W auli przy kościele Ducha Świętego 20 grudnia na wigilii zgromadziło się kilkadziesięciu samotnych parafian. Rozpoczęła ją modlitwa, potem przyszedł czas na życzenia, opłatek, świąteczne potrawy i kolędowanie.
– Jako stowarzyszenie przez długie lata pomagaliśmy dzieciom, organizowaliśmy dla nich Dzień Dziecka, wyjazdy, wycieczki, spotkania ze św. Mikołajem. Dziś widzimy, że coraz więcej osób jest starszych, samotnych, wdów, wdowców, schorowanych. Bardzo potrzebują drugiego człowieka, rozmowy, życzliwości i spotkania. Dlatego powstała inicjatywa wigilii. Pomysł bardzo spodobał się Księdzu Proboszczowi, który wspiera jego organizację finansowo i duszpastersko – wyjaśnia Maria Praszek, wieloletnia prezes SRK. Chcieliśmy podarować tym osobom odrobinę radości, ciepła, serdeczności. I gdy rozległa się pierwsza kolęda, widziałam, jak niejeden z obecnych ocierał łzę wzruszenia. Byli nam wdzięczni za to, że spotkaliśmy się w ten świąteczny czas i po prostu byliśmy z nimi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Zauważa, że samotność ma różne oblicza i jest coraz większym problemem społecznym. Przez osoby mieszkające w blokach i w anonimowości może być odczuwana bardziej. Samotność dotyka dziś przede wszystkim osoby starsze, schorowane, które są uwięzione niejako w swoich mieszkaniach z powodu ograniczeń ruchowych i rzadko wychodzą do ludzi. Jednak, jak podkreśla, również osoby młodsze mogą odczuwać z różnych powodów samotność i żyć w izolacji społecznej.
– Kiedy podjęliśmy się organizacji wydarzenia, na początku najtrudniej było dotrzeć do potrzebujących z zaproszeniami. Odwiedziliśmy ich w mieszkaniach. Czasem spotykaliśmy się z nieufnością, co w tych czasach jest zrozumiałe, i rozmawialiśmy tylko przez domofon. Parafianie odpowiedzieli na zaproszenie, na pierwszej wigilii było 30 osób, w tym roku przy stole wigilijnym spotkała się podobna liczba – opowiada. Jeśli ktoś potrzebował transportu z domu, mógł liczyć na pomoc stowarzyszenia. W przygotowania zaangażowały się w solidarnie wszystkie rodziny ze stowarzyszenia. Panie upiekły ciasta, zadbały o stół i dekoracje. Potrawy zapewnił proboszcz ks. kan. Marek Czarnota, finansując catering z wigilijnymi daniami.
– Jako stowarzyszenie działamy na rzecz rodzin przeszło 30 lat w parafii. Członkowie stowarzyszenia mają już swoje lata i swoje trudności i choroby. Jako rodziny chcemy cały czas, na ile pozwolą nam siły, działać, nieść dyskretne wsparcie i pomoc rodzinom. To jest nasza misja – mówi Maria Praszek. Podkreśla, że siły do działania czerpią z modlitwy. Co poniedziałek dwie wybrane rodziny ze stowarzyszenia trwają na modlitwie i adoracji, a raz w miesiącu całe stowarzyszenie przygotowuje czuwanie przed Najświętszym Sakramentem. /K.D.
