Wszyscy Ewangeliści relacjonują uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, który zapoczątkował serię wydarzeń nazywanych paschalnymi, czyli Jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie. A tylko Jan i Mateusz widzą w tym wydarzeniu wypełnienie proroctwa Zachariasza. Mateusz, nieznacznie zmieniając tekst starotestamentowy, zaznacza, iż „stało się to, żeby się wypełniło słowo Proroka: powiedzcie Córze Syjonu: oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy” (Mt 21, 4-5). Król Mesjasz ma wjechać do Jerozolimy (tu Córa Syjonu) na osiołku, a nie na koniu, który jest symbolem wojny i oręża. Zresztą do dzisiaj pomniki wielkich władców i dzielnych wojowników ukazują ich siedzących na koniu. Tym razem jest inaczej – Jezus zgodnie z zapowiedzią proroka Zachariasza ma przybyć na źrebięciu oślicy jako Król pokoju.
Jezus, określony tu jako Król łagodny, przybywa nie jako Mesjasz – Król, surowy władca i polityczny przywódca, ale jako Ten, który przynosi zbawienie. Przybywa nie na koniu, który symbolizuje wojnę, lecz na osiołku, który kojarzy się z pracą i dźwiganiem ciężarów. Jezus zatem przychodzi, by dźwigać nasze ciężary, a nie by nam je nakładać. Oryginalny tekst z księgi proroka Zachariasza (9, 9) to potwierdza. Tam nadchodzący król został określony trzema terminami: sprawiedliwy, zwycięski i pokorny. Nie łagodny jak u Mateusza, lecz przede wszystkim sprawiedliwy (caddiq), czyli prawy, słuszny, wypełniający właściwie Prawo, nie poszukując ani zemsty, ani srogości. Jest także zwycięski (jasa‘), ale termin hebrajski wskazuje na odniesione zwycięstwo w kontekście ocalenia, wybawienia, wyzwolenia oraz uratowania od nieszczęść i kłopotów. A zatem odniesione zwycięstwo nie będzie efektem wygranej bitwy, lecz będzie ocaleniem tych, którzy popadli w jakąś trudną sytuację. Król jest także pokorny (‘ani), ale nie jako wstydliwy czy uniżony, choć termin ten można rozumieć też jako biedny, udręczony, słaby, skromny lub nędzny.
Jezus jako Król łagodny jest witany przez mieszkańców Jerozolimy słowami: „Hosanna Synowi Dawida!” (Mt 21, 9). Ten radosny okrzyk uwielbienia, a zarazem okrzyk powitalny, ma w rzeczywistości znaczenie błagalne: jest to prośba o pomoc. W języku hebrajskim hosanna (hoszi‘a-nna) jest wezwaniem o Bożą pomoc, co można byłoby przełożyć jako: zbaw nas, użycz zbawienia, błagam cię, zbaw. A zatem lud jerozolimski uznaje w Jezusie faktycznego Mesjasza, co zostało wzmocnione przez kolejny tytuł mesjański „Syn Dawida”. Przecież przyszły Mesjasz ma pochodzić z rodu Dawida, gdyż ma być prawdziwym królem Izraela. Ale oto tłum rozpoznaje tego Mesjasza we wjeżdżającym na osiołku Jezusie, więc wjazd Jezusa do Jerozolimy to wjazd Mesjasza do swej stolicy. Niestety, ów zachwyt i entuzjazm wobec tego łagodnego Króla okazały się tylko chwilowe, ponieważ ten sam tłum będzie krzyczeć w stronę Jezusa: „Ukrzyżuj Go”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
