Reklama

Wiadomości

Dramat Ukrainy trwa

W obliczu 4. rocznicy wybuchu pełnoskalowej wojny Ukraina oczekuje wysiłków dyplomatycznych i procesów negocjacyjnych, które mogą przynieść pokój.

Niedziela Ogólnopolska 8/2026, str. 34-35

[ TEMATY ]

Ukraina

Karol Porwich/Niedziela

Światoszyn

Światoszyn

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ukraina pogrążona jest w ciemnościach i sparaliżowana mrozem. Rosyjskie bombardowania, które nieustannie uderzają w elektrownie, poważnie zagroziły funkcjonowaniu sieci energetycznej. Obrazy ukraińskich miast pokrytych śniegiem, które wieczorem pogrążają się w ciemnościach – z powodu konieczności racjonowania dostaw energii zgodnie z rygorystycznymi harmonogramami przerw w dostawach prądu – są szokująco dramatyczne. Brak energii nie występuje jednak wyłącznie w nocy i skutkuje czymś więcej niż tylko przerwami w oświetleniu: instalacje grzewcze przestają działać, pompy, które umożliwiają przepływ wody w wodociągach lub tłoczą wodę na wyższe piętra budynków, tracą zasilanie, windy nie działają – to tylko kilka z konsekwencji, które najbardziej wpływają na codzienne życie ludzi. A tegoroczna zima z polarnymi temperaturami zagraża życiu ludności, która już od 4 lat cierpi z powodu wojny.

To nie tylko liczby

Reklama

Łatwo jest – jeśli jest się już w jakimś sensie przyzwyczajonym do wojny, co powoduje zmęczenie lub obojętność – zwracać uwagę tylko na kwestie militarne lub polityczne i z nudą obserwować rozwój konfliktu na podstawie zdobyczy terytorialnych, liczby ataków rakietowych i dronów, przebiegu negocjacji w Abu Zabi lub niepewnych wyników rozmów, które wielokrotnie odbywają się w stolicach niektórych państw zachodnich. W ten sposób jednak traci się z oczu rzeczywistość kraju, który nie tylko toczy wojnę, ale jest również najechany. Nie zwraca się wystarczającej uwagi – lub się o tym zapomina – na cenę, którą płaci ludność, czyli na ludzkie doświadczenia wojny, zwłaszcza ofiar, bezbronnych osób, które ponoszą najcięższe konsekwencje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Aby poznać i zrozumieć wojnę, trzeba zanurzyć się w tej rzeczywistości, trzeba uważnie wysłuchać głosów cierpiących i spojrzeć w oczy bezbronnym. Takim jak kobiety wysiedlone ze wschodu i południa kraju, ocalałe z oblężeń i przemocy, które opowiadają o ucieczkach – między życiem a śmiercią, o zniszczonych życiach. Jak wielu okaleczonych, których liczbę szacuje się obecnie na ok. 100 tys., jak osoby starsze, które straciły wszystko i znalazły się w miastach oddalonych od miejsc, w których mieszkały przez całe życie. Jak młodzi ludzie, których marzenia legły w gruzach, i dzieci, które straciły nie tylko swoje domy, lecz także uśmiech. Wojna to to wszystko i wiele więcej. To maszyna, która miażdży życie jednostki i społeczeństwa w całości.

Reklama

Niektóre dane pomagają zrozumieć tę dramatyczną sytuację. Według ONZ, od pomocy humanitarnej uzależnione jest życie 12,7 mln Ukraińców, co stanowi jedną trzecią obecnej populacji kraju, ponieważ Ukraina boryka się z ogromnym spadkiem demograficznym: z 41,5 mln osób w 2021 r. obecnie liczba ludności zmniejszyła się i nie sięga nawet 30 mln, biorąc pod uwagę 4,3 mln uchodźców przyjętych pod tymczasową ochronę w różnych krajach Unii Europejskiej, do których dochodzi kolejne 2 mln osób mieszkających za granicą przed wojną oraz 5 mln obywateli Ukrainy żyjących w regionach okupowanych przez Federację Rosyjską. Z tych niespełna 30 mln ok. 4 mln to przesiedleńcy wewnętrzni, którzy przeżywają dzięki pomocy humanitarnej. Bank Światowy oblicza, że 9 mln Ukraińców żyje w skrajnym ubóstwie, a Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 9,6 mln osób jest zagrożonych chorobami psychicznymi z powodu traumy doznanej podczas wojny.

Solidarność z cierpiącymi

Ukraina pogrążona jest w ciemnościach i sparaliżowana mrozem, ale także wojną, która nie znajduje dyplomatycznego rozwiązania i wydaje się, że jedyną opcją jest kontynuowanie walk. W tej mroźnej ciemności należy wsłuchać się w krzyk, niekiedy milczący, Ukraińców i Ukrainek, którzy mówią: „dość wojny” i pragną pokoju. Papież Leon XIV stał się rzecznikiem wołania ich i wielu narodów cierpiących z powodu wojny. Wyraził to z mocą w Koloseum podczas spotkania modlitewnego o pokój w duchu Asyżu, zorganizowanego przez Wspólnotę Sant’Egidio w październiku ubiegłego roku: „Świat pragnie pokoju: potrzebuje prawdziwej i trwałej epoki pojednania, która położyłaby kres nadużyciom, pokazom siły i obojętności wobec prawa. Dość wojen, z ich bolesnymi stosami trupów, zniszczeniami, wygnańcami!”. A potem z jeszcze większą siłą zaapelował: „Nie możemy się zgodzić, (...) abyśmy przyzwyczaili się do wojny jako normalnego elementu historii ludzkości. Dość tego! To krzyk ubogich i krzyk ziemi. Wystarczy! Panie, wysłuchaj naszego wołania!”. Trzeba spojrzeć wojnie w oczy. To znaczy trzeba spojrzeć w oczy tych, którzy ją przeżywają. Każdy, kto patrzy ofiarom w oczy i słucha ich głosów, nie może nie przyłączyć się do tego „dość!”.

Reklama

Potrzebne są bunt przeciwko wojnie i sprzeciw wobec żelaznej logiki, która ją podsyca, usprawiedliwia i sprawia, że wydaje się ona nieunikniona. Na wojnę, która pogrąża w ciemności, należy odpowiedzieć zapaleniem światła. Solidarność humanitarna jest jednym z tych świateł, coraz bardziej potrzebnym. Na Ukrainie, w obliczu wyniszczającego cierpienia ludności, zaangażowanie humanitarne nie jest opcją filantropijną. To nieunikniona konieczność: co trzeci Ukrainiec potrzebuje pomocy humanitarnej. To konieczność ludzka i społeczna. Jest to również konieczność polityczna, ponieważ zaangażowanie humanitarne w czasie wojny jest inwestycją w pokój. Pomaga ono tworzyć przestrzenie pokoju, wyzwalając ludzi od przemocy, nienawiści i nieludzkości. Uwalnia energię, daje nadzieję i światło, które pomaga znaleźć drogi do pokoju. Drogi te jednoczą narody i budują mosty, jak pokazuje inicjatywa solidarnościowa kard. Grzegorza Rysia w Krakowie, która została rozszerzona w ostatnich dniach przez przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Tadeusza Wojdę na wszystkie diecezje w Polsce.

W obliczu tragicznej 4. rocznicy wybuchu pełnoskalowej wojny Ukraina wzywa nas, abyśmy nie poddawali się logice wojny, lecz kontynuowali poszukiwanie pokoju i praktykowali sztukę dialogu. Oczekuje wysiłków dyplomatycznych i procesów negocjacyjnych, które mogą rozpalić światło pokoju. Nie jest prawdą, że dyplomacja i wojna są nie do pogodzenia, że kiedy strzelają armaty, zamyka się każda możliwość działania dyplomatycznego. W każdej wojnie, nawet w najcięższych fazach walk, potrzebne są trwałe wysiłki dyplomatyczne w poszukiwaniu rozwiązań. W wojnie na Ukrainie nadal jest miejsce na negocjacje, nawet jeśli może się wydawać, że należy poddać się „realizmowi” wojny. Ważny sygnał nadszedł 6 lutego, kiedy 157 ukraińskich żołnierzy i cywilów, przetrzymywanych w niewoli od 2022 r., w tym znany oficer armii Eskender Kudusow, połączyło się ze swoimi rodzinami dzięki mediacji kard. Mattea Zuppiego, o czym z wdzięcznością poinformował rząd Ukrainy.

W ciemnościach i mrozie, w których pogrążona jest Ukraina, zaangażowanie humanitarne, negocjacje i dialog są światłami, które pozwalają dostrzec pokój i patrzeć w przyszłość z nadzieją. W ciemnych czasach potrzebne jest człowieczeństwo, jak napisała Hannah Arendt.

Autor jest doktorem historii, od lat jest związany ze Wspólnotą Sant’Egidio, której działania koordynuje w Polsce.

2026-02-17 08:16

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Trump: Ukraina nie jest nam wdzięczna. Zełenski natychmiast odpowiada

Władze Ukrainy nigdy nie wyraziły żadnej wdzięczności za nasze wysiłki, a Europa nadal kupuje ropę od Rosji - oświadczył w niedzielę prezydent USA Donald Trump. Powtórzył przy tym swoje twierdzenia, że wojna nigdy by się nie wydarzyła przy „silnym i właściwym przywództwie” USA i Ukrainy.

Podziel się cytatem - napisał Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
CZYTAJ DALEJ

USA: „cudowne narodzenie” dzięki modlitwom rodziców

2026-06-07 19:56

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

Adobe Stock

Na początku 2025 roku Keishera i Greg Joubert z wielką radością dowiedzieli się, że spodziewają się drugiego syna. Jednak w 19. tygodniu ciąży ich szczęście zostało zachwiane przez druzgocącą diagnozę: u dziecka wykryto zespół wrodzonej niedrożności górnych dróg oddechowych (CHAOS), rzadką i zwykle śmiertelną wadę, w której gruba błona blokuje drogi oddechowe. Małżonkowie, żarliwi katolicy nie zamierzali się poddawać i ich dziecko urodziło się “za drugim razem”. Uważają, że „Bóg przemienił nasze największe cierpienie w postępy nauk medycznych.”

Nadzieję znaleźli u dr. Emanuela Vlastosa z Orlando Health Winnie Palmer Hospital for Women & Babies. Gdy standardowa operacja prenatalna nie zdołała przeciąć blokującej błony, lekarz zaproponował radykalne, pionierskie rozwiązanie. W 25. tygodniu ciąży lekarze częściowo wydobyli małego Cassiana przez cesarskie cięcie, na zewnątrz znalazły się jedynie jego głowa i ramiona. Nadal połączony z łożyskiem matki i otrzymujący dzięki niemu tlen, chłopiec przeszedł niezwykle precyzyjną tracheotomię, która utworzyła drożne drogi oddechowe. Następnie został ponownie umieszczony w łonie matki, aby dalej się rozwijać.
CZYTAJ DALEJ

Papież spotkał się z premierem Hiszpanii

2026-06-08 12:36

[ TEMATY ]

Leon XIV w Hiszpanii

PAP/EPA/Fernando Calvo HANDOUT

Dziś rano tuż przed wizytą w hiszpańskim parlamencie Papież spotkał się z premierem hiszpańskiego rządu Pedro Sánchezem Pérezem-Castejónem.

Przed udaniem się do Kongresu Deputowanych na spotkanie z członkami hiszpańskiego parlamentu, dziś rano, 8 czerwca, trzeciego dnia wizyty w Madrycie, Papież Leon XIV spotkał się na krótko z premierem Pedro Sánchezem Pérezem-Castejónem. Informację podało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej na swoim kanale Telegram, dodając, że Papież pozdrowił też kilku współpracowników premiera. Prywatne spotkanie szefem hiszpańskiego rządu trwało około 20 minut.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję