Reklama

Bądźmy

Dobroć to ostatnia rzecz, której nie da się wyśmiać bezkarnie. Ona zawsze wraca. A nienawiść uzależnia.

Niedziela Ogólnopolska 4/2026, str. 36

Archiwum TK Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bądźmy dla siebie bliscy, bo nas rozdzielają. To nie jest ładne zdanie. Ono nie chce być ładne. Ono ma boleć. Jak drzazga pod paznokciem, o której myślisz cały dzień. Ernest Bryll, za którym ciągle tęsknię, nie pisał tego wiersza do czytania przy kawie. To raczej zdanie rzucone komuś w twarz – spokojnie, bez krzyku, ale tak, że nie da się odwrócić wzroku. Bo „rozdzielają” to nie metafora, ale czynność. Ktoś to robi. Tu i teraz.

Rozdzielają nas, a nawet rozdzierają na frakcje, plemiona, elektoraty, bańki. Na lepszych i gorszych. Na nowoczesnych i „ciemnogród”. Na tych od krzyża i tych, którzy krzyż widzą tylko jako problem wizerunkowy, kulturowy, ideologiczny i lokują go w koszu. Im bardziej jesteśmy zajęci sobą w tej wojnie, tym mniej trzeba z nami walczyć.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

I co chwila nam ziemia pęka pod stopami A te okrawki Kraju na którym stoimy Z hukiem od siebie w ciemność odpływają.

Reklama

Najpierw mówią: to tylko symbol. Potem: to tylko historia. A na końcu: to tylko Polska. Tu chodzi nie o żadne „wartości europejskie”, tylko o klasyczną wymianę: suwerenność za święty spokój elit. Interes własnego kraju za dobre samopoczucie na salonach. A chrześcijaństwo? Tysiąc lat? Zbyt długie, zbyt niewygodne, zbyt zobowiązujące. Ale Bryll idzie inną drogą. On nie zaczyna od polityki. On zaczyna od relacji. Jakby mówił: nie rozwalą was ustawami, a tym bardziej uchwałami, jeśli nie pozwolicie się rozwalić między sobą. To rozdarcie idzie od środka. Od języka pogardy. Od tej „przyjemności”, gdy można kogoś publicznie upokorzyć i nazwać to „debatą”.

Bądźmy dla siebie bliscy kiedy się boimy Gdy byle kamyk może poruszyć lawiny Bądźmy dla siebie bliscy, kiedy ciemne góry Odpychają nas nagle swoim ciałem zimnym.

Cywilizacje nie giną, gdy ktoś je atakuje, ale giną, gdy przestają wierzyć, że warto je bronić, przestają istnieć, gdy ludzie przestają być dla siebie dobrzy. Bo dobroć to ostatnia rzecz, której nie da się wyśmiać bezkarnie. Ona zawsze wraca. A nienawiść uzależnia. Daje poczucie sensu, tożsamości, wspólnego wroga. A potem zostawia pustkę. I kraj pełen ludzi, którzy już nie umieją ze sobą rozmawiać, tylko reagują jak na komendę.

Bądźmy dla siebie wierni, kiedy rosną mury Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego Które weźmiemy od kogoś drugiego A drugi od nas weźmie i w sobie zatai.

I „oni” wygrywają, a my przegrywamy wtedy, kiedy przestajemy tego ciepła szukać, kiedy dzień po dniu węszymy wroga, tego obcego, co nas tropi. Zło wygrywa nie dlatego, że jest silne, tylko dlatego, że jesteśmy już podzieleni do kości.

Bądźmy dla siebie bliscy to wers może i życzeniowy, ale mobilizujący, nie pozwala zwalić winy wyłącznie na polityków, media czy Brukselę. On mówi: sprawdź, czy jeszcze umiesz być dobry dla kogoś, kto myśli inaczej. Jeśli nie – to rozdarcie już się zaczęło.

Reklama

A jeśli dziś ktoś walczy z krzyżem, z polską godnością, z pamięcią o tym, skąd jesteśmy – to odpowiedzią nie jest już tylko okrzyk ani transparent. Odpowiedzią jest upór. Cichy, nieefektowny, staromodny. Odpowiedzią jest wierność. Kosztowna, bezinteresowna, odważna.

Nie damy się podzielić. Nie dlatego, że jesteśmy jednomyślni, tylko dlatego, że jeszcze nie zapomnieliśmy, iż jesteśmy wspólnotą. Rozdzierają i rozdzielają, a my pomimo wszystko bądźmy dla siebie bliscy i dobrzy.

Gdy tak będzie, nowy jeszcze rok się dostosuje i też będzie dobry i bliski.

2026-01-20 14:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Krzysztof Ołdakowski SJ: „Franciszek uczył odpowiedzialności, nie prostych odpowiedzi”

2026-07-08 09:30

[ TEMATY ]

Krzysztof Ołdakowski SJ

Joanna Popławska

Krzysztof Ołdakowski SJ z nową książką "Papież Franciszek. Pasterz i prorok"

Krzysztof Ołdakowski SJ z nową książką Papież Franciszek. Pasterz i prorok

Czy papież Franciszek rzeczywiście zmienił Kościół? Czym jest synodalność i dlaczego jedność z papieżem pozostaje fundamentem katolickiej tożsamości? O pontyfikacie Franciszka, medialnych uproszczeniach oraz zagrożeniach związanych z działalnością Bractwa św. Piusa X z o. Krzysztofem Ołdakowskim SJ rozmawia ks. Paweł Gabara.

Ks. Paweł Gabara: Przez wiele lat pracował Ojciec w Watykanie jako dziennikarz i korespondent, obserwując z bliska pontyfikat papieża Franciszka. Jak z tej perspektywy ocenia Ojciec jego pontyfikat?
CZYTAJ DALEJ

Święci małżonkowie Pryscylla i Akwila

Niedziela Ogólnopolska 7/2007, str. 4-5

pl.wikipedia.org

Święci małżonkowie Pryscylla i Akwila

Święci małżonkowie Pryscylla i Akwila
Drodzy Bracia i Siostry!
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu cz. 1

2026-07-08 23:47

ks. Łukasz Romańczuk

Pielgrzymi na zejściu z Chiusi di Verna

Pielgrzymi na zejściu z Chiusi di Verna

Dziś rozpoczęliśmy piesze pielgrzymowanie od miejsca stygmatów św. Franciszka w La Vernie do miejsca śmierci w Asyżu. Rozpoczął się trud pielgrzymowania pod różnym względem, ale w tym czasie umocnieniem jest słowo Boże i świadomość tego, że tymi drogami, którymi podążamy i miejsca, które odwiedzamy - ponad 800 lat temu mógł przemierzać św. Franciszek wraz ze swoimi uczniami.

Idąc do franciszkańskiego sanktuarium w La Vernie należy przemierzać wysoko w górę. Niby z miejscowości wydaje się, że to jest blisko, bo w linii prostej 700 metrów, a drogą samochodową dobrych 15 minut. Rozpoczęcie pielgrzymki było dobrą okazją do poszerzenia wiedzy o Biedaczynie z Asyżu. Postać znana, lubiana, a jednak historia jego życia i momenty, w których nie miał łatwo, zawsze kruszą serce. Gdy wejdzie się na plac przykościelny, oczom pielgrzyma ukazuje się piękny widok gór. Idąc jednak blisko sanktuarium można odnaleźć malowidła ukazujące życie św. Franciszka, na różnych etapach życia, zaczynając od dnia narodzin, przez rozpoczęcie drogi wierności Chrystusowi, spotkanie z sułtanem, czy właśnie na końcu, przy ostatnim malowidle wchodzi się do kaplicy stygmatów. W trakcie poznawania lub przypominania sobie życia tego świętego, można wejść przez niewielki portal - ale jakby do nowej rzeczywistości. Przejście z budynku do miejsca, gdzie widzi się surowe skały, a które św. Franciszek porównał do rozdartej na dwie części zasłony przybytku, gdy Chrystus umierał na krzyżu. Surowe rozdarte skały, drzewa, chłód powietrza i wejście do groty, gdzie Franciszek został dotknięty przez Boga. W czasie, kiedy jego wspólnota była w kryzysie, bo przecież, jak podają historia, został odsunięty od wspólnoty, był już u kresu swojego życia, czy też zaczyna doskwierać mu ślepota - po ludzku był w mocnym kryzysie, a mimo to otrzymuje od Pana Boga stygmaty. W kaplicy stygmatów modliliśmy się o dobre owoce naszego pielgrzymowania, a po błogosławieństwie ruszyliśmy w drogę. Szlak szybko zweryfikował siły pielgrzymów. Jedno z pierwszych podejść zza Chiusi Della Verna były mocną próbą. Ten moment można porównać do pierwszego czytania od proroka Ozeasza, w którym Bóg pragnie przeorać serce człowieka i chce, aby zburzył ołtarz nie jemu wybudowany. Takie momenty są świetna okazją do wyjścia ze strefy komfortu i zmierzenia się w nową rzeczywistością, przed którą stawia człowieka Opatrzność Boża. I pomyśleć że tego typu drogami przechadzali się tacy wielcy święci jak Franciszek z Asyżu i jego bracia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję