Jesteś autorką i ilustratorką książki Posłany – o samotności, poszukiwaniu sensu i relacji z Bogiem. Skąd wzięła się inspiracja do tej historii i co najbardziej chciałaś przez nią przekazać młodym czytelnikom?
Niecałe trzy lata temu byliśmy całą rodziną w Norwegii. Cisza, drogi bez bilbordów i przebywanie w obecności przyrody skłoniły mnie do rozmyślań. Któregoś dnia nasunął mi się pomysł dialogu. Nie wiedziałam jeszcze, kto miałby go prowadzić, zapisałam jednak ten pomysł w zeszycie. Wyszła z tego rozmowa Gabriela z Tobiaszem, tuż po ich pierwszym spotkaniu, gdy starszy mężczyzna wchodzi do pokoju i widzi przygnębionego chłopca, siedzącego na łóżku pod oknem. Przez tę opowieść chciałam pokazać młodym czytelnikom, że jest wiele trudnych historii, ale każdy z nas ma szansę dostrzec nadzieję w swoim życiu, jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jak kształtowała się Twoja wiara? Masz dopiero 15 lat, a zagadnienie przez Ciebie poruszane jest szalenie dojrzałe.
Reklama
Moja wiara kształtowała się przede wszystkim w domu, wśród rodziny. Rodzice uczyli mnie być uważną na modlitwie. Uczyłam się, że modlitwa nie zawsze jest prośbą i mówieniem. Czasem to także trwanie w Bożej obecności i po prostu słuchanie głosu Boga. Rodzice nauczyli mnie poszukiwać woli Bożej, rozeznawać. Przez jakiś czas byłam też w Skautach Europy, gdzie temat wiary i modlitwy był mocno przez nas rozpoznawany. Należałam także chwilę do oazy przy kościele, a teraz formuję się w Domu Pięknej Miłości (ruch dla młodzieży w wieku 13-18 lat założony przez ks. Marka Dziewieckiego i ks. Franciszka Płaczka – przyp. red.), nieopodal Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie przez rekolekcje i wykłady ks. Marka odkrywam kolejne tajemnice wiary.
Każdy rozdział książki kończy się pytaniami zapraszającymi do rozmowy rodziców z dziećmi. Jak myślisz, dlaczego ważna jest rozmowa o najważniejszych tematach wiary w rodzinie?
Często w książkach można się spotkać z bohaterem, do którego jesteśmy podobni, z którym się utożsamiamy, i to może pomóc lepiej zrozumieć wiele rzeczy. Czasem łatwiej jest wpleść wartości w opowieść niż mówić o nich wprost. Pytania do rozmów zawarte w książce miały być inspiracją dla rodziców, by spróbowali poznać swoje dzieci, a dzieci – rodziców. Zwłaszcza jeśli trzeba poruszyć ważne, trudne tematy. Poza tym jest to po prostu okazja, aby rodzinnie i miło spędzić razem czas, albo chociażby nie milczeć podczas wspólnych posiłków.
Postać Gabriela w Twojej publikacji ma ogromne znaczenie – pomaga on Tobiaszowi odzyskać nadzieję i sens życia. Czy masz takiego swojego „Gabriela” w życiu, który Cię prowadzi?
Reklama
Na pierwszym miejscu są, oczywiście, moi rodzice. Pamiętam od najmłodszych lat, że każdego dnia mieliśmy rodzinną modlitwę. To wtedy stawiałam pierwsze kroki w wierze. Prowadzę także „Dziennik Duchowej Podróży”. Przez kilka lat znajdowały się w nim przede wszystkim rysunki przedstawiające daną scenę z Ewangelii czy też proste słowa modlitwy. Tata i mama często prowadzili rekolekcje i jako dzieci zwykle jeździliśmy razem z nimi. Myślę, że to właśnie dało mi bardzo dużo, że już od małego mogłam uczestniczyć w modlitwach wstawienniczych, konferencjach czy rekolekcjach. Po prostu być, słuchać, patrzeć – i widzieć, jak Bóg działa. Pamiętam też, że kiedy mieliśmy jakieś trudności, mama i tata modlili się i razem rozeznawali, czyli szukali odpowiedzi w modlitwie i pytaniu Pana Boga o podpowiedzi. Nie zamykali się w pokoju i nie mówili, że mamy zaczekać, tylko pozwalali nam w tym uczestniczyć.
Co chciałabyś przekazać swoim rówieśnikom, którzy być może boją się mówić o swojej wierze lub używać talentów, które od Boga otrzymali?
Powiedziałabym, żeby się nie bali, tylko odważnie rozwijali swoje talenty i pasje, a jeśli jeszcze ich nie odkryli – to żeby ich poszukali. Bo każdy jakieś ma. Nie po to, aby je zakopać, ale by je wydobyć i dzielić się nimi z innymi. Jeśli mają jakieś marzenia – niech próbują je spełniać. Kiedyś usłyszałam zdanie, że Bóg nie dawałby nam marzeń i talentów, gdybyśmy nie mogli ich spełnić czy wykorzystać. Każdy jest powołany, ale indywidualnie musi odkryć, do czego.
Ta opowieść została również pięknie przez Ciebie zilustrowana. Jak wygląda proces pracy nad ilustracją i tekstem? Ile czasu zajęła Ci praca nad książką?
Reklama
Na początku czytałam po kolei rozdziały i spisywałam momenty, które chciałam uchwycić przez ilustracje. Potem sporządzałam pierwsze szkice i jeśli były już dokładnie takie, jak chciałam, zaczynałam je malować. Lubię słuchać spokojnej muzyki w trakcie modlitwy, tak samo podczas malowania – pomaga mi się skupić. Akurat w tworzeniu ilustracji do tej książki słuchałam utworu z chrześcijańskiego filmu – zresztą bardzo pięknego – pt. Nieznani bohaterowie. Trzy lata temu zaczęłam pisać i zajęło mi to prawie półtora roku. Potem nastąpił cały proces wydawniczy, w którym książka była poddawana korekcie, składana, a następnie drukowana.
Jak Twoja rodzina wspiera Cię w rozwijaniu talentów?
Dużo daje mi to, że nigdy nie chodziłam do szkoły – od początku byłam w edukacji domowej i miałam dużo czasu na szukanie swoich talentów i zainteresowań. Na początku malowałam akrylem, z czasem próbowałam pasteli i farb olejnych, aż w końcu natrafiłam na akwarele i pokochałam nimi tworzyć. Od prawie czterech lat maluję już tylko akwarelą i w tej technice malarskiej nieustannie się rozwijam. Marzę, aby w przyszłości być ilustratorką książek. Rodzinnie prowadzimy Farmę Edukacyjną w Rajskiej Dolinie, więc przebywanie wśród zwierząt i przyrody (mieszkamy blisko lasu) pozwala mi odnaleźć spokój i przestrzeń do tworzenia. Poza tym w naszym domu wszyscy mają pasję tworzenia, począwszy od rodziców, a skończywszy na młodszych braciach.
Jakie masz plany na przyszłość?
W tym momencie pracuję już nad drugą książką z serii. Jak wspomniałam, moim marzeniem jest bycie ilustratorką książek i mam na swoim koncie już cztery zilustrowane i wydane pozycje innych autorów. W planach mam również wydanie książeczek z wierszami oraz opowiadań dla dzieci z większą liczbą moich ilustracji. Jest to jedno z moich największych pragnień, które powoli się spełnia. Na co dzień moją twórczością i pasjami dzielę się na Instagramie:
@watercolors_emily (ilustracje i książki)
@creative_sweets_emily (pieczenie zdrowych słodkości)
@emilia_z_rajskiej_doliny (ceramika)
