Reklama

Niedziela Wrocławska

Gdy choruje dusza

Fundacja Nefesz wyrosła pod skrzydłami Stowarzyszenia Hallelujah, którego jednym z celów statutowych jest praca na rzecz osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych oraz osób w kryzysie bezdomności.

Niedziela wrocławska 7/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Ligota Polska

Archiwum prywatne

Ośrodek mieści się w malowniczym miejscu w Ligocie Polskiej pod Wrocławiem

Ośrodek mieści się w malowniczym miejscu w Ligocie Polskiej pod Wrocławiem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Do wspólnoty Hallelujah wstąpiłem 24 lata temu i wtedy rozpocząłem pracę jako streetworker. Historia mojego życia sprawiła, że w moim sercu zawsze była potrzeba wychodzenia do ludzi w kryzysach, a szczególnie do uzależnionych. We wspólnocie robiliśmy dużo dobrych rzeczy – mieliśmy posługę w poprawczaku, więzieniach. Ta moja służba przez lata nabierała tempa i odbywała się w różnych odsłonach – mówi Marcin Blicharz, prezes Fundacji Nefesz i podkreśla, że przez długi czas obserwował ludzi w kryzysach, tych którzy doświadczają uzależnień, bezdomności i szukają wyjścia. Szukał też mądrych i dobrych rozwiązań, pozwalających na przerwanie tego stanu. A stan ten znał z autopsji, gdyż przez wiele lat był uzależniony od heroiny.

Nefesz i Magnificat

Reklama

– Od lat wychodzimy z s. Edytą na ulice i pomagamy. I któregoś dnia, jakimś tzw. chrześcijańskim przypadkiem, trafiliśmy na informację o Ośrodku Terapii Uzależnień Dom Magnificat w Łasku i zawieźliśmy tam naszego pierwszego „ulicznika”. Okazało się, że forma prowadzenia tego miejsca bardzo korespondowała z tym, czego doświadczałem w kontakcie z potrzebującymi – opowiada p. Marcin i tłumaczy, że w znanych mu ośrodkach spotykał różne formy terapii: przez pracę, kładące nacisk na duchowość, ale brakowało pewnego wyważenia z profesjonalną terapią prowadzoną przez certyfikowanych psychoterapeutów. – Takie proporcje znalazłem w Domu Magnificat, do którego przywieźliśmy dość dużo ludzi. A później obserwując ich i towarzysząc im, zaczynałem w nich zauważać realne zmiany – tłumaczy Marcin Blicharz i zaznacza, że widział dużą potrzebę otwarcia drugiego takiego domu dla osób uzależnionych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dwa lata temu powstała Fundacja Nefesz. – Skąd nazwa? Rzuciłem hasło we wspólnocie i przyszło do mnie kilka sms-ów. Wśród nich była nazwa: Fundacja Nefesz. Od razu mi się spodobała, bo dusza, tchnienie to dokładnie to, co trzeba zrobić w uzależnieniu, czego trzeba dotknąć. Bez zajrzenia w duszę, dotknięcia przez Pana Boga, uzależnienie dalej jest koszmarem, nawet gdy jesteśmy już trzeźwi. I to jest moje osobiste doświadczenie – mówi prezes fundacji.

Większość członków fundacji jest związana z Towarzystwem Pomocy im. św. Brata Alberta Koło Wrocławskie, gdzie pracują zawodowo lub udzielają się jako wolontariusze. W 2024 r. otwarty został Dom Magnificat w Ligocie Polskiej pod Wrocławiem. Prowadzi on w trybie stacjonarnym terapię uzależnień od alkoholu, środków psychoaktywnych oraz od zachowań kompulsywnych. Ponadto prowadzi konsultacje, interwencje terapeutyczne i poradnictwo rodzinne.

– Fundacja Nefesz i Dom Magnificat pozwalają, by te osoby, którym jeszcze da się pomóc, tę pomoc otrzymały; by została przecięta linia fatalnych wydarzeń, ciężkich grzechów – mówi Marcin Blicharz.

Walka z czasem

Reklama

– Gdy wprowadzam ludzi do pracy w schronisku, czy fundacji, to tłumaczę im, co trzeba zrobić, by się szybko nie wypalić. Nie możemy oczekiwać wdzięczności, czy efektów. To trudna praca, ale Biblia mówi, że jeden sieje, drugi podlewa a ktoś inny plon zbiera. Dlatego ani forma, ani czas, ani owoc nie należą do nas. My mamy zrobić swoje najlepiej jak potrafimy – mówi Marcin Blicharz i zwraca uwagę na współuzależnienie: – Często rodzina osób uzależnionych popełnia mnóstwo błędów. Te błędy są, ponieważ nam się wydaje, że np. nakarmić to nasz obowiązek. Widzimy tylko wyciągniętą rękę, która pomaga. Ale to jest pewnego rodzaju niedojrzałość. Swoim działaniem mamy bowiem coś więcej do ofiarowania niż zupę, i to jest moim hasłem przewodnim przy pomaganiu.

Marcin Blicharz podkreśla, że największe sukcesy i pięknie odbudowane życia są wtedy, kiedy rodziny uczestniczą w terapii i nie próbują pomagać na swój sposób. – Chodzi o to, żeby uzależnionemu pozwolić sięgnąć swojego dna, ponieść konsekwencje swoich wyborów, a nie brać ich na siebie. Tylko dotknięcie dna daje szansę na odbicie się od niego, a ponieważ uzależnienie to choroba śmiertelna i walka z czasem, dlatego „podniesienie dna” i przyspieszenie procesu często staje się początkową rolą bliskich. A zrobimy to przez wymaganie i stawianie granic, choć uzależnienie tego nie lubi. Historie uzależnień pięknie się kończą, gdy rodziny zaczynają to widzieć i stawiać wymagania – podkreśla prezes fundacji i zauważa, że w terapii cała rodzina ponosi koszt leczenia. – Tym kosztem jest to, że np. wyrzucam kogoś z domu, stawiam mu warunki. Kosztem jest, że osobę uzależnioną kieruję do pracy. Jeśli tego nie wypełnia, szukam innych rozwiązań. W terapii nie jest też tak, że osoba uzależniona przyjedzie do ośrodka i to samo już jej pomoże. Ona też musi ponieść koszt, podjąć wysiłek – mówi Marcin Blicharz.

Kadra ośrodka

Reklama

Ośrodek dla uzależnionych jest ośrodkiem stacjonarnym, całodobowym. Uzależnieni przyjmowani są na leczenie po wcześniejszym zgłoszeniu chęci jego podjęcia. Terapia realizowana jest w oparciu m.in. o program 12 kroków oraz terapię indywidualną. Leczenie rozpisane jest na etapy, których czas może być dostosowany do indywidualnych potrzeb. Najkrótszy okres przebywania w ośrodku, nazywany fundamentem, to miesiąc. Leczenie w ośrodku może też trwać 3, 6, lub 12 miesięcy. Istnieje też możliwość pobytu osób trzeźwiejących w ośrodku po zakończeniu terapii. Do ośrodka przyjmowane są osoby w wieku 18-55 lat ze wszystkimi uzależnieniami. – Mamy seksoholików, hazardzistów, alkoholików, narkomanów. Czasami trafiają do nas osoby z zaburzeniami odżywiania, chociaż w tym się nie specjalizujemy. Jeśli u takiej osoby dominuje uzależnienie od substancji, to zostawiamy ją w naszym ośrodku, ale jeśli np. bulimia, czy anoreksja są wiodące, to odsyłamy gdzie indziej – mówi p. Marcin i tłumaczy: – Stawiamy na profesjonalizm, żeby nie robić kato-lipy. Zatrudniamy certyfikowanych psychoterapeutów uzależnień, mamy dwóch psychologów, psychiatrę, reumatologa. Drugi nasz cel to piękno miejsca. Nasz pałac w Ligocie mógłby pomieścić 51 osób, ale obecnie mamy 23 pacjentów. I to jest maksimum, zapewniające największy komfort. Cały czas staramy się też upiększać to miejsce. Chcemy, żeby brzydota uzależnienia i upokorzenie, które człowiek przez nie przechodzi, zetknęły się z pięknem w momencie, kiedy zaczyna się zdrowienie. Dlatego te wszystkie detale, które nas otaczają, również mają wpływ na proces zdrowienia.

Marcin Blicharz zaznacza, że chętnych do skorzystania z pomocy ośrodka jest wiele. A ci, którzy takiej pomocy doświadczyli, nie chcą z niego wyjeżdżać. – To, co mnie bardzo cieszy i buduje to fakt, że jesteśmy ośrodkiem katolickim. Czasami dzwonią do nas ludzie z Hiszpanii, Niemiec, Holandii, Stanów, Teksasu. Wyszukali gdzieś w algorytmach nasz ośrodek i choć niekoniecznie są gorliwie wierzący, to szukają domu katolickiego albo z taką duchowością – podkreśla p. Marcin.

Jak można pomóc?

Fundacja Nefesz prowadząca dom jest organizacją non profit a przed nią ogromne zadania. Trwa remont kuchni i jadalni. Wydzierżawiony też został teren przylegający do pałacu, na którym ma powstać hospicjum. – Z racji pracy w Towarzystwie Pomocy św. Brata Alberta widzę, jakie są potrzeby w tych obszarach. Mam coraz więcej telefonów od ludzi, którzy pytają o przyjęcie osób bardzo chorych, leżących. Dlatego w przyszłości chcemy wybudować hospicjum. Pacjenci, którzy będą zostawać u nas, będą też mogli pracować w tym hospicjum w jakiejkolwiek formie – mówi prezes Nefesz i dodaje: – Mamy taką fundamentalną zasadę, że przyjmujemy też osoby, które nie mają nic, są z ulicy. U nas zawsze jest dużo takich osób. I widzę, że Pan Bóg nam w tym błogosławi.

Jeśli ktoś chciałby wesprzeć fundację, może to zrobić przez przekazanie swojego 1,5% podatku czy przez dobrowolną ofiarę. Więcej informacji można uzyskać na stronie: nefesz.org.

2026-02-10 14:29

Oceń: +13 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miejsce, w którym człowiek odzyskuje siebie

2026-09-22 13:59

Niedziela wrocławska 39/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Ligota Polska

Kasia Borek

W Ligocie Polskiej, niedaleko Wrocławia, stoi budynek, który jeszcze niedawno wymagał gruntownego remontu. Pajęczyny, zapadnięte schody, pomieszczenia „na minus jeden”, jak wspomina Marcin Blicharz, prezes Fundacji Nefesz i Kierownik Domu Magnificat.

Dziś to jadalnia, kuchnia, pokoje, kaplica, sala terapeutyczna. Ale przede wszystkim dom, w którym ludzie w kryzysie uzależnienia próbują wrócić do życia. Dom Magnificat w Ligocie Polskiej powstał 3 lata temu, ale jego pomysł rodził się wiele lat wcześniej i swoje korzenie ma we wspólnocie Hallelu Jah. Chodziło o ośrodek terapii, który stanie się domem, przestrzenią, w której człowiek będzie mógł narodzić się na nowo, odbudować to, co stracił przez nałóg i zakosztować Boga. – To właśnie Bóg nadaje sens życia, a dla osób wychodzących z nałogu staje się On umocnieniem w drodze powrotu – zaznacza bp Maciej Małyga, który inspirował twórców domu, aby Nefesz mieścił się w zabytkowym pałacu w Ligocie Polskiej. W 2023 r. powołano Fundację Nefesz. Dziś w dawnym pałacu w Ligocie Polskiej działa ośrodek leczenia uzależnień, który, jak podkreśla prezes, nie patrzy na człowieka przez pryzmat nałogu, lecz przez pryzmat jego historii, emocji i ran. – Ta służba Miłosierdzia w naszej wspólnocie trwa ponad 40 lat. Marzeniem wszystkich pokoleń było stworzenie takiego domu. I mnie przypadła ta wisienka na torcie, że dzięki biskupowi Jackowi i biskupowi Maciejowi udało się to w końcu zrealizować – mówi Marcin Blicharz.
CZYTAJ DALEJ

Agnieszka i Wojciech Amaro: Powołanie misyjne można realizować także poprzez wsparcie drugiego człowieka

2026-10-14 12:46

[ TEMATY ]

Wojciech Modest Amaro

Mat.prasowy FESTIWAL ŻYCIA

Wojciech Modest Amaro

Wojciech Modest Amaro

- Nie wykręcajmy się, mówiąc: „To nie jest dla mnie”. Misja jest dla ciebie - powiedział ks. dr Maciej Będziński, dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych, podczas konferencji prasowej zorganizowanej 14 października w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. W najbliższą niedzielę, 18 października, Kościół będzie obchodził 100. Światowy Dzień Misyjny pod hasłem „Jedno w Chrystusie, zjednoczeni w misji”. W ciągu ostatniej dekady z Polski przekazano na misje ponad 11,5 mln dolarów.

Otwierając konferencję, rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak SJ przypomniał, że Światowy Dzień Misyjny został ustanowiony 14 kwietnia 1926 r. przez papieża Piusa XI. Obchodzona w tym roku 18 października Niedziela Misyjna rozpocznie w Polsce Tydzień Misyjny. Jest ona świętem patronalnym Papieskich Dzieł Misyjnych oraz dniem solidarności Kościoła z misjonarzami pracującymi na całym świecie. Ks. Gęsiak zachęcił do modlitwy w ich intencji oraz materialnego wspierania działalności misyjnej.
CZYTAJ DALEJ

Nauczyciele spotkali się w Mokrzeszowie. Padły ważne słowa o wychowaniu młodzieży

2026-10-15 00:00

[ TEMATY ]

Duszpasterstwo nauczycieli

ks. Marcin Zawada

ks. Piotr Sipiorski

dzień nauczyciela

Mokrzeszów

Archiwum parafii Św. Jadwigi Śląskiej w Mokrzeszowie

Nauczyciele i wychowawcy podczas spotkania integracyjnego w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Mokrzeszowie, zorganizowanego z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

Nauczyciele i wychowawcy podczas spotkania integracyjnego w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Mokrzeszowie, zorganizowanego z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

Nie stanowisko, wykształcenie ani zawodowe osiągnięcia, lecz to, jakim człowiekiem jesteśmy dla innych, stanowi prawdziwą miarę naszego życia. O tej prawdzie, szczególnie ważnej w pracy wychowawczej, przypomniano podczas diecezjalnego spotkania nauczycieli i wychowawców z okazji Dnia Edukacji Narodowej w Mokrzeszowie.

W środę 14 października w parafii św. Jadwigi w Mokrzeszowie zgromadzili się nauczyciele, wychowawcy oraz pracownicy oświaty, by wspólnie modlić się i świętować Dzień Edukacji Narodowej. Spotkanie, na które zaprosił ks. Marcin Zawada, diecezjalny duszpasterz nauczycieli, w imieniu własnym oraz dziekana ks. kan. Józefa Siemasza, stało się okazją nie tylko do podziękowania za codzienną pracę pedagogiczną, ale również do refleksji nad odpowiedzialnością za kształtowanie młodego pokolenia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję