziwym powołaniem. W rzeczywistości, napisze on sam, postawiony wobec alternatywy wyboru między trudnościami rządzenia Kościołem a spokojem życia monastycznego, tysiąckroć wolałby służbę duszpasterską (por. „O kapłaństwie”, 6, 7), gdyż do tego właśnie Chryzostom czuł się powołany. I tutaj nastąpił decydujący przełom w historii jego powołania: został pasterzem dusz w pełnym wymiarze! Zażyłość ze Słowem Bożym, pielęgnowana podczas lat życia eremickiego, spowodowała dojrzewanie w nim silnej konieczności przepowiadania Ewangelii, dawania innym tego, co sam otrzymał podczas lat medytacji. Ideał misyjny ukierunkował go, płonącą duszę, na troskę pasterską.
Między 378 a 379 r. powrócił do miasta. Został diakonem w 381 r., zaś kapłanem - w 386 r.; stał się słynnym mówcą w kościołach swego miasta. Wygłaszał homilie przeciwko arianom, następnie homilie na wspomnienie męczenników antiocheńskich oraz na najważniejsze święta liturgiczne. Mamy tutaj do czynienia z wielkim nauczaniem wiary w Chrystusa, również w świetle Jego świętych. Rok 387 był „rokiem heroicznym” dla Jana, czasem tzw. przewracania posągów. Lud obalił posągi cesarza, na znak protestu przeciwko podwyższeniu podatków. W owych dniach Wielkiego Postu, jak i wielkiej goryczy z powodu ogromnych kar ze strony cesarza, wygłosił on 22 gorące „Homilie o posągach”, ukierunkowane na pokutę i nawrócenie. Potem przyszedł okres spokojnej pracy pasterskiej (387-397).
Chryzostom należy do Ojców najbardziej twórczych: dotarło do nas jego 17 traktatów, ponad 700 autentycznych homilii, komentarze do Ewangelii Mateusza i Listów Pawłowych (Listy do Rzymian, Koryntian, Efezjan i Hebrajczyków) oraz 241 listów. Nie uprawiał teologii spekulatywnej, ale przekazywał tradycyjną i pewną naukę Kościoła w czasach sporów teologicznych, spowodowanych przede wszystkim przez arianizm, czyli zaprzeczenie boskości Chrystusa. Jest też ważnym świadkiem rozwoju dogmatycznego, osiągniętego przez Kościół w IV-V wieku. Jego teologia jest wyłącznie duszpasterska, towarzyszy jej nieustanna troska o współbrzmienie między myśleniem wyrażonym słowami a przeżyciem egzystencjalnym. Jest to przewodnia myśl wspaniałych katechez, przez które przygotowywał katechumenów na przyjęcie chrztu. Tuż przed śmiercią napisał, że wartość człowieka leży w „dokładnym poznaniu prawdziwej doktryny oraz w uczciwości życia” („List z wygnania”). Te sprawy, poznanie prawdy i uczciwość życia, muszą iść razem: poznanie musi się przekładać na życie. Każda jego mowa była zawsze ukierunkowana na rozwijanie w wierzących wysiłku umysłowego, autentycznego myślenia, celem zrozumienia i wprowadzenia w praktykę wymagań moralnych i duchowych wiary.
Jan Chryzostom troszczył się, aby służyć swoimi pismami integralnemu rozwojowi osoby, w wymiarach fizycznym, intelektualnym i religijnym. Różne fazy wzrostu są porównane do licznych mórz ogromnego oceanu: „Pierwszym z tych mórz jest dzieciństwo” (Homilia 81, 5 o Ewangelii Mateusza). Rzeczywiście, „właśnie w tym pierwszym okresie objawiają się skłonności do wad albo do cnoty”. Dlatego też prawo Boże powinno być już od początku wyciśnięte na duszy, „jak na woskowej tabliczce” (Homilia 3, 1 do Ewangelii Jana): w istocie jest to wiek najważniejszy. Musimy brać pod uwagę, jak ważne jest, aby w tym pierwszym etapie życia człowiek posiadł naprawdę te wielkie ukierunkowania, które dają właściwą perspektywę życiu. Dlatego też Chryzostom zaleca: „Już od najwcześniejszego wieku uzbrajajcie dzieci bronią duchową i uczcie je czynić ręką znak krzyża na czole” (Homilia 12, 7 do Pierwszego Listu do Koryntian). Później przychodzi okres dziecięcy oraz młodość: „Po okresie niemowlęcym przychodzi morze okresu dziecięcego, gdzie wieją gwałtowne wichury (…), rośnie w nas bowiem pożądliwość…” (Homilia 81, 5 do Ewangelii Mateusza). Potem jest narzeczeństwo i małżeństwo: „Po młodości przychodzi wiek dojrzały, związany z obowiązkami rodzinnymi: jest to czas szukania współmałżonka” (tamże). Przypomina on cele małżeństwa, ubogacając je - z odniesieniem do cnoty łagodności - bogatą gamą relacji osobowych. Dobrze przygotowani małżonkowie zagradzają w ten sposób drogę rozwodowi: wszystko dzieje się z radością i można wychowywać dzieci w cnocie. Gdy rodzi się pierwsze dziecko, jest ono „jak most; tych troje staje się jednym ciałem, gdyż dziecko łączy obie części” (Homilia 12, 5 do Listu do Kolosan); tych troje stanowi „jedną rodzinę, mały Kościół” (Homilia 20, 6 do Listu do Efezjan).
Przepowiadanie Chryzostoma dokonywało się zazwyczaj podczas liturgii, w „miejscu”, w którym wspólnota buduje się Słowem i Eucharystią. Tutaj zgromadzona wspólnota wyraża jeden Kościół (Homilia 8, 7 do Listu do Rzymian), to samo słowo jest skierowane w każdym miejscu do wszystkich (Homilia 24, 2 do Pierwszego Listu do Koryntian), zaś komunia Eucharystyczna staje się skutecznym znakiem jedności (Homilia 32, 7 do Ewangelii Mateusza). Jego plan duszpasterski był włączony w życie Kościoła, w którym wierni świeccy przez fakt chrztu podejmują zadania kapłańskie, królewskie i prorockie. Do wierzącego laika mówi: „Również ciebie chrzest czyni królem, kapłanem i prorokiem” (Homilia 3, 5 do Drugiego Listu do Koryntian). Stąd też rodzi się fundamentalny obowiązek misyjny, gdyż każdy w jakiejś mierze jest odpowiedzialny za zbawienie innych: „Jest to zasada naszego życia społecznego (…) żeby nie interesować się tylko sobą” (Homilia 9, 2 do Księgi Rodzaju). Wszystko dokonuje się między dwoma biegunami, wielkim Kościołem oraz „małym Kościołem” - rodziną - we wzajemnych relacjach.
Jak możecie zauważyć, Drodzy Bracia i Siostry, ta lekcja Chryzostoma o autentycznej obecności chrześcijańskiej wiernych świeckich w rodzinie oraz w społeczności pozostaje również dziś jak najbardziej aktualna. Módlmy się do Pana, aby uczynił nas wrażliwymi na nauczanie tego wielkiego Nauczyciela Wiary.
Papież przypomniał o ofiarach zamachów terrorystycznych z 11 września 2001 r. i wezwał do modlitwy o pokój. Zwracając się do wiernych zgromadzonych na Placu św. Piotra, Ojciec Święty modlił się za tych, którzy stracili życie, ich rodziny oraz wszystkich cierpiących z powodu przemocy i wojny.
Ojciec Święty nawiązał do rocznicy zamachów po modlitwie Anioł Pański. Pamięcią objął zarówno tych, którzy stracili życie 11 września 2001 roku, jak i osoby, które nadal noszą fizyczne i duchowe rany tamtych wydarzeń.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.