Reklama

Niedziela w Warszawie

Droga do nieba

O duchowej przyjaźni łączącej bł. Prymasa Tysiąclecia i bł. m. Elżbietę Czacką, owocach beatyfikacji i tym, że ciemność może być drogą do światła, z s. Radosławą Podgórską rozmawia Łukasz Krzysztofka.

Niedziela warszawska 37/2026, str. I

[ TEMATY ]

Warszawa

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

S. Radosława Podgórs ka FSK

S. Radosława Podgórs ka FSK
Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Łukasz Krzysztofka: Mija 5 lat od beatyfikacji m. Elżbiety Czackiej i kard. Stefana Wyszyńskiego. Jak Siostra wspomina tamten dzień?

S. Radosława Podgórska: Dla mnie był to dzień wielkiej radości, a przede wszystkim dziękczynienia. Wydarzenie, które wcześniej wydawało się nam bardzo odległe, a wręcz niemożliwe, stało się rzeczywistością. Odczuwałam w sercu ogromną wdzięczność, że dla Boga wszystko jest możliwe.

Dostrzega dzisiaj Siostra duchowe owoce beatyfikacji?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Widzę wiele owoców i prawie każdego dnia się wzruszam. Najbardziej, gdy jestem w kaplicy w Laskach, dokąd wiele osób przyjeżdża na Mszę św. albo aby się pomodlić – szczególnie zauważamy to w weekendy. Prostą drogą wędrują wtedy do sarkofagu m. Elżbiety. Zapełnia się kolejna księga próśb i podziękowań. Wiele osób odwiedza też muzeum, idąc śladami obecności m. Elżbiety, słuchają z zaangażowaniem całej historii. Siostry przyjmujące gości są świetnie przygotowane, prowadzą m. in. warsztaty dla dzieci i młodzieży, w których pokazują świat, gdy zabraknie światła fizycznego – wzroku. Owoce duchowe to przede wszystkim modlitwa i zaufanie wielu osób, które podkreślają, że przyjeżdżają do Lasek jako turyści, a wracają jako pielgrzymi.

Z jakimi intencjami ludzie zwracają się do m. Elżbiety?

Reklama

Najczęściej są to prośby o uzdrowienie z różnych chorób, ale także błagania o powrót do wiary dla bliskich, odzyskanie wzroku duszy, pojednanie w rodzinach. Jest też bardzo dużo próśb o dar potomstwa.

Jak rozwija się kult m. Czackiej?

Na miarę niewielkiego dzieła, jakim są Laski, kult założycielki rozwija się w sposób zadziwiający. Przez pięć lat odwiedziło nas ok. 40 tys. pielgrzymów. Nie jest to może dużo, patrząc w skali Niepokalanowa czy Jasnej Góry, ale dla nas to naprawdę bardzo duża liczba. Wielu pielgrzymów porusza przykład życia m. Elżbiety, jej oddanie Bogu, zmaganie się z własną niepełnosprawnością, chorobą, cierpieniem, a jednocześnie jej męstwo i pogoda ducha. Męstwo szczególnie w czasie II wojny światowej i ostatniej choroby. A pogoda ducha wtedy, kiedy powstawało dzieło i co chwila natykała się na trudności. Dla wielu osób matka staje się patronką wydarzeń trudnych. Jest inspiracją ku temu, żeby się nie załamywać, tylko ufać Bogu.

Na jakim etapie jest proces kanonizacyjny założycielki Lasek?

Obecnie gorliwie modlimy się o cud potrzebny do kanonizacji. Zgłoszono kilka wydarzeń, które można uznać za szczególną łaskę, ale w Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych poradzono nam, żeby poczekać na bardziej ewidentne uzdrowienie. Osoby, które doświadczyły łaski powrotu do zdrowia, są przekonane o wstawiennictwie m. Elżbiety i dla nich to jest „cud”, ale od strony procesu kanonizacyjnego pozostaje 10-20 proc. „dubium”, czyli wątpliwości czy wyzdrowienie wykraczało poza możliwości medycyny lub organizmu ludzkiego.

Reklama

Matka Elżbieta pokazała swoim życiem, że ciemność może prowadzić do światła. Jak w codzienności odczytywać to zaproszenie m. Elżbiety?

Myślę, że przede wszystkim to jest zaproszenie do drogi duchowej. Matka Elżbieta pokazuje nam, że ciemność fizyczna nie zamyka drogi duchowego światła do serca człowieka, do ukochania Boga, zaufania Mu i pogody ducha. Uczy jak oddawać Mu wszystko i ukazuje, że nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia.

W jakich okolicznościach zeszły się w Laskach drogi m. Elżbiety i późniejszego prymasa Stefana Wyszyńskiego?

Ks. Stefan Wyszyński przyjechał do Lasek na zaproszenie czcigodnego sługi Bożego ks. Władysława Korniłowicza. (O cud za jego wstawiennictwem, który umożliwiłby beatyfikację również się modlimy). W 1926 r. ks. Wyszyński przyjechał pierwszy raz do Lasek i zachwycił się postawą duchową m. Elżbiety. Najbardziej aktywna współpraca nastąpiła w czasie II wojny światowej, kiedy ks. prof. Wyszyński posługiwał jako kapelan w Laskach i jednocześnie był zaprzysiężony w Armii Krajowej jako Radwan III. Towarzyszył wówczas m. Elżbiecie w codziennej lekturze jako lektor, wspierał w redagowaniu Konstytucji Zgromadzenia i wykładał społeczną naukę Kościoła dla osób, które przebywały w Zakładzie dla Niewidomych. Równocześnie towarzyszył partyzantom AK, słuchając spowiedzi i wspierając duchowo rannych w szpitalu w Laskach. Wielu młodych żołnierzy mówiło, że przetrwają operację bez znieczulenia, jeżeli ks. Wyszyński będzie trzymał ich za rękę.

Reklama

Już po wojnie prymas Wyszyński przyjeżdżał do Lasek?

Tak, wielokrotnie, oczywiście z wyjątkiem czasu lubelskiego. Triduum Paschalne prymas spędzał w Laskach. Przyjeżdżał również wtedy, gdy matka Elżbieta była ciężko chora. Kiedy otrzymał wiadomość, że zbliża się moment jej przejścia do nieba, w drodze do Gniezna zajechał do Lasek. Natomiast po śmierci matki, wracając z Gniezna ponownie wstąpił do Lasek, modlił się przy matce, a na pogrzebie wygłosił homilię, która jest poruszającym świadectwem ich relacji, współpracy i duchowej przyjaźni. Do końca swego życia prymas uważał się za duchowego opiekuna dzieła Lasek i kontynuował regularne wizyty.

Z czego wypływała ta duchowa więź?

Wydaje mi się, że łączyła ich miłość do Boga, patrzenie w jednym kierunku – każde z nich miało oczy skierowane ku Bogu, ku niebu. Łączył ich też hart ducha i męstwo. Prymas i matka to moim zdaniem herosi w oddaniu Bogu, w pójściu pod prąd wbrew wszystkiemu, co nie jest Boże. Oboje mieli niesamowitą odwagę i determinację w drodze ku Bogu, determinację w miłości i podejmowaniu wyzwań każdego dnia.

Odczuwa Siostra opiekę m. Elżbiety na co dzień?

Oczywiście, zawsze gdy jestem w Laskach, kieruję się ku sarkofagowi m. Elżbiety i proszę ją: Matka była pierwsza, a teraz ja, nieśmiała kontynuatorka matki... Proszę matkę zawsze o pomoc, wstawiennictwo i czuję, że ona jest. Nie jest to wstawiennictwo, które rozwiązuje każdy problem automatycznie, ale jest obecność, która ukazuje, że do nieba idzie się przez krzyż. Daje też nadzieję, wytrwałość i zaufanie Bożej Opatrzności, że Bóg powołał to dzieło i je nieustannie prowadzi.

2026-09-08 14:17

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa uczciła swoją patronkę - Matkę Bożą Łaskawą

[ TEMATY ]

Warszawa

pl.wikipedia.org

Po 130 latach przerwy figura Matki Bożej Łaskawej - patronki Warszawy była wczoraj wieczorem niesiona w procesji ulicami stolicy. W w prowadzonym przez jezuitów sanktuarium na Starym Mieście odbyła się uroczysta Msza św. z udziałem licznie zgromadzonego duchowieństwa obu warszawskich diecezji oraz dużej rzeszy wiernych.

Liturgii przewodniczył rektor Collegium Bobolanum Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie ks. Tomasz Ortmann SJ, a homilię wygłosił były sekretarz kard. Stefana Wyszyńskiego, ks. prałat Bronisław Piasecki.
CZYTAJ DALEJ

Uważajmy na kłamliwe zdjęcia sprzed TK wygenerowane przez sztuczną inteligencję!

2026-10-31 15:03

[ TEMATY ]

Trybunał Konstytucyjny

Karol Nawrocki

demagog.pl

Obóz rządzący masowo udostępnia sztucznie wygenerowaną grafikę sugerującą, iż prezydent Karol Nawrocki dopuścił się fizycznej napaści na panią Annę Korwin-Piotrowską.

Grafika wygenerowana i opublikowana przez Barta Staszewskiego zaczęła być masowo udostępniana w mediach społecznościowych – zarówno przez polityków, dziennikarzy, jak i innych użytkowników platform społecznościowych. Choć obraz jest bardzo podobny do tego, co można zobaczyć na autentycznych nagraniach z wydarzeń ostatniej nocy pod Trybunałem Konstytucyjnym, nie jest rzeczywistym kadrem z tych wydarzeń. Nieodpowiedzialne korzystanie z AI i brak odpowiednich oznaczeń mogą prowadzić do jeszcze większego chaosu informacyjnego i sprzyjać dezinformacji - informuje o tym serwis demagog.pl.
CZYTAJ DALEJ

Doradca prezydenta: orędzie Donalda Tuska kuriozalne i nonsensowne

2026-10-31 21:04

[ TEMATY ]

Trybunał Konstytucyjny

PAP/Radek Pietruszka

Policja przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie

Policja przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie

Sobotnie orędzie premiera Donalda Tuska było kuriozalne i nonsensowne - ocenił doradca prezydenta Błażej Poboży. Stwierdził, że premiera należy nazywać mianem "zamachowca", co - jak dodał - ma się odnosić do sposobu, w jaki przejął Trybunał Konstytucyjny.

W orędziu premier Donald Tusk oświadczył, że "atak na Trybunał Konstytucyjny i jego sędziów to kolejna odsłona procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego". Zaznaczył, że "demokratyczne państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości".
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję