Prezentujemy świadectwa kilku osób o tej wyjątkowej wieczerzy, którą nieraz wspominamy przez lata.
Nauczyłem się, co znaczy rodzina
Piotr: Od dziecka bardzo lubiłem wieczerzę wigilijną. Wtedy też w moim domu rodzinnym były rozdawane prezenty. Rodzice wspólnie przygotowywali potrawy na stół wigilijny. Gdy już wszystko było przygotowane i był czas rozpoczęcia wieczerzy, rodzice zaczynali ją od modlitwy, przeczytania fragmentu Ewangelii i śpiewu kolęd. Bardzo ważny był moment składania sobie życzeń. Pamiętam, że kiedy zapytałem mamę, dlaczego jeden talerz jest pusty, odpowiedziała mi, iż to dla niespodziewanego gościa. W trakcie posiłku oczywiście śpiewaliśmy kolędy i zaczynał się czas wspomnień. Mój tata właśnie podczas Wigilii opowiadał nam, mnie i moim braciom o swoim dzieciństwie podczas II wojny światowej, o historii wszyscy. Podczas wieczerzy wigilijnej nauczyłem się, co znaczy rodzina. Oczywiście wszyscy szliśmy do kościoła na Pasterkę. Tak w ogóle nauczyłem się od rodziców, że w rodzinie bardzo ważna jest modlitwa i praktykowanie wiary. Dzisiaj, po wielu latach, nie wyobrażam sobie Wigilii bez rodziny. Chociaż naszych rodziców nie ma już pośród nas, to podczas Wigilii modlimy się za nich i w ten sposób łączymy się z nimi duchowo.
Zofia: Wieczerza wigilijna dla mnie i moich bliskich ma ogromne znaczenie. To wieczór, podczas którego jesteśmy razem. To czas modlitwy, śpiewu kolęd i składania sobie życzeń. Myślę, że jest to czas, w którym przypominam sobie, jak ważne jest dobro okazywane drugiemu człowiekowi. Bardzo lubię trzymać w dłoniach opłatek, ten biały chleb, który mówi mi o tym, że trzeba się dobrem dzielić. Opłatek jest delikatny i kruchy, tak jak kruche i przemijające jest ludzkie życie. Nie wolno czekać z okazywaniem sobie miłości i dobroci. Lubię słuchać opisu Ewangelii o narodzinach Jezusa, wtedy zdaję sobie sprawę z tego, że życie jest naprawdę cudem. Na mojej Wigilii są potrawy, które nauczyła mnie przyrządzać jeszcze moja mama. Po skończonej wieczerzy oczywiście idziemy do kościoła na Pasterkę.
Klerycy pomogli bezdomnym
Ksiądz Mariusz: Był rok 1992. W mieście po przemianach w 1989 r. pojawiło się bezrobocie. Wielu ludzi stało się bezdomnymi z różnych przyczyn. Było widać biedę u tych wszystkich, którzy nie potrafili poradzić sobie z nową rzeczywistością życia społecznego i gospodarczego po okresie PRL-u. Jedną z inicjatyw kleryków częstochowskiego seminarium było zorganizowanie Wigilii dla bezdomnych na dworcu PKP. W kaplicy seminaryjnej pojawiła się puszka wykonana z kartonu, do której klerycy wrzucali ofiary przeznaczone na organizację Wigilii na dworcu. Dyrekcja kolei bardzo życzliwie przyjęła ten pomysł. Pomogła też Caritas.
Ówcześni klerycy przygotowywali wszystko, co było konieczne, by mogła odbyć się Wigilia dla bezdomnych na dworcu, w górnym pasażu. Zaczęło się swoiste pielgrzymowanie i bieganie po sklepach, restauracjach, by zdobyć jedzenie na stół wigilijny. Bardzo pomogła nam m.in. cukiernia i lodziarnia „Jałowiec”. Klerycy w górnym pasażu ustawili stoły, ubrali choinki, ołtarz na Pasterkę. Z bezdomnymi spotkali się także abp Stanisław Nowak i Tadeusz Wrona, ówczesny prezydent Częstochowy.
Dajemy nadzieję
Reklama
Ksiądz Grzegorz Borowik, kapelan Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej Ziemi Częstochowskiej: W hospicjum każdy dzień jest okazją do świętowania, a właściwie do uroczystego celebrowania życia. Zwykle mamy trzy takie spotkania świąteczne, które byśmy nazwali wigilią. Jedno, to największe i najbardziej uroczyste spotkanie, na które zapraszamy różnych ważnych gości z zewnątrz. Uczestniczą w nim pacjenci oddziału dziennego, oddziału stacjonarnego i część pracowników. W tym roku szczególnym gościem był abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Zawsze znajdą się też wolontariusze, którzy przychodzą, aby śpiewem kolęd nadać odpowiedni klimat temu wydarzeniu. Rok temu była to młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży przy parafii św. Stanisława Kostki w Częstochowie, a w tym roku była to Kinga Kipigroch, którą znamy z udziału w programie telewizyjnym The Voice Kids. To, co sobie stawiamy jako zadanie priorytetowe, to stworzenie domowej i spokojnej atmosfery.
Drugie spotkanie to już ta właściwa Wigilia, którą przeżywamy 24 grudnia. W tym dniu, gdy przychodzi się do hospicjum, można od rana poczuć świąteczną atmosferę. Panie w kuchni uwijają się przy przygotowywaniu wieczerzy wigilijnej, w tle słychać kolędy. To spotkanie zazwyczaj odbywa się na korytarzu jednego z oddziałów przy obficie zastawionym stole i bożonarodzeniowych dekoracjach. Ma ono charakter bardzo prywatny, już nie taki uroczysty, bardziej rodzinny. Obecni są na nim pacjenci oddziału stacjonarnego i ich rodziny. Piękne jest też to, że na taką Wigilię często przyjeżdżają pracownicy ze swoimi rodzinami, dziećmi, żeby towarzyszyć naszym pacjentom i ich bliskim. Obecny jest też zawsze kapelan, który prowadzi modlitwę i odczytuje fragment Ewangelii. Przyjeżdża również Anna Kaptacz, prezes Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej Ziemi Częstochowskiej, która każdemu składa osobiście życzenia świąteczne. Po wieczerzy wigilijnej zawsze są skromne prezenty, trochę kolędowania i czas na to, aby nasi pacjenci mogli pobyć trochę ze swoimi bliskimi.
Trzecie spotkanie świąteczne to spotkanie dla samych pracowników hospicjum, a mamy ich wielu, bo ponad dwustu. Oczywiście, nie zawsze wszyscy są obecni, ale takie spotkania też są bardzo ważne i potrzebne. To okazja do wyrażenia przez Zarząd Stowarzyszenia wdzięczności wszystkim pracownikom za ich ciężką i ofiarną nie pracę, ale służbę na rzecz chorych. Myślę, że poświęcenie pracowników służby zdrowia jest bardzo niedoceniane, dlatego takie spotkania podnoszą morale w zespole. Żaden z lekarzy, żadna pielęgniarka czy inni pracownicy medyczni i niemedyczni nie są robotami. Każdy potrzebuje być zauważony i doceniony. Każdy z nas potrzebuje dobrego słowa. Takie spotkania są doskonałą okazją do wyrażenia tej wdzięczności.
Warto też wspomnieć o naszych wspaniałych pracownikach, którzy posługują chorym objętym opieką domową, a takich pacjentów mamy najwięcej. Oni też starają się w jakiś sposób, przez drobny gest, stworzyć świąteczną atmosferę w ich domach. Wszystko po to, żeby myśli o chorobie, cierpieniu i śmierci nie zdominowały istoty tych dni, kiedy chcemy radować się narodzeniem Pana Jezusa. W misję naszego hospicjum wpisują się słowa: pomagamy, wspieramy, dajemy nadzieję. Dlatego staramy się pomóc, wesprzeć i dać nadzieję, aby ten szczególny czas Adwentu i Bożego Narodzenia, który wpisuje się w pobyt naszych pacjentów w hospicjum, był dla nich namiastką tego, czego by mogli doświadczyć w domu lub tego, czego nie doświadczyli nigdy.
Religijne treści i obrzędowość świąt Bożego Narodzenia ukazują w kontekście całorocznej liturgii i w tle szeregu zwyczajów kulturowych swą niepowtarzalność i wyjątkowość. Na trwałe wpisane w kalendarz określają rytm życia ludzi, stanowiąc corocznie u schyłku mijającego roku ważny przełom, dający nadzieję na przyszłe lata.
Bogactwo i różnorodność bożonarodzeniowej tematyki, utrwalonej jako narodowa tradycja w literaturze i tekstach kompozycji kolędowych, przekazywanej jako odległe wzorce w sztuce, zachowanej w pokoleniowej tradycji domu rodzinnego, odgrywanej w przedstawieniach teatralnych, prezentowanej w wystawianych szopkach, pozwala w przybliżeniu określić i przywołać niektóre te znane, a czasem zapomniane już obyczaje i ich znaczenia.
Wyróżniamy pośród nich te bezpośrednio związane z liturgią narodzin Chrystusa Pana i te, które często z regionalnych obyczajów, często z odległych krajów trafiły pod „nasze strzechy i znalazły już swe stałe miejsce się w kulturowych zwyczajach okresu Bożego Narodzenia.
By przybliżyć cześć z nich - oczywiście, dokonując wyboru ze względu na nieprzebraność tej skarbnicy, jakim jest wiara i budująca na niej swe obyczaje tradycja - musimy cofnąć się do czasów początku, kiedy to niejako na bieżąco świętowano i czczono ów doniosły fakt będący podstawą dzisiejszych świąt.
Jezus Chrystus narodził się w Betlejem Judzkim - miejscu szczególnym w którym namaszczono m.in. na króla Izraela Dawida - wymienianym już w Starym Testamencie i dokumentach apokryficznych. Według świadectwa z wieku II (św. Justyn), Pan Jezus narodził się w grocie skalnej. Tam też w pobliżu Groty Narodzenia założył klasztor i zamieszkał św. Hieronim, zaś cesarzowa św. Helena w 326 r. nad Grotą Narodzenia Pana Jezusa wystawiła bazylikę. Po spaleniu się świątyni, odbudował ją cesarz Justynian, zaś obecna w znanej nam obecnie formie jest wynikiem zmian przeprowadzonej przez krzyżowców. We wnętrzu groty są dwa ołtarze: jeden jest na miejscu narodzenia, pod którym widnieje gwiazda z napisem łacińskim: „Hic de Maria Virgine Christus natus est” (Tu z Maryi Panny narodził się Chrystus), drugi wzniesiono w miejscu żłóbka przeniesiony później do Bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie.
Początkowo - w pierwszym tysiącleciu naszej ery - owe fakty relacjonowały nam Ewangelie, za pośrednictwem których dane nam było poznać wydarzenia, m.in. Zwiastowania (Łk 1, 26-28; Mt 1, 18-24), Nawiedzenia św. Elżbiety (Łk 1, 39-56), Narodzin (Łk 2, 1-7) i pierwszych lat z życia Jezusa (Mt 2, 13-23). Jednak żadna z owych Ewangelii nie podaje dokładnej daty narodzin Chrystusa, daty która jest tak ważna dla wszystkich wierzących. Pierwszej kodyfikacji i ustaleń często ustnej tradycji dokonano po soborze nicejskim w 325 r. Wiązało się to przede wszystkim z rozbieżnościami - nawet pośród doktorów Kościoła - co do czasu narodzin Mesjasza. Jeszcze w początkach III wieku Klemens Aleksandryjski jako dzień narodzin Jezusa wskazywał 19 kwietnia. W początkach IV stulecia - w wyniku studiów i badań - przyjęto dzień 25 grudnia za dzień narodzin Chrystusa określanego jako „Światłem i Życiem człowieka”. Tego ujednolicenia i dookreślania owego doniosłego wydarzenia z polecenia papieża Gelazego I dokonał Dionizy Mały w roku 533.
Obrzędowość Bożego Narodzenia wywodzi swój początek z Jerozolimy. Zwyczajowo patriarcha udawał się z Jerozolimy w procesji do oddalonego ok. 10 km Betlejem, by w Grocie Narodzenia odprawić Mszę św. Celebrację narodzin Chrystusa połączono z zimowym przesileniem dnia z nocą celem podkreślenia symboliki przyjścia na świat Chrystusa-Światłości nazywanego także Sol Verus - „Słońce Prawdziwe, które rozjaśniło mroki życia ludzkiego”. Dzień ten przyjęto oficjalnie na dworze cesarza Konstantyna Wielkiego jako najważniejsze święto w kalendarzu, co spowodowało szybkie rozpowszechnienie się w całej domenie chrześcijańskiej. Z tego okresu zachowały się już pisma osób duchownych, m.in. homilia papieża św. Liberiusza (366 r.) przygotowana specjalnie na Boże Narodzenie i nieco późniejsze kazanie św. Jana Chryzostoma. W swej mowie oznajmia wiernym z radością, że po raz pierwszy będzie w katedrze w Antiochii obchodzone to święto. Także świeccy kronikarze odnotowują to wydarzenie: m.in. kronikarz rzymski Filokales w Diariuszu z 25 grudnia pod rokiem 354 zanotował: „Natus Christus in Betleem Judeć” (Narodził się Chrystus w Betlejem Judzkim). Od tego czasu święto Bożego Narodzenia poprzedza okres przygotowawczy zwany Adwentem, łącząc w sobie post i Wigilię. Same obchody w kościołach koncentrowano wokół symbolicznie ustawianych grot nawiedzenia i żłóbków, które stały się najważniejszymi elementami owego wydarzenia. Dopiero pod wpływem św. Franciszka z Asyżu (XIII wieku) jako miejsce narodzin pojawiła się szopka. (...)
Czas narodzin Chrystusa i okres Jego dzieciństwa - będący w liturgii podstawą świąt Bożego Narodzenia - jest obok Cyklu Pasyjnego, nieprzebraną skarbnicą, w której odnajdujemy różnorakie motywy ikonograficzne, towarzyszące nam niejako już naturalnie od wielu wieków. Główne wątki najchętniej przedstawiane w sztuce - poprzedzone Zwiastowaniem i Nawiedzeniem w liturgii adwentowej - to Boże Narodzenie wraz z Pokłonem Pasterzy i Mędrców, Obrzezanie i Ofiarowanie w Świątyni oraz czas pierwszych lat akcentowany Rzezią Niewiniątek, Ucieczką do Egiptu i Dysputą 12-letniego Chrystusa z Mędrcami. Wiadomości zawarte w Ewangeliach, wzbogacone harmonijnie poetyckimi wątkami w apokryfach, wykrystalizowały już w IV wieku trwały fundament ikonograficzny, na którym powstał kanon w sztukach plastycznych dopełniające wydarzenie Bożego Narodzenia. Artyści prócz Dzieciątka leżącego w żłóbku umieszczali w grocie lub stajence zwierzęta - szczególnie woła i osła - na które wskazywały najwcześniejsze teksty. Często też w ujęciu leżącej na łożu Maryi z Dzieciątkiem ukazywano postacie św. Józefa, aniołów, Trzech Mędrców i niewiasty uczestniczące w owym zdarzeniu. Historyczność Bożego Narodzenia uwiarygodniają fragmenty architektury miasta Betlejem i sceny rodzajowe tworzące swoisty sztafaż i wnosząc ów niepowtarzalny koloryt tego miejsca. Najistotniejsze zmiany w przedstawieniu Narodzin wprowadzono w okresie wczesnego średniowiecza. Inspiracją były wizje św. Franciszka, który stworzył specyficzną „Biblię ubogich”.
Święta Bożego Narodzenia to także obyczajowość, atrybuty, symboliczne zachowania, a nawet specyficzne potrawy, które wydawać by się mogły niejako już naturalnie goszczą w każdym domostwie w tym wyjątkowym czasie. Wiele z nich dołączano w kolejnych wiekach, dopełniając te radosne dni, z których powstała obecna tradycja. Takim najpełniejszym wyrazem „weselnego szczęścia” zdaje się być muzyka, która pod postacią kolęd obecna jest „od zawsze” w naszych domach. Początki owego muzykowania sięgają czasów rzymskich, kiedy to najbliżsi w czasie odwiedzin i wzajemnym obdarowywaniu się prezentami wspólnie intonowali pieśni zwane calendae. Z czasem owe uroczyste śpiewy nabrały charakteru religijnego, czerpiąc także inspiracje z Ewangelii i twórczości ludowej tworząc obecne już kolędy i pastorałki.
Największą radość dzieci w czasie świąt wzbudza stojąca choinka, która prócz szczególnego ustrojenia skrywa pod swymi rozłożystymi gałęziami niekiedy nawet najdrobniejsze prezenty. Jodła, świerk, sosna, modrzew, ostokrzew czy nawet jemioła zanim stały się drzewkami „spełniającym życzenia najmłodszych” były jedynie swoistymi symbolami rajskiego drzewa, których owoce stały się osiągalne dla ludzi z chwilą przyjścia Chrystusa. Ów zwyczaj pojawił się w średniowieczu w niemieckiej Nadrenii i był także w ustrojeniu przypomnieniem tego drzewa, z którego Ewa zerwała jabłko. Także inne dekoracje, w które „ubierano” drzewka miały swoje semantyczne odniesienia: w papierowych łańcuchach widziano okowy zniewolenia przez grzech, zaś płonące świeczki były „Chrystusowym światłem oświecającym pogan”. Dziś obecność drzewka - a nawet wiązanki z kilku gałązek - w pomieszczeniu, w którym świętujemy Wigilię symbolizuje przede wszystkim odkupienie grzechu pierworodnego i powrotu symbolu odstępstwa. (...)
Na koniec należy wspomnieć o potrawach postnego stołu wigilijnego pośród których tym najmniejszym, ale i najważniejszym jest chleb - opłatek służący, by przełamać się z uczestnikami świętującymi Wigilię Bożego Narodzenia. Kiedy wybaczamy wzajemne urazy i życzymy sobie pomyślności, krusząc delikatną biel symbolicznego chleba przed właściwą wieczerzą, nawiązujemy do wczesnochrześcijańskiej tradycji Najświętszej Ofiary zwanej „łamaniem chleba”, będącej zapowiedzią Tajemnicy Eucharystycznej. W tym geście zawarta jest także polska obyczajowość nawiązująca do zasady „gościnnego chleba”, którym należy przełamać się „z wędrowcem przybywającym do naszego domu i biednym łaknącym dobrego słowa, pociechy i odrobiny strawy”. (...)
Dziś, gdy nastaje czas Bożego Narodzenia, pamiętajmy nie tylko o tych uroczystych chwilach, ale zastanówmy się przede wszystkim nad sensem tego wydarzenia. „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swojego dał, aby każdy, to w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” - te słowa Jezusa zapisał św. Jan Apostoł (J 3, 16). Bóg wypełnił obietnicę. Narodził się Jezus Chrystus i stał się „Bogiem bliskim”, by człowiek słaby i grzeszny stał się w pełni dzieckiem Bożym.
Spotkanie opłatkowe wolontariuszy Caritas Archidiecezji Łódzkiej
Okres świąteczny i poświąteczny sprzyja spotkaniom opłatkowym. Dziś wieczorem w auli WSD w Łodzi spotkali się wolontariusze Caritas Archidiecezji Łódzkiej, którzy codziennie angażując swój czas i swoje siły spieszą z pomocą: chorym, samotnym, osobom w kryzysie bezdomności, potrzebującym pomocy fizycznej i psychicznej.
Jak zauważa Tomasz Kopytowski – w takim gronie, gdzie gromadzimy przedstawicieli wszystkich możliwych gałęzi naszego wolontariat, wolontariatu Caritas spotykamy się tak naprawdę dwa, trzy razy w roku i moje słowo „dziękuję” niech będzie usłyszane przez was i zaniesione do tych, których tutaj dziś nie ma razem z nami! To słowo „dziękuję” jest za wasz czas, za wasze zaangażowanie, za wsze serce, za to że ciągle wam się chce, za to, że jesteście posłańcami nadziei!
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.