Reklama

W wolnej chwili

Warto zobaczyć

Skąd się biorą bombki?

Nie może ich zabraknąć na bożonarodzeniowych choinkach. Jakie były początki tych świątecznych ozdób i jak powstają dziś?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pojawienie się tych delikatnych kolorowych ozdób zawdzięczamy, według legendy, pewnemu biednemu pracownikowi huty szkła w Lauschy w Niemczech. Hans Greiner nie miał pieniędzy nawet na to, żeby orzechami, ciastkami czy jabłkami, zgodnie z ówczesnym zwyczajem, przyozdobić świąteczne drzewko. Wpadł więc na pomysł, by wykorzystać materiał, który był mu dobrze znany – szkło. Wykonał wydmuszki – okrągłe bombki z cienkiego szkła, którymi udekorował choinkę. Podobnie swoje drzewka zaczęli przyozdabiać jego sąsiedzi. Mężczyźni tworzyli szklane kule, a kobiety i dzieci zajmowały się ich malowaniem. Podobno Hans Greiner dzięki swojemu pomysłowi uratował nawet przed bankructwem hutę szkła, w której pracował. Była to połowa XIX wieku. Dziś w Lauschy jest muzeum szkła i bombki, gdzie można zobaczyć historyczne i współczesne dekoracje.

Od tego czasu bombki nabrały kolorów, zmieniały się techniki ich produkcji, by były coraz bardziej wytrzymałe, zyskiwały przeróżne kształty, a ich zdobienie stawało się coraz bardziej kunsztowne. Z biegiem czasu posiadanie bombek zdecydowanie nie wiązało się już z biedą, jak na to wskazują ich początki. Dotarły one do każdego niemal zakątka ziemi. Wiele z nich to prawdziwe dzieła sztuki, a niektóre są naprawdę kosztowne.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Do Polski pierwsze bombki dotarły w XIX wieku. Warto wiedzieć, że dziś jesteśmy jednym z największych producentów ręcznie malowanych bombek na świecie. Cieszą nie tylko Europejczyków, ale i mieszkańców dalekiej Ameryki czy Japonii i Australii, choć nie zawsze z polskim logotypem na opakowaniu.

Historię bombek, techniki ich tworzenia, ale i bogactwo kształtów i zdobień można podziwiać w muzeach i na okolicznościowych wystawach. Zapraszamy do wyjątkowych miejsc.

Muzeum Bombki w Miliczu

W połowie XX wieku na Dolnym Śląsku powstała pierwsza polska i największa wówczas fabryka szklanych ozdób choinkowych. Aż do 2008 r. posyłała w świat milion ręcznie tworzonych bombek rocznie. Jej produkty zdobiły drzewka na wszystkich kontynentach – ok. 90% kolekcji było przeznaczonych na eksport. Ich odbiorcą był nawet Walt Disney.

Dziś w fabrycznym budynku mieści się muzeum, które może się poszczycić posiadaniem ok. 6 tys. eksponatów. Pochodzą one z wzorcowni fabryki, gdzie przez lata odkładano po jednym egzemplarzu z każdego produkowanego wzoru bombki.

Muzeum Bombki Choinkowej w Nowej Dębie

Istnieje od 2012 r. przy fabryce ręcznie malowanych ozdób firmy Biliński. Zgromadzone w nim eksponaty cieszą nie tylko najmłodszych, ale i przywołują wspomnienia starszych, którzy mogą powrócić pamięcią do choinek ze swojego dzieciństwa.

Obok wystawy ozdób choinkowych w muzeum można się zapoznać z procesem tworzenia bombek. A ten właściwie nie zmienił się od dziesiątek lat. Zwiedzający mogą więc zobaczyć pierwsze narzędzia służące do produkcji bombek – niemal identyczne jak współczesne. Są i palnik do rozgrzewania szkła, i forma aluminiowa do tworzenia różnorodnych kształtów.

Więcej na temat bombek na s. 54-55 .

Jak powstają bombki?

Numer jeden to projekt, a potem tworzenie modelu, który jest zalewany gipsem. Z niego z kolei powstaje forma, która pozwala na produkcję identycznych bombek. Są one tworzone ze szkła sodowego, które rozgrzane do temperatury blisko 1000°C zamienia się w płynną masę. Dopiero wówczas może być dowolnie kształtowane (albo w formach, albo przez wykwalifikowanych dmuchaczy, którzy jednym dmuchnięciem nadadzą odpowiedni kształt świecidełku). Później bombka jest srebrzona azotanem srebra, by móc z niej wydobyć jak najbardziej wyraziste kolory, którymi są zdobione poszczególne sztuki. Następnie – też ręcznie – bombki są malowane, dodawane są brokat, szkiełka, koraliki czy cekiny. Na koniec trzeba tylko skrócić szklaną rurkę, przez którą wdmuchiwane jest powietrze, i dołączyć kapsel z pętelką, z pomocą której bombka będzie mogła zawisnąć na choince.

2025-12-15 13:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szklane cuda

Niedziela Ogólnopolska 51/2025, str. 54-55

[ TEMATY ]

bombki

Przemysław Januszko, Karolina Mysłek

Częstochowa bombką stoi – można by powiedzieć. I to bez cienia przesady.

Pierwsze skojarzenie większości Polaków z Częstochową? Jasna Góra. Tymczasem o tym, jak ważną rolę w mieście odegrało w przeszłości i odgrywa do dziś wytwórstwo szklanych ozdób choinkowych, nie wiedzą często nawet sami lokalni mieszkańcy.
CZYTAJ DALEJ

Serce nie znosi próżni

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Paweł toczy spór o to, kto jest dzieckiem Abrahama, i rozstrzyga go zdaniem-tezą: „ci, którzy polegają na wierze, ci są synami Abrahama”. Dowód prowadzi z Pisma: „uwierzył Abraham Bogu i zostało mu to policzone za sprawiedliwość” (Rdz 15,6). Abraham został usprawiedliwiony przed obrzezaniem i przed Prawem. Wiara jest starsza niż uczynki Prawa. Więcej, już w obietnicy „w tobie będą błogosławione wszystkie narody” Paweł czyta praewangelię. Pismo „przewidziało” usprawiedliwienie pogan z wiary i „wcześniej zapowiedziało Abrahamowi Ewangelię”. Antytezą błogosławieństwa wiary jest przekleństwo uczynków Prawa: „na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach wymaganych przez Prawo, ciąży przekleństwo”, bo Pwt 27,26 przeklina każdego, kto nie wypełnia wszystkiego. Logika jest bezlitosna. Prawo żąda całości, a całości nikt nie dźwiga. Kto więc buduje na własnym wykonaniu, buduje na fundamencie, który go oskarży. „A że w Prawie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że sprawiedliwy żyje dzięki wierze” (Ha 2,4), werset, który Paweł uczynił osią swojej teologii, a historia uczyniła osią sporów aż po Reformację. Rozwiązanie przychodzi w zdaniu o zamianie: „z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił - stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane jest: Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie” (Pwt 21,23). Czasownik exēgorasen pochodzi z języka wykupu niewolników. Chrystus zapłacił cenę, wchodząc sam pod przekleństwo wiszących na drzewie. Cel jest podwójny: „aby błogosławieństwo Abrahama stało się w Chrystusie Jezusie udziałem pogan i abyśmy przez wiarę otrzymali obiecanego Ducha”. Dzisiejszy patron, Wincenty Kadłubek, biskup krakowski, który złożył urząd i wstąpił do cystersów w Jędrzejowie, jest ilustracją tej samej hierarchii. Godności i dzieła, także tak wielkie jak jego Kronika, matka polskiej historiografii i prawniczej kultury (to on przechował dla nas pojęcie rzeczypospolitej), nie są tytułem przed Bogiem. Tym tytułem pozostaje wiara, która pod koniec życia wybiera mniszą celę.
CZYTAJ DALEJ

Łódź: IPN ekshumował szczątki czterech nastolatków, ofiar niemieckiego obozu dla dzieci i młodzieży

2026-10-09 14:08

[ TEMATY ]

IPN

Adobe Stock

Zdjęcie poglądowe

Zdjęcie poglądowe

Zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN poinformował dziś, że ekshumował na cmentarzu rzymskokatolickim przy ul. Kurczaki w Łodzi szczątki czterech nastoletnich ofiar obozu dla młodych Polaków, prowadzonego w tym mieście przez Niemców w czasie II wojny światowej. Zapewne są to szczątki: 13-letniego Gracjana Ciechanowskiego, 15-letniego Mariana Janasika, 12-letniego Stefana Skałusznego oraz 17-letniego Ludwika Breczaka.

„W dniach 5-8 października 2026 r. zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN pod nadzorem prokuratora, w ramach postępowania prowadzonego przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Łodzi, przeprowadził kolejny etap prac ekshumacyjnych na terenie Cmentarza Rzymskokatolickiego św. Wojciecha w Łodzi (przy ul. Kurczaki). Ich celem było odnalezienie szczątków dzieci, które zginęły w niemieckim obozie dla młodych Polaków przy ul. Przemysłowej w Łodzi (Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt)” - poinformował Instytut Pamięci Narodowej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję