Szkoła to nie tylko miejsce nauki, ale także przestrzeń gdzie kształtują się postawy i wartości, które dzieci zabiorą ze sobą w dorosłe życie.
– Program integruje nauczanie z wiarą, wpisując się w przygotowanie dzieci do I Komunii św. przez budowanie w nich wartości takich, jak: szacunek, odpowiedzialność oraz wdzięczność za dar życia – mówi Paulina Rylska, koordynator projektu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Od początku człowiek
Uczestnikiem programu w ubiegłym roku szkolnym była Szkoła Podstawowa nr 3 Przymierza Rodzin im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki na warszawskich Bielanach.
Jak przyznaje Magdalena Sierańska, nauczyciel nauczania początkowego, prywatnie mama piątki dzieci (dwójki w niebie), motywem poprowadzenia projektu były narodziny jednej z córek.
– Dziś już nastoletnia Łucja urodziła się w 27. tygodniu, ważyła 1,100, miała 39 cm. Do końca nie wiedzieliśmy, czy przeżyje – opowiada mama. – Przed porodem usłyszałam od jednej z pani doktor: „Pani się tak nie cieszy, bo chłopiec, taki jak pani dziecko, przed chwilą właśnie zmarł. A ja położyłam dłoń na brzuchu i powiedziałam: „Ale ja jej nie zabiłam, a wy chcieliście mi dać tabletkę wczesnoporonną” – wspomina pani Magdalena.
Dlatego jako mama i pedagog bardzo chciała pokazać dzieciom, jak ważne i cenne jest życie. Że warto walczyć o życie i że Pan Bóg błogosławi tym, którzy chcą o nie zawalczyć.
Reklama
– Dzieci dużo słyszą w tym temacie: ktoś jest w ciąży, ktoś poronił, ktoś usunął… Bardzo chciałam, aby zobaczyli, że to dziecko od początku żyje, rozwija się i w końcu rodzi się – zaznacza nasza rozmówczyni. – Gdy pokazałam dzieciom zdjęcie, że Łucja była długości mojej twarzy, to dla dzieci było to jeszcze niewiele. Ale gdy dowiadywały się, że na określonym etapie rozwoju dziecko ma np. wielkość pomarańczy, to łatwiej to trafiało do ich świadomości.
Z pewnością łatwiej jest realizować tego rodzaju projekt w szkole katolickiej. Szkoła Przymierza Rodzin kieruje się katolickimi wartościami, a wspólna modlitwa i uczestnictwo we Mszy św. wpisuje się naturalnie w proces formacji młodego człowieka. Jednak, jak podkreśla pani Magdalena, projekt poprowadzi tylko nauczyciel, który naprawdę chce o tym mówić i jest przekonany do tego, co chce przekazać. Pomocą są przygotowane przez twórców programu materiały edukacyjne.
– Cudownym akcentem był „mały Jaś”. Fasolka to fasolka. A tu był model 10-tygodniowego dziecka, które ma nóżki i rączki. Wtedy sama byłam na początku ciąży. Kiedyś lekarz powiedziała mi na SORZe – „Dziecko do pani macha”. Pomyślałam – moje dzieci w szkole muszą to zobaczyć – opowiada pani Magdalena.
A jaki był odbiór treści wśród uczniów? Oczywiście, zróżnicowany, ale jak podkreśla nasza rozmówczyni, dzieci były raczej podekscytowane. Nieraz dopytywały o szczegóły, np. co to jest zygota.
Reklama
– W klasie z elementami M. Montessori, mogłam wpleść w ten przekaz zarówno elementy biologii, jak i własnego świadectwa. A dzieci czekały raz w miesiącu na to „spotkanie na dywanie”. Zajęcia zaczęliśmy w październiku, aby w czerwcu, czyli po dziewięciu miesiącach, dziecko mogło się narodzić. Modliliśmy się także w intencji dzieci nienarodzonych „Zdrowaś Mario” i dziesiątkiem Różańca – dodaje nauczycielka.
W projekcie nauczyciele otrzymują bezpłatne materiały, w tym scenariusze lekcji, karty pracy, oraz narzędzia multimedialne, animacje oraz gry, które angażują dzieci i sprawiają, że nauka staje się przyjemnością.
Potrzeba determinacji
W Szkole Przymierza Rodzin o pełnię życia zabiegała także pani Małgorzata Zielińska-Kaczorowska, nauczyciel nauczania zintegrowanego z wieloletnim doświadczeniem, ze szkołą przy ul. Nocznickiego 7 związana już od 22 lat.
– Od lat podejmuję Duchową Adopcję Dziecka Poczętego. Ale też od dłuższego czasu wspieramy z mężem fundacje zajmujące się obroną życia. Przychodziły do nas różne materiały dla dzieci starszych, których nie sposób było zrealizować w klasach początkowych. Dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy otrzymaliśmy tę propozycję, którą w końcu mogłam zrealizować z moimi uczniami – mówi pani Małgorzata. Zdaniem pedagog, wartość projektu jest wyjątkowa w dzisiejszych czasach, kiedy człowiek w łonie matki uważny jest za zlepek komórek, gdy życiem się handluje i gdy z taką pogardą eliminuje się osoby chore w łonach matek, podobnie jak w czasach triumfu eugeniki podczas II wojny światowej.
Reklama
– Jest ogromna potrzeba wychowania od najmłodszych lat w duchu poszanowania życia, żeby „przesiąkały” tymi treściami, tym przekonaniem, że każde życie jest cenne, wartościowe, że każde jest darem – czasami trudnym, ale zawsze darem – podkreśla nauczycielka. – Moim zdaniem, nie ma tak wielkiej determinacji w środowisku katolickim w obronie życia, jak wielka jest determinacja po stronie tych, którzy życie chcą niszczyć. Bardzo zasmuca mnie, że ludzie, którzy na serio uważają się za katolików, modlą się, przystępują do sakramentów, uważają, że to rodzice mają prawo decydować, czy dziecko ma się urodzić czy nie – wyznaje ze smutkiem.
Życie zaskakuje!
W klasie pani Małgorzaty żywe zainteresowanie tematyką zajęć wśród odbiorców było także efektem dostosowania materiałów do potrzeb klasy. Uczniowie oczekiwali czegoś poważniejszego, bardziej naukowego. Pomocą były np. zajęcia z odważnikami, co pozwalało im poczuć, ile waży dziecko na danym etapie rozwoju.
– Dla dzieci zaskakujące było m.in. to, że już w momencie zapłodnienia jest już zapisane wszystko, co najważniejsze dla rozwoju człowieka: nie tylko płeć, kolor oczu, wzrost, ale też temperament czy predyspozycje dziecka. A mówiąc o samym porodzie, wskazywaliśmy, że choć jest doświadczenie, którego nikt z nas nie pamięta – choć byli tacy, co mówili, że pamiętają – (śmiech), jest ogromnym przeżyciem, które pozostaje wpisane w nas na całe życie.
Warto podkreślić, że pedagodzy realizujący program mogą liczyć na kompleksową pomoc Fundacji Małych Stópek – zarówno merytoryczną, jak i organizacyjną. Obejmuje ona m.in. konsultacje z pedagogiem oraz promocję placówki w mediach. Zaś po zakończeniu projektu szkoła otrzymuje oficjalny certyfikat „Szkoły Pełnej Życia” oraz możliwość promocji swojego uczestnictwa w projekcie.
– Dzieci w tym wieku przyjmują taką wiedzę bardzo naturalnie, nie jest to dla nich jakaś sensacja. A potrzebujemy, aby zwłaszcza nauczyciele szkół katolickich przekazywali mądrą, rzetelną wiedzę na temat życia człowieka i jego bezcennej wartości – zaznacza pani Małgorzata.
Twoja szkoła możne dołączyćNa zgłoszenia kolejnych szkół, które chcę być „pełne życia” organizatorzy czekają do końca września. Szczegóły na stronie: www.fundacjamalychstopek.pl/szkola-pelna-zycia. /MZ
