Dobrze się zastanówcie, zanim wybierzecie się na ten film. Dotychczas postać legendarnego łucznika z Sherwood, który zabierał bogatym i dawał biednym, wzbudzała sympatię. Ten film wszystko zmienia, nic już nie będzie takie samo. Postacie szlachetnych banitów, takich jak Robin, nie pojawiały się przypadkiem, były ludziom bardzo potrzebne. Odzieranie ich z baśniowej otoczki jest jak zabieranie złudzeń. Tak jest w tym filmie, który stanowi brutalną, mroczną i pewnie realistyczną dekonstrukcji mitu. Robin (w tej roli Hugh Jackman) staje się znużonym życiem starcem. Zamiast bohaterskich, romantycznych nawet czynów śledzimy losy człowieka zmagającego się z konsekwencjami krwawej przeszłości. Zamiast żalu za grzechy, chęci odpokutowania przewin, odczuwa on zmęczenie i ciężar popełnionych zbrodni. Tak jest bardziej prawdziwie? Zastanówcie się dobrze... /w.d.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
