Reklama

Felietony

Ukraiński szok

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pani Tulsi Gabbard, była już szefowa wywiadu narodowego Stanów Zjednoczonych, ujawniła, że jej kraj nieoficjalnie utrzymywał 120 laboratoriów zajmujących się badaniami nad rozmaitymi formami broni biologicznej, a 40 z tych nielegalnie utrzymywanych placówek mieściło się... na Ukrainie. Tym samym potwierdziły się najgorsze przypuszczenia osób, które dotychczas uważane były za fantastów i wyznawców „spiskowej teorii dziejów”. Niestety, potwierdza to także opowieści Władimira Putina. To szokująca wprost wiadomość, która powinna być na czołówkach mediów. Tymczasem wokół cicho jak makiem zasiał. Dlaczego? No bo nie spełnia to wymogów proukraińskiej propagandy. To ogromny wstyd dla dziennikarstwa, które dawno już zostało sprowadzone do roli fabryki informacji agitacyjnych i propagandowych. Cisza w mediach aż rani duszę. Czyżby wszystko zostało już tak podporządkowane zniewoleniu umysłów?

Reklama

Co rewelacje p. Gabbard oznaczają w praktyce? Otóż zyskujemy potwierdzenie faktu, że amerykańscy podatnicy są oszukiwani, ich pieniądze bowiem przeznaczane są na hiperniebezpieczne badania, które mogą zaszkodzić całej ludzkości. W czasie pandemii drobiazgowo opisywałem, jak niebezpieczne badania zostały wyprowadzone z USA do laboratorium w Wuhan w Chinach i jakie były tego następstwa dla całego świata. Teraz proszę sobie wyobrazić, że CIA utrzymywała 120 takich placówek w krajach uzależnionych od Stanów Zjednoczonych i biedniejszych od państwa północnoamerykańskiego. Prowadzone tam były zbrodnicze eksperymenty nad uzłośliwieniem patogenów zwierzęcych, aby stały się groźne dla ludzi. Nie przejmowano się przy tym przepisami wprowadzonymi jeszcze za kadencji Baracka Obamy, które kategorycznie zakazywały prowadzenia eksperymentów nad tzw. gain-of-function – wzmocnieniem oddziaływania patogenów przez odpowiednie podrasowanie ich budowy genetycznej. Czterdzieści tak niebezpiecznych placówek działało – jeszcze przed wybuchem wojny – na Ukrainie. W kraju, który przecież został boleśnie doświadczony wybuchem w reaktorze atomowym elektrowni położonej niedaleko Czarnobyla! Nielegalne laboratoria okazały się faktem, a nie wymysłem putinowskiej propagandy. Niestety, podobnie jest z narastającym na Ukrainie nazizmem, o którego rozmiarach alarmuję już od wielu miesięcy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

O czym jeszcze nie wiemy? Co wyjdzie na jaw, gdy rozwieją się nieco mgły wojennych kłamstw? Jak bardzo polskie media zostały zdegenerowane, że bezwiednie powtarzają propagandę tworzoną w otoczeniu Wołodymyra Zełenskiego?

Pora już na stawianie sobie pytań o to, co będzie po wojnie i jakie konsekwencje wojennych wydarzeń okażą się brzemienne dla Polski. Nikt – ani w rządzie Mateusza Morawieckiego, ani w rządzie Donalda Tuska – nie prowadził i nie prowadzi prac analitycznych przygotowujących nasze państwo na różne warianty powojennego zachowania się Ukrainy. Ba, nie wolno nawet stawiać pytań, które zamieszczam poniżej.

Co może się stać, gdy powojenny reżim w Kijowie całkowicie opanują antypolscy wyznawcy Bandery i będą chcieli wykorzystać przeciwko Polsce sztucznie utworzoną w naszym kraju mniejszość ukraińską?

Co mogłoby się stać, gdyby do władzy w Kijowie doszło jakieś wyraźnie promoskiewskie stronnictwo?

Co by było, gdyby Ukraina przedstawiła wobec Polski roszczenia terytorialne?

To tylko kilka kwestii, nad którymi dzień i noc powinny ślęczeć grona politycznych i wywodzących się ze służb specjalnych analityków. Oczywiście, opisywane w tych pytaniach sytuacje mogą nigdy nie zaistnieć, ale nasze państwo powinno być gotowe na najgorsze scenariusze. Kiedy na poważnie zostanie wznowiona prawdziwa działalność Instytutu Studiów Wschodnich i kiedy powstanie Instytut Studiów Zachodnich? Sytuacja jest naprawdę poważna, a skoro widzi ją zwykły Gadowski, to pomyślcie o tym, co wiedzą służby specjalne...

2026-06-23 14:23

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Porządny człowiek w niepewnym czasie

Bezinteresowność i uwaga, którą możemy poświęcić innym, powinny być podstawowymi zachowaniami tego, kto chce być dziś przyzwoitym Polakiem.

Kościół traci kontakt ze społeczeństwem, a księża stali się pazerni i dbają jedynie o kasę. Nie ma już czego w Kościele szukać – tak, mniej więcej, brzmi ton wielkonakładowych mediów w Polsce... A jest on przecież w dużej części kopią tego, co powiela się na zachodzie Europy. Katolicyzm – w kręgach „nowoczesnych” i „oświeconych” – staje się niemodny i jest wydrwiwany. Wszystko zatem, co wiąże się z katolicyzmem, staje się przedmiotem nieśmiesznych żarcików i postaw. Kulturowo wydrwiwana jest rodzina, rodziców mających kilkoro dzieci przedstawia się jako „patologię i ciemniactwo”. Lansowany jest model życia i użycia, a więc singielstwa, robienia kariery, niezależności i korzystania z coraz to nowych zabawek. Dominująca teraz wizja człowieka to homo ludens (człowiek zabawy), ale w jak najbardziej zinfantylizowanej formie, bez odpowiedzialności za innych, a czasem nawet bez odpowiedzialności za siebie. Ot, medialna i celebrycka produkcja „Piotrusiów Panów” i „Księżniczek na ziarnku grochu”. Potem – od czasu do czasu – rozlegają się lamenty nad tym, że Polska ma tragicznie ujemny współczynnik przyrostu naturalnego i nie będzie miał kto pracować na emerytury osób z roczników wyżu demograficznego lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Rosną kolejki do lekarzy i liczby pensjonariuszy domów seniora. Tak nie wygląda społeczeństwo z bujną perspektywą na przyszłość. Wymieramy na skutek kulturowego szaleństwa i propagandy mającej odciągnąć ludzi od tradycji, wiary w Boga i wartości, które dotychczas stabilizowały nasze społeczeństwo.
CZYTAJ DALEJ

Liechtenstein: biskup nieoczekiwanym świadkiem... oświadczyn w katedrze

2026-08-17 16:37

[ TEMATY ]

zaręczyny

Adobe Stock

Biskup Benno Elbs był świadkiem oświadczyn w katedrze w Vaduz, stolicy Liechtensteinu. W wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny był na adoracji w katedrze. „Nagle zdałem sobie sprawę, że coś się dzieje za mną i odwróciłem się. Zobaczyłem, że młody mężczyzna uklęknął przed kobietą, wręczył jej pierścionek i w kościele się oświadczył” - opowiadał administrator archidiecezji Vaduz przemawiając podczas oficjalnej ceremonii państwowej z okazji święta narodowego Liechtensteinu. „Szczerze mówiąc, nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem” - przyznał hierarcha.

Następnie zapytał parę, czy powinien zrobić zdjęcie - „ponieważ nie było tam nikogo innego, kto mógłby zrobić zdjęcia” - relacjonował radośnie bp Elbs wobec kilku tysięcy osób, wśród nich regenta Liechtensteinu księcia Aloisa. „Zrobiłem więc zdjęcie, byli mi za to wdzięczni” - dodał.
CZYTAJ DALEJ

Chorwacja: Zatrzymano cztery osoby podejrzane o wywołanie kilku pożarów, w tym Polkę

2026-08-18 07:03

[ TEMATY ]

Chorwacja

Karol Porwich/Niedziela

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

Funkcjonariusze policji z chorwackiego Zadaru zatrzymali cztery osoby, trzech obywateli Chorwacji i jedną obywatelkę Polski, podejrzane o wywołanie pożarów w 10 różnych miejscach na terenie żupanii (odpowiednik województwa) zadarskiej - podał w poniedziałek dziennik „Jutarnji list”.

Z ustaleń śledztwa wynika, że cała czwórka, działając na podstawie wcześniejszego planu, celowo wywołała pożary w dniach 14 i 15 sierpnia w 10 lokalizacjach na terenie Zadaru oraz w szerszym obszarze żupanii zadarskiej - podano w komunikacie policji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję