Relikwiarz św. Teresy od Dzieciątka Jezus, patronki misji i doktora Kościoła, oraz relikwiarz jej świętych rodziców – Zelii i Ludwika Martin, pierwszego małżeństwa wyniesionego wspólnie na ołtarze, przemierzają Warszawską Prowincję Karmelitów Bosych. Każdy przystanek na tej trasie jest zaproszeniem do modlitwy o łaskę głębokiej ufności Bogu, który prowadzi człowieka drogą swojej miłości.
Siemiatycze wyczekiwały tej wizyty. Siostry karmelitanki wraz z przyjaciółmi karmelu, w tym wspólnotą Warsztatu Terapii Zajęciowej, przygotowały scenariusz spotkania, udekorowały klasztorną kaplicę, cały dom i jego otoczenie. Gdy zbliżała się godzina przyjazdu relikwii, na dziedzińcu przed domem zakonnym zgromadzili się wierni z różami w dłoniach, by od pierwszych chwil powitać świętych gości.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Skupienie, głębokie przeżycia i chwile osobistej refleksji towarzyszyły uczestnikom tego niecodziennego spotkania, które odbyło się w siemiatyckim Karmelu. Wiele osób podchodziło do relikwiarza, klękało, dotykało szklanej kapsuły, by oddać cześć relikwiom i przeżyć ten szczególny moment. Było to zaledwie kilka wspólnych godzin. Sprawowana była Msza św. Można było poświęcić czas na modlitwę indywidualną lub dołączyć do Różańca czy Nieszporów o św. Teresie. Było też czuwanie osób konsekrowanych i czuwanie w intencji małżonków. Towarzyszyło temu wiele wyszeptanych modlitw oraz próśb i podziękowań zapisanych na kartkach. Taki był ten piątkowy dzień, te kilka godzin ze świętymi małżonkami Zelią i Ludwikiem Martin oraz św. Teresą.
Przez cały dzień kaplica w domu zakonnym i przylegający hol wypełnione były wiernymi. Do Siemiatycz dotarli wierni z bliska i z daleka. Z terenu diecezji drohiczyńskiej, ale i z sąsiednich – łomżyńskiej i siedleckiej. Obecni byli kapłani, siostry z wielu zgromadzeń oraz wielu świeckich, a co szczególnie raduje serce, wiele rodzin z dziećmi. Każdy chciał choć chwilę spędzić w bliskości św. Tereski i jej rodziców. Powierzyć w modlitwie siebie i swoich bliskich. Zaczerpnąć sił od rodziny Martin – rodziny, która całkowicie zawierzyła swoje życie Bogu. Była to szczególna okazja, by prosić o potrzebne łaski za wstawiennictwem św. Teresy oraz Zelii i Ludwika.
W czasach, gdy rodzina mierzy się z wieloma wyzwaniami, jest atakowana i wyśmiewana, gdy rodzicielstwo próbuje się zastąpić pracą i sukcesami, tu w Siemiatyczach, w Domu Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, w obecności świętych, którzy są patronami małżeństw i rodzin, wybrzmiały słowa przeprosin za grzechy małżonków i rodzin i pokorne prośby o opiekę i błogosławieństwo.
To był wyjątkowy czas, powiedziała o peregrynacji siostra Stanisława przełożona Domu Zakonnego Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Siemiatyczach:
– Było to kilka godzin ze świętymi, którzy są nam bliscy na co dzień. Jednak gdy przyjeżdżają w swoich relikwiach, to są obecni jeszcze bardziej, stają się nam jeszcze bliżsi, stają się naszą rodziną. Był to czas pełen pokoju i modlitwy. Czujemy wdzięczność i umocnienie po tym, jak zawierzyliśmy siebie i swoje troski św. Teresie i jej rodzicom.
Relikwie wyruszyły w dalszą drogę peregrynacji, by opromieniać świętym blaskiem kolejne miejsca. Został pokój w sercach i ufność, że to spotkanie umocni i będzie owocować.
